Strona 118 z 121

: 16 lip 2013, 20:09
autor: Wolfchen
MichalJ pisze:Tytułem prawnym jest umowa najmu i tu łańcuszek się kończy.
Ależ ja to doskonale wiem i rozumiem. Ale spróbuj o tym przekonać urzędnika, który ma "podpis właściciela lub..." ;) Meldowałem się w Gdyni na pobyt czasowy - zameldowali mnie łaskawie po dość ostrej kłótni i upartym żądaniu skontaktowania z przełożonym. Przez pierwsze 15 minut - "proszę przyjść z właścicielem, tu jest napisane podpis własciciela, pan się melduje, więc pan sam sobie nie może potwierdzić faktu zamieszkania tam", etc, etc. Gdyby ktoś nie czuł się dość pewnie w zagadnieniach prawnych związanych z meldunkiem czy KPA, to by skapitulował i odszedł z kwitkiem.

[ Dodano: Wto 16 Lip, 2013 20:10 ]
Os0 pisze:Meldunek jest przestarzały, wystarczy deklaracja zamieszkania + zaświadczenie z US.
Dokładnie o tym mówię :)

: 16 lip 2013, 21:59
autor: SławekM

: 16 lip 2013, 22:23
autor: Bastian
No i widzisz, Fiku... Cyfry to cyfry, a prawda to prawda. A kto ma rację?

: 16 lip 2013, 22:33
autor: pawcio
Churchill jednak miął rację.

: 17 lip 2013, 12:42
autor: yavorius
Tymczasem pan Ruta podał się do dymisji.

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... niony.html
Powodem nagłego odejścia dyrektora jest wpadka z biletami. Zarząd Transportu Miejskiego, odpowiadając na interpelację jednego z radnych PiS, podał błędne dane na temat wysokości wpływów z biletów komunikacji miejskiej po styczniowej podwyżce. Wpływy miały spaść o 16 mln zł, w rzeczywistości wzrosły o 24 mln zł.
Parę baniek wte czy wewte... :D

: 17 lip 2013, 12:47
autor: Bastian
Jakby co, to o samej dymisji jest w innym temacie.

: 17 lip 2013, 13:34
autor: MichalJ
Ja rozumiem, że mogła być pomyłka w przypisaniu kwot faktur do miesięcy faktycznej sprzedaży, że potem ktoś tę pomyłkę sprostował (oraz że ktoś za błąd poleciał), ale gazetowego wyjaśnienia nie rozumiem:
ZTM podał dane dotyczące faktycznej sprzedaży. Tymczasem te pieniądze wpływają do budżetu z pewnym opóźnieniem, kilkutygodniowym - tłumaczy Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza. - Wynika to m.in. z wystawiania faktur z 21-dniowym terminem płatności. - Zatem rzeczywiste wpływy do budżetu w porównywanych okresach w rzeczywistości były wyższe - dodaje.
Jeśli podano wg dat płatności, to przecież tym gorzej, bo to by znaczyło, że wpływ do budżetu za bilety sprzedane w grudniu policzono do stycznia, a jak się to skoryguje, to spadek tegoroczny będzie jeszcze większy.

: 17 lip 2013, 16:45
autor: Websterek
Polityka i wszystko jasne, nie ma co się zastawiać. Kreatywna księgowość, aby dla opinii publicznej wszystko piękniej wyglądało.

: 25 lip 2013, 22:58
autor: Mario
Może strzelam sobie w kolano, ale...
Ale w obliczu biedy, cięć i oszczędności szlag mnie trafia na tych, którzy wymyślili, że rano 101 i E-6 odjeżdżają o dokładnie tych samych porach. I zawsze jadą parami. Efekt nietrudny do przewidzenia: E-6 zawalone po dach, a w 101 miejsca leżące. I to się nazywa gospodarność w czasach wielkiego kryzysu??!!! #-o ](*,)

: 25 lip 2013, 23:41
autor: Bastian
To prawda, pasażerowie korzystają z miejsc w tych autobusach wyjątkowo niegospodarnie.

: 26 lip 2013, 6:54
autor: Glonojad
Powinno się powołać Urząd ds. Niegospodarnego Wyboru Linii!

: 26 lip 2013, 9:15
autor: person
Ośmielam się postawić tezę, że nawet gdyby kursy obu tych linii były na przemian (tj. 101 wjeżdżało by w między E-6 i mielibyśmy tak 2-3-5-3), to pasażerowie i tak czekaliby na czerwone E-6.
Zatem problemem nie jest zgranie tych rozkładów, tylko współistnienie linii w okresie wakacyjnym. Albo 101 powinno być jedyne i b. częste, albo 101 w ogóle nie powinno kursować w porannym szczycie, za to E-6 w obu kierunkach i z postojem na Porajów (Świdry mają i tak tramwaj w szczycie).

: 26 lip 2013, 11:20
autor: grzegorz
Co jest dziwnego, że ludzie nie chcą jeździć autobusem, który zużywa ich czas zatrzymując się tam, gdzie oni nie wysiadają? Jakoś dziwnym trafem kupa tarchodworzan jedzie prosto do metra. Nie ma co powtarzać przypadku Obozowej, gdzie dla garstki pasażerów co 200 m zatrzymuje się (w okresie pozawakacyjnym) 30 tramwajów na godzinę. Odprzystankowić i puścić 2xy. Idę o zakład, że $#%! z tego będzie. Pewnie okaże się, że „już zaraz” przy ratuszu będzie metro i Nowe Bemowo będzie jeździć do metra, a zatem nie trzeba niczego poprawiać. Trochę odleciałem, gdzie jest temat? :-) :term:
101 nie tyle uzupełnia ofertę, a załatwia mniej popularne przystanki i dlatego z obecnej pętli rusza pustawe. Co, budować nową pętlę berdziej w krzakach?

Ogólniej: nie wiem, czemu niektórych tak boli, że system nie jest idealnie wykorzystany. To jest normalne, jeśli nie ma być zbyt skomplikowany i mają być pewne rezerwy. Wygoda też kosztuje. Ile jechałby pociąg jeśli po drodze z Siedlec do Warszawy doczepiałby wagony odpowiednio do wzrostu liczby pasażerów w Mrozach, Mińsku, Halinowie/Miłosnej i Wesołej/Rembertowie? Kto by nim jeździł?

Jest jeszcze sprawa atrakcyjności. Nie oszukujmy się, czasy ikarów, od których wymagało się tylko tego, żeby jeździły (pamiętam z lat 80 jak nie włączano grzejników, bo śmierdziały...) odeszły w siną dal. Płacimy za klimę, za zwiększenie liczby miejsc siedzących, za elektroniczne gadżety, za, za, za... Znaczy: nie oszczędzamy za wszelka cenę. W tej sytuacji nie można zniechęcać do komunikacji w imię jakichś idee fixe typu: unikanie pustości na końcówkach, zapewnienie równej obsługi, wycięcie wszystkich słabych linii, bo to prowadzi do fanatyzmu komunikacyjnego.

: 26 lip 2013, 12:11
autor: adner
Z drugiej jednak strony, E-6 rozkładowo jedzie całe trzy minuty krócej. Czy potrzebne są zatem kursy dublujące odjeżdżające na pusto 101? Zwłaszcza gdy zasłaniając się kryzysem tnie się inne linie jak leci?

: 26 lip 2013, 12:56
autor: Bastian
grzegorz pisze:Ogólniej: nie wiem, czemu niektórych tak boli, że system nie jest idealnie wykorzystany. To jest normalne, jeśli nie ma być zbyt skomplikowany i mają być pewne rezerwy. Wygoda też kosztuje. Ile jechałby pociąg jeśli po drodze z Siedlec do Warszawy doczepiałby wagony odpowiednio do wzrostu liczby pasażerów w Mrozach, Mińsku, Halinowie/Miłosnej i Wesołej/Rembertowie? Kto by nim jeździł?

Jest jeszcze sprawa atrakcyjności. Nie oszukujmy się, czasy ikarów, od których wymagało się tylko tego, żeby jeździły (pamiętam z lat 80 jak nie włączano grzejników, bo śmierdziały...) odeszły w siną dal. Płacimy za klimę, za zwiększenie liczby miejsc siedzących, za elektroniczne gadżety, za, za, za... Znaczy: nie oszczędzamy za wszelka cenę. W tej sytuacji nie można zniechęcać do komunikacji w imię jakichś idee fixe typu: unikanie pustości na końcówkach, zapewnienie równej obsługi, wycięcie wszystkich słabych linii, bo to prowadzi do fanatyzmu komunikacyjnego.
Słusznie prawisz.