Autobusy dla Warszawy-plany, przetargi, zamówienia, dysk
: 22 sty 2015, 19:05
Taka sama unifikacja jak z malowaniem, wiatami i automatami biletowymi.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Akurat MANy bardzo lubięTyrystor pisze:Oho, wyczuwam niechęć do Solbusów i MAN-ów i pragnienie kebabówEmyl pisze:Przede wszystkim powinien być zapis umożliwjający wywalenie z auomatu najtańszej i najdroższej oferty.
Pewnie, następny burdel. Nie rozumiem, dlaczego ZTM rozpuszcza wszędzie te skrupulatnie przygotowane wymogi, zamiast zamówić taki system, a od przewoźników wymagać jedynie, by dało się go wgrać do każdego nowozakupionego autobusu.JacekM pisze:Taka sama unifikacja jak z malowaniem, wiatami i automatami biletowymi.
Co przede wszystkim miałoby taki plus, że ZTM mógłby aktualizować wszystkie pojazdy na raz, kiedy wpadnie im do głowy nowy pomysł.zamiast zamówić taki system, a od przewoźników wymagać jedynie, by dało się go wgrać do każdego nowozakupionego autobusu.
Demagogia.Emyl pisze:Akurat MANy bardzo lubięTyrystor pisze:Oho, wyczuwam niechęć do Solbusów i MAN-ów i pragnienie kebabówA niechęć mam generalnie do podejrzanie taniego szrotu, który rozleci się zanim władze przewoźnika zdążą powiedzieć "czas na wymianę taboru". Niestety, poinformowano mnie, że umieszczanie takiego zapisu jest niezgodne z prawem.)
Bo głównym kryterium jest nadal cena, a pozostałe kryteria mają symboliczne wagi i do tego są delikatnie mówiąc "z dupy wzięte" żeby czymś urozmaicić przetarg. Naprawdę ciężko jest ustawić sensowne kryteria, które będą miały istotne dla zamawiającego wagi, a jednocześnie nie będą kryteriami podmiotowymi tyczącymi się właściwości samego wykonawcy (te są zabronione).Poc Vocem pisze:Sęk w tym, że obecny system prowadzi z kolei do nie do końca szczęśliwych zakupów (por. zwycięstwo Chińczyków w przetargu na budowę A2). Ponadto osoby zajmujące się zamówieniami publicznymi zawodowo wskazują, że taki zapis powinien być wprowadzony, a ewentualne zyski przekraczałyby straty wynikające z opóźnień.
Jako osoba zawodowo zajmująca się ZP jestem zdecydowanie przeciwny. Zysku w tym nie ma żadnego, ale pozwala osobom takim jak ja na wygodną pracę bez ponoszenia ryzyka. Tyle że ja za coś biorę pieniądze więc ryzyko powinienem mieć wkalkulowane. Te osoby na które się powołujesz chyba już za bardzo wsiąkły w urzędnicze podejście i dlatego tak mówią. Mam taką koleżankę w biurze, która też myśli że to dobre rozwiązanie, natomiast gdy kombinujemy nad jakimiś sensownymi parametrami i ich wagami to dostaje ataku epilepsji i robi się blada, bo przecież będzie trzeba za to wziąć odpowiedzialnośćPoc Vocem pisze:Ponadto osoby zajmujące się zamówieniami publicznymi zawodowo wskazują, że taki zapis powinien być wprowadzony, a ewentualne zyski przekraczałyby straty wynikające z opóźnień.
Dlatego trzeba umieć obronić swoje kryteria żeby nie były z sufitu albo pod producenta tylko żeby niosły wartość dodaną. Trzeba też pamiętać (i przypominać o tym KIO i sądowi) że to zamawiający decyduje co chce kupic, a nie wykonawca.Poc Vocem pisze:Problem w tym, że istnieje ryzyko, że zagęszczając kryteria możemy zostać oskarżeni o faworyzowanie jednego wykonawcy, co jak wiadomo kończy się w sądzie.
W 2005 przerabiałem to z długopisami. Jak kupić coś w jakości Pentela czy BICka a nie ich tanie chińskie podróbki (Pentel BK77 = 1,83 netto, chinol = 0,69 netto). Pentel dysponował badaniami niezależnego instytutu co do długości linii pisania itp. parametrów i się udało, bo importerom chińczyków nie chciało się na to wydawać kasy. Co prawda miałem zarzut że tylko Pentel ma takie badania i że nie mają czasu ich wykonać, ale przyjąłem dość ryzykowną linię obrony że nikt nie bronił wykonawcy zrobienia takich badań jakościowych wcześniej, a poza tym kupuję zamówienie zbiorcze (papier, długopisy, ołówki, tonery teczki itp.) więc nie startują producenci tylko hurtownie z których każda (nawet protestujący) ma w swojej ofercie Pentela więc nie ograniczyłem rynku. No i udało się to wygrać.Poc Vocem pisze:Pamiętam np. Przetarg na ołówki (całe szczęście, że podniesiono kwotę na zamówienia z wolnej ręki). Sensownych kryteriów ułożyć się nie dało, a wiadomo było, że bez takowych wygra pewna firma, robiąca dużo i tanio, a której ołówki łamią się szybciej niż zdążysz je zatemperować.
Tak. Bo w prostych rzeczach nie ma ogólnie dostępnych parametrów technicznych i często liczy się własne odczucie ergonomii czy estetyki, które trudno opisać parametrami. W budowlance masz normy i technologie w sprzęcie specjalistycznym masz też normy, certyfikaty i testy wydajnościowe, a zwykłego ołówka nie opiszesz.MichalJ pisze:Im prostsza rzecz, tym trudniej kupić to, co się chce. Specyfikację na laptopa umiemy już napisać, ale na myszki - nie wychodzi.
Problem polega na tym że po tym czasie ten wykonawca może już nie istnieć na rynku. Mam w budynku okna ze 50-letnią gwarancją tylko już 7 lat temu nie można było odnaleźć gwarantaBastian pisze:Gwarancja na ołówki. W odpowiednim terminie wykonawca musi dostarczyć dodatkowo tyle ołówków, ile się połamie przez ten czas...
Nikt tego już nie wprowadzi, SB&C wprowadzając IV generację też to już porzucił. Nikt w dodatku nie będzie specjalnie na nowo projektował autobusu, bo pewnemu pasażerowi/przewoźnikowi coś się odwidziało.Michalk001 pisze:Ciekawe kiedy wreszcie ktoś pójdzie po rozum do głowy i zamieści wymóg trzecich drzwi bezpośrednio za przegubem. To poniemieckie ustawienie drzwi kompletnie się u nas nie sprawdza.
Teraz to już historia, nawet w najnowszej generacji Solarisa w przegubach II drzwi są cofnięte bliżej II osi.pawcio pisze:Zostaje sporą Marta przestrzeń stojącą w okolicy drugiej osi.