Bastian pisze:Ty się pytasz, czy ktoś to zrobił?! Ależ proszę!
cns80 pisze:Mam w dupie każdy przepis jeśli ma on doprowadzić do czyjejś śmierci i dziwię się takim ludziom jak Ty.
Zauważ, tu nie ma tezy "w niektórych sytuacjach lepiej pieszego nie przepuścić, gdy się widzi gnającego szaleńca na lewym pasie", tylko "ten przepis będzie zabijał pieszych, więc obowiązku przepuszczania pieszych czekających na możliwość przejścia przez jezdnię nie powinno w ogóle być".
Po pierwsze nie wyrywaj z kontekstu:
cns80 pisze:Ja nie neguję praw pieszych, ale utrwalanie w świadomości społecznej "świętych krów" (nie tylko chodzi o pieszych, ale o jakiekolwiek przywileje) prowadzi do nieszczęść i tragedii.
cns80 pisze:Na 3 pasmówce nie przepuszczam jeśli widze że pozostałymi pasami zasuwają, bo już bym w ten sposób "zabił" kobietę.
W ten sposób zmieniasz sens wypowiedzi i zamiast zrozumieć to co napisałem polemizujesz z własnym wyobrażeniem na temat mojej wypowiedzi.
Bastian pisze:Zauważ, tu nie ma tezy "w niektórych sytuacjach lepiej pieszego nie przepuścić, gdy się widzi gnającego szaleńca na lewym pasie"
Myślę że właśnie Ci pokazałem że ta teza jednak jest. Przynajmniej w mojej wypowiedzi, bo Adama G. nie analizowałem i nie wiem czy to samo miał na myśli.
Po drugie:
Bastian pisze:Otóż pieszych zabijają kierowcy, a nie przepisy. Podobnie, jak kierowców nie zabijają drzewa.
A to ciekawa obserwacja. Masz na to jakieś dowody czy tylko subiektywne zdanie. Bo moim zdaniem tak samo piesi zabijają się sami i zabijają ich motorniczy. Więc ciekawi mnie to skąd wziołeś tezę że w zdarzeniu drogowym kierowca vs pieszy to kierowca zabija ? Ja rzekłbym że na oko jest pół na pół, ale chętnie wysłucham twojego wywodu
Po trzecie:
Strasznie mnie bawi ten pomysł żeby mocniejszy przepuszczał słabszego. Idea szczytna, ale w praktyce prowadzi tylko do nieszczęść.
Na wodzie niby żaglowy ma pierwszeństwo przed motorowym, ale jakoś sobie nie przypominam żeby tankowce schodziły z kursu żaglówkom

Jest to poprostu niebezpieczne i żeglarze z instynktem samozachowawczym nie widzą potrzeby egzekwowania tego przepisu.
Pociągi też nie ustępują na przejazdach pieszym, ani samochodom, bo też jest to niebezpieczne i fizycznie mało wykonalne.
Przepis o możliwości wyprzedzania rowerem z prawej strony wymyślił debil, który w życiu nie pomyślał że na drogach oprócz osobówek są jeszcze ciężarówki. Ciekawe jak kierowca ma sprawdzić czy nie ma rowerzysty w martwym polu ?
Osobówki vs pieszy to sprawa najprostsza gdyby nie to że obie strony są winne wielu niemiłych i groźnych sytuacji. Znaczącej części kierowców nie chce się przepuścić pieszego z lenistwa, a znaczącej części pieszych nie chce się rozejrzeć i ocenić odległości oraz prędkości.
Dlatego te wszystkie pomysły to czysty socjalizm nie mający przełożenia na bezpieczeństwo ruchu.
P.S. W zeszłym tygodniu jechałem ciężarówką i musiałem ostro hamować, bo pieszy dopiero zbliżał się do przejścia (i zaczął zwalniać kroku na mój widok bo przytomnie ocenił że nie ma szans na przejście), a ja miałem do niego 20 m i niecałe 50 km/h tylko jakiś inteligent w osobówce wyprzedził mnie i jednak postanowił pieszego przepuścić. Zatrzymaliśmy się obaj z tym że kilkanaście metrów za pasami. Dobrze że usłyszał mój klakson, bo ja 14 ton w miejscu nie zatrzymam. W sumie gdyby nie przytomność pieszego i mój klakson to byłoby duże bum. Dlatego mrozi mnie jak słyszę pomysły fraktala z udowadnianiem i przepuszczaniem na siłę, bo później trzeba takich wyciągać spod zderzaka.
P.S.2 Dziś przepuściłem panią z pieskiem na Krasińskiego (nie jest to mój pierwszy i jedyny sukces, ale tak mi się skojarzyło z tym tematem), bo widziałem że Suzuki za mną też ją prawdopodobnie widzi i gdy ująłem gazu i dotknąłem stopu zauważyłem że on też zwalnia. W innej sytuacji bym jej nie przepuścił, bo nasze ustawienie było akurat takie że cały czas zasłaniałem mu widoczność chodnika i nie widział tej pieszej.