21 głupstw, czyli co najgłupszego zrobiliście w swoim życiu?

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8859
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 19 cze 2006, 7:31

W przedszkolu znokautowałem koleżankę klockiem (takim dużym)...
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

Awatar użytkownika
dessa
Posty: 29
Rejestracja: 23 maja 2006, 13:26
Lokalizacja: Wybieram Warszawę!
Kontakt:

Post autor: dessa » 19 cze 2006, 8:43

Ja dziecięciem będąc uciekałam rodzicom, regularnie.
Efektem jest jedna blizna, masa nerwów (wtedy) i masa śmiechu (teraz). Również twierdzenie, że nie mam instynktu samozachowawczego.

Pod koniec podstawówki klasa moja postanowiła wysłać z zielonej szkoły list do znienawidzonego kolegi, którego ja jako jedyna nie nienawidziłam. List był podły, wredny, fuj! Tylko ja znałam adres kolegi, więc zostałam zobowiązana do wysłania listu, czego nie uczyniłam. Ale po powrocie do szkoły ugięłam się pod naciskami i go przyniosłam. Kuba był zdruzgotany listem, ja jego reakcją, moi rodzice postyępowaniem dzieci...
Mogłam ściemnić, że list zgubiłam. A tak było mi głupio przez pół roku! (I nadal trochę jest).

Ostatnio natomiast szczytem głupoty było ulegnięcie strachowi i napisanie w tablicach statystycznych rozwiązania jakiegoś przykładowego zadania. Za co zostałam z egzaminu wydalona po jakichś 4 minutach jego trwania.
Będzie co dzieciom opowiadać;)
http://miastomania.pl - Warszawa w obrazkach (specyficznych)
http://tramwaje.wasowska.net - Trolejbusy i tramwaje. Dawniej i dziś.

Awatar użytkownika
hafilip84
Jego Gryząca Albumowość
Posty: 7496
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: hafilip84 » 19 cze 2006, 11:19

ech... w sumie nie narozrabialem chyba w zyciu za bardzo :P ale w podstawowce (w okolicach 7. czy 8. klasy) gralismy w badmintona na WF na sali gimnastycznej... nie wiem czemu, ale nagle na sali znalazlo sie znacznie za duzo osob... skutek: gralismy w debla na boisku o szerokosci 3 metrow... efekt: zamach kolegi, jedna soczewka w moich okularach wycieta w gwiazdke i szklo w oku... pielegniarka zadzwonila po moja Mame do pracy... problem polegal na tym, ze Mama byla nauczycielka kilometr dalej w liceum, a to byl dzien matur... ciezko bylo nagle zastapic przewodniczaca komisji... ale sie udalo... potem w przychodni wyjeto mi szklo z oka i jak sie potem okazalo nawet mi sie rogowka nie zadrapala :D

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8859
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 19 cze 2006, 13:12

dessa pisze:Ja dziecięciem będąc uciekałam rodzicom, regularnie.
Efektem jest jedna blizna, masa nerwów (wtedy) i masa śmiechu (teraz).
Można szczegóły jakieś? :>
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

Awatar użytkownika
Kleszczu
Stoi... Sofista?
Posty: 11540
Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
Lokalizacja: Nowe Włochy
Kontakt:

Post autor: Kleszczu » 19 cze 2006, 14:00

jacek2357 pisze:
dessa pisze:Ja dziecięciem będąc uciekałam rodzicom, regularnie.
Efektem jest jedna blizna, masa nerwów (wtedy) i masa śmiechu (teraz).
Można szczegóły jakieś? :>
No co Ty :P Odrazu chcesz wiedzieć gdzie ta blizna ;-)
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"

"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel

Awatar użytkownika
chruscik
Dysklawiaturzysta
Posty: 1209
Rejestracja: 11 mar 2006, 9:17
Lokalizacja: 411101 - Rakowiec
Kontakt:

Post autor: chruscik » 19 cze 2006, 15:00

W pierwszej grupie przedszkola, ponoc moja kolezanka z grupy bawila sie moim kasztanem ;) (oczywiscie takim z drzewa O-) ) i ugryzlem ja z tego powodu w posladek. Ale nie weim czym sie kierowalem #-o
MOBILIS Ursus

Awatar użytkownika
RiZoNe
Posty: 129
Rejestracja: 23 gru 2005, 9:54
Lokalizacja: Gocław

Post autor: RiZoNe » 19 cze 2006, 15:07

Urodziłem się.
W życiu bywa różnie.. kwadratowo i podłużnie...

Awatar użytkownika
Gronostaj
Posty: 1192
Rejestracja: 13 gru 2005, 22:31

Post autor: Gronostaj » 19 cze 2006, 15:09

Jak miałam cztery lata, złamałam rękę, bawiąc się klockami (buahaha, jak to w ogóle brzmi :D), nie chcieli mi założyć gipsu, bo gips by był cięższy ode mnie, więc chodziłam z taką idiotyczną szyną na łapinie.

Jak byłam w liceum, przyjeżdzały do nas wycieczki z Izraela. Jakiś chłopak zapytał mnie m,po angielsku, czy w naszej szkole są "/dżus.- nie wpadłam na to, że chodzi o Żydów i odesłałam go do sklepiku, żeby sobie kupił orencz dżus... Jaka muka... :D

W przedwczoraj zrobiłam pranie bez wody, bo zamiast coś tam odkręcić, to zakręciłam.

cdn

Awatar użytkownika
Karol
Posty: 794
Rejestracja: 18 gru 2005, 16:24
Lokalizacja: Marysin Wawerski

Post autor: Karol » 19 cze 2006, 15:11

W podstawówce graliśmy w piłkę a nasz wuefista malował ścianę sali gimnastycznej stojąc na drabinie. Pierwszy strzał był w drabinę, poprawka dokładnie w puszkę farby którą wuefista trzymał w ręce. :grin:
www.kolej.one.pl
Zachęcam do aktualizowania danych!!!

Pasażer:KM, 401, 520, 115, 173, 315 (kolejność zamierzona!)

Awatar użytkownika
Nazgul
Posty: 671
Rejestracja: 13 sty 2006, 18:19
Lokalizacja: z XI RP

Post autor: Nazgul » 19 cze 2006, 15:17

Zapomniałem, że leje się woda do wanny i jak się zorientowałem to zalało sąsiadów na dole..
Uczepiłem się sanek kolegi, który wyrżnął w drzewko na stoku, a ja w sanki i szyta warga..
Wylałem piwo na pierwszej randce z moją obecną Panią (dobrze że nie na nią ;-) )..
c.d. być może n.

Awatar użytkownika
TGM
Posty: 5561
Rejestracja: 14 gru 2005, 22:52

Post autor: TGM » 19 cze 2006, 19:39

Za dużo by wymieniać... To może aby było komunikacyjnie: wsiadłem w zły autobus. Problem w tym, że byłem mały, a była to wycieczka dwóch grup z akcji typu "lato w mieście". Jedna jechała do jednego kina, druga do drugiego (multipleksów nie było wtedy). Trafiłem na lepszy film (Niekończąca się opowieść) :mrgreen: . Ale co przeżywali opiekunowie drugiej grupy nie mogąc się doliczyć jednej sztuki... :roll:

A poza tym w przedszkolu zniszczyłem płytę Natalii Kukulskiej bo opiekunki katowały tym dzieciaki dzień w dzień.
Miasto piętnastominutowe - czekaj piętnaście minut na przesiadkę.

Awatar użytkownika
Gronostaj
Posty: 1192
Rejestracja: 13 gru 2005, 22:31

Post autor: Gronostaj » 19 cze 2006, 20:20

Hehe, ja kiedyś wsiadłam na Moście Poniatowskiego w tramwaj, chciałam jechać na Okęcie. Że jadę w złą stronę zorientowałam się przy Zielenieckiej, o ile dobrze pamiętam.

Awatar użytkownika
Maciek
Posty: 1587
Rejestracja: 15 gru 2005, 23:55
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Maciek » 19 cze 2006, 20:51

jak byłem bardzo mały i niedoświadczony:
no to mało na zajezdni nie wylądowałem

wsiadłem do 523 i myślałem że dowiezie mnie do celu jak sie okazało zjeżdżał na redutową, na szczęście się kapnąłem że na Olbrachta trza wysiąść i poczekac na kolejny

ale fakt faktem, nie uważałem
M1 6 33 112 171 181 184 523 E-2 701

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 22 cze 2006, 0:38

co zrobiłem najgłupszego w życiu?
Hmm na pewno do tego można zaliczyć naukę francuskiego ;)

raz prawie że wpadłem pod ptramwaj przy skrzyżowaniu Puławskiej z al. Lotników (delektowałem się batonem), na szczęście motorniczy wyhamował.

jeszcze pamiętam, że raz na nartach chciałem się popisać przed kolegą i szybko zjeżdżałem, zatrzymując się dopiero - ku wielkiemu niezadowoleniu włoskiej obsługi wyciągu - na barierce oddzielającej stok od stacji krzesełek.

udało mi się też doprowadzić do przewrócenia się choinki u wujka.

o innych wypadkach nie będę wspominać :mrgreen:
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

arxix

Post autor: arxix » 22 cze 2006, 14:12

Co zrobiłem najgłupszego w życiu ?
Wolę nie mówić .

1. Chodzę na wf :
U nas ZAWSZE była siatkówka
ZAWSZE był pierdol.ik
ZAWSZE ktoś oberwał
i ZAWSZE były pały.

ODPOWIEDZ