Co nas wkurza ze strony kierowcy lub motorniczego?

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

reserved
Posty: 13890
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 sie 2010, 19:47

Najbardziej wkurza mnie chamstwo kierowców.
Dziś mogłem zaobserwować parę takich przykładów. Burak za kierownicą gna szybko po czym ostro hamuje przed samochodem, i tak co chwilę, a pasażerowie się wywracają. Pytanie...skoro wie że zaraz będzie stawał to po co pędzi? Stanie mu się coś jeśli wolniej podjedzie?

Podam też sytuację z dzisiaj... nie ujawnię dokładnych danych w związku z zaleceniem moderatorów. Przy Centralnym najpierw stał autobus na 158, zanim 512 (w kierunku Pl. Zawiszy). Do 158 pchały się tabuny ludzi, co wyraźnie wkurzyło tego z 512 że nie mógł ruszyć. Kurczę... burak pieprzony za wszelką cenę chciał wyprzedzić tego 158 i pokazać że jest lepszy. Co z tego że stanowi zagrożenie na drodze, ale musi być fajniejszy. Potem równo po ciągłej przez dwa pasy przejechał... no pewnie... chwilę potem już był przed czasem i jechał 40 km/h... ](*,)

Denerwuje mnie to, że kierowcy ciągle notorycznie łamią przepisy. Uważają się za świętych. Czasami aż boje się wsiadać do takiego autobusu, bo mam wrażenie, że ten autobus nie jest dla mnie tylko dla kierowcy, żeby mógł sobie pojeździć. Naprawdę ja i pasazerowie boją się z takim kierowcą jeździć. Tylko czekałem aż wpadnie na jakiś pojazd, w ostatniej chwili na szczęście udawało mu się hamować na centymetry. Oczywiście gwałtowanie.

I może to akurat zabrzmi troszkę podle, ale nie lubię kierowców, którzy wyglądają jak wieśniaki ze wsi. Nie wiem czemu, ale zawsze jak mam przyjemność jechać stalowym wozem to za sterami jakiś burak - dziad który chce sie popisać na drodze ile to umie. Rzadko jeżdżę stalowymi wozami, ale jak mi się zdarzy trafić to aż się boję jechać.*

No..to tyle...



* - oczywiście nie chcę tu obrażać tzw. 'normalnych' kierowców z R-4 Stalowa, gdyż wiem, że i tam zdarzają się porządni kierowcy jak wszędzie. Jednak ja miałem takiego pecha, że głównie z tej zajezdni zdarzają się najgorsze chamy.

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 06 sie 2010, 20:18

piotram pisze:Nie chciałbym tutaj rozpętywać tej dyskusji, która już wiele razy miała miejsce, ale ja bym to samo powiedział o kierowcach autobusów, a szczególnie teraz, jak jest zamknięta emilka.
Również chciałem uniknąć tej dyskusji, bo do niczego sensownego ona nie prowadzi. Dlatego napisałem, że motorniczowie i kierowcy autobusów. Przez autobusy również zdarzało mi się stać jednocześnie dosyć brzydko mówiąc pod nosem o poziomie ich wyszkolenia tudzież kultury.
Adam G. pisze:Póki kierowcy puszek nie nauczą się nieblokowania torowisk, póty wjeżdżanie tramwajami na skrzyżowanie gdy nie ma z niego zjazdu uważać będę za usprawiedliwione. Oczywiście, mowa tylko o niektórych skrzyżowaniach (jak choćby wspomniane Stawki/JPII), gdzie wjazd bez możliwości zjazdu nie skutkuje paraliżem, lecz pozwala z niego zjechać zanim zielone będzie miał ruch poprzeczny.
Oczywiście, jeśli nie skutkuje to paraliżem a po prostu zjeżdża się zanim się uprzykrzy życie innym to nie jest to żaden problem. Pisałem o co mi chodzi: wjeżdża tramwaj czy autobus, zastawia wszystko i wszyscy stoją, bo jaśnie pan MUSIAŁ wjechać, tak na złość światu. Sam też czasem, zarówno osobówką jak i autobusem (częściej autobusem, jest większy i trudniej się jednak wepchnąć), czekam dwie czy trzy zmiany świateł. A jeśli komuś to nie pasuje, to jest to jego wyłączny problem. Niech sobie trąbi, w sumie po to ma klakson.
MeWa pisze:a ja to bardzo lubię akurat - jeśli kierowcy nie potrafią nauczyć się, żeby nie blokować torowiska... Gdyby tramwaj nie wjechał na skrzyżowanie, to często w ogóle by nie przejechał (tak jak w przywołanym przykładzie).
A ja tego nie lubię. Wychodzę z założenia, że gdyby nastąpiło kilka spektakularnych zatrzymań, to może służby odpowiedzialne za pilnowanie porządku na drogach zaczęłyby to robić. To że inni łamią przepisy nie oznacza, że ja również mam tak robić. Szczególnie stwarzając poważne zagrożenie dla innych, a tramwaj czy autobus jadący przy zielonym dla pieszych przechodzących przez tory, w momencie kiedy ci pies są na pasach jest zagrożeniem.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 06 sie 2010, 23:39

Szeregowy_Równoległy pisze: Szczególnie stwarzając poważne zagrożenie dla innych, a tramwaj czy autobus jadący przy zielonym dla pieszych przechodzących przez tory, w momencie kiedy ci pies są na pasach jest zagrożeniem.
tego nie pisałem, mówiłem o wjeździe na skrzyżowanie na świetle zezwalającym.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 07 sie 2010, 1:48

reserved pisze:wkurza mnie chamstwo kierowców.
reserved pisze:Burak za kierownicą
reserved pisze:burak pieprzony
reserved pisze:aż boje się wsiadać do takiego autobusu
reserved pisze:Naprawdę ja i pasazerowie boją się z takim kierowcą jeździć
reserved pisze:Tylko czekałem aż wpadnie na jakiś pojazd
reserved pisze:wieśniaki ze wsi
reserved pisze:jakiś burak - dziad
reserved pisze:Rzadko jeżdżę stalowymi wozami, ale jak mi się zdarzy trafić to aż się boję jechać
Masz jakieś problemy ze sobą? 8-(
noidea

reserved
Posty: 13890
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 sie 2010, 8:09

Nie, tylko po prostu wkurzyłem się jeżdżąc wczoraj po mieście i znalazłem idealny temat do tego. Bo to mnie akurat u kierowców najbardziej ostatnio wkurza.

Awatar użytkownika
Desert
Zbanowany
Posty: 2154
Rejestracja: 23 lis 2007, 16:09
Lokalizacja: 100-(L)ica

Post autor: Desert » 07 sie 2010, 11:38

Ciebie wszystko wkurza - proponuje terapie.
Obrazek
"Jak coś wiem to wiem, a jak czegoś nie wiem to mógłbym wiedzieć czyli i tak wiem, jeżeli się mylę to przepraszam, bo mógłbym się mylić, ale ja się nie mylę."

jgas
Posty: 579
Rejestracja: 28 gru 2006, 21:05
Lokalizacja: z ukrycia

Post autor: jgas » 07 sie 2010, 12:27

Rzadko spotykam się z chamstwem kierowców, kiedyś tego było więcej. Jedna rzecz mi przeszkadza: zadymione autobusy stojące na pętli przy której mieszkam. Kierowca sobie pali w szoferce, a dym czuć w połowie wozu.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 07 sie 2010, 14:21

jgas pisze:Rzadko spotykam się z chamstwem kierowców, kiedyś tego było więcej. Jedna rzecz mi przeszkadza: zadymione autobusy stojące na pętli przy której mieszkam. Kierowca sobie pali w szoferce, a dym czuć w połowie wozu.
O, a'propos, to wkurza mnie najbardziej palenie w klimatyzowanych wozach. Na Boga, czy ktoś mógłby powiedzieć tym szanownym kierowcom, że to uszkadza urządzenia, zasyfia filtry... (-o<
noidea

reserved
Posty: 13890
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 sie 2010, 15:07

Desert pisze:Ciebie wszystko wkurza - proponuje terapie.
Znaczy się mówisz, że popierasz takich kierowców, którzy wymuszają pierwszeństwa, cwaniakują na drodze i gnają ile wlezie nie licząc się z przepisami i bezpieczeństwem?

Awatar użytkownika
piotram
Posty: 2463
Rejestracja: 27 lut 2006, 19:42
Lokalizacja: W-wa Kercelak

Post autor: piotram » 07 sie 2010, 21:02

Szeregowy_Równoległy pisze:To że inni łamią przepisy nie oznacza, że ja również mam tak robić. Szczególnie stwarzając poważne zagrożenie dla innych, a tramwaj czy autobus jadący przy zielonym dla pieszych przechodzących przez tory, w momencie kiedy ci pies są na pasach jest zagrożeniem.
Cóż zrobić, bycie chrześcijaninem (na zasadzie nadstawienia drugiego policzka - czyli tutaj "skoro mnie zastawiają to ja będę stał dotąd aż będzie wolne") niekoniecznie się opłaca ;) A co do tych pieszych na pasach - tramwaj jak zjeżdza to najczęściej staje przed pasami no i dlatego blokuje skrzyżowanie :)
reserved pisze:Nie, tylko po prostu wkurzyłem się jeżdżąc wczoraj po mieście i znalazłem idealny temat do tego. Bo to mnie akurat u kierowców najbardziej ostatnio wkurza.
Ale coś w tym jednak jest, bo tak samo, jeśli zdarzy mi się jechać z kierowcą wariatem, to na 99% przypadków jest to MAN ze Stalowej. Moze to przez te ich zrywne silniki? ;)

reserved
Posty: 13890
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 07 sie 2010, 21:31

Ale coś w tym jednak jest, bo tak samo, jeśli zdarzy mi się jechać z kierowcą wariatem, to na 99% przypadków jest to MAN ze Stalowej. Moze to przez te ich zrywne silniki? ;)
Nie. Znaczy mnie razi w nich to, że jak patrzę się na kierowcę to zawsze jakiś taki nie wiem jak to powiedzieć no... jakby wyszedł spod budki z piwem. Oczywiście ja tu trochę uogólniam bo wierzę, że jest i tam wielu przyzwoitych porządnych kierowców. Ale taki mam stereotyp kierowcy ze Stalowej bo na takich zwykle trafiam. Na innych zajezdniach też się zdarzają 'buraki' ale jakoś jakby mniej.

Mniejsza z tym. Po prostu takie coś mnie wkurza u kierowców. Ale żeby nie było, że ja się tylko na nich złoszczę to dodam, że poza tym w zasadzie nie mam nic do zarzucenia kierowcom i zwykle staje po stronie kierowców w relacjach z pasażerami.

Awatar użytkownika
panzerloud
Posty: 212
Rejestracja: 25 sie 2009, 15:08

Post autor: panzerloud » 07 sie 2010, 23:46

Do 158 pchały się tabuny ludzi, co wyraźnie wkurzyło tego z 512 że nie mógł ruszyć.

Kurczę... burak pieprzony za wszelką cenę chciał wyprzedzić tego 158 i pokazać że jest lepszy.

Co z tego że stanowi zagrożenie na drodze, ale musi być fajniejszy. Potem równo po ciągłej przez

dwa pasy przejechał... no pewnie... chwilę potem już był przed czasem i jechał 40 km/h...
Fajny ? nie rozumiem, i nie będę w to wchodził, bo pełnoby było truizmów i ogólników w tym akapicie.
I może to akurat zabrzmi troszkę podle, ale nie lubię kierowców, którzy wyglądają jak

wieśniaki ze wsi. Nie wiem czemu, ale zawsze jak mam przyjemność jechać stalowym wozem to za

sterami jakiś burak - dziad który chce sie popisać na drodze ile to umie. Rzadko jeżdżę

stalowymi wozami, ale jak mi się zdarzy trafić to aż się boję jechać.
Jak to jak wieśniaki, jeśli chodzi o ich aparycje to na to mieli / mają znikomy wpływ, tacy się urodzili i to by było nie fair czepiać się bo Pan ma np: za długi nos. Jeśli chodzi o ubiór, to też wieśniak to określenie na wyrost. Bo podkoszulki, polo czy krótkie spodenki to naprawdę fajna sprawa w taki upał. I jeśli ktoś tylko ma możliwość to dla mnie wcale nie jest dziwne że nie nakłada na garba koszuli służbowej. Zresztą pracodawcy też to na rękę bo gdyby chciał żeby kierowca dzień dnia ubierał ciuch służbowy to musiałby wydać pracownikowi conajmniej dwa komplety ubrań. W innym przypadku co wynika z naturalnej kolei rzeczy Pan kierowca śmierdziałby jak czołg. Nawet jak wieczorem wrócisz do domu i wypierzesz sobie koszule w mydełku to ona Ci nie wyschnie do rana. Gonić chłodnym rankiem do pracy w podmokłym ubraniu to murowany problem z zatokami, a późniejsze ekstremalne przegrzewanie organizmu niekiedy to pewny karnet na jakąś poważniejszą chorobę.

Komu jak to określiłeś epitetem burak chce się popisać, pasażerom którzy najczęściej nigdy nie siedzieli za kółkiem ? myślisz że docenią ewentualnie ?
wkurza mnie najbardziej palenie w klimatyzowanych wozach
To nie tylko u miejskich przewoźników, praktycznie wszędzie zdarzają się ludzie którzy palą zadymiając wylot klimatyzatora w tym i wkładki filtrujące znajdujące się wewnątrz. Dla mnie to duży problem bo chcąc skorzystać z dobrodziejstwa klimatyzacji wdychami fajkowy fetor... zresztą ja nieraz prosiłem ludzi którzy brali po mnie Autokar żeby nie palili bo jest klimatyzacja i ten dym się osadza przez co później jest fetor, to oni mi poprzytakiwali a następnie kopcili :-/ A tłumaczenia... ,no jednego tylko...".
jakby wyszedł spod budki z piwem
Innych ludzi spod budki widuje. Tamci ludzie umieją tylko wyciągać rękę po czyjeś, i narzekać jak im jest strasznie źle, najczęściej pasożytują na rodzinie. Samo to że Pan kierowca jest... Panem kierowcą dyskwalifikuje go z tego grona.

EDIT: Pisałem w notatniku po czym jak połączyłem się z siecią przerzuciłem do forumowego boxa do pisania odpowiedzi, wersy się trochę rozjechały co już poprawiłem, było kilka błędów literowych, które też już wyeliminowałem. Gdyby nie wszystkie proszę o kontakt.

Awatar użytkownika
Delfino
Posty: 920
Rejestracja: 03 lut 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Delfino » 08 sie 2010, 1:07

piotram pisze:Ale coś w tym jednak jest, bo tak samo, jeśli zdarzy mi się jechać z kierowcą wariatem, to na 99% przypadków jest to MAN ze Stalowej. Moze to przez te ich zrywne silniki? ;)
Nie wiem, może kierowcy ze Stalowej mają fetysz na punkcie rozkładu jazdy, a niektóre stalowe rozkłady wymuszają wariacką jazdę np. 517, 162, 190, 805 - ten ostatni to majstersztyk, nie wiem kto wymyślił 3 minuty z Sowińskiego do tego osiedla w Jabłonnej, ale w tyle to się tam sportowym samochodem nie zdąży.

Awatar użytkownika
rosier
Posty: 286
Rejestracja: 04 lip 2008, 23:33
Lokalizacja: te durne pomysły ZTMu?

Post autor: rosier » 08 sie 2010, 1:28

Delfino pisze:Nie wiem, może kierowcy ze Stalowej mają fetysz na punkcie rozkładu jazdy, a niektóre stalowe rozkłady wymuszają wariacką jazdę np. 517, 162, 190, 805 - ten ostatni to majstersztyk, nie wiem kto wymyślił 3 minuty z Sowińskiego do tego osiedla w Jabłonnej, ale w tyle to się tam sportowym samochodem nie zdąży.
Chyba Ci się pomyliło z 801, które może czasem sprawiać kłopoty z utrzymaniem czasu, ale bez przesady...
Natomiast 162 ma idealny rozkład - no chyba, że wolisz pyrkać 20 km/h... 190 zmienili z za dużych + na za duże -. Kwintesencja ZTMu.
Delfino pisze:Nie wiem, może kierowcy ze Stalowej mają fetysz na punkcie rozkładu jazdy
Raczej chcą uniknąć ZTMowskich skarg.
reserved pisze:Nie. Znaczy mnie razi w nich to, że jak patrzę się na kierowcę to zawsze jakiś taki nie wiem jak to powiedzieć no... jakby wyszedł spod budki z piwem.
Ty patrz, a ja jak czasem czytam Twoje posty to, jak to powiedziec... jakby głupoty gadasz.
117 119 130 138 167 168 174 210 318 504 N36 N37

Zmienianie komunikacji miejskiej należy zacząć od zmieniania ZTMu.

Awatar użytkownika
Delfino
Posty: 920
Rejestracja: 03 lut 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Delfino » 08 sie 2010, 2:04

rosier pisze: Chyba Ci się pomyliło z 801,
Tak, miałem na myśli 801.
rosier pisze: Natomiast 162 ma idealny rozkład - no chyba, że wolisz pyrkać 20 km/h...
Nie no bez jaj. Miałem to bodajże w środę i to teraz przecież w okresie wakacyjnym. W kierunku Targówka o czasie jesteś jak nie wyłapiesz ŻADNEGO czerwonego. Przy bardzo szybkiej jeździe, po której pasażerowie mi się dobijali do kabiny dlaczego tak szybko jadę i szarpię, po slalomie przed Wileńskim i wyprzedzeniu tam trzech autobusów byłem na pętli minus dwie, mimo idealnego zielonego na Szwedzkiej i zielonej fali na tamce i moście. I to poza szczytem. W szczycie, mimo braku korków, minus 6. Sam lewoskręt z z Czerniakowskiej jak się wyłapie czerwone to już 2 minuty w plecy.
rosier pisze: 190 zmienili z za dużych + na za duże -. Kwintesencja ZTMu.
Miałem na myśli weekend. W rozkładzie weekendowym standard to -5, a przy odrobinie szczęścia -3.
W ogóle zastanawia mnie to, że linia która dla mnie wydaje się makabrycznie szybka, dla ciebie jest zupełnie normalna, albo nawet za wolna. Może nie jestem jakimś super kierowcą, ale bez przesady. Jak muszę rozklekotanym manem czy solarisem rozpędzać się na dziurach do 70 km/h, po czym ostro hamować, niemalże przycinać pasażerów drzwiami, aby przemknąć na pomarańczowym, ze świadomością, że każde czerwone, to nieubłagalnie minuta nie do nadrobienia w plecy, to nie jest to dla mnie normalne. A przecież sytuacje są różne, lewoskręty się blokują i czasem potrzeba dwóch cykli, pasażerowie kupują bilety, czasem trzeba pomóc niepełnosprawnemu, czasem ktoś wyjeżdża z parkingu itd. A ty ciągle w stresie, że już -2 i czas ucieeekaa. To nie dla mnie. Według mnie rozkład powinien być tak zrobiony, że bardzo szybką jazdą da się 2-3 minuty nadrobić.
rosier pisze: Raczej chcą uniknąć ZTMowskich skarg.
A tego to nie rozumiem. Nigdy nie miałem żadnych nieprzyjemności z powodu opóźnień.

Zablokowany