Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Prawko i lewko
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Ustalić się pewnie da, ale z drugiej strony: 50-60km/h raczej nikt nie będzie rozpatrywał. Bo to zbyt mała różnica, żeby brać ją na poważnie pod uwagę. Zresztą: skoro ustawodawca przewiduje niemal symboliczne karanie za takie przekroczenia, a przy pomiarze automatycznym nie przewiduje kary w ogóle, to ciężko kogokolwiek oskarżać, przecież miernik w samochodzie jest mniej dokładny niż fotoradar. Taka różnica między prędkością dopuszczalną a faktyczną zdecydowanie nie będzie żadną okolicznością łagodzącą dla sprawcy zdarzenia, bo z punktu widzenia np. włączającego się do ruchu taka różnica jest niezauważalna. Droga pokonywana w jednostce czasu przez pojazd jadący przepisowo i ten, który przekroczył prędkość o 10km/h różni się tak nieznacznie, że w żaden sposób nie usprawiedliwia wymuszającego pierwszeństwo. No i mam poważne wątpliwości, czy ktoś, kto patrzy czy może się włączyć i ocenia odległość w ogóle zauważy, że coś jedzie z prędkością 60km/h zamiast 50.
Jeżeli ktoś będzie jechał 60-siąt zamiast 50-ciu to ekspert od wypadków drogowych nawet nie będzie się bawił, ponieważ nie ma możliwości wyliczenia prędkości co do jednego kilometra na godzinę. W ekspertyzach podawana jest prędkość z jaką na pewno jechał pojazd i jest ona niższa od faktycznej. Ekspert podaje taką prędkość jako pewną bo musi w sądzie obronić swoją ekspertyzę. A jest wiele czynników które mogą wpływać na odchyłki od standardowych wyliczeń.
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Dlaczego jakiś idiota uznał, że płatność za autostrady poprzez bramki jest lepsza niż poprzez winiety?
Przecież to jest kompletny idiotyzm. Póki nie ma ruchu, to bramki może i się sprawdzają, ale już wczoraj po 15 stałem w mini korku na ok. 10 min. na bramkach na A1 przed Gdańskiem.
W niedzielę wracam do Warszawy i finał jest taki, że jest nowa, ładna autostrada, ale żaden z niej pożytek w szczycie przewozowym, bo co najmniej 1.5h stracę w korkach na bramkach.
Wolę sobie nie wyobrażać nawet jak to będzie wyglądać każdego dnia na A2 przed Warszawą...
Inna sprawa, że też ktoś bardzo "mądry" wymyślił 2 zamiast 3 pasów między Łodzią a Warszawą...
Przecież to jest kompletny idiotyzm. Póki nie ma ruchu, to bramki może i się sprawdzają, ale już wczoraj po 15 stałem w mini korku na ok. 10 min. na bramkach na A1 przed Gdańskiem.
W niedzielę wracam do Warszawy i finał jest taki, że jest nowa, ładna autostrada, ale żaden z niej pożytek w szczycie przewozowym, bo co najmniej 1.5h stracę w korkach na bramkach.
Wolę sobie nie wyobrażać nawet jak to będzie wyglądać każdego dnia na A2 przed Warszawą...
Inna sprawa, że też ktoś bardzo "mądry" wymyślił 2 zamiast 3 pasów między Łodzią a Warszawą...
To nie rozumiem, czemu od razu tego nie wprowadzono w całej Polsce, tylko zrobiono bramki, które niebawem ma się zlikwidować...MichalJ pisze:Do czasu uruchomienia opłat na A2 powinien już działać system pobierania opłat bez zatrzymania.
Inna sprawa, że nie bardzo rozumiem, czemu autostrady w ogóle są płatne, skoro w prawie całej Europie są za darmo.
W Niemczech, w Holandii, w Belgii, w Danii, w Estonii, w Finlandii, na Litwie, na Łotwie, w Szwecji. W UK też prawie cała sieć jest chyba za darmo.
I tak wszystkich nie wymieniłem.
Akurat autostrady mamy drogie i to nie podlega dyskusji.
Już teraz przejazd z Warszawy do granicy polsko-niemieckiej kosztuje 70 PLN, a po wprowadzeniu opłat na całej A2 podejdzie pod stówkę (już nie pamiętam, czy osiemdziesiąt-kilka PLN czy dziewięćdziesiąt-kilka PLN).
Nawet jadąc w 4 osoby 20-25 PLN za sam fakt jazdy autostradą to dużo. Jeśli dodamy do tego droższą o kilkadziesiąt groszy benzynę na autostradach, to robi się to coraz mniej opłacalne. Oczywiście zatankować można wcześniej, ale nie zawsze da się to tak idealnie zaplanować.
I tak wszystkich nie wymieniłem.
Akurat autostrady mamy drogie i to nie podlega dyskusji.
Już teraz przejazd z Warszawy do granicy polsko-niemieckiej kosztuje 70 PLN, a po wprowadzeniu opłat na całej A2 podejdzie pod stówkę (już nie pamiętam, czy osiemdziesiąt-kilka PLN czy dziewięćdziesiąt-kilka PLN).
Nawet jadąc w 4 osoby 20-25 PLN za sam fakt jazdy autostradą to dużo. Jeśli dodamy do tego droższą o kilkadziesiąt groszy benzynę na autostradach, to robi się to coraz mniej opłacalne. Oczywiście zatankować można wcześniej, ale nie zawsze da się to tak idealnie zaplanować.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Bo jakoś trzeba je utrzymać, a nie słyszałem, żebyśmy mieli nadwyżki budżetowe?BJ pisze:Inna sprawa, że nie bardzo rozumiem, czemu autostrady w ogóle są płatne, skoro w prawie całej Europie są za darmo.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
UK nie znam i w ogóle mnie tam nie ciągnie, ale w Szwecji byłem dziesiątki razy z racji posiadania tam rodziny.JacekM pisze:W UK i Szwecji jest tak za darmo, że paliwo kosztuje z 8 złotych.
Procentowo zarobki do ceny benzyny, to tam wacha jest tania jak woda.
I do utrzymania autostrady nie wystarczą opłaty od ciężarówek i autobusów? Nie wierzę, choć chętnie poznałbym jakieś wyliczenia i dane.MeWa pisze:Bo jakoś trzeba je utrzymać, a nie słyszałem, żebyśmy mieli nadwyżki budżetowe?
Bo każda osobówka płacąca prawie stówę za przejechanie 500 km to są ogromne kwoty każdego dnia.
Patrol co 2-4h (zależnie od pory doby), doraźne naprawy jak coś się popsuje w skali każdego dnia nie sądzę, aby były kosztowne aż tak, żeby nie było naprawdę dużych zysków z tego, co zapłacą kierowcy...