Bezpieczeństwo na linii do Tłuszcza
Moderator: JacekM
[OT] Jest z biura rzecznika prasowego - to wiem na pewno. Czy przypadkiem nie jest jednak drugim rzecznikiem - tego na 100% nie wiem [/OT]
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę 
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.zw.com.pl/artykul/10,652254_ ... grozy.html![]()
Ochroniarze w pociągach grozy
Od lutego bezpieczeństwa w Kolejach Mazowieckich będą pilnowali ochroniarze, a już jest w nich więcej policji. To efekt brutalnego napadu w pociągu
Aż dwie drużyny policyjne pilnowały w piątek bezpieczeństwa w pociągach z Warszawy do Małkini. Na nocne kursy dodatkowo wysłano jeszcze wywiadowców. To ewenement.
– Liczymy, że te działania poprawią bezpieczeństwo podróżnych – tłumaczy oficer policji.
Maszynista w szpitalu
Kolejarze postanowili zadbać o bezpieczeństwo pasażerów dopiero, gdy w brutalnym napadzie ucierpiał maszynista. 5 stycznia kilkunastu bandytów zdemolowało wagony i pobiło kierującego pociągiem. Do dziś jest w szpitalu. To był pierwszy taki atak w historii Kolei Mazowieckich. Koleje zobowiązały się udzielić mu też pomocy prawnej, ustanawiając dla niego profesjonalnego pełnomocnika w procesie karnym przeciwko napastnikom. Osobne powództwo Koleje Mazowieckie mają wytoczyć oskarżonym z powodu zniszczenia pociągu EN-57.
Kolejarze dziękują za pomoc podróżnym, którzy pomogli policjantom i obsłudze pociągu ująć bandytów. Na razie czterech sprawców zadymy usłyszało zarzuty i trafiło do aresztu. Policja wciąż szuka wspólników. – Jesteśmy na tropie. Ich zatrzymanie to tylko kwestia czasu – zapowiadają policjanci.
Pasażer bezpieczny
Po tych wydarzeniach w trybie pilnym zebrał się zarząd Kolei Mazowieckich. Następnego dnia spółka ogłosiła akcję „Dość chuligańskim wybrykom!". – Zatrudnimy na 12 miesięcy profesjonalną agencję ochrony, której zadaniem będzie patrolowanie pociągów i zatrzymywanie osób zachowujących się agresywnie – mówi rzeczniczka Kolei Mazowieckich Donata Nowakowska. – Patrole będą prowadzone na wszystkich liniach ze szczególnym uwzględnieniem tych najbardziej niebezpiecznych, np. właśnie Warszawa – Małkinia – podkreśla.
Napady regularne
A ta trasa już od dawna ma wyjątkowo złą sławę. W ostatnim kwartale 2011 r. spółka odnotowała tu 388 dewastacji. Straty oszacowano na blisko 66 tys. zł. Według rzeczniczki Urzędu Marszałkowskiego Marty Milewskiej, patrole ochroniarzy mają ruszyć do pociągów w lutym. Termin zależy od tego, czy Koleje Mazowieckie zdążą rozstrzygnąć przetarg.
Według naszych ustaleń, w przyszłym tygodniu w sprawie patroli mają porozumieć się Koleje Mazowieckie, policja, Straż Ochrony Kolei i władze powiatu wołomińskiego.
Sam Urząd Marszałkowski nie planuje w tym roku przeznaczyć dodatkowych pieniędzy na poprawę bezpieczeństwa.
– Dotacja samorządu województwa dla Kolei Mazowieckich i tak wynosi 246 mln zł. Żadne inne województwo nie przeznacza na koleje tak dużo jak my. Te pieniądze poszły m.in. na zakup pociągów wyposażonych w monitoring – twierdzi Marta Milewska.
Koleje Mazowieckie mają w tym roku jeszcze zainstalować kamery monitoringu w kolejnych 18 pociągach. W tej chwili są one w 40 proc. taboru – we wszystkich nowych pociągach Bombardiera, PESY i Stadlera, ale też w starych EN-57 po remoncie głównym.
Z przestępczymi wybrykami ma też do czynienia Szybka Kolej Miejska, mimo że jej wszystkie 25 pociągów Newagu i PESY jest wyposażone w kamery. Dla SKM najgorsza jest linia otwocka. Przykład – pod koniec ubiegłego roku na moście na Świdrze nieznani sprawcy ustawili na torach... zaporę z płyt chodnikowych i krawężników. Pociąg 14WE wjechał w przeszkodę i cudem się nie wykoleił. Naprawa kosztowała ponad 300 tys. zł. Pociąg był wyłączony z ruchu na dwa miesiące.
![]()
Kolejarze wypowiadają wojnę chuliganom
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9
Chuligani chyba przestraszyli się tej ochrony i stwierdzili, że warto demolować i bić póki nie ma ochrony. W związku z tym:
Wczoraj 7714 - młodzież się bije w efekcie czego drzwi przejściowe znalazły się w okolicach toru i wypchnięte szyby w automatach
Również wczoraj poc. 7766 pan z nożem chciał okraść innego pana bez noża. Niestety nóż był chyba zbyt mało naostrzony gdyż pan bez noża pobił tego z nożem. Później grzecznie kontynuowali podróż do st. W-Wa Wileńska gdzie zostali zatrzymani przez SOK.
No ale w końcu szyby na EZT z Tłuszcza wstawiają się same wjeżdzając na srednicę
Wczoraj 7714 - młodzież się bije w efekcie czego drzwi przejściowe znalazły się w okolicach toru i wypchnięte szyby w automatach
Również wczoraj poc. 7766 pan z nożem chciał okraść innego pana bez noża. Niestety nóż był chyba zbyt mało naostrzony gdyż pan bez noża pobił tego z nożem. Później grzecznie kontynuowali podróż do st. W-Wa Wileńska gdzie zostali zatrzymani przez SOK.
No ale w końcu szyby na EZT z Tłuszcza wstawiają się same wjeżdzając na srednicę
6.02.2012 - pobicie podróżnego i kierownika pociągu w składzie relacji Tłuszcz - Warszawa Wileńska podczas postoju na p.o. Kobyłka Ossów przez jadącego bez biletu i awanturującego się pasażera. Po zdarzeniu uciekł on na drugą stronę przystanku. Pociąg opóźniony +19 minut na stacji Warszawa Wileńska (policja wezwana do Zielonki).
www.linia29.cal.pl Linia 29 Tłuszcz-Ostrołęka
- Pan Bułkowski
- Posty: 36
- Rejestracja: 31 sie 2011, 10:19
- Lokalizacja: Świercze
Jak to określił znajomy kierownik z Tłuszcza - tam większość mieszkańców z mlekiem matki wysysa lekceważenie dla prawa i własności cudzej. Demolkę, łobuzerkę itp mają we krwi.
A tak ciut poważniej - to nie w Wołominie po wojnie ,,wylądowała'' słynna Lwowska ,,Szkoła złodziei kieszonkowych'' , oraz nie na tej linii osiadali ludzie mający kłopoty z przestrzeganiem prawa karnego z byłych województw wschodnich II RP?
Pytam bo sam czasami zastanawiam się czemu tylko na tej linii występują takie problemy z bezpieczeństwem ?
A tak ciut poważniej - to nie w Wołominie po wojnie ,,wylądowała'' słynna Lwowska ,,Szkoła złodziei kieszonkowych'' , oraz nie na tej linii osiadali ludzie mający kłopoty z przestrzeganiem prawa karnego z byłych województw wschodnich II RP?
Pytam bo sam czasami zastanawiam się czemu tylko na tej linii występują takie problemy z bezpieczeństwem ?
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę 
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
Odniosę się do tej części:
Zainteresowała mnie ta legenda, aż z wrażenia zapytałem się swej babci. Twierdzi, iż po wojnie na tereny Wołomina itp., o których wspominasz, napłynęło sporo ludności ze Lwowa. M.in. przybyli też różnej maści rzezimieszki i złodzieje. Głównie okradali na prawym brzegu (Praga Płn., Grochów, Targówek), przez co prowadzili wojnę z mieszkańcami Pragi. Jeszcze w latach '60 i początku "70, na Wileniaku, tudzież Wiatraku można było usłyszeć ludzi z gwarą lwowską. Mej babci zapamiętało się charakterystyczne zdanie: Ta joj, ta w dupie to mamrufio198 pisze:A tak ciut poważniej - to nie w Wołominie po wojnie ,,wylądowała'' słynna Lwowska ,,Szkoła złodziei kieszonkowych''(...)
-
michał1984
- Posty: 2256
- Rejestracja: 02 kwie 2006, 13:08
- Lokalizacja: Warszawa-Bródno
Za czasów jak miałem dziewczynę w Zielonce i zdylował mi ostatni prywaciarz a nie było jeszcze N62 to wolałem zadzwonić po taryfe niż przejechać sie pociągiem.
Swoją drogą to dużo jest takich kozaków ma warunki bo podobno jest wysoki wiec już ma przewagę do tego nóż.Dziwi mnie że się przedstawia to nie podobne do dresiarstwa a z kumplami to ściema gada żeby jeszcze bardziej ludzie się bali.
Najgorsze ze przyjedzie takie coś do miasta i kradnie na ulicy a później mówią ze w Warszawie mieszka hołota
Swoją drogą to dużo jest takich kozaków ma warunki bo podobno jest wysoki wiec już ma przewagę do tego nóż.Dziwi mnie że się przedstawia to nie podobne do dresiarstwa a z kumplami to ściema gada żeby jeszcze bardziej ludzie się bali.
Najgorsze ze przyjedzie takie coś do miasta i kradnie na ulicy a później mówią ze w Warszawie mieszka hołota
Biedny moderator jak nie może sobie poradzić zamyka kolejne tematy.Brawo 
Ja też kiedyś chodziłem nocą po Zielonce i Wołominie, wracałem do W-wy ostatnim pociągiem i to w drugiej jednostce. Cóż, młodość
Inna sprawa, że chodziłem wtedy do szkoły niedaleko Wileńskiego i dużo osób znałem przynajmniej z widzenia. Pamiętam jak w tych czasach wyglądała lotna kontrola biletów. Na jednej ze stacji wsiadali rewizorzy z 10 policjantami 