Strona 109 z 112

: 07 sie 2013, 7:48
autor: pawcio
MeWa pisze:Zgodzę się, że tęcza jest prowokacją - ale ideologiczne znaczenie nadali jej ci, którzy ją podpalili.
Na odwrót. Tęcza była zaangażowana ideologicznie, ale kontekstu prowokacji dodali jej podpalacze.

: 07 sie 2013, 10:04
autor: Teokryt
Symbolem LGBT jest tęczowa FLAGA a nie tęczowy ŁUK.

: 07 sie 2013, 12:57
autor: Stary Pingwin
W najnowszym NEWSWEEK-u jest duży artykuł o tęczy i jej autorce, p. Julicie Wójcik. Wcześniej tęcza stała w Brukseli, a to podnosi niektórym ciśnienie.

: 21 wrz 2013, 20:57
autor: Formaldehyd
Newsweek to raczej słabe źródło informacji ;-)

: 22 wrz 2013, 19:57
autor: MeWa
A masz lepsze źródło informacji - w GPC pisali coś o Julicie Wójcik? :szok:

: 22 wrz 2013, 20:43
autor: Tyrystor
Niech rzucę okiem... ;)

Pośrednio tak, Google znalazł na Niezależnej opis wydania nowej Frondy, gdzie pojawia się Julita Wójcik.

O, jeszcze tu, nawet w GPC

Więcej linków nie ma, zatem Julita Wójcik jest nieatrakcyjnym tematem dla obiektywnych mediów spoza platformowej propagandy :P

Tolerancja i mniejszości

: 20 sty 2014, 7:58
autor: Jarek
http://www.bbc.co.uk/news/uk-england-oxfordshire-25793358 pisze:A UKIP councillor has blamed the recent storms and heavy floods across Britain on the Government's decision to legalise gay marriage.

David Silvester said the prime minister had acted "arrogantly against the Gospel".

In a letter to his local paper he said he had warned David Cameron the legislation would result in "disaster".
Dobrze łączy fakty.

Tolerancja i mniejszości

: 20 sty 2014, 8:16
autor: Bastian
Jarek pisze:
http://www.bbc.co.uk/news/uk-england-oxfordshire-25793358 pisze:A UKIP councillor has blamed the recent storms and heavy floods across Britain on the Government's decision to legalise gay marriage.

David Silvester said the prime minister had acted "arrogantly against the Gospel".

In a letter to his local paper he said he had warned David Cameron the legislation would result in "disaster".
Dobrze łączy fakty.
Źle łączy fakty.

No tośmy sobie podyskutowali :P

Tolerancja i mniejszości

: 20 sty 2014, 9:38
autor: Paweł_K
No to łączmy fakty dalej. Wychodziłoby na to, że obecny kryzys gospodarczy w Irlandii to skutek tamtejszej afery pedofilskiej w KK - chyba dobrze połączyłem? W końcu ponoć nierychliwy ale sprawiedliwy...
Uwielbiam w "hardkorowych" katolikach te ciągoty do zbiorowej odpowiedzialności za grzech jednostki. Premier zrobił coś źle to zalejmy jego kraj powodzią, a co, niech ma. Baba zeżarła jabłko (wąż jej to podpowiedział, serio!), niech cierpi cała ludzkość. Takie to piękne, starotestamentowe. A Bozia podobno miłosierna jest. Ale widocznie złożenie samego siebie samemu sobie w ofierze nie wystarczyło :term:

Tolerancja i mniejszości

: 20 sty 2014, 10:54
autor: blinski
Bastian pisze:Źle łączy fakty.
To o dobrym łączeniu to chyba był sarkazm?
A UKIP należy traktować z należytym dystansem, to przecież coś jak połączone śp. Samoobrona i LPR.

Tolerancja i mniejszości

: 20 sty 2014, 10:56
autor: Paweł_K
blinski pisze:
Bastian pisze:Źle łączy fakty.
To o dobrym łączeniu to chyba był sarkazm?
Obawiam się, że nie. Zerknij na stronę z podpisu Jarka, tam to dopiero się dzieje...

Tolerancja i mniejszości

: 23 sty 2014, 13:48
autor: blinski
Paweł_K pisze:Obawiam się, że nie. Zerknij na stronę z podpisu Jarka, tam to dopiero się dzieje...
That is some scary shit!

Tolerancja i mniejszości

: 23 sty 2014, 15:30
autor: Bastian
Ktoś robi niezły interes, a naiwni się nabierają...

Tolerancja i mniejszości

: 28 sty 2014, 0:07
autor: KwZ

Tolerancja i mniejszości

: 28 sty 2014, 1:07
autor: bepe
KwZ pisze:Przeczytajcie, brzmi rozsądnie.
Właśnie nie brzmi rozsądnie. Nie dlatego, żeby mi się jakoś szczególnie podobał genderowy zespól posłanki Kempy (trudno, żeby zespół w takim składzie mógł się podobać), ale dlatego, że tezy tego listu są zaprzeczeniem idei parlamentaryzmu. Słowo "parlament", o czym pewnie nie każdy wie, jest silnie związane z francuskim "parler", które znaczy "mówić" lub "rozmawiać". Parlament jest właśnie takim miejscem, w którym można swobodnie mówić, nawet jeśli mówi się głupoty.

A teraz konkrety:
Pomysł na to, by zespoły parlamentarne działające w parlamencie i zrzeszające parlamentarzystów, mogły być uznawane za działalność inną niż polityczna uważam jednoznaczenie za patologiczne psucie prawa
Zespoły parlamentarne nie zajmują się tworzeniem prawa. Nie są też organami parlamentu. Są swego rodzaju poselskimi kółkami zainteresowań.
Jestem natomiast przekonany, że służą one za sposób obchodzenia zapisów Konstytucji, która w sposób jednoznaczny zobowiązuje parlamentarzystów do zachowania neutralności religijnej, filozoficznej czy światopoglądowej.
Śmiem twierdzić, że znam konstytucję lepiej niż przeciętny obywatel. Ale konstytucyjnego nakazu zachowywania przez parlamentarzystów neutralności religijnej, filozoficznej czy światopoglądowej nie znam. Taki nakaz byłby zresztą zaprzeczeniem polityki i demokracji, które polegają właśnie na ścieraniu się różnych poglądów, bynajmniej nie neutralnych.
Wystarczy wspomnieć działalność Beaty Kempy, która zespół STOP GENDER traktuje jako miejsce politycznego przeciwdziałania zjawiskom, które ocenia negatywnie, a co do których winna zachować konstytucyjnie nakazaną neutralność.
Zdaniem autora listu politycy nie mogą wypowiadać się negatywnie o zjawiskach, które oceniają negatywnie?
Jak sądzę, działania sprzyjające obchodzeniu Konstytucji winny zostać ukrócone
Działalność zespołów parlamentarnych nie jest obchodzeniem konstytucji. Natomiast łamaniem (a nie tylko obchodzeniem) konstytucji byłoby zakazywanie działalności określonych organizacji ze względu na ich profil światopoglądowy.
Niech przykładem będzie wczorajszy "wykład" Dariusza Oko na zebraniu Zespołu Parlamentarnego ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski.
Szacunek wymagałby wskazania, że ów Dariusz Oko jest księdzem i profesorem.
Padły tam stwierdzenia, które w parlamencie pojawić się nie powinny i które stanowią oburzające naruszenie moich (i nie tylko moich) dóbr osobistych.
Polecam autorowi listu wytoczenie powództwa przeciwko ks. prof. Dariuszowi Oko lub członkom zespołu parlamentarnego.
Utrzymywanie, że odrzucanie istnienia Boga jest czymś podobnym do negowania tego, że świeci słońce, jest pokazywaniem ateistów jako ludzi co najmniej nieracjonalnych.
Od kiedy nie wolno twierdzić, ze ktoś jest nieracjonalny? Co prawda ja bym nie porównał zaprzeczania istnieniu Boga do negowania tego, ze słońce świeci, ale trudno tego rodzaju porównania uznać za obraźliwe dla kogokolwiek.
parlament nie jest miejscem do przekonywania, że ateiści są niemoralni (w tym, że są seksoholikami w odróżneiniu od katolików) i że aksjologia katolicka jest jedynym sposobem moralnego życia.
Parlament jest m.in. miejscem wyrażania poglądów, nawet głupich. Zakazywanie wygłaszania określonych poglądów ze względu na ich treść stanowiłoby rażące pogwałcenie konstytucyjnej wolności wyrażania
poglądów.
Po czwarte, parlament nie jest miejscem, w którym rozptrywać należy wewnętrzne czy zewnętrzne zagrożenia wymyślane przez Kościół Katolicki , ani dyskutować kwestie teologiczne - obie instytucje, w myśl Konstytucji, działają autonomicznie.
Dlaczego autor z góry zakłada, że zagrożenia "wymyślane" przez Kościół są na pewno zagrożeniami iluzorycznymi, a na pewno nie są zagrożeniami realnymi? Nie odnoszę się tu konkretnie do samej ideologii genderowej, bo autor listu wyraźnie uogólnia zagrożenia "wymyślane" przez Kościół.
Po piąte, parlament nie jest miejscem, w którym można oficjalnie łamać sferę intymności obywateli. Opowieści Dariusza Oko o seksie analnym, porównywanie go do działania samochodowego tłoka w rurze wydechowej, opowieści o kale i zakażeniach nie liczą się ani z tym, że seks analny nie jest seksem
zarezerowanym dla homoseksualistów, ani z tym, że zasadniczo przestrzega się higieny osobistej, ani z tym, że opowieści te są jawną i wykrzywioną krytyką tych elementów życia osobistego, których wolność realizacji i intymność gwarantuje Konstytucja.
Niezależnie od tego, że takie porównania są niesmaczne i nie powinny padać nigdzie, nie tylko w parlamencie, to ja tu nie widzę ingerencji w sferę intymności obywateli. No chyba że ktoś zaczął publicznie analizować intymność jakiegoś konkretnego człowieka - ale wtedy ponownie zachęcałbym do wytoczenia powództwa o naruszenie dóbr osobistych.
Domagam się także działań, które będą przeciwdziałać patologicznym sposobom obchodzenia zapisów Konstytucji, nakładającym na parlamentarzystów obowiązek neutralności religijnej, światopoglądowej i filozoficznej.
Może w ogóle ustalmy jedyną słuszną linię, którą podążać powinni wszyscy posłowie? Nie będzie wtedy demagogii i "nieneutralności".

List nie brzmi rozsądnie. Brzmi absurdalnie, zdecydowanie w myśl zasady "popieramy wolność poglądów, pod warunkiem, że to są nasze poglądy".