z której firmy?levar pisze:Wczuwam się w rynsztokową gwarę kierowców![]()
.
się im skończy niebawemBJ pisze:połowa kierowców zachlewa mordy wykorzystując NŻ
Wystarczy zadzwonić do dyspozytora i się zaoferować? Czy trzeba mieć znajomości?levar pisze:Teraz jakby małe braki były, z wolnego można coś dostać bez większych poroblemów. Ale wszystko wyjeżdża.
To Ty chyba chodzisz z prędkością światła, bo dla mnie to jakieś 20-30 minut... Kiedy jeszcze zdarzały mi się pierwsze zmiany, to czasem przekraczając bramę zakładu godzinę wcześniej, ledwo wyrabiałem się na wyjazd. Rzeczywiście w nocy jest ciężko zaparkować, ale jaki to problem włożyć w okładkę dowodu kartkę z informacją gdzie bryka stoi?...Delfino pisze:Ale bez przesady, nawet obejście całego zakładu to góra 10 minut, a wypada przecież być wcześniej, bo czasem trzeba coś dolać itp. Raczej nie sądze, że ktoś późno wyjechał, bo nie mógł wozu znaleźć
Nikt Ci nie każe biegać, wystarczy zadzwonić na dyspozytornięDelfino pisze:nie chce mi się już biegać tej wyprawki sprawdzać...
Hmm. Może to zależy od zakładu. Stalowa jest dość rozległa, ale da się ją całą obejść robiąc jedno kółko. Ostatnio oblazłem całą, bo szukałem wozu, który stał na OCrzeznik pisze: To Ty chyba chodzisz z prędkością światła, bo dla mnie to jakieś 20-30 minut... Kiedy jeszcze zdarzały mi się pierwsze zmiany, to czasem przekraczając bramę zakładu godzinę wcześniej, ledwo wyrabiałem się na wyjazd.
Mnie patron nauczył i tak robię. Jak trzeba dolać AdBlue to też piszę.rzeznik pisze: Rzeczywiście w nocy jest ciężko zaparkować, ale jaki to problem włożyć w okładkę dowodu kartkę z informacją gdzie bryka stoi?...![]()
Ja się tam boję tych dyspozytorów. Ciągle zajęci i wkurzenirzeznik pisze: Nikt Ci nie każe biegać, wystarczy zadzwonić na dyspozytornię![]()
Biorąc pod uwagę fakt, że pracujemy na tym samym zakładzie i pokonujemy tę samą przestrzeń, ciągle się upieram, że chodzisz z prędkością światła, a conajmniej robisz konkurencję KorzeniowskiemuDelfino pisze:Hmm. Może to zależy od zakładu. Stalowa jest dość rozległa, ale da się ją całą obejść robiąc jedno kółko. Ostatnio oblazłem całą, bo szukałem wozu, który stał na OCZajęło mi to jakieś 10 minut szybkim krokiem.
Realna szansa potraktowania rozmówcy telefonicznego (i nie tylko) po chamsku dotyczy tylko jednego z nich, więc chyba nie ma się co baćDelfino pisze:Ja się tam boję tych dyspozytorów. Ciągle zajęci i wkurzeniKazali sprawdzać to biegałem i sprawdzałem.
Żeby to pierwszy raz.dzidek pisze:A dziś z uwagi na silne mrozy po zjechaniu na zakład mistrz zabronił mi gaszenia wozu tylko kazał pozostawić włączony i na awaryjnych (gdy były mniejsze mrozy to dopiero późniejszą porą mechanicy odpalali wozy) do tego był przykaz aby zostawić włączone również dmuchawy. Trochę współczuję okolicznym mieszkańcom
Żeby ten rano co przyjdzie miał mniej do dotankowaniaDelfino pisze:To po co sprawdzają czy do pełna zatankowałem?
Kierowca pali i rozmawia przez komórkę podczas jazdy. MZA przepraszają
- Kierowca autobusu palił papierosa i rozmawiał przez telefon podczas jazdy. Zwróciłem mu uwagę, ale odburknął coś - napisał na Alert wzburzony pan Marek. Miejskie Zakłady Autobusowe przepraszają za kierowcę i zamierzają zając się sprawą - To niedopuszczalne - mówi Sławomir Ślubowski z biura prasowego MZA.
Czwartek, godz. 14.50. pl. na Rozdrożu. - Jadę autobusem E-2 w kierunku Bemowa. Kierowca w czasie jazdy rozmawia przez telefon, dodatkowo pali papierosa - napisał na Alert24 Marek z Warszawy - Brak koncentracji, rubaszny śmiech, dym w autobusie i co chwila skręcający pojazd. Kiedy zwróciłem mu uwagę odburknął, że od tego się nie umiera, ale papierosa wyrzucił - relacjonuje ALertowicz.
- Jest mi smutno - wzdycha Sławomir Ślubowski, zastępca rzecznika prasowego Miejskiego Zakładu Autobusowego -Kierowcy nie wolno palić w autobusie, nie wolno mu też rozmawiać podczas jazdy. To zjawisko niedopuszczalne i bardzo przepraszam pasażera za to, że doszło do takiej sytuacji - mówi nam Ślubowski.
MZA zobowiązało się, że sprawą się zajmie, sprawdzi kto jechał tym autobusem i jaką ma kartotekę - Może zostać upomniany lub dostać naganę. Jeżeli zdarzały się podobne historie w przeszłości, to się zastanowimy, co dalej. Przecież nie trzeba pracować z MZA - dodaje
Co może zrobić pasażer, kiedy widzi podobną sytuację? - Informować. Najlepiej pisać maile na adres skargi@mza.waw.pl lub ztm@ztm.waw.pl.
Alertowicz skarży się, że nie udało mu się dodzwonić do ZTM, ponieważ chciał interweniować od razu - Telefon na infolinię ZTM (0-22) 194-84 był niemożliwy. Przez 15 minut słyszałem sygnał zajętości, a do centrali udało mi się dodzwonić po 15 minutach. Podano mi numer, pod którym przez 15 minut włączał się sygnał faksu. Zero profesjonalizmu, brak kultury, a to wszystko w kraju w centrum Europy. Żenada - piekli się.
Igor Krajnow, rzecznik ZTM, tłumaczy - Mamy masę telefonów związanych z wymianami kart miejskich i choć linia działa "pełną parą" to i tak są problemy, żeby się na nią dodzwonić - tłumaczy nam. I również w podobnych sytuacjach radzi wysyłać maila.