Rower...

Moderatorzy: Tyrystor, Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27748
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 09 lip 2008, 23:05

Podaj jeszcze długość zalegania pokrywy śnieżnej w ciągu roku w Amsterdamie i w Warszawie, spryciarzu.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

kajo
Posty: 2872
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 10 lip 2008, 1:00

Ale ja nie rozumiem, dlaczego z tego powodu w Polsce nie można używać roweru w celu przemieszczania się do pracy, przecież to czy w śniegu będziesz jeździł 2 czy trzy miesiące przy takim długim czasie nie ma różnicy. Jak dla mnie to po prostu kolejny niedasizm.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27748
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 10 lip 2008, 1:08

Litości! Średnia roczna dni z opadami śniegu dla Warszawy to 60, Amsterdamu - 15, czyli CZTEROKROTNIE MNIEJ.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

kajo
Posty: 2872
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 10 lip 2008, 17:12

Nie rozumiem, czy ten śnieg który leży dłużej ma jakieś inne właściwości? Przecież codziennie wracasz do domu i sie ogrzewasz, nie rozumiem różnicy? Może mnie oświecisz?
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27748
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 10 lip 2008, 17:34

W gimnazjum naprawdę nie uczą już podstaw klimatologii?

Amsterdam leży w strefie klimatu umiarkowanego morskiego, gdzie opady śniegu są rzadkie, mało intensywne i krótkotrwałe, a przeciętna temperatura stycznia jest dodatnia. W takich warunkach śnieg szybko topnieje i nie ma mowy o tym, aby zalegał całymi dniami, jak w warunkach klimatu umiarkowanego przejściowego, w którym leży Warszawa. Innymi słowy: klasyczna warszawska brejochlapa w Amsterdamie (podobnie jak w innych sztandarowych przykładach ZM, czyli Kopenhadze i Sztokholmie) nieomal nie występuje.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

kajo
Posty: 2872
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 11 lip 2008, 8:53

No dobrze, to dlaczeg nie można promować roweu przez pozostałe 10 miesięcy, w końcu przez te 2 pozostałem miesiące ci ludzie mogliby jeździć komunikacją miejską. Na pewno z tego kilka procent nadal jeździłoby rowerem w czasie takiej chlapy. Pozatym ja rowerem w zimę dojeżdżałem do szkoły 5 kilometrów i czułem się lepiej od tych idących pieszo, byłem mniej ochlapany.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27748
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 11 lip 2008, 10:17

A po co promować coś, czego używanie jest niemal niemożliwe przez 1/5 roku, przez 2/5 roku silnie utrudnione, a przez pozostałem 2/5 roku i tak mniej korzystne od innych rozwiązań?
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

kajo
Posty: 2872
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 11 lip 2008, 15:34

Nie się przy śniegu świetnie jeździło, w deszczu wystarczy kurtka, a brejochlapu da się uniknąć. A korzyści są ogrmne. Więcej miejsca na drogach i w autobusach, zdrowsze społeczeństwo, mniej smogu, ograniczenie zużycia paliwa. Mam wymieniać dalej?
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27748
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 11 lip 2008, 16:53

Nie musisz, znam te demagogiczne argumenty na pamięć. Faktem jest natomiast, że liczba wewnątrzmiejskich przejazdów rowerowych w Warszawie jest w granicach błędu statystycznego, co dobitnie pokazuje, jakie rozwiązania ludzie uznają za korzystne dla nich.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

kajo
Posty: 2872
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 12 lip 2008, 0:17

A infra rowerowa zagraża życiu i drowiu, kierowcy nie uważają ciebie za uczestnika drogi itd Często się o tym przekonałem, ale ja jestem przebojowy i jak chce na Puławskiej skręcić w lewo to wystawiam ręke i skręcam i jak mnie ktoś na tym lewym pasie popchnie to on będzie miał problemy.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 12 lip 2008, 0:24

kajo pisze:jak mnie ktoś na tym lewym pasie popchnie to on będzie miał problemy.
no pewnie, jak sobie złamiesz rękę albo - odpukać - coś gorszego zrobisz, to nie Twój będzie problem... :D
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

kajo
Posty: 2872
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 12 lip 2008, 11:00

MeWa pisze:no pewnie, jak sobie złamiesz rękę albo - odpukać - coś gorszego zrobisz, to nie Twój będzie problem...
O mnie już mówią wariat, bo mam takie motto "jak ja będe to nie ma śmierci, jak jest śmierć to mnie nie ma" Więc nie ma się czym przejmować:P
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 12 lip 2008, 11:06

kajo pisze:A infra rowerowa zagraża życiu i drowiu, .
E tam. Nie wszędzie da się jechać bezpiecznie rowerem 40 na godzinę tak, jak nie wszędzie da się jechać autem 130.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

kajo
Posty: 2872
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 12 lip 2008, 11:13

Ale szczerze wole szaleć po drodze niż przejeżdżać ścieżką przez skrzyżowanie, czuje sie bezpieczniej, paradoksalnie, bo wiem, że na mnie uważają, a na przejeździe gdy jadę 40-45 km/h nikt na mnie nie spojrzy.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 12 lip 2008, 11:15

Wybacz, ale jak chcesz jeździć 40-45 km/h przejazdem przez drogę, zwłaszcza przy braku świateł, to sameś sobie winien...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

ODPOWIEDZ