Prawko i lewko

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

cns80
Posty: 981
Rejestracja: 01 wrz 2011, 12:33
Lokalizacja: Warszawa-Lucerny

Post autor: cns80 » 01 mar 2012, 15:10

fik pisze:O "nie będę się zatrzymywał, bo ktoś inny może wjechać w pieszego" nawet nie będę się wypowiadał, mierzi mnie taka obłuda.
Pojeździsz, zobaczysz... Dalej tego wątku nie kontynuuję, bo ktoś kto tego nie przeżyje nie będzie miał o tym pojęcia.
MeWa pisze:Z takim podejściem, to najlepiej w ogóle nie wsiadać za kierownicę: jeszcze bardziej przyczynisz się do ograniczenia liczby wypadków.
Można też nie wychodzić po bułki, bo wtedy się jest pieszym i można nieopatrznie powiększyć statystykę :>

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 01 mar 2012, 16:44

cns80 pisze:Można też nie wychodzić po bułki, bo wtedy się jest pieszym i można nieopatrznie powiększyć statystykę
Ja z tym nie mam problemu w przeciwieństwie ewidentnie do Ciebie.
BTW Nie zatrzymując się, też powiększasz statystyki (pośrednio) - nie przyczyniasz się do wyrabiania nawyku przepuszczania pieszych, co sprzyja wypadkom.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8859
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 01 mar 2012, 18:21

O "nie będę się zatrzymywał, bo ktoś inny może wjechać w pieszego" nawet nie będę się wypowiadał, mierzi mnie taka obłuda.
Jak jadę 40 km/h, z przodu widzę pieszego przy przejściu, a z tyłu w lusterku pędzący lewym pasem samochód i nie zatrzymam się, to będę obłudny? :>
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36250
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 01 mar 2012, 18:57

JacekM pisze:
O "nie będę się zatrzymywał, bo ktoś inny może wjechać w pieszego" nawet nie będę się wypowiadał, mierzi mnie taka obłuda.
Jak jadę 40 km/h, z przodu widzę pieszego przy przejściu, a z tyłu w lusterku pędzący lewym pasem samochód i nie zatrzymam się, to będę obłudny? :>
Nie, wtedy nie. Obłudą jest przywoływanie takich specyficznych sytuacji w celu zdezawuowania zasady przepuszczania pieszych w ogóle.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

cns80
Posty: 981
Rejestracja: 01 wrz 2011, 12:33
Lokalizacja: Warszawa-Lucerny

Post autor: cns80 » 02 mar 2012, 8:09

Bastian pisze:Obłudą jest przywoływanie takich specyficznych sytuacji w celu zdezawuowania zasady przepuszczania pieszych w ogóle.
A czy ktoś to zrobił ? :>
MeWa pisze:Ja z tym nie mam problemu w przeciwieństwie ewidentnie do Ciebie.
BTW Nie zatrzymując się, też powiększasz statystyki (pośrednio) - nie przyczyniasz się do wyrabiania nawyku przepuszczania pieszych, co sprzyja wypadkom.
Żyjąc też powiększam rózne statystyki ;) Ta rozmowa zmierza donikąd.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36250
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 02 mar 2012, 13:07

Ty się pytasz, czy ktoś to zrobił?! Ależ proszę!
Adam G. pisze:Zapamiętam i będę panicznie rozglądać się przed każdym przejściem, czy aby ktoś nie zamierza na nie wejść. Zatrzymam się wielokrotnie kompletnie bez potrzeby, będę blokował ruch, a być może nawet doprowadzę do czyjejś śmierci, bo panicz na lewym pasie postanowi się nie zatrzymać.
cns80 pisze:Mam w dupie każdy przepis jeśli ma on doprowadzić do czyjejś śmierci i dziwię się takim ludziom jak Ty.
Zauważ, tu nie ma tezy "w niektórych sytuacjach lepiej pieszego nie przepuścić, gdy się widzi gnającego szaleńca na lewym pasie", tylko "ten przepis będzie zabijał pieszych, więc obowiązku przepuszczania pieszych czekających na możliwość przejścia przez jezdnię nie powinno w ogóle być". Otóż pieszych zabijają kierowcy, a nie przepisy. Podobnie, jak kierowców nie zabijają drzewa.

[ Dodano: |2 Mar 2012|, 2012 13:09 ]
Aha, dopiero teraz wyłapałem ten kwiatek:
Adam G. pisze:boję się, że w naszych warunkach zupełnie nie zmieni to świadomości kierowców, natomiast rączki niektórych policjantów mogą niepotrzebnie zacząć swędzieć...
Czy w równym stopniu obawiasz się zakazów parkowania i wnosisz o ich kasację? Też rączki mogłyby swędzieć... Tymczasem ja raczej mam wrażenie, że swędzą za słabo. Gdyby policji rzeczywiście zależało na wpływach z mandatów, kopalnię pieniędzy mają na każdej ulicy. Korzystają? Jakoś nie bardzo.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

cns80
Posty: 981
Rejestracja: 01 wrz 2011, 12:33
Lokalizacja: Warszawa-Lucerny

Post autor: cns80 » 02 mar 2012, 13:44

Bastian pisze:Ty się pytasz, czy ktoś to zrobił?! Ależ proszę!
cns80 pisze:Mam w dupie każdy przepis jeśli ma on doprowadzić do czyjejś śmierci i dziwię się takim ludziom jak Ty.
Zauważ, tu nie ma tezy "w niektórych sytuacjach lepiej pieszego nie przepuścić, gdy się widzi gnającego szaleńca na lewym pasie", tylko "ten przepis będzie zabijał pieszych, więc obowiązku przepuszczania pieszych czekających na możliwość przejścia przez jezdnię nie powinno w ogóle być".
Po pierwsze nie wyrywaj z kontekstu:
cns80 pisze:Ja nie neguję praw pieszych, ale utrwalanie w świadomości społecznej "świętych krów" (nie tylko chodzi o pieszych, ale o jakiekolwiek przywileje) prowadzi do nieszczęść i tragedii.
cns80 pisze:Na 3 pasmówce nie przepuszczam jeśli widze że pozostałymi pasami zasuwają, bo już bym w ten sposób "zabił" kobietę.
W ten sposób zmieniasz sens wypowiedzi i zamiast zrozumieć to co napisałem polemizujesz z własnym wyobrażeniem na temat mojej wypowiedzi.
Bastian pisze:Zauważ, tu nie ma tezy "w niektórych sytuacjach lepiej pieszego nie przepuścić, gdy się widzi gnającego szaleńca na lewym pasie"
Myślę że właśnie Ci pokazałem że ta teza jednak jest. Przynajmniej w mojej wypowiedzi, bo Adama G. nie analizowałem i nie wiem czy to samo miał na myśli.
Po drugie:
Bastian pisze:Otóż pieszych zabijają kierowcy, a nie przepisy. Podobnie, jak kierowców nie zabijają drzewa.
A to ciekawa obserwacja. Masz na to jakieś dowody czy tylko subiektywne zdanie. Bo moim zdaniem tak samo piesi zabijają się sami i zabijają ich motorniczy. Więc ciekawi mnie to skąd wziołeś tezę że w zdarzeniu drogowym kierowca vs pieszy to kierowca zabija ? Ja rzekłbym że na oko jest pół na pół, ale chętnie wysłucham twojego wywodu :)

Po trzecie:
Strasznie mnie bawi ten pomysł żeby mocniejszy przepuszczał słabszego. Idea szczytna, ale w praktyce prowadzi tylko do nieszczęść.
Na wodzie niby żaglowy ma pierwszeństwo przed motorowym, ale jakoś sobie nie przypominam żeby tankowce schodziły z kursu żaglówkom :) Jest to poprostu niebezpieczne i żeglarze z instynktem samozachowawczym nie widzą potrzeby egzekwowania tego przepisu.
Pociągi też nie ustępują na przejazdach pieszym, ani samochodom, bo też jest to niebezpieczne i fizycznie mało wykonalne.
Przepis o możliwości wyprzedzania rowerem z prawej strony wymyślił debil, który w życiu nie pomyślał że na drogach oprócz osobówek są jeszcze ciężarówki. Ciekawe jak kierowca ma sprawdzić czy nie ma rowerzysty w martwym polu ?
Osobówki vs pieszy to sprawa najprostsza gdyby nie to że obie strony są winne wielu niemiłych i groźnych sytuacji. Znaczącej części kierowców nie chce się przepuścić pieszego z lenistwa, a znaczącej części pieszych nie chce się rozejrzeć i ocenić odległości oraz prędkości.
Dlatego te wszystkie pomysły to czysty socjalizm nie mający przełożenia na bezpieczeństwo ruchu.

P.S. W zeszłym tygodniu jechałem ciężarówką i musiałem ostro hamować, bo pieszy dopiero zbliżał się do przejścia (i zaczął zwalniać kroku na mój widok bo przytomnie ocenił że nie ma szans na przejście), a ja miałem do niego 20 m i niecałe 50 km/h tylko jakiś inteligent w osobówce wyprzedził mnie i jednak postanowił pieszego przepuścić. Zatrzymaliśmy się obaj z tym że kilkanaście metrów za pasami. Dobrze że usłyszał mój klakson, bo ja 14 ton w miejscu nie zatrzymam. W sumie gdyby nie przytomność pieszego i mój klakson to byłoby duże bum. Dlatego mrozi mnie jak słyszę pomysły fraktala z udowadnianiem i przepuszczaniem na siłę, bo później trzeba takich wyciągać spod zderzaka.

P.S.2 Dziś przepuściłem panią z pieskiem na Krasińskiego (nie jest to mój pierwszy i jedyny sukces, ale tak mi się skojarzyło z tym tematem), bo widziałem że Suzuki za mną też ją prawdopodobnie widzi i gdy ująłem gazu i dotknąłem stopu zauważyłem że on też zwalnia. W innej sytuacji bym jej nie przepuścił, bo nasze ustawienie było akurat takie że cały czas zasłaniałem mu widoczność chodnika i nie widział tej pieszej.

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10709
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 02 mar 2012, 14:05

cns80 pisze:Więc ciekawi mnie to skąd wziołeś tezę że w zdarzeniu drogowym kierowca vs pieszy to kierowca zabija ? Ja rzekłbym że na oko jest pół na pół
Właśnie napisałeś, że gdy pieszy korzysta z przysługującego mu ustawowo pierwszeństwa i wchodząc na pasy, jak kierowca nie wyhamuje i dojdzie do śmiertelnego wypadku, jest temu winien pieszy :-s

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36250
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 02 mar 2012, 14:06

No, teraz zaczynasz gadać rozsądniej :P
cns80 pisze:Myślę że właśnie Ci pokazałem że ta teza jednak jest.
Twoje poprzednie wypowiedzi nie bardzo do niej pasowały - ale OK, jeżeli jest, to jest to już jakiś punkt wyjścia :)
cns80 pisze:Bo moim zdaniem tak samo piesi zabijają się sami i zabijają ich motorniczy.
Nic nie pisałem o zabijających pieszych i motorniczych, nie wiem, skąd ci oni przyszli do głowy - opozycja w moim zdaniu była między innymi elementami. Rozumiem, że jeżeli nie próbujesz mnie przekonać, że pieszych zabijają przepisy, a nie kierowcy (abstrahując od motorniczych, wściekłych psów, spadających gałęzi i nadciśnienia), to się ze mną zgadzasz :]
cns80 pisze:Strasznie mnie bawi ten pomysł żeby mocniejszy przepuszczał słabszego. Idea szczytna, ale w praktyce prowadzi tylko do nieszczęść.
Na wodzie niby żaglowy ma pierwszeństwo przed motorowym, ale jakoś sobie nie przypominam żeby tankowce schodziły z kursu żaglówkom :) Jest to poprostu niebezpieczne i żeglarze z instynktem samozachowawczym nie widzą potrzeby egzekwowania tego przepisu.
Mam wrażenie, że bardzo uprościłeś. OIDP z pływania po jeziorach mazurskich, żaglówka ma pierwszeństwo przed motorówką, ale powinna ustąpić statkowi pasażerskiemu. Ale mogę się mylić... :-k

I mam nadzieję, iż zachowasz konsekwencję i przyznasz absolutne pierwszeństwo "mocniejszym" autobusom i tramwajom nad samochodami. Czy w pozostałych przypadkach będzie decydowała wyższość mocy silnika? :P ;)
cns80 pisze:W zeszłym tygodniu jechałem ciężarówką i musiałem ostro hamować, bo pieszy dopiero zbliżał się do przejścia (i zaczął zwalniać kroku na mój widok bo przytomnie ocenił że nie ma szans na przejście), a ja miałem do niego 20 m i niecałe 50 km/h tylko jakiś inteligent w osobówce wyprzedził mnie i jednak postanowił pieszego przepuścić. Zatrzymaliśmy się obaj z tym że kilkanaście metrów za pasami. Dobrze że usłyszał mój klakson, bo ja 14 ton w miejscu nie zatrzymam. W sumie gdyby nie przytomność pieszego i mój klakson to byłoby duże bum. Dlatego mrozi mnie jak słyszę pomysły fraktala z udowadnianiem i przepuszczaniem na siłę, bo później trzeba takich wyciągać spod zderzaka.
Nie mówimy o przepuszczaniu na siłę, tylko o bezpiecznym zatrzymaniu. Na żółtym też masz prawo przejechać, jeśli nie dasz rady się zatrzymać w sposób bezpieczny.
cns80 pisze:widziałem że Suzuki za mną też ją prawdopodobnie widzi i gdy ująłem gazu i dotknąłem stopu zauważyłem że on też zwalnia. W innej sytuacji bym jej nie przepuścił, bo nasze ustawienie było akurat takie że cały czas zasłaniałem mu widoczność chodnika i nie widział tej pieszej.
Słusznie - właśnie o to chodzi, by widzieć, co się na drodze dzieje. BTW - zauważ, że nieraz jadący lewym pasem nie widzi, że jest pieszy do przepuszczenia, póki kierowca z prawego pasa nie zacznie hamować.

I tu wniosek jeszcze a propos "swędzących rączek": Adamie G., nie ma potrzeby "narażania pieszych" - z tego, co się tu pisze, wynika, iż kopalnią pieniędzy jest możliwość karania za samo wyprzedzania na pasach, nawet puściuteńkich.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10709
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 02 mar 2012, 14:12

cns80 pisze:Przepis o możliwości wyprzedzania rowerem z prawej strony wymyślił debil,
Nawet się zgadzam, ale co to ma do pierwszeństwa dla pieszych?
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 02 mar 2012, 17:28

Bastian pisze:
Adam G. pisze:boję się, że w naszych warunkach zupełnie nie zmieni to świadomości kierowców, natomiast rączki niektórych policjantów mogą niepotrzebnie zacząć swędzieć...
Czy w równym stopniu obawiasz się zakazów parkowania i wnosisz o ich kasację? Też rączki mogłyby swędzieć... Tymczasem ja raczej mam wrażenie, że swędzą za słabo. Gdyby policji rzeczywiście zależało na wpływach z mandatów, kopalnię pieniędzy mają na każdej ulicy. Korzystają? Jakoś nie bardzo.
Zakaz parkowania to okoliczność, która nie budzi wątpliwości - albo ktoś go złamał, albo nie. Egzekwowaniem tego przepisu zajmuje się Straż Miejska i na ile starcza im sił, robią to. Czasem do granic absurdu, egzekwując zakazy które nikomu w niczym nie przeszkadzają i w ogóle nie powinno ich być.

Omawiana przez nas sytuacja nie jest jasna, mandat za bardzo będzie zależał od interpretacji Policji.
noidea

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36250
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 02 mar 2012, 18:32

Adam G. pisze:mandat za bardzo będzie zależał od interpretacji Policji
Nie rozumiem. Przecież będzie gołym okiem widać, czy pieszy przeszedł, czy nie :bredzisz:
Adam G. pisze:zakazy które nikomu w niczym nie przeszkadzają i w ogóle nie powinno ich być
Aha.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 02 mar 2012, 18:45

Bastian pisze:
Adam G. pisze:zakazy które nikomu w niczym nie przeszkadzają i w ogóle nie powinno ich być
Aha.
Ja rozumiem, że praworządność i pokazanie wysokiej kultury przestrzegania przepisów jest teraz modna, ale chyba naprawdę nie zaprzeczysz, że przeraźliwie ogromna ilość znaków w naszym kraju stoi zupełnie niepotrzebnie...

To zresztą śmieszne - bo ja w tym temacie wychodzę na jakiegoś lekceważącego przepisy gówniarza, podczas gdy w rzeczywistości przestrzegam ich jak mało kto. Nie zmienia to jednak faktu, że pewien ich odsetek uważam za głupi. Należy o tym mówić, może cokolwiek się zmieni...
noidea

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36250
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 02 mar 2012, 18:58

Adam G. pisze:To zresztą śmieszne - bo ja w tym temacie wychodzę na jakiegoś lekceważącego przepisy gówniarza, podczas gdy w rzeczywistości przestrzegam ich jak mało kto.
Masz ciekawy temat do przemyśleń :P
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 04 mar 2012, 17:37

cns80 pisze:Osobówki vs pieszy to sprawa najprostsza gdyby nie to że obie strony są winne wielu niemiłych i groźnych sytuacji. Znaczącej części kierowców nie chce się przepuścić pieszego z lenistwa, a znaczącej części pieszych nie chce się rozejrzeć i ocenić odległości oraz prędkości.
Dlatego te wszystkie pomysły to czysty socjalizm nie mający przełożenia na bezpieczeństwo ruchu.
To tylko w Polsce. Bo na zachód od nas ŚWIETNIE to funkcjonuje i kierowcy nie mają z tym problemów. A piesi tylko bardziej pewni siebie.
Daleki byłbym więc od stwierdzeń, że problem jest u nas z przepisami czy pieszymi. Raczej z kulturą jazdy i podejściem do przepisów.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

ODPOWIEDZ