: 30 kwie 2008, 17:24
A może skoro i tak na 111 będą solówki, to dać je na Powązki, a 180 na przeguby do Esperanto?
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
co 8 minut wozić muchy? nie bardzo...TGM pisze:A może skoro i tak na 111 będą solówki, to dać je na Powązki, a 180 na przeguby do Esperanto?
Pasowałoby i 323, i 335, ale już 311 zupełnie nie - od której strony by nie patrzeć. Poza tym nie wiadomo, jaki numer dostałoby, bedąc całodziennym. Równie dobrze moze to być 1xx, jak 2xx. Ale mniejsza o większość.Colony pisze:Najlepiej pasowałoby na pewno 335, ale to już przepadło. Niemniej liczę, że szybko częstotliwość skoczy do 20/30, bo znajdzie się zapotrzebowanie, a jeśli uda się ją puścić przez Przyczółek to stanie się 2xx.ZaciszaniN pisze:Że trase ma bardzo dobrą, to wiem. Częstotliwość jednak urąga tej linii. No i skąd ten numer, jak z 111 nie ma praktycznie nic wspólnego odcinkowo.
Mieszkańcy Zacisza, ani innego osiedla położonego na trasie 202 pod żadnym pozorem. Wystarczy spojrzeć na zainteresowanie.To znaczy takie założenia miał też ZTM, czy mieszkańcy Zacisza?ZaciszaniN pisze:Nie tylko UD chciał, wierz mi.
Fakt. każde kolejne grzebanie przy 127, czy 156, 160, jest coraz bardziej zatrważające.Podobnie irytują solówki szczególnie na 127. W międzyszczycie to jest jako tako, ale w szczycie widziałem, że ta linia jest niezabieralna nawet na takich przystankach jak Franciszkańska... Dorzućmy do tego pomysły skrócenia jej do Pl Narutowicza i częstotliwości 20/30/30, którą Dęboszczak uważał za wystarczającą. Jednak ciężko nie odnieść wrażenia faworyzowania.
Dzielnica to jedno, przedwojenna mentalność niektórych w ZTMie to drugie. O ile to pierwsze dałoby się nakłonić do zmiany stanowiska oferując jakieś alternatywy, o tyle to drugie jest już niereformowalne i argumenty odbijają się jak od ściany. I chyba wiesz dobrze Bastianie kogo mam na myśliBastian pisze:Żal przede wszystkim, że dzielnica stawia na socjalne połączenia bezpośrednie, a nie na silne linie magistralne. A można mieć tylko albo jedno, albo drugie.
Nie wiem czy akurat Ty to wiesz, ale pozytywny obrót tej sprawy miał miejsce po części dzięki mnie, jako że sprawnie zastosowałem parę zabiegów taktycznych w korespondencji z UD, że tak to nazwęDobrze, że choć 145 udało się wyprostować, a i tak ludzie po dziś dzień protestują...
Tak się zastanawiam... ciągle ciułacie i ciułacie z brygad, które są, a co rok w budżecie miasta zostają niewykorzystane środki, z którymi nie wiadomo co zrobić. Może by się tak jakoś wystarać o te rezerwy i spożytkować je na komunikacjeCo nie zmienia faktu, że cały Targówek jest do "posprzątania". Tym niemniej jest to (przynajmniej obecnie) przedsięwzięcie prawie pozbawione szans powodzenia...![]()
Projekt oczywiście jest fajny. Tylko, że jak wyżej sam napisałeś, realia są takie a nie inne. Zmierzam do tego, że zbyt szczodrze potraktowaliście te osiedle, biorąc pod uwagę fakt, że w innych dzielnicach na liniach kluczowych jeżdżą solówki.Na razie udało się "zamieść" na Gocławiu. Zniknęły "zygzaki", wydłużające czas przejazdu, poprawiono tranzyt, wzmocniono linie. Kolejne dzielnice czekają w kolejce...
Targówek nie ma.Jarek pisze:Gdyby Gocław miał tramwaje... O zmianach na Targówku, w tym 120 na Jórskiego, szybko zapomniałeś.
Z linii, która kursuje co 20 minut nie da się utworzyć kręgosłupa, nie ma ch*** we wsiBastianie, doprecyzuj. Zmiany na Targówku były. Teraz niegdyś kiepskie linie funkcjonują optymalnie, np. 120, 145. Tworzy się z tego pewien kręgosłup.Bastian pisze:Co nie zmienia faktu, że cały Targówek jest do "posprzątania"
Ja się nawet mogę założyć, że do śmierci nie doczekam metra na ZaciszuBastian pisze:Inna rzecz, że nie założyłbym się, czy prędzej ujrzę tramwaj na Sobieskiego, czy metro pod Zaciszem...
planujesz umrzeć przedwcześnie?ZaciszaniN pisze:Ja się nawet mogę założyć, że do śmierci nie doczekam metra na Zaciszu
PopieramZaciszaniN pisze:Pasowałoby i 323, i 335, ale już 311 zupełnie nie - od której strony by nie patrzeć.
A ty musisz uwierzyć, że w porównaniu z poprzednimi ekipami jest wielki postępZaciszaniN pisze:Dzielnica to jedno, przedwojenna mentalność niektórych w ZTMie to drugie. O ile to pierwsze dałoby się nakłonić do zmiany stanowiska oferując jakieś alternatywy, o tyle to drugie jest już niereformowalne i argumenty odbijają się jak od ściany. I chyba wiesz dobrze Bastianie kogo mam na myśli![]()
Akurat na Gocławiu przybywa solówekZaciszaniN pisze:Zmierzam do tego, że zbyt szczodrze potraktowaliście te osiedle, biorąc pod uwagę fakt, że w innych dzielnicach na liniach kluczowych jeżdżą solówki.
A co, myślisz, że 502 nikt nie pojedzie? Czy też, że pasażerów nie wiedzieć skąd przybędzie?Route66 pisze:Gratuluję pomysłu z gniotowym 111! Pewnie, już widzę tych szczęśliwych ludzi, dla których ta linia zahacza o Międzynarodową (o Gocławiu i Saskiej nie wspomnę), którzy radośnie nie mieszczą się do gniota. Ale spokojnie, za 8 minut będzie następny... Wolne żarty. Wszystkie linie kierujące się na Gocław przynajmniej od Muzeum Narodowego w popołudniowym szczycie są tak napakowane, że szok. I jeszcze ścięcie rozkładu do 23!!! Słabo mi. Ciekaw jestem jak będzie z 507, może Ikary coś zmienią. Ale 111 - kpina urzędasów. Za taki prezent jestem gotów płacić nawet stówę za miesięczny... a co... Horror!
Otóż to! Okiem laika, mówię że nie. Częstotliwość tak drastycznie nie wzrośnie, a sami wiemy jaką to "doskonałą" pojemność ma gniot!pasażer pisze:Fachowcy, powiedzcie czy te gnioty na 111 co 8 minut i SU 18 przy obecnej częstotliwości przewiozą taką samą ilość pasażerów.
Bastian, jestem spokojny o to , że to będzie niewypał. Wbrew temu co tu czytam - 111 to bardzo lubiana i popularna linia wśród mieszkańców Gocławia i Saskiej Kępy. Zgadzam się z tym, że przegub często, zwłaszcza w DŚ był przegięciem. Ale zdecydowanie nie jest to linia wyłącznie na solówki (z jednym dodatkiem przegubowym) i to obsługiwana gniotami. Chciałbym zauważyć tę subtelną różnicę - dla mnie gniot nigdy nie będzie się równał SU12 czy chociażby Ik260 pod względem pojemności.Bastian pisze:Nie rozumiem, o co ci chodzi. Teraz masz spod Muzeum Narodowego 111 co 12 minut, czyli 5 kursów na godzinę, co pomnożone przez 150 (a nie zawsze jest przegub) daje 750 miejsc na godzinę. W nowym rozkładzie bus co 8 minut oznacza 7,5 kursu na godzinę. Jak pomnożysz przez 100, dostaniesz 750 miejsc. A więc podaż się nie zmienia, za to pasażer czeka krócej. Ponadto część gocławian przesiada się do E-5 (co 10 minut zamiast co 12), o 502 nie wspominając, więc i liczba pasażerów 111 powinna wręcz zmaleć. Gdzie więc to pogorszenie?