: 23 sie 2006, 0:56
nie wiem, od niedawna ją stosują dosyć skutecznie...
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Dokładnie. Na pewno niszczone by było w dużo rzadziej (oczywiście usuwane musiały by być przez cały czas). Najlepszy przykład to graffiti na pociągach podmiejskich - jak PKP/KM zaczęło zależeć, to w kilka tygodni zrobili porządek z "pomarańczami"...MZ pisze:Proboszcz pisze:Byłoby to i tak działanie bez sensu gdyż po wymianie szyb i tak ta nowa zostałaby zdewastowanaGdyby wandale zorientowali się, że ich "dzieła" są szybko i regularnie usuwane, to po pewnym czasie prawdopodobnie zrezygnowaliby i byłby spokój.
mówimy o szybach.bambi pisze:Nie wiem, o jakiego typu substancji mówicie, ale skoro da się zabezpieczyc mur czy blachę powłoką antygraffiti (głównie przed farbą w puszkach), to sądzę że wnętrze pojazdu także dałoby się zabezpieczyć przed markerami. Tylko, że to są na pewno bardzo duże koszty.
Przykład to Koleje Mazowieckie. Dlaczego ich pociągi nie są pomalowywane przez grafficiarzy? Nawet te jeszcze nie pomalowane w barwy spółki też nie noszą barw grafficiarzy, a jak już to jednostki pojedyńcze. Da się? Da. (PChodzi mi głównie o wygląd zewnętrzny ale wewnętrzny też dobry.)MZ pisze:Proboszcz pisze:Chyba żartujeszA ile razy chciałoby Ci się malować coś, gdyby zawsze następnego dnia już tego nie było?
Ja także. Pociągi z zewnątrz pokrywa się powłoką anty-graffiti też razem z szybami, ale sądze że robienie tego w autobusach od wewnątrz byłoby niemożliwe lub nieopłacalne.MeWa pisze:mówimy o szybach.
Właśnie o tym napisałem 2 posty wyżej8315 pisze:Przykład to Koleje Mazowieckie
i dyskutujemy o biało-matowej substancji o bliżej nieokreślonej konsystencji, której różne podmioty nie są w stanie zmyć...bambi pisze:Ja także. Pociągi z zewnątrz pokrywa się powłoką anty-graffiti też razem z szybami, ale sądze że robienie tego w autobusach od wewnątrz byłoby niemożliwe lub nieopłacalne.MeWa pisze:mówimy o szybach.
bambi pisze:to sądzę że wnętrze pojazdu także dałoby się zabezpieczyć przed markerami.
Co ty za bzdury wypisujesz?Mahony2109 pisze:Myślę, że żeby się pozbyć grafitti z wnętrz busów wystarczyłoby się trzymać paru prostych zasad:
a) na linii przed i pomeczowe wysyłać wyłącznie tabor stary będący na codzień rezerwą.
b) przynajmniej z linii znanych z chuligaństwa ściągać niski tabor i zmieniać na graty w piątki i soboty wieczorem (spójrzmy prawdzie w oczy: ile inwalidów, staruszek czy matek z dziećmi jeździ wtedy z dresiarzami - np: liniami na Trasie Ł. po meczu (L))
c) pomyśleć o kamerach. I wysyłać busy z kamerami na linii gdzie dewastacje są częste.
Pzdr.
Jeszcze malowidła to ostra chemią można usunąc,ale wydrapane szyby to już kłopot.MeWa pisze:żeby się pozbyć, też trzeba pomyśleć o takich rzeczach jak:
1) regularne zmywanie...
2) niewypuszczanie zamalowanego taboru...
tak, wydrapane szyby w taborze, to nie tylko nasz problem, ale z przystankami to już tylko my chyba nie możemy sobie poradzić. Będąc w Londynie czy też we Włoszech nie spotkałem się z przystnakami z powybijanymi szybami, czy nawet porysowanymi i klejącą warstwą brudu po kleju od ogłoszeń.TLG pisze:W Europie Zachodniej widywałem to na większą skale.