Strona 10 z 13

: 30 lis 2011, 14:41
autor: Bernard
Obrazek

Ronda w Chotomowie nie będzie

Obrazek

Rondo przy wjeździe na chotomowski wiadukt jednak nie powstanie. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. nie zgodziły się na zmiany, mimo że gmina Jabłonna wspólnie ze starostwem chciała pokryć koszty zmian w projekcie. Ku uciesze mieszkańców schody i windy zostały zaplanowane.


Rondo przy wjeździe na nowy chotomowski wiadukt miało zastąpić niebezpieczne skrzyżowanie, zaprojektowane przez PKP. Wiosną zorganizowano spotkanie radnych z przedstawicielami starostwa oraz kolei, aby uzgodnić szczegóły. Ci ostatni na spotkanie nie przyszli. Powołano więc zespół, który miał negocjować z PKP. Mimo licznych rozmów, gmina Jabłonna musiała się poddać, więc ronda nie będzie.

- Rondo w Chotomowie nie będzie budowane. W tej sprawie było prowadzonych wiele rozmów, jednak żadne z nich nie przyniosły rozwiązania - wyjaśnia Michał Smoliński, inspektor ds. promocji gminy Jabłonna.

Jak się okazuje rondo przy wjeździe na wiadukt to dodatkowy koszt, skrzyżowanie było tańszym rozwiązaniem. Zmiany związane z rondem musiałyby pociągnąć za sobą kolejne - przeprojektowanie wiaduktu, a to znowu skutkowałoby znacznym opóźnieniem inwestycji.

Udało się jednak wywalczyć schody dla pieszych i windy dla niepełnosprawnych, o które podczas konsultacji prosili mieszkańcy.

- Gmina Jabłonna i powiat legionowski podjęły się wykonania dokumentacji projektowej schodów dla pieszych oraz wind dla osób niepełnosprawnych na dwupoziomowym skrzyżowaniu drogi z linią kolejową E65 Warszawa-Gdynia (wiadukt drogowy) w Chotomowie. Na podstawie tej dokumentacji PKP zobowiązało się do wykonania schodów i wind przed oddaniem wiaduktu do użytkowania. Dokumentacja została złożona u wojewody mazowieckiego w celu uzyskania pozwolenia na budowę - tłumaczy Smoliński.

Ewelina Kurzak
http://gazetaecho.pl/ronda-w-chotomowie ... dzie_59159

: 07 gru 2011, 23:06
autor: Bernard
Obrazek

Trasa 632 otwarta i poświęcona

Ks. Grzegorz Kucharski poświęcił wyremontowany, przebiegający na terenie Gminy Wieliszew odcinek trasy 632. W myśl zasady „strzeżonego Pan Bóg strzeże” poprawiamy bezpieczeństwo na naszych drogach.

W krótkiej uroczystości wzięli udział Wicemarszałek Województwa Mazowieckiego Krzysztof Strzałkowski, Wójt Gminy Wieliszew Paweł Kownacki, Wicestarosta Powiatu Legionowskiego Robert Wróbel i Przewodniczący Rady Gminy Wieliszew Józef Borzewski, którzy symbolicznie otworzyli wyremontowany odcinek przecinając wstęgę. Mimo niesprzyjającej aury świadkami wydarzenia byli również ci, którym szczególnie zależy na poprawie bezpieczeństwa – komendant wieliszewskiej Policji Artur Bartczak i radny Marcin Fabisiak.
Droga wojewódzka nr 632 jest jednym z najważniejszych ciągów komunikacyjnych Gminy Wieliszew, dlatego jej naprawa była priorytetem. Dzięki sprawnej współpracy i porozumieniu Marszałka Województwa Mazowieckiego, Wójta Gminy Wieliszew i Starosty Legionowskiego, a także sprzyjającej aurze, prace remontowe zostały rozpoczęte jeszcze późną jesienią i przed nowym 2012 rokiem zakończone.
http://wieliszew.pl/index.php?cmd=aktua ... az&id=1821
Obrazek

Schetynówka na III Parceli

Główna arteria III Parceli w przyszłym roku może zyskać nowy wygląd. Jest duża szansa, że ulice Mireckiego, Al. Legionów i Jana Pawła I zostaną przebudowane przy współudziale finansowym Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (NPPDL). Projekt Powiatu Legionowskiego został pozytywnie oceniony i jest na wysokim, 8. miejscu rankingowym.


Koszt tego prawie 2-kilometrowego projektu szacowany jest na około 4,5 mln zł. Milion złotych może zostać dofinansowany z NPPDL, natomiast 1,5 mln zostało już zabezpieczone w przyszłorocznym budżecie Legionowa, na podstawie stosownego porozumienia z Powiatem Legionowskim – zarządcą tych ulic.

W przypadku realizacji projektu przebudowana zostanie nawierzchnia ulic, chodniki, powstanie ścieżka rowerowa. Wykonane zostanie również odwodnienie oraz opracowana zostanie nowa organizacja ruchu.
Obrazek
http://www.legionowo.pl/pl/strefa-miesz ... ie;id-3253
Obrazek

Wypoczynkowa bez organizacji i gwarancji

Od 2005 roku mieszkańcy ulicy Wypoczynkowej w Chotomowie borykają się urzędnikami i toczą boje o drogę przebiegającą pod ich domem. Początkowo zwrócili się z prośbą do Gminy Jabłonna o możliwość utwardzenia fragmentu tej ulicy. Ponieważ dostali odpowiedź odmowną, zaproponowali współpracę. Wystąpili do urzędu z propozycją, że mogą wykonać prace na tym odcinku (od istniejące drogi do linii lasu) we własnym zakresie, prosząc o zwolnienie z podatku lub inną formę rekompensaty. Gmina nie wyraziła na to zgody, ponieważ jak odpowiedziała, jest na etapie realizacji projektu. To był początek historii tej osobliwej drogi.


Wypoczynkowa to dość ruchliwa trasa pomiędzy Skrzeszewem a Chotomowem. Przez kilka lat utwardzony był tylko jej fragment. W 2006 roku na drodze od strony Gminy Wieliszew jeden z wykonawców w ramach prowadzonych prac zasypał ulicę żwirem. Na pytania mieszkańców, kto decydował o tak fatalnym rozwiązaniu, urzędnicy Gminy Jabłonna poinformowali zainteresowanych, że nastąpiło to w wyniku pomyłki wykonawcy. 200 metrów drogi zostało zasypanej żwirem, który podczas opadów stał się prawdziwa pułapką dla pojazdów.

Budowa rusza

W 2007 roku projekt budowy Wypoczynkowej wszedł do planu budżetowego, ale nie do realizacji. Powodem opóźnień miała być decyzja urzędników o chęci wyprostowania drogi tuż przy wjeździe do lasu. Wymagało to niestety negocjacji z właścicielami terenów, którzy na oddanie gruntu za darmo na rzecz giny nie chcieli się zgodzić. W tym samym roku, ponieważ projekt wg urzędu miał być już gotowy, pan Marek Kaczyński zwrócił się do gminy z pytaniem o stan prac. Ponieważ jak twierdzi obawiał się, że projekt straci ważność. Zarzucił więc pracownikom gminy, że w takim przypadku będzie to marnotrawienie publicznych pieniędzy. Prace nieoczekiwanie ruszyły.

Dobra droga – kierowcy jeżdżą

Ruch na drodze wzrastał. W 2010 roku mieszkańcy Wypoczynkowej zwrócili się do Urzędu Gminy by zapewniła bezpieczeństwo swoim mieszkańcom. – To szlak turystyczny. Na działkach ogrodniczych przebywa dużo starszych osób, mieszkańcy chodzą tędy do pociągu i oczywiście dzieci idą do szkoły – mówi pani Janina Gręda. – Obecnie droga o szerokości 5 metrów wykonana z kostki betonowej nie ma chodnika i nie ma gdzie uciec przed autami. Na skutek uporczywych próśb zamontowano lustro, które pozwalało na wyjazd z sąsiedniej położonej prostopadle ul. Szumiący Las. Niestety gmina z powodu braku funduszy nie mogła zapewnić chodnika lub zamontować zwalniaczy. Ponieważ pana Marka Kaczyńskiego zaniepokoiły znaki drogowe, ustawione wg niego bez sensu, wraz z panią Janiną zwrócił się do urzędu o udostępnienie projektu organizacji ruchu na ulicy Wypoczynkowej.

Brak organizacji i gwarancji

Okazało się, że przedmiotowa droga nie posiada takiego projektu, który powinien być załączony do projektu budowlanego. W lipcu 2010 roku gmina obiecała, że taki projekt dopiero zleci. Wtedy będzie mogła zamontować progi zwalniające. W czerwcu 2011 roku pani Janina Gręda zwróciła się do Włodzimierza Kowalika Przewodniczącego rady Gminy Jabłonna ze skargą na opieszałość pracowników gminy, odpowiedzialnych za realizację i nadzór nad wykonaniem oznakowania pionowego i poziomego na drogach gminnych. – Pragnę nadmienić, że moje rozmowy w sprawie prawidłowego oznakowania ulicy (zrealizowania prac określonych w projekcie zatwierdzonym w dniu 23.09.2010) a tym samym zwiększenia bezpieczeństwa trwają już ponad rok – pisała pani Janina. W odpowiedzi na pismo o skardze na działalność Wójta, które zostało skierowane do Przewodniczącego dostała odpowiedź od Zastępcy Wójta pana Tadeusza Rokickiego. W piśmie została poinformowana, że w postępowaniu wyjaśniającym stwierdzono, iż pracownicy urzędu byli z nią w stałym kontakcie, czego efektem było zamontowanie 2 luster drogowych. Obiecano, że ostateczny termin wykonania prac został wyznaczony na dzień 30 lipca 2011 r. Progów do tej pory nie ma. W tym samym czasie pan Marek Kaczyński, mieszkaniec ulicy Wypoczynkowej zauważył, że po drodze w kierunku lasu przejeżdżają 40-tonowe ciężarówki z ziemią, która została porzucana na terenie leśnym. Zaniepokojony tym faktem oraz stanem nawierzchni poprosił o udostępnienie protokołu pogwarancyjnego. Ku jego zdziwieniu dostał informację, że gmina nie posiada takiego dokumentu.

Ignoruje i Rada?

- To droga absurdów – mówi o Wypoczynkowej pan Marek – Jak można wykonać drogę bez dokumentów, bez organizacji ruchu, na jakiej zasadzie oni postawili znaki drogowe i wreszcie dlaczego nie ma na nią gwarancji? Panią Janinę bulwersuje niekompetencja pracowników oraz to dlaczego na skargę na działalność Wójta odpowiada jego zastępca. Podczas przedostatniej sesji pan Marek zwrócił się ponownie z pytaniami do Włodzimierza Kowalika. Niestety jego pytania pozostały bez odpowiedzi. Nie zostały też zaprotokołowane. Na ostatniej sesji pan Marek ponownie zadał pytania, protestując też o ich nie protokołowaniu. – To nie były pytania to było expose – odpowiedział Przewodniczący i szybko zakończył dyskusję.
– Prace na ulicy Wypoczynkowej przebiegały zgodnie z prawem i stosownymi procedurami – projekt przebudowy, pozwolenie na budowę, odbiór prac. Projekt budowlano-wykonawczy przebudowy ulicy przygotował mgr inż. Adam Kluj z firmy A Konsultant Sp. z o. o. Przebudowę ulicy wykonała firma Partner Sp. z o. o. pod koniec 2007 r. Firma Partner została wyłoniona na podstawie przetargu w wyniku złożenia najkorzystniejszej oferty – odpowiada Urząd Gminy Jabłonna na pytanie o nieprawidłowościach dotyczących ulicy Wypoczynkowej.

/IW/
http://www.gazetapowiatowa.pl/index.php ... a&ido=1001

: 12 gru 2011, 22:18
autor: Bernard
Obrazek

Bo każda droga ma dwa końce

Urząd Gminy Wieliszew rozpoczął prace nad projektem budowy drogi łączącej wieliszewski Poniatów z legionowską III Parcelą. Przebudowa do tej pory leśnej drogi przygotowywany jest na wniosek radnych Gminy Wieliszew, którzy zobligowani przez mieszkańców chcieliby uwolnić do zabudowy ogromne tereny w okolicach Skrzeszewa. Protestują mieszkańcy okolic Legionowa, którzy obawiają się, że po wybudowaniu tunelu pod torami na przedłużeniu Al. Róż – cały ruch w kierunku drogi wojewódzkiej 631 przeniesie się z Suwalnej właśnie na ich drogę.


Kilka lat temu leśny dukt (teraz: Aleja Róż – Leśna) łączący Legionowo z Gminą Wieliszew przebudowano na drogę spacerowo-rowerową. Wycięto część drzew, poszerzono przejazd utwardzono szutrem. Droga stała się bardzo popularna wśród mieszkańców powiatu legionowskiego ceniących aktywny wypoczynek na łonie natury. W ostatnim czasie Gmina Wieliszew rozpoczęła prace projektowe nad budową drogi. Zamierza ją wyasfaltować i wykonać chodnik. Już w ubiegłym roku, jeszcze za czasów ówcześnie rządzącego Gminą Wieliszew Waldemara Kownackiego, mieszkańcy Legionowa i Wieliszewa – z drugiego końca Al. Róż – zgłaszali swoje zastrzeżenia co do zasadności przeprowadzenia tej inwestycji. Według nich po przebudowie, droga straci swoje walory rekreacyjne i ze szlaku turystycznego zmieni się w arterię o dużym nasileniu ruchu. Po uruchomieniu tunelu na przedłużeniu al. Róż ich ulica przejmie ruch z równoległej Suwalnej, wyprowadzającej ruch samochodowy z Legionowa w kierunku dróg wojewódzkich 632 i dalej 631. Obawiają się także o wpływ inwestycji na leśną florę. – Postępując tą zasadą można nie tylko połączyć Poniatów z Legionowem, ale także Olszewnicę Starą z drogą pożarową nr 22 z Łajskami, nowe osiedle na Derlaczówce z ul. Jaśminową, utwardzić istniejące drogi leśne, usunąć szlabany i wpuścić pojazdy mechaniczne – pisali w listopadzie ubiegłego roku protestujący.

Interwencja posła

Sprawa powróciła w lutym 2011 roku, kiedy to poseł Zenon Durka, zwrócił się do Wójta Gminy Wieliszew o podanie zasadności projektu. – Czyje potrzeby komunikacyjne ma zaspakajać ta droga? Czy przy planowaniu inwestycji uwzględniono fakt, że droga ta posiada obecnie atrakcyjny walor rekreacyjny dla mieszkańców 2 położonych przy niej gmin? Czy rozważono sposoby zapobiegania degradacji obszarów leśnych położonych po obu stronach drogi? – pytał poseł. Zainspirowany przez mieszkańców poprosił o wyniki badań dotyczących natężenia ruchu oraz alternatywy dla tej trasy. W odpowiedzi usłyszał, że decyzja o budowie drogi została podjęta na wniosek radnych, którzy działają w imieniu mieszkańców. W przyszłości droga ma mierzyć 5,5 metra a chodnik 2 metry. Nie uwzględniono przy budowie ścieżki rowerowej. – Nie wydaje mi się by droga o takich parametrach nie pozostała nadal atrakcyjną a jej uporządkowanie zwiększy jeszcze bezpieczeństwo pieszych oraz poprawi komfort jazdy samochodów – pisze w odpowiedzi Wójt Paweł Kownacki. Gmina Wieliszew ponadto przedstawia opinie, że inwestycja nie wpłynie na degradację środowiska leśnego. Wykonanie odwodnienia jezdni, chociaż wiąże się z wycięciem kolejnych drzew, nie będzie groźna, bowiem nie stwierdzono tam drzew o szczególnych walorach przyrodniczych.

Petycja w sprawie zaniechania

15 listopada Izabela Lewoczewicz oraz Adam Gmurzyńscy w imieniu protestujących mieszkańców złożyli w Urzędzie Gminy Wieliszew petycję z żądaniem odstąpienia od realizacji inwestycji. Podpisało się pod nią 143 mieszkańców terenów przyległych do Al. Róż. – Wyasfaltowanie tej drogi przekreśli jej atrakcyjny charakter, pozbawiając rodziny mieszkające w tej części gminy i powiatu wspomnianych wyżej form aktywnego spędzania czasu wolnego. Wnioskujemy o nadanie jej statusu alei leśno-rekreacyjnej – piszą mieszkańcy. W dalszej części pisma podważają sens tworzenia równoległej do Suwalnej drogi oraz wspominają że w przyszłości nieopodal przebiegać ma Trasa Mostowa i dublowanie dróg jest bez sensu i jest tylko marnotrawstwem publicznych pieniędzy.

Nie ma pieniędzy – nie będzie problemu?

Już na początku roku pisaliśmy o rozpoczęciu prac nad projektem w Gminie Wieliszew. Wtedy w Urzędzie mówiono o tym, że droga nie ma szans na realizację, bo w budżecie nie ma środków na jej wykonanie. Budowa drogi z opracowywanym projektem mogłaby pochłonąć ok. 5 mln złotych. Pozostaje jeszcze spora szansa na pozyskanie środków z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych bowiem nowa droga łączyłaby drogę powiatową z drogą wojewódzką. Jednak póki co na ostateczne rozstrzygnięcia przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Obrazek
/IW/
http://www.gazetapowiatowa.pl/index.php?id=data&ido=999

: 19 gru 2011, 23:21
autor: Bernard
Obrazek

Obwodnica Serocka. Szansa która odbiera nadzieje

Urząd twierdzi, że obwodnica to ogromna szansa dla Serocka. Mieszkańcy jednak nie dostrzegają jeszcze dobrych stron tej nowej inwestycji.


Od kiedy otwarto obwodnicę Serocka i marzenie władz o wyprowadzeniu z miasteczka ruchu tranzytowego się ziściło, mieszkańcom trudno się przyzwyczaić do nowych warunków. Rzeczywistość, o której pisze na stronie internetowej Burmistrz Miasta Serock, to cisza, spokój i bezpieczeństwo mieszkańców miasta. Plany obwodnicy istniały od bardzo dawna, jednak w 2001 a później w 2003 roku plan zagospodarowania przestrzennego uściślił korytarz przebiegu drogi i od tego momentu ruszyły prace nad koncepcją obwodnicy. Po procesach uwłaszczeniowych Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uzyskała pozwolenie na budowę, którą rozpoczęła w sierpniu 2009 roku.

Mieszkańcy Serocka jeszcze nie dostrzegają zalet obwodnicy. Obawiają się, że brak podróżnych niekorzystnie wpłynie na handel, co w konsekwencji spowoduje likwidację wielu działalności i ograniczy i tak już niewielką liczbę miejsc pracy. Serock według nich musi się zmienić by przyciągnąć turystów w sezonie letnim, zapewnić im komfortowy wypoczynek. Musi również przyciągnąć młodych ludzi, którzy powiększyliby grono mieszkańców gminy.

Grunty wokół obwodnicy

Poza ograniczeniem ruchu w centrum miasta, powinno się uwolnić część terenów gminy, które do tej pory były głównie rolnicze, pod inwestycje mieszkaniowe i usługowe. Urząd Gminy potwierdza, że wkrótce uwolnionych będzie więcej działek. Określi to plan, który zostanie uchwalony w 2012 roku. Kolejne działki będą udostępnione w 2013 roku. – Powstanie tej inwestycji jest dobrodziejstwem dla gminy – twierdzi Kierownik Referatu Gospodarki Gruntami i Planowania Przestrzennego Joanna Gwadera.

Ratować lokalnego przedsiębiorcę

Na ostatniej sesji w Serocku radni dyskutowali m.in. na temat określenia wysokości stawek podatku od nieruchomości. Gorąca dyskusja, która wywiązała się między radnymi dotyczyła stanu serockiej przedsiębiorczości, która wyraźnie ucierpiała po otwarciu obwodnicy. Przeciwnikiem podwyżek był radny Rafał Tyka, który przedstawił radnym realia, jakie dotknęły lokalny handel. Tłumaczył, że koszty za lokal, podwyżki paliwa oraz zmniejszona ilość klientów powoduje, że wiele sklepów już splajtowało. – Chciałbym zwrócić się do radnych, żeby poszukać w gminie oszczędności, a nie podwyższać podatki. Nie jestem przeciwko podwyżkom, ale oszczędzajmy najbardziej pokrzywdzonych – mówił radny Tyka. Burzliwa wymiana zdań na komisji i sesji spowodowała dyskusje na temat odpowiedzialności oraz szukania źródeł dochodów dla gminy. Burmistrz poprosił o rozsądek i wskazał obciążenia, jakie czekają gminę w przyszłym roku. Zaapelował, by wziąć odpowiedzialność za te niepopularne decyzje i nie ulegać populizmowi. Dodał, że nie da się uchwalić osobno podatków dla lokalnych przedsiębiorców i podatków od dużych przedsiębiorców. – Gmina żyje z podatków od nieruchomości od wielkich kompleksów hotelowo-kongresowych zlokalizowanych na naszym terenie. Jeżeli nie podniesiemy tych podatków dla tych podmiotów, to przede wszystkim uderzymy w naszych mieszkańców – tłumaczył burmistrz Sokolnicki.

Dobry przetrwa

– Przez 30 lat społeczeństwo ubiegało się o obwodnicę a po 3 tygodniach są tacy, którzy już płaczą – mówił na ostatniej sesji burmistrz Serocka. – Otóż ja powiem w ten sposób. To jest właśnie dzisiaj sprawdzian sprawności przedsiębiorców, przez 20 ostatnich lat, przedsiębiorcy mieli podanego klienta na talerzu. Ja przed każdym sezonem na wiosnę pisałem do przedsiębiorców, myślcie o tym swoim biznesie, bo jak to mówią raz się jest na wozie, raz pod wozem. Zadbajcie o klienta, sprawcie żeby on zapamiętał mentalnie sklep, przedsiębiorstwo, firmę. Ci co tak zrobili na tym rynku się utrzymają, bo dobrze Państwo wiecie, że jak będzie dobry szewc, dobry krawiec, dobra knajpa, to ludzie znajdą bez względu na to czy jest do niego 2 czy 3 km – mówił na sesji burmistrz Sylwester Sokolnicki.

A co o otwarciu obwodnicy wraz z całkowitym zablokowaniem możliwości jazdy do Serocka po starym szlaku DK 61 (wkrótce otwarte ma zostać rondo i przywrócony ruch do Serocka na Węźle Łączności) mówią sami przedsiębiorcy?

Kazimierz Popielarz, właściciel sklepu z materiałami budowlanymi:

– Od wielu lat prowadzę z synem przy ul. Kościuszki sklep z artykułami budowlanymi. To sklep z tradycjami, nawet wtedy, gdy sklep został przeniesiony z głównej ulicy do wnętrza podwórka nie straciliśmy klientów. Mam ceny niższe od supermarketów, ludzie się przyzwyczaili i wielu potem do nas wraca. Wiadomo, że łatwiej zrobić zakupy po drodze. Przedtem przy okazji zatrzymania się przy kiosku, przypadkowy klient wstąpił również do mnie na zasadzie „choć wejdziemy również tu”. Efekty otwarcia obwodnicy widać po liczbie klientów, którzy przychodzą do sklepu. Było kiedyś pięciu pracowników, teraz jest tylko trzech. Jest troszeczkę gorzej, ale jeszcze nie trzeba tak bardzo narzekać. W drugim sklepie zmieniamy towar. Sprowadziliśmy ceramikę, szkło, wyroby z Indonezji – (wtrąca pracownik sklepu). W sezonie zawsze było więcej klientów przyjezdnych, ale od kiedy ruszyła obwodnica… Zresztą jak pani zapyta w każdym sklepie tak odpowiedzą – podsumowuje.

Piotr Bączkowski, współwłaściciel sklepu Groszek przy ul. Warszawskiej:

– Jak patrzę na to trochę z boku, bo jestem mieszkańcem Legionowa. Dziwiłem się na jego przykładzie, że przez 60-tysięczne miasto prowadzi się dwa pasy środkiem, a tutaj 2, 3 tysiące mieszkańców objeżdża się szerokim łukiem za 300 milionów. Jak to wpływa na miasto? Wiadomo. Ludzie twierdzą, że Serock jest wymarłym miastem. I jeszcze to, że przez miesiąc nie jest odebrany ten pierwszy wjazd do Serocka. Codziennie objeżdżamy dwa razy, czy z dzieckiem do szkoły, czy zabrać się do pociągu… pracujemy też w Nieporęcie, codziennie to 3,5 km tam i powrotem. Dlaczego tak jest właśnie w takim okresie? Nie można by tego przełożyć na wiosnę? Obwodnica to jest przerost formy nad treścią. Miasto było dla ludzi, a teraz jest izolowane. Ten najbliższy wiadukt nie ma wjazdu. To po co się to robi? Ktoś powie, że musieliśmy wykorzystać środki z Unii. Ale wcale tak nie jest, że właśnie na taki cel powinno to iść, można było 3 inne projekty zrealizować. Teraz sobie przypomnieli, żeby budować chodniki w szczerym polu. Kto tam będzie chodził? Gdybym miał tam działki też lobbowałbym za tym by to zrobić.

– Przez to, że jest zamknięty ten wjazd spadły obroty o połowę. To nie jest mało, bo koszty mamy takie same. Nikt nam tego nie daruje za ten miesiąc, podatki, ZUS jest taki sam. Pracujemy sami, obniżamy koszty. Musieliśmy jedną osobę zwolnić. Dla nas jest to duży problem, ale musimy jakoś przetrwać – mówi współwłaścicielka sklepu pani Bogumiła Chmielińska.

Paweł Serdeczny, Kierownik Stacji Paliw Lotos przy ulicy Pułtuskiej

– Jest na pewno mniej klientów i mniej przejezdnych. Zostali w zasadzie tylko ci miejscowi. Gdy droga została zamknięta efekt było widać od razu. Przy obwodnicy ktoś buduje stację i na pewno będzie miał klientów Na chwilę obecną nie zmieniła się obsada. Przyjdą święta i może trochę będzie lepiej. Ale na to by się poprawiło, ani ja jako kierownik, ani właściciel tej stacji specjalnie nie liczy. Stacja jest czynna 24 godziny. Powiem szczerze, że kiedyś przed otwarciem obwodnicy w nocy klienci byli, teraz po zamknięciu zaczynamy się zastanawiać czy to w ogóle ma sens. Przyjdzie czasem jeden klient i to nie po paliwo a po coś do palenia albo picia. Ja się tego spodziewałem. Jak się ktoś spodziewał czegoś innego musiał być hura-optymistą. Nie ma w Serocku osoby, która prowadzi działalność gospodarczą w różnych branżach, żeby nie odczuła tej zmiany na gorsze, bo nie wierzę, że na lepsze. Z jednej strony jest lepiej, bo nie ma tego obciążenia ruchu, nie ma korków, nie ma hałasu, ale dla handlu to jest dramat. Może w lecie będzie lepiej, ale nie wróci do tego stanu który był. Według mnie Serock nie jest już aż taki atrakcyjny, nie ma tu aż takich zabytków, by ktoś specjalnie tu przyjeżdżał. Brak atrakcji historycznych i turystycznych.

Marek Adamowski, właściciel stacji gazowej przy ul. Warszawskiej

– Zamykam stację gazową, bo to nie ma sensu, nie ma nawet o czym rozmawiać. Nawet jak otworzą ten odcinek i sprzedaż wzrośnie o 100% to i tak nie przetrwam. Nie mam na koszty. Cały poprzedni miesiąc dokładałem do interesu. Na przykład kiedyś sprzedawałem 500-600 litrów, teraz mam sprzedaż na poziomie100 litrów. Teraz tutaj nie ma ludzi przejezdnych, a w Serocku też nie ma żadnych ośrodków pracy by ludzie zarobili. Został spokój i cisza. Będzie tu miasteczko emerytów i rencistów. Nie ma szans, z kim ja nie porozmawiam, to narzeka. Myślałem, że obwodnica nie wpływa na sprzedaż zniczy, a jednak i tam ludzie narzekają. Ponad miesiąc zamknięty jest ten odcinek, to ludzkie pojęcie przechodzi. Ja nie będę czekał, aż tutaj stanie się cud. Mam zapłacony podatek i urząd dozoru technicznego i legalizacje odmierzacza do końca roku. Nowych opłat nie będę robił.

Ewa Grabowska, właścicielka Zajazdu pod Złotym Okoniem przy ul. Warszawskiej

– Bardzo dziękujemy naszym stałym klientom, bo bez nich trudno byłoby się utrzymać w tym ciężkim czasie. Zatrudniamy 20 pracowników, których musimy teraz utrzymać. Niedrożny szlak dojazdowy do Serocka to również tragedia dla tych 20 rodzin. Oni wszyscy martwią się czy nie będę zwolnieni. Na pewno do końca grudnia tego nie zrobię. Nie wyobrażam sobie zrobienia komuś takiego prezentu na święta. Mam nadzieję, że przy okresie świątecznym, kiedy będziemy sprzedawać żywego karpia w sklepie, przy zamówieniach świątecznych może ten budżet trochę podratujemy. Firma Skanska uwinęła się w ciągu 2 tygodni ze zrobieniem tego ronda. Wielokrotnie zwracaliśmy się z pismami do burmistrza i zapewniano nas, że wszystko będzie szybko otwarte. Jednak wykluczenie nas przez okres 5 tygodni to dla nas delikatnie mówiąc „ostra porażka”. Jest jeszcze jeden problem. Tam na obwodnicy jest na przykład zrobiony piękny duży wiadukt, który łączy okoliczne wioski, ale nie można wjechać z obwodnicy w kierunku Pułtuska. Wiele osób musi szukać, kierować się przez miasto jakimiś bocznymi drogami, żeby dojechać do celu. Moi rodzice dbali o klientów od 1996 roku, kiedy to powstała mała smażalnia. Potem dzięki ich wierności powstała restauracja i teraz znów dzięki nim musimy przetrwać. Mamy bardzo słaby ruch. Wszyscy przedsiębiorcy w Serocku to odczuwają.
http://www.gazetapowiatowa.pl/index.php ... a&ido=1055

: 20 gru 2011, 0:29
autor: Bastian
A to się obudzili... :roll:

A można było poczytać o doświadczeniach Hiszpanów.

: 20 gru 2011, 0:36
autor: Stary Pingwin
Swojego czasu natykałem się na blokowanie DK2 przez mieszkańców Sochaczewa, z żądaniem obwodnicy. A teraz w Sochaczewie jest jak w Serocku-cicho, spokojnie i brak klientów.

: 12 sty 2012, 23:24
autor: Bernard
Obrazek

Wyraźnie pod górę z budową schodów w Chotomowie

Obrazek

Mieszkańcy Chotomowa wyczekują wiążących informacji na temat dobudowania do wiaduktu w Chotomowie schodów umożliwiających pieszym przekroczenie ruchliwej trasy kolejowej. Pomimo zapewnień ze strony lokalnych władz – nic jeszcze nie jest pewne a o ewentualnych modyfikacjach w projekcie wiaduktu Zarząd PKP PLK zadecyduje do końca stycznia.


Kiedy na wiosnę minionego roku podczas zebrania wiejskiego mieszkańcy Chotomowa pytali wójt Olgę Muniak, wicestarostę Janusza Kubickiego oraz dyrektora projektu PKP PLK Krzysztofa Pietrasa, w jaki sposób zamierzają rozwiązać problem schodów i wind przy planowanym wiadukcie kolejowym, ze zdumieniem usłyszeli, że takowych udogodnień nie przewidziano. W wyniku nacisków opinii publicznej, przystąpiono do rozmów, by to niedopatrzenie naprawić. Prośby od mieszkańców były tematem również na sesjach w powiecie, gdzie m.in. radna Grażyna Trzaskoma przekonywała o bezwzględnej konieczności budowy przejścia ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców. Nastroje wśród chotomowian pogorszyły się po publikacjach w mediach o sytuacji w Choszczówce, gdzie ani schodów, ani wind kolej nie zbudowała.

Burzliwa historia wiaduktu, schodów i przejść dla pieszych

Przypomnijmy, że już w 2007 roku firma Kolprolekt Sp. z o.o. przedstawiła ówczesnym radnym 2 możliwe wersje przebiegu wiaduktu i rozwiązań komunikacyjnych: wersję A i wersję B. Wersja A obejmowała przebieg trasy od ul. o. Augustyna Kordeckiego przez ul. Kolejową i łączyła się łukiem z ul. Partyzantów. Radny Modzelewski przekonywał radnych do głosowania za wariantem krótszym, w skutek którego droga przebiegałaby tuż przy jego stacji kontroli samochodów i dalej biegła do ronda. Wersja B, czyli wariant dłuższy, dotyczył przebiegu trasy od ul. o. Augustyna Kordeckiego przez ul. Kolejową z przebiciem do ul. Piusa oraz przebiegiem za budynkiem kościoła i włączeniem się w kierunku nowodworskiej na wysokości sklepu spożywczego. Dla bezpieczeństwa mieszkańców korzystne byłoby poprowadzenie ruchu drogowego za kościołem. W ten sposób ominięte zostałoby centrum Chotomowa, gdzie znajduje się szkoła, przychodnia, centrum kultury, zajezdnia autobusowa i straż pożarna. Wydaje się logiczne, że w przyszłości ruch na tej trasie będzie większy, przez co rondo będzie niewydolne komunikacyjnie. Radni wybrali wariant A – mniej korzystny dla społeczności lokalnej, mimo że różnica w kosztach między wariantami oszacowano na 1 mln zł. Wtedy też zgłoszono potrzebę budowy dodatkowego przejścia podziemnego dla pieszych na wysokości ulicy Wspólnej i Strażackiej. Sami radni czuli się zaszantażowani brakiem czasu na podjęcie właściwych decyzji. W 2008 roku do Wójt i do Starosty Legionowskiego wpływały skargi dotyczące wprowadzenia ruchu samochodowego do centrum Chotomowa. – Jest [to rozwiązanie – przyp. red.] pomysłem szkodliwym dla mieszkańców i dla perspektyw przyszłego rozwoju naszych miejscowości. (…) Zjazd z wiaduktu powinien na obecnym etapie prowadzić zgodnie ze Studium Zagospodarowania Przestrzennego, prosto do ulicy Piusa XI i kończyć się na tej ulicy rondem – pisali mieszkańcy. Teraz, kiedy wiadukt zaczyna nabierać już kształtów, mieszkańcy martwią się czy na pewno powstaną, mimo obietnic pani Wójt.

Walka o schody

Koszt budowy wiaduktu podawany do wiadomości mieszkańców wahał się od 12 przez 18 aż do 24 mln zł. Wykonawcą jest firma INTOP, inwestorem zaś PKP PLK. O ile powstanie wiaduktu jest oceniane przez mieszkańców bardzo pozytywnie, to same ustalenia związane z przebiegiem drogi i brakiem udogodnień dla komunikacji pieszych wzbudzają wiele kontrowersji i podejrzeń. W wyniku wniosków mieszkańców w lipcu 2011 roku została podpisana trójstronna umowa pomiędzy firmą Europrojekt Gdańsk S.A., Starostwem Powiatowym w Legionowie i Gminą Jabłonna. Jej przedmiotem było wykonanie dokumentacji projektowej schodów oraz wind przy wiadukcie kolejowym. Podczas ostatniego grudniowego zebrania w Chotomowie, mieszkańcy przypomnieli wójt Oldze Muniak o obietnicy i zwrócili się z pytaniem, na jakim etapie jest budowa schodów i wind. Wójt przyrzekała, że ma uzgodnienia z Dyrektorem Pietrasem oraz, że mieszkańcy nie mają się o co martwić: – Uzgodnione już jest, że będą ekrany. Schody to jest niewielki koszt. Ja już mam projekt. Koszt wykonania schodów brutto to 509 tysięcy zł. schody wejściowe i zejściowe będą. Dojścia do schodów, chodnik przy ul. Kolejowej wezmę na siebie – mówiła wójt Olga Muniak.

Kto zapłaci za schody

Jak potwierdza Urząd Gminy Jabłonna termin wykonania dokumentacji minął 14 listopada 2011 r. By budowa ruszyła konieczne jest uzyskanie decyzji Wojewody Mazowieckiego o zmianie decyzji pozwolenia na budowę, które wg UGJ powinno być wydane do 14 stycznia 2012 r. – Kosztorys inwestorski opiewa na 478 818 zł netto. Powiat i gmina ponoszą po 50 % kosztów wykonania dokumentacji tj. 50 % z 63 960 zł (czyli po 31 980 zł.). PKP jest inwestorem i poniesie koszty budowy – twierdzi rzecznik UGJ Michał Smoliński. Obecnie projekt został złożony do wojewody i czeka na wydanie decyzji wraz z wnioskiem na pozwolenie na budowę.

Nadzieje i obiecanki

Jednak mimo obietnic niektórzy zdają sobie sprawę, że umowa ta nie jest oficjalna i powstanie dokumentacji nie gwarantuje jej wykonania. Wójt przyznała, że kolej jeszcze nie wydała wiążącej decyzji. Dyrektor Krzysztof Pietras potwierdza: – Do końca stycznia zarząd podejmie stanowisko w tej sprawie. Dyrektor jest pozytywnie nastawiony do tej inwestycji, jednak zastrzega, że decyzje w tej sprawie podejmuje Zarząd Spółki PKP PLK, który ma wyłożyć pieniądze na realizację tego projektu.

Iwona Wymazał
http://www.gazetapowiatowa.pl/index.php ... a&ido=1088

: 30 sty 2012, 1:47
autor: Bernard
Obrazek

Kolejne opóźnienie na budowie tunelu

Obrazek

We wrześniu ubiegłego roku pisaliśmy o opóźnieniu przy budowie tunelu w ciągu alei Róż i Krakowskiej. Do terminu zakończenia prac trzeba dodać kolejne miesiące.


Najpierw zapowiadano otwarcie tunelu na październik 2011 r., później - głównie ze względu na spore letnie opady i podwyższony poziom wód gruntowych - na drugi kwartał tego roku. Jednak wykonawca prac zabezpieczył plac budowy i zszedł z terenu. Czemu? Trzeba zmienić technologię robót, uszczelnić grunt kilkanaście metrów pod tunelem i ustalić szczegóły między wykonawcą a inwestorem.

Obecnie trwa wymiana dokumentacji między PKP Polskie Linie Kolejowe, które realizują projekt, a urzędami państwowymi nadzorującymi inwestycję. Jeśli papiery nie utkną w urzędach, prace mogą być wznowione w ciągu miesiąca, a wtedy prace mogą się zakończyć w listopadzie. Oczywiście, jeśli nie będzie kolejnego mokrego lata.

Tunel, który powstanie w ciągu al. Róż i ul. Krakowskiej, bezkolizyjnie przeprowadzi ruch samochodów pod linią kolejową. Będzie miał prawie 400 metrów długości i ponad osiem metrów szerokości. To największy tunel, jaki w ramach modernizacji linii kolejowej do Gdyni PKP wybuduje między Warszawą a Nasielskiem. Całkowity jego koszt wyniesie ponad 5 mln euro.

Obrazek
http://www.gazetaecho.pl/kolejne-opozni ... nelu_59826

: 05 lut 2012, 23:44
autor: Bernard
Obrazek

Fatalny skręt w lewo w Sowińskiego

Trzeba być szybkim jak światło, żeby w miarę sprawnie skręcić z Warszawskiej w Sowińskiego. Zielone dla skręcających pali się tu... cztery sekundy.


Tak twierdzą kierowcy, którzy są zmuszeni do korzystania z jedynego obecnie zjazdu z Warszawskiej: w Sobieskiego. Przed przebudową można było skorzystać jeszcze z wjazdu w Jagiellońską, który teraz nie funkcjonuje, a ten na Sowińskiego, właśnie z powodu zbyt krótko palącego się "zielonego", jest kompletnie nieprzydatny. Mieszkańcy pytają: czy jest szansa na skorygowanie ustawień sygnalizacji tak, aby mogło skręcić więcej aut podczas jednego cyklu? - Teraz na zielonym skręcają w lewo aż dwa samochody! To ustawienie świateł to chyba jakieś nieporozumienie - pisze w e-mailu do redakcji pani Anna.

Sprawę zgłosiliśmy do zarządcy drogi, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Kilka godzin później dostaliśmy mail, w którym rzeczniczka Małgorzata Tarnowska w krótkich, konkretnych słowach napisała: - Sprawa została już zgłoszona do konserwatora sygnalizacji, który sprawdzi działanie urządzenia. Jeśli jest możliwość wydłużenia czasu skrętu, zostanie to zrobione.
Oby się dało!

(wt)
http://www.gazetaecho.pl/fatalny-skret- ... iego_59787

: 10 lut 2012, 2:38
autor: konri
ECHO pisze:Przebudowa Zegrzyńskiej w rękach ministra

Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski wydał zezwolenie na rozbudowę odcinka drogi krajowej nr 61 -od wiaduktów nad torami kolejowymi przy ul. Warszawskiej w Legionowie do ul. Wolskiej w Michałowie-Reginowie. O terminie modernizacji zdecyduje Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej.

Obecnie Warszawska zwęża się za wiaduktem - w kierunku Zegrza. Codziennie w tym miejscu powstaje korek, w którym stoją mieszkańcy Piasków, Grudzi, Bukowca i miejscowości położonych za granicami miasta.
Zakorkowani na Euro

Mieszkańcy Legionowa obawiają się, że miasto może zostać sparaliżowane w czasie mistrzostw Europy w piłce nożnej, gdy kolumny aut uprzywilejowanych będą kursowały pomiędzy Warszawą a Centrum Szkolenia Policji, gdzie na czas Euro 2012 będzie zlokalizowane centrum bezpieczeństwa.
Kiedy więc droga będzie przebudowywana? - To pytanie do Ministerstwa Transportu, nie do nas - skwitowała krótko Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Brak pieniędzy

Szacunkowy koszt przebudowy, razem z wykupem gruntów i dokumentacją to 89 mln zł. Na razie Ministerstwo Transportu nie ma funduszy, które można by przekazać na ten cel. Czy się znajdą? Tego też nie wiadomo, ale jest na to szansa. - Inwestycja ta została ujęta w załączniku nr 1a Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015, tzn. jest na liście zadań priorytetowych, których realizacja może rozpocząć się do 2013 r. - tłumaczy Jakub Dąbrowski z Ministerstwa Transportu. Jednak może być ona zrealizowana dopiero w przypadku uzyskania oszczędności z rozstrzygniętych już przetargów lub z rozliczenia zadań oddanych do ruchu. - Pierwszeństwo w wyborze zadań do realizacji będą miały jednak inwestycje współfinansowane ze środków Unii Europejskiej - dodaje Jakub Dąbrowski. Odcinek drogi krajowej nr 61 niestety nie ma takiego dofinansowania. Zdaniem urzędnika nie dyskwalifikuje to projektu. - Zostaną zrealizowane te inwestycje, na które wystarczy pieniędzy - dodaje.
Prace mogą ruszyć w każdym momencie

Zezwolenie na budowę było ostatnim dokumentem, na które czekało ministerstwo. Teraz, poza brakiem pieniędzy, nic nie stoi na przeszkodzie, by prace mogły się rozpocząć. Klauzula natychmiastowej wykonalności, której pozwoleniu na budowę nadał wojewoda, oznacza, że wykonawca inwestycji może w każdej chwili rozpocząć prace. Teraz pozostaje tylko czekać na pieniądze "z oszczędności". - Ministerstwo będzie kontynuować starania w celu jak najszybszego zapewnienia funduszy dla wszystkich inwestycji ujętych w Programie na lata 2011-2015, szczególnie dla zadań priorytetowych ujętych w załączniku 1a. Inwestycje ujęte w programie są przygotowywane tak, aby w razie zabezpieczenia finansów, płynnie przejść w fazę realizacji - zapewnia Jakub Dąbrowski. Kiedy więc można liczyć na konkrety? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta i nikt z ministerstwa nie odważył się podać jakiejkolwiek daty.
- Mogę powiedzieć tylko tyle, że będzie to w najbliższych miesiącach - stwierdził urzędnik.
Co nas czeka?

W trzecim etapie przebudowany ma być odcinek od wiaduktu do rejonu skrzyżowania z ul. Wolską o długości 1,6 km. Nie zmieni się przebieg samej trasy, ale zmianie ulegnie sposób połączenia drogi krajowej z większością ulic.
Bezpośrednio połączonych z nią będzie tylko kilka ulic: Koszarowa, Strużańska i Sybiraków, Piaskowa oraz Wolska. Na niektórych zmieni się częściowo ich organizacja. W Koszarową nie skręcimy już jadąc od strony Jabłonny, nie wyjedziemy z niej także w kierunku Zegrza. Największa zmiana to sposób połączenia ul. Sybiraków z drogą krajową.
89 mln zł ma kosztować poszerzenie Zegrzyńskiej w stronę Michałowa. Wylot z tej ulicy zostanie tak przesunięty, że wraz z ul. Strużańską będzie stanowił jedno skrzyżowanie. Istniejąca już sygnalizacja świetlna zostanie dostosowana do nowego rozwiązania. Światła mają też stanąć na skrzyżowaniach z Piaskową i Wolską, gdzie dobudowany zostanie wjazd na DK61 z dróg dojazdowych obsługujących posesje po tej stronie drogi i Centrum Szkolenia Policji.
Pozostałe ulice, które obecnie mają bezpośredni dostęp do Zegrzyńskiej, będą włączały się do dróg dojazdowych jedno- i dwukierunkowych. Dojazdówki będą miały zapewnione połączenie z drogą krajową bezpośrednio przez wjazdy włączające do ruchu, bądź poprzez układ ulic lokalnych.
Poszerzony do pięciu metrów zostanie też wjazd na drogę prowadzącą pod wiadukt i dalej wzdłuż torów, zaraz za zjazdem z wiaduktu w stronę Zegrza. Sama droga została zbudowana w II etapie modernizacji. Wjazd ten obecnie ma 3,5 m szerokości i zbudowany jest z betonowych płyt. Podczas modernizacji trzeciego odcinka zostanie tam położony asfalt.
Maciej Kamiński
http://www.gazetaecho.pl/przebudowa-zeg ... stra_59965

: 12 lut 2012, 17:42
autor: Bernard
Obrazek

Schody w Chotomowie wciąż niepewne

Nadal nie jest pewne, czy powstaną schody na wiadukcie nad torami budowanym przez PKP w Chotomowie. Zarząd kolejowej spółki zdecydował, że w całości nie pokryje kosztów ich budowy. Uruchomienie udogodnienia dla pieszych zależy od tego, czy samorządy dołożą brakującą kwotę.


bietnicę budowy schodów wywalczyli sobie sami mieszkańcy. Dopiero ich naciski na miejscowe władze doprowadziły do tego, że zaczęły one rozmawiać z PKP o tym udogodnieniu.

Siła argumentów

Sprawa braku schodów i wind umożliwiających przedostanie się na drugą stronę ruchliwej linii kolejowej łączącej Warszawę z Gdańskiem wyszła na jaw dopiero po alarmujących publikacjach w mediach na temat braku wejść i zejść z wiaduktu w Choszczówce. Zaniepokojeni mieszkańcy Chotomowa podczas spotkania z wójt Jabłonny Olgą Muniak, wicestarostą Januszem Kubickim i dyrektorem projektu PKP PLK Krzysztofem Pietrasem, dopytywali w jaki sposób będzie rozwiązany problem schodów i wind przy chotomowskim wiadukcie kolejowym. Ich zaskoczenie było ogromne, ponieważ usłyszeli, że w ogóle ich nie zaprojektowano. Mieszkańcy zaczęli więc naciskać na lokalne władze, by te zajęły się problemem. Sprawę wielokrotnie poruszano na sesjach rady gminy i powiatu. Samorządy uzgodniły z PKP PLK, że schody i windy powstaną. Koszty projektu i uzyskanie niezbędnych pozwoleń wzięły na siebie gmina Jabłonna i powiat legionowski.

Pieniądze wyrzucone w błoto?

Niezbędny projekt powstał, a wycena budowy opiewa na około 500 tys. zł. - Powiat i gmina koszty wykonania dokumentacji (64 tys.) dzielą między siebie po połowie. PKP jest inwestorem i poniesie koszty budowy - mówi Michał Smoliński z referatu promocji gminy Jabłonna.

Czas płynie nieubłaganie, do zakończenia budowy wiaduktu coraz bliżej. To, że gmina i powiat na własny koszt przygotowały niezbędną dokumentację niczego jednak nie gwarantuje. Może się więc okazać, że samorządy wyrzuciły pieniądze w błoto.

Na razie nie ma też decyzji wojewody o zmianie pozwolenia na budowę w związku z budową schodów. Gmina Jabłonna cały czas oczekuje na odpowiedź.

PKP chce się dzielić kosztami

Zarząd PKP PLK, który spotkał się w sprawie finansowania budowy schodów ostatniego dnia stycznia obradował do późnych godzin wieczornych. Ustalił, że spółka nie pokryje w całości kosztów dobudowania wejść i zejść oraz wind. - Liczymy, że samorząd będzie partycypował w tej inwestycji. PKP Polskie Linie Kolejowe mogą sfinansować połowę jej kosztów. Samorząd będzie musiał też zająć się użytkowaniem i utrzymaniem obiektu - mówi Maciej Dutkiewicz, rzecznik prasowy Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK.

Co na to władze samorządowe?

- Nie otrzymaliśmy jeszcze do tej pory oficjalnej odpowiedzi od inwestora, więc nie możemy na razie nic komentować - powiedział Michał Smoliński z urzędu gminy Jabłonna.

- W obecnym budżecie nie mamy na to pieniędzy. Będziemy negocjować z kolejami inny poziom dofinansowania inwestycji. Schody muszą tam powstać - deklaruje Jan Grabiec, starosta legionowski.

matt

Obrazek
http://www.gazetaecho.pl/schody-w-choto ... ewne_60016

: 18 lut 2012, 22:49
autor: autobusomaniak
MIEJSCOWA pisze: Mimo długo oczekiwanej decyzji wojewody, przebudowa pod dużym znakiem zapytania


Informacja to z pozoru znakomita: wojewoda mazowiecki wydał zezwolenie na rozbudowę drogi krajowej nr 61. Dotyczy ona trzeciego i ostatniego etapu jej modernizacji na terenie Legionowa. Kłopot w tym, że na związane z tą decyzją utrudnienia w ruchu kierowcom przyjdzie jeszcze trochę poczekać.

Rzecz dotyczy odcinka od wiaduktów nad torami kolejowymi do ul. Wolskiej w Michałowie-Reginowie, a także przebudowy dróg niższych kategorii oraz uzbrojenia terenu. Co więcej, decyzja Jacka Kozłowskiego ma rygor natychmiastowej wykonalności. Natychmiastowa radość mieszkańców byłaby jednak, delikatnie mówiąc, przedwczesna. – Na pewno jest się z czego cieszyć, ale do tej beczki miodu trzeba dodać dużą warząchew dziegciu. To nie jest pierwsza, a według mnie druga decyzja o wydaniu pozwolenia na budowę opatrzona takim rygorem. Kluczową kwestia wciąż są, niestety, pieniądze – mówi Roman Smogorzewski, prezydent Legionowa. Rygor natychmiastowej wykonalności oznacza tylko tyle, że prace budowlane mogą rozpocząć się pomimo ewentualnych protestów i prób zaskarżenia decyzji. Dla jej adresata – Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, większego znaczenia wola wojewody, póki co, nie ma. – Jeżeli już ją formalnie otrzymamy, pozostanie nam w zasadzie wybór wykonawcy i rozpoczęcie robót. Będzie to jednak możliwe dopiero wtedy, kiedy Program Budowy Dróg Krajowych na lata 2011–2015 zostanie zaktualizowany – zastrzega Małgorzata Tarnowska, rzecznik mazowieckiej GDDKiA. Czyli, w języku urzędników, inwestycja zostanie przeniesiona z załącznika 1a do załącznika nr 1. W tłumaczeniu na konkrety oznacza to, że konkretnymi informacjami wykonawca w tym momencie nie dysponuje. Wiadomo, kryzys.

Tymczasem przepustowość długiego na 1635 m odcinka „krajówki” staje się dla miasta coraz istotniejsza. – To ważne w kontekście pojawienia się nowego inwestora strategicznego dla budowy galerii handlowej. Deklaruje on, że jesienią tego roku chce rozpocząć budowę, przedstawia już stosowne dokumenty i analizy finansowe. Tymczasem absolutnie nie da się uruchomić tego obiektu, i na to nie pozwolimy, jeżeli nie będzie zmodernizowana ta część drogi krajowej – zapowiada prezydent. Pomimo spodziewanego zderzenia z proceduralną ścianą, jest on mimo wszystko optymistą. W kwestii legionowskiego odcinka jednej z ważniejszych mazowieckich dróg patrzy tam, gdzie wzrok nie sięga. Ten ministerialny. – Ona jest na szczęście w inwestycyjnej rezerwie. Jeśli pojawią się jakieś oszczędności, choć poszły one na autostrady, mogłoby to jej sprzyjać. Około 50 mln zł to dla obracającej miliardami GDDKiA bardzo niewielkie pieniądze.

Jak pokazało przyspieszenie realizacji dwóch pierwszych etapów przebudowy drogi nr 61, umiejętne pociąganie za polityczne sznurki bywa skuteczne. Ale nawet mając to na uwadze, zdaniem Romana Smogorzewskiego inwestycja ma szansę rozpocząć się nie wcześniej niż wiosną przyszłego roku.
http://www.miejscowa.pl/201202168154/Wy ... nazwy.html

: 23 lut 2012, 0:00
autor: Bernard
Obrazek

Tunel jeszcze w tym roku

Ruszyły prace przy budowie tunelu w ciągu al. Róż i ul. Krakowskiej. 20 lutego na plac budowy wrócili pracownicy, jeżeli nic nie przeszkodzi inwestorowi prace powinny zakończyć się 30 listopada br.


Przypomnijmy - powodem zaprzestania prac był wysoki poziom wód gruntowych, co zupełnie uniemożliwiło prowadzenie dalszych robót. Problem był tak duży, że nie nadążano z wypompowywaniem wody. – Udało nam się podpisać aneks do umowy z wykonawcą, który zobowiązał się do ukończenia prac jeszcze w tym roku – powiedział Krzysztof Pietras, dyrektor projektu.
W tej chwili na budowę wprowadzany jest ciężki sprzęt, już wkrótce ruch kolejowy odbywać się będzie tylko po torze nr 2.
Tunel bezkolizyjnie przeprowadzi ruch samochodów pod linią kolejową. Będzie on miał prawie 400 metrów długości i ponad osiem metrów szerokości. To największy tunel, jaki w ramach modernizacji linii kolejowej do Gdyni PKP wybuduje między Warszawą i Nasielskiem. Całkowity jego koszt wyniesie ponad 5 mln euro, inwestorem jest PKP PLK.
http://www.legionowo.pl/pl/strefa-miesz ... ie;id-3379

: 25 lut 2012, 21:51
autor: autobusomaniak
ECHO pisze:Wznowiono prace na budowie tunelu w Al. Róż

Pod koniec stycznia pisaliśmy o opóźnieniach na budowie tunelu pod torami w ciągu Krakowska- Aleja Róż. Zapowiadaliśmy, że prace mają zostać wznowione w ciągu miesiąca. Robotnicy wrócili 20 lutego na budowę.
Przypomnijmy, że tunel miał być oddany do użytku w październiku ubiegłego roku, ale ze względu na wyjątkowo deszczowe lato poziom wód gruntowych podniósł się na tyle, że kontynuacja prac była niemożliwa. Trzeba było zmienić technologię robót i uszczelnić grunt, a to pociągnęło za sobą opóźnienia.

Teraz, po podpisaniu aneksu do umowy wykonawczej, na plac budowy wprowadzono ciężki sprzęt. Prace ruszają, w związku z nimi w najbliższym czasie pociągi na trasie Warszawa - Nasielsk będą kursowały tylko po jednym torze.

Roboty przy tunelu mają się zakończyć jeszcze w tym roku, najprawdopodobniej w listopadzie.
http://www.gazetaecho.pl/wznowiono-prac ... -roz_60215

: 26 lut 2012, 16:55
autor: Glonojad
autobusomaniak pisze: Prace ruszają, w związku z nimi w najbliższym czasie pociągi na trasie Warszawa - Nasielsk będą kursowały tylko po jednym torze.
...again.

Jeśli komuś w PLK zależało, żeby skompromitować ideę modernizacji i rozreklamować KDP, to muszę przyznać, że z E-65 udało mu się koncertowo.