Strona 13 z 551

: 31 maja 2006, 23:39
autor: Karol
Generalnie traktuję te 100 milionów tak jak Kazik w piosence czyli z jajem :grin: ;-)

: 02 cze 2006, 9:15
autor: Paweł_K
onet.pl pisze: Andrzej Urbański złożył dymisję

Szef kancelarii prezydenta Andrzej Urbański podał się do dymisji. Poinformował o tym w "Sygnałach Dnia" sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Maciej Łopiński.
Decyzja ta ma związek z publikacją "Rzeczpospolitej", która napisała, że Urbański prowadził spółkę "Kalejdoskop - Nowa Korporacja", której współwłaścicielem był Ryszard Nawrat, prominentny działacz SLD z czasów rządu Leszka Millera.

Maciej Łopiński powiedział, że Andrzej Urbański podjął decyzję o dymisji wczoraj i złożył ją na ręce prezydenta. Dodał, że nie wiadomo, czy Lech Kaczyński ją przyjmie. Ma podjąć decyzję w tej sprawie w najbliższych dniach. Maciej Łopiński zapewnił jednocześnie, że szef kancelarii prezydenta 6 lat temu zbył swoje udziały w tej spółce. Dodał, że przedwczoraj dowiedział się jednak od dziennikarza "Rzeczpospolitej", że nadal figuruje w Krajowym Rejestrze Sądowniczym, jako ich właściciel. Zdaniem Łopińskiego, ktoś zaniedbał obowiązku, ale jest przekonany, że to nie Andrzej Urbański.

Maciej Łopiński podkreślił też, że Urbański nie czuje się winny natomiast uważa, że współpracowników prezydenta obwiązują ponadstandardowe zachowania. Dodał, że chodzi o to, by być poza podejrzeniem. Łopiński ocenił ponadto, że publikacja "Rzeczpospolitej" nie jest przypadkowa. Jego zdaniem, ma to związek ze zbliżającym się kongresem PiS.

"Rzeczpospolita" napisała, że jesienią 1998 roku Urbański i Nawrat stworzyli spółkę "Kalejdoskop - Nowa Korporacja". Jej prezesem został obecny szef prezydenckiej kancelarii. W następnym roku firma zajmowała się produkcją programów dla kierowanej przez lewicę TVP, na czym zarobiła 300 tysięcy złotych.

"Rzeczpospolita" przypomina, że przed wrocławskim sądem właśnie rusza proces korupcyjny Nawrata. Ten działacz SLD został wojewodą dolnośląskim w 2001 roku. Półtora roku później odszedł ze stanowiska gdy jego nazwisko pojawiło się w jednym z wątków afery PZU Życie.
(Link do artykułu )

Oj jak mi przykro :dance:

: 02 cze 2006, 9:30
autor: Kleszczu
Słyszałem rano w RMF. Od razu mi się humor od rana poprawił :dance: :dance: :dance:

: 02 cze 2006, 18:12
autor: TGM
Jarosław Kaczyński ujawnił zawartość swojej teczki
(...)
Dodał, że w latach 90. był traktowany jako osoba szczególnie niebezpieczna.
Nic się nie zmieniło :mrgreen: .

: 02 cze 2006, 18:26
autor: MeWa
zresztą od razu powiedział, że teczka została sfałśzowana, bo znajdują się w niej lojalki ;)

: 02 cze 2006, 19:34
autor: TGM
Nie przepadam za komentarzami onetowców, ale...
http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,20413 ... forum.html

: 02 cze 2006, 19:38
autor: MeWa
Zastanawiam się, czy takie komentarze: "Słyszałam jak pan prezes mówił, ze jest prawym człowiekiem, a tacy ludzie nigdy niczego by nie sfałszowali." to pisane są dla żartów, czy ktoś tak na prawdę myśli?

: 02 cze 2006, 21:53
autor: TGM
MeWa pisze:Zastanawiam się, czy takie komentarze: "Słyszałam jak pan prezes mówił, ze jest prawym człowiekiem, a tacy ludzie nigdy niczego by nie sfałszowali." to pisane są dla żartów, czy ktoś tak na prawdę myśli?
Raczej dla żartów, ale niewątpliwie są ludzie, którzy na prawdę tak myślą :neutral: .

: 03 cze 2006, 0:24
autor: MeWa
Nie no, ta Wasserwanna i wasserrura to wszystko bije ;)

Obrazek
Sprawa wanny - piłka po stronie Wassermanna

Obrazek
Zbigniew Wassermann
Fot. Darek Redos / AG

PAP 02-06-2006, ostatnia aktualizacja 02-06-2006 10:43

Minister koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann stawił się w piątek do Sądu Rejonowego dla Krakowa Nowej Huty, by zeznawać jako świadek w procesie, jaki o pomówienie wytoczył emerytce Wandzie Gąsior.


"Spodziewam się, że będę mógł powiedzieć, jak było naprawdę" - powiedział dziennikarzom przed wejściem na salę rozpraw. "Ta sprawa to rodzaj minimalnej satysfakcji. Do tej pory piłka była po tamtej stronie" - dodał.

Jak wyjaśnił, wymagał "tylko prawdy i przeprosin". "Jeżeli ktoś, kto ma postawione zarzuty i może się oczyścić przez przeproszenie, uważa, że on wymaga przeprosin, zamienia się to w farsę" - powiedział Wassermann.

"To sprawa kapitalna do rozgrywki politycznej" - dodał minister. Przyznał, że jest pod ochroną BOR-u, poskarżył się, że "dziennikarze obfotografowali cały jego dom. Komu zależy, żeby moje bezpieczeństwo było narażone na szwank" - zapytał retorycznie wchodząc na salę. Proces toczy się z wyłączoną jawnością.

Sprawa dotyczy nieprawidłowości i nieporozumień przy budowie domu Wassermanna przez zięcia oskarżonej kobiety. Minister poczuł się pomówiony w listach pisanych przez kobietę i sporządził przeciw niej prywatny akt oskarżenia. Sprawę przekazano do postępowania mediacyjnego, które nie zakończyło się sukcesem. Trzykrotnie na wyznaczany termin mediacji nie stawiał się Wassermann, który przysłał do sądu pismo, że rezygnuje z mediacji. Jak napisał w oświadczeniu, przesłanym PAP, zrobił to, ponieważ "mediacja w tej sprawie była wykorzystywana przez oskarżoną jedynie celem zdyskredytowania jego osoby w oczach opinii publicznej".

"Nie obawiam się tego procesu, ponieważ pisałam prawdę" - mówiła dziennikarzom w marcu przed rozpoczęciem procesu oskarżona. Jak przyznała, w listach nazwała ministra "oszustem", opisując kłopoty swojego zięcia z wyegzekwowaniem należności od posła za budowę domu. Stwierdziła, że była chętna do mediacji, która mogłaby się zakończyć "przeproszeniem jej przez pana ministra", sama jednak, "za tyle krzywd", nie ma zamiaru przepraszać.

Tymczasem w sprawie nieprawidłowości przy budowie domu prokuratura postawiła już przedsiębiorcy budowlanemu zarzuty narażenia rodziny Wassermannów na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia oraz oszustwo. Pięciu innym osobom zarzuciła nieumyślne narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Podejrzanymi są podwykonawca i jego pracownicy oraz dwie osoby, które przeprowadzały kontrolę instalacji elektrycznej m.in. przy instalacji wanny z hydromasażem przed dopuszczeniem jej do użytkowania.

Zwinęli rurę Wassermanna

Obrazek
Wtorek, 31 stycznia. Na krakowskich Bielanach gaz biegnie prowizoryczną rurą
Fot. Paweł Piotrowski / AG

Obrazek
Zareagował Główny Urząd Nadzoru Budowlanego. - Zobaczyłem zdjęcia. Nie można było czekać ani chwili, dlatego poleciłem urzędom w Krakowie podjęcie odpowiednich kroków - powiedział Robert Dziwiński, zastępca głównego inspektora nadzoru budowlanego. W piątek, po tekście ''Gazety'' gazownia zwinęła rurę
Fot. Paweł Piotrowski / AG

W trybie pilnym, późnym wieczorem i nocą gazownicy rozebrali tymczasowy gazociąg na osiedlu ministra Wassermanna w Krakowie. O niebezpiecznej samowolce nadzór budowlany poinformował prokuraturę. Zbigniew Wassermann twierdzi, że nie upominał się o gaz dla swego osiedla, lecz o prąd

Wczoraj opisaliśmy i pokazaliśmy na zdjęciach żółtą, powyginaną rurę ciągnącą się ulicami krakowskich Bielan. Miała ok. 2 km, przytwierdzona była taśmą klejącą do płotów, szop i słupów elektrycznych. Płynął nią gaz na niedogrzane osiedle ministra Wassermanna. Po jego interwencji gazociąg-prowizorkę powiesiła gazownia.

Nasza publikacja wywołała nerwowość. Natychmiast zareagował Główny Urząd Nadzoru Budowlanego. - Zobaczyłem zdjęcia. Nie można było czekać ani chwili, dlatego poleciłem urzędom w Krakowie podjęcie odpowiednich kroków - powiedział nam wczoraj Robert Dziwiński, zastępca głównego inspektora nadzoru budowlanego. "Gazecie" podziękował za zwrócenie uwagi na niebezpieczną instalację.

Władysław Gwiazdowski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Krakowie, przerwał urlop. - Musiałem wrócić do pracy i wydać decyzję o natychmiastowym zdemontowaniu gazociągu. Zawiadomiliśmy też prokuraturę, bo był on samowolą budowlaną, która mogła zagrażać ludziom. Wciąż nie mogę uwierzyć, że rurę ułożył Zakład Gazowniczy. Taka prowizorka... - mówi Gwiazdowski.

Krakowska gazownia tłumaczyła zamontowanie gazociągu "nadzwyczajną sytuacją", zapewniając, że niebezpieczeństwa nie ma, bo gaz płynął rurą tylko podczas największych mrozów, które ostatnio nawiedziły Polskę.

W piątek cytowaliśmy Rafała Rosteckiego, szefa biura poselskiego Wassermanna w Krakowie. Potwierdził on interwencję ministra w sprawie dostaw gazu na swoje osiedle. Wczoraj miał już jednak kłopot z ustaleniem wersji wydarzeń. W porannej rozmowie z dziennikarzem "Nowego Dnia" powiedział, że rozmawiając dwa dni wcześniej z "Gazetą", źle się czuł i został źle zrozumiany, a minister nie interweniował w sprawie dostaw gazu, lecz prądu.

Dziennikarz "Nowego Dnia" był wcześniej świadkiem rozmowy Rosteckiego z gabinetem ministra Wassermanna: - Proszę wyjaśnić z ministrem, czy to był gaz, czy prąd! - krzyczał do telefonu Rostecki. - Ja w każdym razie mówię teraz, że to był prąd!

Ostatecznie oświadczenie z wersją "interwencji elektrycznej" Wassermann przesłał do PAP. Napisał: "Nie jest prawdą, jakobym interweniował w sprawie instalacji gazowej w krakowskim Centrum Zarządzania Kryzysowego lub w Zakładzie Gazowniczym w Krakowie". Przyznał jednak, że na prośbę mieszkańców Bielan zwrócił się do Centrum Zarządzania Kryzysowego o przyspieszenie usuwania awarii instalacji elektrycznej. Informacje podane przez "Gazetę" Wassermann skwitował jako "nadużycie i manipulacje dziennikarza".

Czy mieszkańcy Bielan, osiedla ministra Wassermanna, będą teraz marznąć? Rzecznik Zakładu Gazowniczego w Krakowie Mariusz Dobrzański mówi, że gazociąg (ten stały, w ziemi) będzie poprawiany tak, żeby było ciepło we wszystkich domach na Bielanach. I żeby nigdy już nie było konieczności stosowania "rozwiązań nadzwyczajnych".

: 05 cze 2006, 9:30
autor: Paweł_K
A jak wrażenia szanownych forumowiczów po weekendowym zlocie Pisuarów ? Co prawda nie żyłem w czasach PRL ale telewizyjne archiwa zmuszają do refleksji, którą wyrazić można, trawestując słowa głównego bohatera Sexmisji: "Ja to gdzieś widziałem"...

: 05 cze 2006, 9:40
autor: Dennis
Doszedłem do wniosku (po obejrzeniu skrótów w dziennikach), że Jarek zaczyna się ocierać o psychiatryk #-o

: 05 cze 2006, 9:44
autor: Kleszczu
Oj tak. Jak patrzę czasem na jego wypowiedzi to mam wrażenie jakby patrzył na archwialne zdjęcia z wystąpień Hitlera, albo I sekretarzy 8-[

: 05 cze 2006, 12:48
autor: Glonojad
A na Niesiołowskiego tak najeżdzali, a on przecież całą prawdę rzekł...

: 05 cze 2006, 14:07
autor: Karol
R-11 Kleszczowa pisze:Oj tak. Jak patrzę czasem na jego wypowiedzi to mam wrażenie jakby patrzył na archwialne zdjęcia z wystąpień Hitlera, albo I sekretarzy 8-[
Propagandy uczy się od najlepszych. Proste. Chociaż mniej kontrowersji wzbudziłby amerykański model kongresu.

: 05 cze 2006, 14:25
autor: MeWa
Szkoda to w ogóle komentować...