Strona 118 z 287

: 01 maja 2008, 11:33
autor: ZaciszaniN
tadeo pisze:
ZaciszaniN pisze: ...A dlaczego się nie ustosunkowałeś do tej części odpowiedzi, w której zawarłem sugestie na temat rozwiązania sytuacji taborowej :?: Nie żyjemy w Średniowieczu, trzeba się rozwijać, skoro miasto się rozwija, a nie operować stale tym samym przydziałem, bo będzie coraz gorzej...
wydaje się, że miasto się rozwija odwrotnie proporcjonalnie do nakładów na komunikację miejską
czyli, że matka tego miasta zaniedbuje tę gałąź, o której na niniejszym forum rozprawiamy.
stąd jej "dziecko" - zarząd tzw. transportu miejskiego niejako dusi się podczas planowania linii i rozkładów jazdy w stałej liczbie ok. 1300 autobusów i stosuje znane nam wszystkim od lat zabiegi "przelewania z pustego w próżne"
(albo jak kto woli "stąd zabrał, tam włożył" lub: temu wziął, tamtemu dał) .
Dużo masz racji w tym co piszesz. Stale zabawa w Janosika - i tak w kółko, bez końca. Tylko na dłuższą mete doprowadzi to do zapaści komunikacyjnej. Dziwne, że osoby będące na forum, mające bezpośredni wpływ na kształtowanie komunikacji nie dostrzegają tego, tak samo jak nie dostrzegają mojego pytania i cierpią na notoryczny brak możności pozyskiwania funduszy, z miejsca, skąd pozyskiwane być powinny. Będąc w zasięgu ręki, przemykają koło nosa. Ze stratą dla wszystkich.

: 01 maja 2008, 11:40
autor: Bastian
Po prostu nie ten adresat. Kto ci tu odpowie w imieniu władz miasta?

Nakłady na komunikację powinny rosnąć, to oczywiste. Tymczasem wozów nie przybywa, inwestycje się wloką, tempo rozwoju komunikacji szynowej jest żenujące. Choćby Tarchomin od dawna powinien jeździć tramwajem, ile wozów by się odzyskało dla innych dzielnic? Tylko o tym naprawdę decyduje się gdzie indziej.

: 01 maja 2008, 11:48
autor: TGM
Czy ja się w końcu dowiem jakie kryteria wpływają na to, że na jedną linię wysyła się najbardziej pojemny tabor co 15 minut, a na inną krótki co 8 minut?

: 01 maja 2008, 12:31
autor: Bastian
Trasa, napełnienie, punktualność i różne inne czynniki...

: 01 maja 2008, 12:38
autor: ZaciszaniN
Bastian pisze:Po prostu nie ten adresat. Kto ci tu odpowie w imieniu władz miasta?
Tylko zapominasz, że to nie ja jestem stroną, a wy - ZTM, jako strona. Zatem to wy powinniście zabiegać o środki na dodatkowe wozy, na wzrost wozokm, znając realia i zapotrzebowanie. Nawet śmieszne by było, gdybym ja miał o to występować :lol:
Nakłady na komunikację powinny rosnąć, to oczywiste. Tymczasem wozów nie przybywa, inwestycje się wloką, tempo rozwoju komunikacji szynowej jest żenujące. Choćby Tarchomin od dawna powinien jeździć tramwajem, ile wozów by się odzyskało dla innych dzielnic?
Wozów nie przybywa, bo nie byłoby za co ich utrzymać, pomijając to, że nawet przetargi na nie się ślimaczą. A co do Tarchomina, to przecież nie chodzi o odzyskanie brygad, tylko o pozyskanie nowych, by nie czekać na cud, aż się gdzieś zwolnią - bo wiadomo, cuda się zdarzają, ale nie warto na nie liczyć :D

: 01 maja 2008, 12:50
autor: Bastian
Ja też nie jestem stroną (-(

: 01 maja 2008, 12:55
autor: ZaciszaniN
Bastian pisze:Ja też nie jestem stroną (-(
Ty jako osoba prywatna nie, ale Ty pod szyldem swojej firmy owszem. Ale najlepiej jak każdy będzie umywał ręce :-?

: 01 maja 2008, 13:39
autor: Bastian
Co znaczy "pod szyldem"? To, o czym piszesz, nie mieści się w zakresie moich obowiązków. W tych sprawach zwracaj się do HGW, Rady Warszawy albo przynajmniej dyr. Ruty.

[ Dodano: 2008-05-01, 13:40 ]
Co znaczy "pod szyldem"? To, o czym piszesz, nie mieści się w zakresie moich obowiązków. W tych sprawach zwracaj się do HGW, Rady Warszawy albo przynajmniej dyr. Ruty.

: 01 maja 2008, 13:51
autor: ZaciszaniN
Dlaczego ja mam się zwracać :?: To wy wszyscy jesteście organizatorami komunikacji miejskiej, a nie tylko Ruta, który jest zasadniczo zwierzchnikiem. Znacie dokładnie sytuacje (jak nikt inny) i to chyba nie problem zainteresować sprawą UM. Na pewno cieszycie się większym autorytetem w ratuszu niż osoba prywatna i macie większą siłę przebicia niż zwykły pasażer, biorąc pod uwagę także to co napisałem zdanie wcześniej. Ja płacę około 33zł miesięcznie za komunikację, wywiązując się ze swoich obowiązków w tym zakresie i oczekuję, że nie będę zmuszony do podróżowania w małomiasteczkowych standardach, czekając do tego na autobus miejski, jak na PKS-a.

Nagle, gdy trzeba się o coś wystarać, okazuje się, że wszyscy umywają rączki i zasłaniają się kompetencjami =;

: 01 maja 2008, 14:26
autor: Jarek
ZaciszaniN pisze:Dlaczego ja mam się zwracać To wy wszyscy jesteście organizatorami komunikacji miejskiej, a nie tylko Ruta, który jest zasadniczo zwierzchnikiem. Znacie dokładnie sytuacje (jak nikt inny) i to chyba nie problem zainteresować sprawą UM. Na pewno cieszycie się większym autorytetem w ratuszu niż osoba prywatna i macie większą siłę przebicia niż zwykły pasażer, biorąc pod uwagę także to co napisałem zdanie wcześniej. Ja płacę około 33zł miesięcznie za komunikację, wywiązując się ze swoich obowiązków w tym zakresie i oczekuję, że nie będę zmuszony do podróżowania w małomiasteczkowych standardach, czekając do tego na autobus miejski, jak na PKS-a.

Nagle, gdy trzeba się o coś wystarać, okazuje się, że wszyscy umywają rączki i zasłaniają się kompetencjami
Bastian nie umiał Ci tego wytłumaczyć. Ja spróbuję na zasadzie porównania. To tak, jakbyś szedł do proboszcza swojej parafii i domagał się, by zmienił treść któregoś przykazania, bo jemu łatwiej coś takiego załatwić niż Tobie.
Każdy ma swoje kompetencje i ograniczenia. Nasze ograniczenia nie pozwalają nam wpływać na decyzje podejmowane na tym szczeblu, gdzie ustala się budżet m.st. Warszawy. Koniec. Kropka.

: 01 maja 2008, 14:56
autor: pasażer
Bastian pisze:A po co Gocławiowi jeszcze zysk ze 111? Na Abrahama wystarczy.
Że też nikt nie pamięta o tym, że Gocław to nie wyspa i może na Abrahama wystarczy, a dla Ateńskiej , Afrykańskiej czy Kępy też starczy.

: 01 maja 2008, 15:17
autor: ZaciszaniN
Jarek pisze:Bastian nie umiał Ci tego wytłumaczyć. Ja spróbuję na zasadzie porównania. To tak, jakbyś szedł do proboszcza swojej parafii i domagał się, by zmienił treść któregoś przykazania, bo jemu łatwiej coś takiego załatwić niż Tobie.
Każdy ma swoje kompetencje i ograniczenia. Nasze ograniczenia nie pozwalają nam wpływać na decyzje podejmowane na tym szczeblu, gdzie ustala się budżet m.st. Warszawy.
Nie chodzi o wpływanie na budżet, tylko o zasugerowanie waszemu zwierzchnikowi jak wygląda sytuacja i co jest konieczne, żeby ją poprawić. Jeśli szef potrafi wyciągać wnioski to w tym wypadku już sam będzie wiedział, co zrobić. Nawiasem mówiąc, z tego co widzę, prezes Ruta ma dobre kontakty z prezydent Miasta, stąd osiągnięcie przynajmniej części postulatów mogłoby być wykonalne.
Tak jest w każdym przedsiębiorstwie, że jeśli coś jest nie tak - co czasem może zostać niedostrzeżone przez prezesa (gdyż np. sam ma za dużo zajęć, by się tym zainteresować osobiście), to pracownicy mu to sygnalizują i nie ma w tym nic dziwnego.

I nie wierzę, że jako pracownikom przedsiębiorstwa zwanego ZTM, nie zależy wam, aby komunikacja funkcjonowała sprawnie, a nie zasadzie mieszania łyżeczką herbaty bez cukru. Tymbardziej, że w większości jesteście osobami, które wykonują to, co robią z pasją. Dlatego sądzę, że nie kompetencje, a zdrowy rozsądek powinien brać tu górę.

: 01 maja 2008, 15:23
autor: Jarek
ZaciszaniN pisze:Nie chodzi o wpływanie na budżet, tylko o zasugerowanie waszemu zwierzchnikowi jak wygląda sytuacja i co jest konieczne, żeby ją poprawić. Jeśli szef potrafi wyciągać wnioski to w tym wypadku już sam będzie wiedział, co zrobić. Nawiasem mówiąc, z tego co widzę, prezes Ruta ma dobre kontakty z prezydent Miasta, stąd osiągnięcie przynajmniej części postulatów mogłoby być wykonalne.
Tak jest w każdym przedsiębiorstwie, że jeśli coś jest nie tak - co czasem może zostać niedostrzeżone przez prezesa (gdyż np. sam ma za dużo zajęć, by się tym zainteresować osobiście), to pracownicy mu to sygnalizują i nie ma w tym nic dziwnego.

I nie wierzę, że jako pracownikom przedsiębiorstwa zwanego ZTM, nie zależy wam, aby komunikacja funkcjonowała sprawnie, a nie zasadzie mieszania łyżeczką herbaty bez cukru. Bo wiem, że w większości jesteście osobami, które wykonują to, co robią z pasją. Dlatego sądzę, że nie kompetencje, a zdrowy rozsądek powinien brać tu górę.
Staramy się naszą robotę wykonywać jak najlepiej. Jeśli na coś nie mamy bezpośredniego wpływu, przynajmniej przekazywać uwagi. I to wszystko.
ZaciszaniN pisze:aby komunikacja funkcjonowała sprawnie, a nie zasadzie mieszania łyżeczką herbaty bez cukru
Jestem jednak przeciwnikiem tak surowego ocenianai warszawskiego systemu transportowego. Nawet UEFA tak tego nie widzi. Wiele jest do zrobienia, nie mozna spocząć na laurach - oczywiście zgoda. Ale w krytyce proponowałbym zachować umiar. A jeśli już coś surowo oceniać, to raczej inne obszary - na przykład rozwój komunikacji szynowej. O tę autobusową jestem na razie spokojny.

[ Dodano: 2008-05-01, 15:25 ]
A to wszystko powinno mieć swoje źródło w zaktualizowanej, przemyślanej i poprawionej polityce transportowej. Bez tego wszelkie działania, choćby najbardziej celowe i słuszne, będą skazane na chaotyczność i fragmentaryczność.

: 01 maja 2008, 15:59
autor: ZaciszaniN
Jarek pisze:Staramy się naszą robotę wykonywać jak najlepiej. Jeśli na coś nie mamy bezpośredniego wpływu, przynajmniej przekazywać uwagi.
Nie wątpię, że staracie się jak najlepiej i właśnie chodzi o uwagi kierowane wyżej, by ich wyrazistość zwracała na siebie uwagę i dawała odzwierciedlenie w skutkach.
ZaciszaniN pisze:aby komunikacja funkcjonowała sprawnie, a nie zasadzie mieszania łyżeczką herbaty bez cukru
Jestem jednak przeciwnikiem tak surowego ocenianai warszawskiego systemu transportowego.
Nie oceniam tego pod względem tras, lecz częstotliwości, na którą bezpośredni wpływ ma sytuacja kadrowo-taborowa. Autobusami się żągluje z miejsca na miejsce, byleby tylko na pewien czas uciszyć prostesty. I nie krytykuję tu nikogo, tylko samo zjawisko. Każdy wie, jak jest i nie ma co robić dobrej miny do złej gry. Gdyby nie było tak, jak piszę, to na liniach 111, 127, 156, 160, 174, 191, 717 i innych nie śmigałyby solówki, a rozkłady wielu kluczowych linii nie byłyby notorycznie ścinane. No i Bastian by nie pisał kilka postów wcześniej, że właśnie sytuacja nie pozwala na wprowadzenie kompleksowej reformy na Targówku ;-)
Nawet UEFA tak tego nie widzi.
UEFA wzięła pod uwagę plany inwestycji, a więc także to, że np. jest już wybudowana druga linia metra na odcinku śródmiejskim, która jak powszechnie wiadomo, jest w powijakach.
Ale w krytyce proponowałbym zachować umiar.
Ale ja zachowuję umiar. I wiem, że winy nie ponoszą szeregowi pracownicy. I dlatego współczuję wam, że wszystkie ataki musicie odpierać wy. I mi wcale nie chodzi o szukanie winnych, tylko o to jak uzdrowić sytuację.
O tę autobusową jestem na razie spokojny.
No właśnie, jak stwierdziłem wyżej - z mojego punktu widzenia nie jest tak kolorowo.

: 01 maja 2008, 18:49
autor: Route66
Przykład z dzisiaj. Przystanek Zwycięzców, godzina 11. Podjeżdza redutowe gniotowe 111 w kierunku Esperanto. Pominę już fakt, że na wyświetlaczu Gocław, trasa też oczywiście nie zaprogramowana, bo i po co. Brak miejsc siedzących, tył całkiem napakowany.
Zaraz za nim SU15 na 123. I co? Puściutkie. W drugę stronę to samo - SU15 na 123 wiezie muchy. Jako kolejna brygada na 123 NG313. Gratuluję.
Na przystanku Stacja Krwiodawstwa wisi sobie w najlepsze stary rozkład 507. Wiem, że różni się tylko ilością niskaczy. Dla mnie informacja bezwartościowa, dla innych jednak "całkiem" istotna. Jeszcze raz gratuluję.