Strona 2 z 10
: 18 kwie 2009, 14:18
autor: Szeregowy_Równoległy
gregory5576 pisze: 
Gdzie na "Pradze" nie ma ani jednego a wozy tam myje się raz w tygodniu.
Masz nieaktualne informacje, w tej chwili są myte codziennie albo ja mam szczęście i mój jest raczej czysty. Łącznie z wnętrzem. Co do mechanika to jeden na noc przyjeżdża, nie zawsze ale przyjeżdża, nie wie w co ręce ma wsadzić, w efekcie wymienia żarówki, bo więcej i tak nie zdąży zrobić albo bierze się za coś poważnego, ale wtedy zrobi jeden pojazd a reszta czeka do następnej okazji. A nawet gdyby zdążył zrobić coś więcej to jeśli przychodzę do pracy około czwartej rano, a mechanik się bunkruje gdzieś i śpi to albo wszystkie wózki są sprawne, albo on ma wszystko w dupie. Raz zresztą usłyszałem od niego, że na wymianę żarówki w STOPie to do Ursusa muszę pojechać
 ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
: 18 kwie 2009, 14:23
autor: Sadek
BJ.2052 pisze:A tu się wszyscy oburzają tylko w przypadku, gdy ktoś zasila w przykładowo Mobilisie te dwa czy trzy dni w miesiącu.
Mechanicy podczas OC na kanale sprawdzają wóz stojący , zazwyczaj ze zgaszonym silnikiem. Wiele usterek jest zauważalny tylko podczas jazdy. 90% kierowców jeżdżących po 2 ,3 dni w miesiącu w takiej firmie , machnie ręką na odpisanie usterki. Myśli sobie , kiedy on będzie następny raz jeździł tym wozem? Dopiero jak się coś urwie to mechanik to w kanale zauważy.
Wiem , wiem zaraz koledzy napiszecie że wy odpisujecie te usterki , ale ilu "zasilaczy" nie odpisze? Są zadowoleni że zaliczyli dniówkę i będzie dodatkowa kasa. Kierowcy są w tym łańcuszku tak samo ważni jak i mechanicy.
Patrząc jak wozy co chwila są przerzucane między zajezdniami , to uważam że też to negatywnie wpływa na stan pojazdów. 12 lat nie jeżdżę już w MZA , ale wtedy wozy były po przydzielane kierowcom , i każdemu zależało żeby jeździć sprawnym , więc i kierowcy dbali o stan pojazdów. Teraz kiedy kierowca nie jest pewien czy jutro nie przyjdzie decyzja z dyrekcji , że jego wóz idzie na inną zajezdnię , to ma to w nosie i jest szczęśliwy że jakoś zaliczył dzisiejszą dniówkę.
: 18 kwie 2009, 17:32
autor: gregory5576

To tez jest sprawa kierowcow w jakim stanie sa wozy, ale i nie bez winy jest kierownictwo. Teraz to troszeczke kierownicy zaczeli dzialac w tej materii. Kierownik warsztatu zaczyna bywać z nie nacka na przeglądzie i już nie jeden bus został opisany bardzo szczegółowo. A jeżeli już mówimy o dwóch etatach to połowa warsztatu "pracuje" też w ruchu i to są"wyrywani" od pracy aby plan wyszedł. Gdyby kierowcy jeździli swoimi przydziałowymi samochodami to wyglądało by to inaczej. Ja osobiście odpisuję nawet bez pańskie wozy (czy to będzie M.Z.A czy to będzie Mobilis). Nie raz się słyszy takie teksty:

Ja do roboty przychodzę po to aby swoje objeździć i reszta mnie h.. obchodzi

A co to twój wóz nie to po co odpisujesz.
Co Wy na to.
Prezes na spotkaniu powiedział jedno mądre zdanie cytuję "Chcę doprowadzić do tego aby każdy kto ma przypisany autobus jeździł nim bez względu na to czy ma dodatek ,czy cało dzienny i nie może byc takiej sytuacji aby właściciel pracując danego dnia jeździł innym wozem jak przypisanym"
[ Dodano: |18 Kwi 2009|, 2009 17:56 ]
Desert pisze:Kto powiedzial że Gregory i reszta mają po Całym Etacie w MZA i Mobilisie?

Ja tam jestem na zlecenie i co miesiąc podpisuję "in blanco" umowę i jak jadę chociaż raz w miesiącu to wypełniany jest blankiet umowy i z tego idzie dalsza procedura, a jeżeli nie to kwit do zniszczarki, ot co. Także nie można powiedzieć ,że w ogóle jestem na jakiejś części etatu.

A od kiedy to można w dwóch fabrykach być na cały etat????
: 18 kwie 2009, 18:10
autor: Adam G.
jacek pisze:Flash8222 pisze:
Ale napisz co w tym złego jest, jeśli ktoś jeździ w dwóch firmach?
Przekalkuluj sobie czas pracy, mając jednocześnie 2 etaty (często pełne)
Do tego dodaj stres, który towarzyszy ciężkiej pracy kierowcy i potem przypomnij sobie błedy jakie popełniłeś, rozbijąjąc wozy Mobilisu (wtedy zapewne spowodowane brakiem umiejętności i praktyki)
Wiem że praca kierowcy nie jest super płatna i 2 etaty łatają dziury budżetowe kierowców, ale kosztem zdrowia własnego i pasażerów.
Kto jak kto, ale Ty Flash powinieneś sobie z tego zdawać sprawe

ale kto tu pisze o dwóch etatach?
Ty zaś z niewiadomego powodu uważasz, że praca u dwóch (lub więcej) przewoźników naraz to od razu jakieś zło i łamanie przepisów. Dlaczego? Co złego widzisz np. w tym, że ktoś mógłby mieć przykładowo 1/4 w MZA, 1/4 w TW i 1/4 w Mobilisie? Przecież może wcale nie przekraczać czasu pracy

: 18 kwie 2009, 18:25
autor: gregory5576
Adam G. pisze:Dlaczego? Co złego widzisz np. w tym, że ktoś mógłby mieć przykładowo 1/4 w MZA, 1/4 w TW i 1/4 w Mobilisie?

Tu się akurat nie zgodzę, na redutowej był tego przykład: zasilanie w T.W,M.Z.A, po rannym dodatku na redutowej biegiem na "WOLĘ" na dodatek i jeszcze powrót na Redutową na noc i chajda rano na tramwaje na dodatek, to akurat nie bajki tylko prawda, gdybym sam tego nie widział to bym nie uwieżył. Rano razem ze mną wyjeżdzał na dodatek, po południu widziałem go na dodatku ?/26 na targowej, a rano jak przyszedłem do pracy oddawał nocne dokumenty, a potem widziałem go na 0?/8. To się nazywa przegięcie. Na szczęście już nie pracuje, zwolnił się z redutowej po pobycie w psychiatryku.
: 18 kwie 2009, 18:54
autor: Sadek
gregory5576 pisze:To tez jest sprawa kierowcow w jakim stanie sa wozy,
Prezes na spotkaniu powiedział jedno mądre zdanie cytuję "Chcę doprowadzić do tego aby każdy kto ma przypisany autobus jeździł nim bez względu na to czy ma dodatek ,czy cało dzienny i nie może byc takiej sytuacji aby właściciel pracując danego dnia jeździł innym wozem jak przypisanym"
Jeżeli to się uda panu Prezesowi , to jest nadzieja że coś się zmieni , bo działa to na zasadzie naczyń połączonych. Jak ja 3 dni z rzędu odpisałem w swoim wozie tą samą awarię , to w końcu musieli ją zrobić , bo już wtedy warsztat nie miał wytłumaczenia. Teraz jeden kierowca odpisze usterkę , warsztat nic nie zrobi , ale następni dwaj - trzej kierowcy którzy będą jeździć tym wozem nie odpiszą i wychodzi że warsztat naprawił po odpisaniu przez pierwszego kierowcę.
: 18 kwie 2009, 19:12
autor: desert_eag
Adam G. pisze:Co złego widzisz np. w tym, że ktoś mógłby mieć przykładowo 1/4 w MZA, 1/4 w TW i 1/4 w Mobilisie?
To nie teoria, tylko przykład z życia! Ty wiesz o tym dobrze

: 18 kwie 2009, 19:31
autor: jacek
Adam G. pisze:Ty zaś z niewiadomego powodu uważasz, że praca u dwóch (lub więcej) przewoźników naraz to od razu jakieś zło i łamanie przepisów. Dlaczego? Co złego widzisz np. w tym, że ktoś mógłby mieć przykładowo 1/4 w MZA, 1/4 w TW i 1/4 w Mobilisie? Przecież może wcale nie przekraczać czasu prac
Nie uwazam tak, ale spotykam ludzi, którzy tak własnie pracują i wiem w jakim są stanie psychicznym i kondycji duchowej

(Gregory opisal to bardzo dobrze)
Domniemywam że Twoje doswiadczenie życiowe poznało już smak ciężkiej pracy i stad Twoje wielkie zdziwienie na Moje negatywne podejście do tej sprawy

: 18 kwie 2009, 21:25
autor: Adam G.
jacek pisze:Adam G. pisze:Ty zaś z niewiadomego powodu uważasz, że praca u dwóch (lub więcej) przewoźników naraz to od razu jakieś zło i łamanie przepisów. Dlaczego? Co złego widzisz np. w tym, że ktoś mógłby mieć przykładowo 1/4 w MZA, 1/4 w TW i 1/4 w Mobilisie? Przecież może wcale nie przekraczać czasu prac
Nie uwazam tak, ale spotykam ludzi, którzy tak własnie pracują i wiem w jakim są stanie psychicznym i kondycji duchowej

(Gregory opisal to bardzo dobrze)
tak, opisał dobrze. mnie jednak chodzi o takich, którzy pracują w wielu firmach naraz i czasu pracy NIE przekraczają

i w tym właśnie nie widzę niczego złego.
desert_eag pisze:To nie teoria, tylko przykład z życia! Ty wiesz o tym dobrze

nie do końca przykład z życia, ułamki się nie zgadzają

: 18 kwie 2009, 21:59
autor: jacek
Adam G. pisze:tak, opisał dobrze. mnie jednak chodzi o takich, którzy pracują w wielu firmach naraz i czasu pracy NIE przekraczają i w tym właśnie nie widzę niczego złego.
No tak ,czasu pracy teoretycznie nie przekraczaja, ale o praktyce zapewne wiele powiedzieć nie możesz, stąd twoje posty
Zakonczmy więc spór

: 19 kwie 2009, 19:18
autor: gregory5576
Zaplecze nie mając narzędzi, materiałów nie zrobią nic. Głupie żarówki, śrubki, nity, blachowkręty i tym podobne brygadziści muszą wszystko do magazynu zamawiać z głównego magazynu. A niektóre części na już to zabiera się ze stojących wozów bo "uzupełni się później" i tak 8826 stał dość długo czekał na serwis, to z braku laku oskubali go z lusterek bo na innym wozie popsuło się sterowanie lusterkami a ten jeszcze miał sprawne więc zabrali i przełożyli do drugiego a na 8826 zostały założone "nówki nie śmigagane". To samo jest ze wszystkim bezpieczniki, żarówki i inne wsuwki. Dawniej to elektrycy mieli wszystkiego pod dostatkiem i przy sobie, a teraz to wierzcie nie wierzcie ale bezpieczniki topikowe to elektrycy nawet jeden na kwity wypisują z podaniem na jaki wóz. I żeby dostać bezpiecznik to trzeba wóz odpisać elektrycy dostają zlecenie na podstawie zlecenia dostaje się kwit na bezpiecznik i można dopiero wybrać towar z magazynu pod warunkiem ,że jest to w godzinach 6-14 potem to zapomnij. To samo z częściami mechanicznymi, jak potrzeba jest pompa wodna to wyciąga się ze stojącego i montuje się do jeszcze na chodzie wozu do planu. A o takiej operacji decyduje mistrz zmianowy, który pisze potem protokół zmiany miejsca zamontowania danej części. Mechanicy wolą podciągać hamulce do oporu niż rozebrać i wymienić poszczególne części. Wóz na hamulce dopiero zostaje jak już jest brak regulacji, lub są zapieczone rozpieracze lub klocki się skończyły. To samo jest z hamulcem "przystankowym", podciągniecie sprawdzenie czy trzyma i do ruchu i tak w koło. Także tylko mechanicy ,elektrycy i inni zainteresowani wiedzą naprawdę wiedzą co po mieście śmiga. Ślusarze mają prykaz aby oszczędzać blachę używać tylko w tych miejscach gdzie jest widoczna, natomiast tam gdzie nie widać co powinno być dawać materiał zastępczy. I tak się sprawy mają.
: 19 kwie 2009, 19:24
autor: Frencher
Jeszcze pamiętam lata, jak na bramie R6 można było za grosze kupić ropę.
Gdyby teraz mechanicy mieli nieograniczony dostęp do części to by się pewnie zaraz pojawił wysyp "lewych" awarii, i co lepsze kąski by szły na czarny rynek aż miło.
: 19 kwie 2009, 19:27
autor: gregory5576
Frencher pisze:jak na bramie R6 można było za grosze kupić ropę.

Z nocnych wozów (EXTRA),
[ Dodano: |19 Kwi 2009|, 2009 19:29 ]
Frencher pisze:dostęp do części to by się pewnie zaraz pojawił wysyp "lewych" awarii, i co lepsze kąski by szły na czarny rynek aż miło.

Raczej nie bo wzieli się na sposób i wymieniają ochronę co jakiś krótki okres czasu.

: 19 kwie 2009, 19:30
autor: jacek
Frencher pisze:Jeszcze pamiętam lata, jak na bramie R6 można było za grosze kupić ropę.
Gdyby teraz mechanicy mieli nieograniczony dostęp do części to by się pewnie zaraz pojawił wysyp "lewych" awarii, i co lepsze kąski by szły na czarny rynek aż miło.
Chyba pierwszy raz sie z tobą zgodzę, bo to że wszystko jest pod kontrola i na wszystko trzeba mieć papierek, świadczy właśnie o tym, jak to było kiedyś (pamietam, bo mialem kiedyś praktyki, zarówno na R5,R6,R7,R12, jak i CWSie i wiem co sie działo na zakładach, co robił, co pił i ile pił, personel zaplecza technicznego Miejskich Zakładów Komunikacyjnych)

Dodadłbym jeszcze znikniecie wozu 6867 z R6 i odnalezienie go na wąskiej uliczce opodal zajezdni, nigdy nie odnalezienie sprawcy porwania wozu-bo nikt sprawcy nie szukal wśród pracowników R6

: 19 kwie 2009, 19:40
autor: gregory5576
Jacek po za tematem zapytam a kto był twoim instruktorem w czasie praktyk na redutowej tu zadaję to pytanie bo prywate masz wyłączoną?????????????????