Strona 97 z 121
: 25 kwie 2013, 14:05
autor: michalek^
Ja przypomnę!!
METRO I KOLEJ Wyborcze pomysły na Szybką Kolej Miejską
Komunikacyjna sieć PO
Siedem linii Szybkiej Kolei Miejskiej połączonej z dzisiejszą WKD. I trzy linie metra, m.in. na Białołękę i Pragę - to część programu komunikacyjnego Hanny Gronkiewicz-Waltz na dwie kadencje.
Kandydatka PO rozdała wczoraj mapki z rozrysowanymi liniami SKM, nałożonymi na linie metra.
- Marzę o tym, by turyści przyjeżdżając do Warszawy mogli kupić takie mapki w kiosku, tak jak w Paryżu czy Londynie - oznajmiła.
To marzenie, jej zdaniem, może się ziścić do 2014 roku. Wtedy SKM dojedziemy m.in. do Modlina, Wołomina, Otwocka, Grodziska i Piaseczna. A metrem - co już zapowiadał kandydat PiS Kazimierz Marcinkiewicz - z Chrzanowa przez centrum na Targówek i z Dworca Wileńskiego na Ostrobramską.
PO chce też wydłużenia pierwszej linii metra z Młocin na Tarchomin i Nowodwory oraz zrewolucjonizowania SKM, która dziś ogranicza się do jednej linii i sześciu pociągów. Zmodernizowanie jednej linii SKM i zakup nowego taboru to koszt ok. 150 mln zł.
Obecną SKM Gronkiewicz-Waltz nazwała "gadżetem wyborczym" Lecha Kaczyńskiego. Została bowiem otwarta rok temu, przed wyborami parlamentarnymi. - Wtedy za liftingowane stare pociągi wożące na początku głównie powietrze miasto zapłaciło 56 mln zł. Dziś sytuacja się powtarza, bo z ust komisarza Marcinkiewicza, też przed wyborami, słyszymy zapowiedzi zakupu kolejnych składów, tym razem za 100 mln zł - zaatakowała.
Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała, że jedną z jej pierwszych decyzji, gdyby została prezydentem Warszawy, byłoby wprowadzenie wspólnego biletu na wszystkie środki transportu w mieście i okolicach.
: 25 kwie 2013, 14:13
autor: Wolfchen
A ktoś w to w ogóle wierzył?

: 25 kwie 2013, 15:33
autor: Daniel_FCB
MeWa pisze:To chyba ogólnie standard. Pamiętasz obietnice wyborcze HGW i słynną mapkę z komunikacją szynową?
To to od początku było nierealne. Ale oprócz tego, przy okazji pierwszych wyborów HGW był wydany plakat z mapką z google maps, gdzie były zaznaczone wszystkie inwestycje tramwajowe, drogowe i "kulturowe" - w zasadzie wszystko, co powinno być zrobione "na wczoraj". I to właśnie tą mapkę powinno się w pierwszej kolejności wyciągnąć przeciw pani prezydent.
: 25 kwie 2013, 15:41
autor: MeWa
Daniel_FCB pisze:To to od początku było nierealne.
Ty wiesz, ja wiem... A ile osób uwierzyło?
Na wygraną zawsze składa się zbiór takich obietnic. Musisz obiecać więcej niż inni. Taka konwencja u nas.
: 26 kwie 2013, 15:18
autor: person
Glonojad pisze:A swoją drogą - kryzys, wielki kryzys, ale na 444 (dubel 160 jak się patrzy!!!) pieniążki są.
Są na tym forum użytkownicy, którzy twierdzili, że gdy idzie się na spacer do ZOO z dzieckiem, to przejście z ZP PARK PRASKI do bram ZOO jest zbyt dużym wyzwaniem dla milusińskich. Biorąc pod uwagę, że owe 444 w przeciwieństwie do 160 podjeżdża pod owe bramy, to nie, nie jest to dubel

: 26 kwie 2013, 15:26
autor: Emyl
To jakaś maksymalna bzdura, skoro dzieciaki nie dają radę przejść przez park, to po co idą do ZOO? Tam przecież głównie się chodzi.
: 26 kwie 2013, 15:27
autor: tomstak
Tak pewnie wstępnie wyglądała wersja przed przerobieniem.
: 27 kwie 2013, 13:12
autor: Emyl
Dla tych, którzy mają urzędników za złodziei i przyczynę cięć w komunikacji:
(tvn)warszawa.pl 27.04.2013 pisze:Kryzys warszawskich finansów dosięgnął samego ratusza. Jak informuje "Gazeta Stołeczna", przez pół roku miejscy urzędnicy nie dostaną nagród. Decyzję podjęła prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz.
- Zdecydowałam, że na pół roku wstrzymamy wypłaty nagród – powiedziała „GS” prezydent Warszawy. - Nigdy nie ukrywałam, że budżet na 2013 r. jest trudny i te prognozy się potwierdziły. Kolejne decyzje w tej sprawie będziemy podejmowali w zależności od sytuacji.
37,5 mln złotych
Decyzja prezydent dotyczy około 8 tysięcy urzędników, których zatrudnia ratusz i poszczególne dzielnice.
Premie dla pracowników wypłacane są nawet kilka razy do roku. Tak jest na przykład w przypadku burmistrzów, którzy nagrody otrzymują co kwartał.
W tym roku na nagrody ratusz zarezerwował 35,7 mln złotych.
źródło: http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje, ... 85289.html
: 27 kwie 2013, 14:13
autor: Rosa
Spokojnie, za poł roku akurat przed Świętami sobie odrobią z nawiązką bo z pewnością gdzieś znajdą pieniądze "które trzeba wykorzystać a nie moga isc na inne cele"
: 27 kwie 2013, 14:25
autor: adner
emyl pisze:Dla tych, którzy mają urzędników za złodziei i przyczynę cięć w komunikacji
Mnie zdania w stylu:
Premie dla pracowników wypłacane są nawet kilka razy do roku. Tak jest na przykład w przypadku burmistrzów, którzy nagrody otrzymują co kwartał.
tylko bardziej przekonują do takiej oceny.
: 27 kwie 2013, 14:27
autor: Emyl
Rozumiem, że wy nigdy nie dostaliście w pracy ani grosza więcej, niż normalne pobory za godzinę?
: 27 kwie 2013, 14:34
autor: Websterek
A czemu jesteś takim wielkim obrońcą machiny biurokratycznej? Prawda jest taka, że w dużej części administracja pieniądze przeżera. Trzeba zatrudniać swoich, występuję przerost zatrudnienia w działach, gdzie głównie siedzą i piją kawę, a tam gdzie potrzeba specjalistów, ludzi którzy znają się na tym co robią i nie można tam wepchnąć znajomego, bo i tak nic nie zrobi, to brakuje ludzi, nie wiedzą w co mają włożyć ręce.
: 27 kwie 2013, 14:35
autor: adner
emyl pisze:Rozumiem, że wy nigdy nie dostaliście w pracy ani grosza więcej, niż normalne pobory za godzinę?
A co takiego specjalnego robią ci burmistrzowie i inni urzędnicy, żeby zasługiwać na
premie? Za wykonywanie swoich obowiązków dostają przecież wynagrodzenie.
: 27 kwie 2013, 14:55
autor: Emyl
Websterek pisze:A czemu jesteś takim wielkim obrońcą machiny biurokratycznej? Prawda jest taka, że w dużej części administracja pieniądze przeżera.
Po prostu wiem, jak wygląda praca w urzędach dzielnic i w ratuszu. Zgadzam się, że sporo kasy marnuje się w ten sposób, jednak prawda jak zwykle leży pośrodku, dlatego nie znoszę, kiedy przy okazji wprowadzania jakichkolwiek cięć automatycznie uruchamiają się głosy za likwidacją owej biurokratycznej machiny.
adner pisze:A co takiego specjalnego robią ci burmistrzowie i inni urzędnicy, żeby zasługiwać na premie? Za wykonywanie swoich obowiązków dostają przecież wynagrodzenie.
Zdaje się, że dla niektórych słowa "premia" i "nagroda" w tym kontekście nie są do końca zrozumiałe. To nie jest tak, że pracownicy dostają te pieniądze jako coś ekstra i ponad plan (mimo że na to wskazuje ogólnie przyjęte znaczenie tych słów). Podobnie, jak w przypadku "osławionej" sprawy marszałek Nowickiej (moim zdaniem niesprawiedliwie potraktowanej przez swoją, teraz już ex-, partię), premie i nagrody są wpisane w budżet danej jednostki i przyporządkowane jako część wynagrodzenia osób w niej zatrudnionych nieprzyznawanego w ramach normalnych comiesięcznych poborów. Takie "premie i nagrody" funkcjonują także w tysiącach firm z sektora przedsiębiorstw prywatnych małych i dużych. Nie są zatem ewenementem na skalę światową i dowodem na przeżeranie kasy w urzędach. Tam kasa marnuje się na papier, na niepotrzebne stanowiska, na zatrudnianie niekompetentnego pociotka, na masę niepotrzebnych rzeczy, ale nie, na miłość boską, na wynagrodzenia. Jeśli zmniejszymy wynagrodzenia w budżetówce, to z całą pewnością przełoży się to na spadek ilości zatrudnionych specjalistów i w urzędach będzie pracować jeszcze więcej starych bab przeżerających nasze, skądinąd, pieniądze.
: 27 kwie 2013, 15:05
autor: fik
emyl pisze:
Zdaje się, że dla niektórych słowa "premia" i "nagroda" w tym kontekście nie są do końca zrozumiałe. To nie jest tak, że pracownicy dostają te pieniądze jako coś ekstra i ponad plan (mimo że na to wskazuje ogólnie przyjęte znaczenie tych słów). Podobnie, jak w przypadku "osławionej" sprawy marszałek Nowickiej (moim zdaniem niesprawiedliwie potraktowanej przez swoją, teraz już ex-, partię), premie i nagrody są wpisane w budżet danej jednostki i przyporządkowane jako część wynagrodzenia osób w niej zatrudnionych nieprzyznawanego w ramach normalnych comiesięcznych poborów. Takie "premie i nagrody" funkcjonują także w tysiącach firm z sektora przedsiębiorstw prywatnych małych i dużych. Nie są zatem ewenementem na skalę światową i dowodem na przeżeranie kasy w urzędach. Tam kasa marnuje się na papier, na niepotrzebne stanowiska, na zatrudnianie niekompetentnego pociotka, na masę niepotrzebnych rzeczy, ale nie, na miłość boską, na wynagrodzenia. Jeśli zmniejszymy wynagrodzenia w budżetówce, to z całą pewnością przełoży się to na spadek ilości zatrudnionych specjalistów i w urzędach będzie pracować jeszcze więcej starych bab przeżerających nasze, skądinąd, pieniądze.
Nie tłumacz, nie zrozumieją. Niektórzy myślą, że w urzędach zarabia się kokosy, a praca w budżetówce to jak złapać Pana Boga za nogi.