: 06 paź 2010, 22:03
A po co wydawać pieniądze na budowę przejścia, jeżeli ludzie myślą i przechodzą w mądry sposób i w mądrym momencie zaraz za sygnalizacją świetlną.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
A na ile mają być, 30?BJ pisze: BTW wykonano ten odcinek wprost cudownie. Studzienki są już zarwane na jakieś 10-12 cm.
Sa takie dziwne kraje gdzie sie udaje. w pomieniu 500 km oddomu powinienes takie wybryki spotkac.drapka pisze: A na ile mają być, 30?
A to w ogóle można wybudować drogę ze studzienkami na poziomie asfaltu? Jeżdżę od czasu do czasu po Warszawie i jeszcze się z takim czymś nie spotkałem
80 metrów od zamkniętego przejścia jest następne (bliżej Alej Jerozolimskich).MeWa pisze:po to, żeby było - uwaga: słowo klucz - WYGODNIEJ, a także bezpieczniej.
Co jest znakomitą ofertą dla objuczonych walizami pasażerów spieszących na pociąg, którzy i tak musieli przedtem pokonać zepsutą windę (a zatem schody i bramki) na stacji metra, schody w stronę Pałacu, potem kilkaset metrów w oparach uryny, żeby jeszcze robić dodatkowe 100 metrów naokoło.JotPeCet pisze:80 metrów od zamkniętego przejścia jest następne (bliżej Alej Jerozolimskich).
Więc jeżeli tam nie "urządzenia zabezpieczającego lub przeszkody oddzielającej drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują." (art. 14 pkt 7), to chyba policja po zamknięciu tunelu nie bardzo ma czego szukać, a pieszy powinien pamiętać tylko o tym, że nie ma pierwszeństwa. Nie wiem, jak tam jest teraz, ale wydaje mi się, że tylko barierki, ewentualnie łańcuchy czy ściśle ściśnięte klomby albo żywopłoty można uznać za takie urządzenia. Bo np słupki bez łańcuchów to już raczej nie,Prawo o ruchu drogowym pisze: Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.
2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.
3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.
4. Jeżeli na drodze znajduje się przejście nadziemne lub podziemne dla pieszych, pieszy jest obowiązany korzystać z niego, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3. (...)
5. Na obszarze zabudowanym, na drodze dwujezdniowej lub po której kursują tramwaje po torowisku wyodrębnionym z jezdni, pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany korzystać tylko z przejścia dla pieszych.
którym wychodzi się na środku parkingu dla samochodów i trzeba lawirować? albo iść strasznie na około, żeby dojść do pętli lub hali dworca?JotPeCet pisze:80 metrów od zamkniętego przejścia jest następne (bliżej Alej Jerozolimskich).MeWa pisze:po to, żeby było - uwaga: słowo klucz - WYGODNIEJ, a także bezpieczniej.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... pasy_.html![]()
Przy Centralnym wlepiają mandaty. A gdzie pasy?
Zdezorientowani przechodnie krążą wokół Dworca Centralnego - nie ma jak się przedostać przez wyremontowaną ul. Emilii Plater. Wzdłuż krawężników stoją barierki, a straż miejska wlepia mandaty przebiegającym przez jezdnię.
Pan Leszek z Leżajska właśnie wysiadł z pociągu i stanął jak wryty w środku stolicy. - Nie ma którędy przejść na drugą stronę ulicy. Zero informacji - rozgląda się zdziwiony.
- Przed remontem było przejście, a teraz znikło. Beznadzieja - krytykuje para młodych ludzi, która chyłkiem przebiegła właśnie przez jezdnie. Podobnych śmiałków jest tutaj sporo. Wśród nich widzowie Warszawskiego Festiwalu Filmowego, który trwa w kinach rozdzielonych trudną do pokonania przeszkodą. Przez ul. Emilii Plater masowo przemykają też pasażerowie nocnych autobusów, które zjeżdżają się co pół godziny i zatrzymują na różnych przystankach wokół Dworca Centralnego.
Porządku próbuje pilnować patrol straży miejskiej. W jego ręce wpadły właśnie Karolina (uczy się w pobliskim liceum) i Sylwia (spieszy się na pociąg do Jaktorowa z Dworca Śródmieście). - Tyle osób tu wcześniej przechodziło, całymi stadami. Co to za pomysł, żeby człowiek musiał ganiać 200 m do najbliższych pasów? - pytają. Strażnicy zagrozili im 50-złotowym mandatem, ale tym razem skończyło się na pouczeniu.
- Wszyscy popełniamy błędy, mnie też zdarzyło się przechodzić w miejscu niedozwolonym - mówi rzeczniczka straży miejskiej Monika Niżniak. Dodaje, że przez pięć pierwszych dni patrolowania ul. Emilii Plater przechodniom udzielono 34 pouczeń, było 27 mandatów po 50 zł, a jeden sporny przypadek rozstrzygnie sąd grodzki. A że ludzie nadal przemykają przez dwie jezdnie na dziko (teraz głównie przy skrzyżowaniu z Al. Jerozolimskimi)? Pani rzecznik twierdzi, że nie da się postawić strażników co pół metra, a patrole nie będą biegać wzdłuż krawężników. - Stoją tam głównie prewencyjnie - oznajmia Monika Niżniak.
Problemy pieszych spowodowało zamknięcie podziemnego przejścia na wysokości Złotych Tarasów. Kolej prowadzi właśnie jego remont, który towarzyszy tzw. liftingowi Dworca Centralnego. - Nie my jesteśmy więc odpowiedzialni za ten cały bałagan. Każdy, kto remontuje, powinien to robić z głową - stwierdza Adam Sobieraj z biura prasowego Zarządu Dróg Miejskich. Dodaje, że ludzie mogą przechodzić przez ul. Emilii Plater na wysokości Sali Kongresowej, gdzie z okazji Roku Chopinowskiego na jezdniach wymalowano im zebry przypominające klawiaturę fortepianu. To teraz jedyne miejsca, w których można sforsować ulicę na długim odcinku między Świętokrzyską a Al. Jerozolimskimi.
W tej sprawie pisze do "Gazety" pan Michał, nasz czytelnik z Dolnego Mokotowa. "Zróbcie jakąś akcję! Niech miasto zagwarantuje w planie zagospodarowania naziemne przejście dla pieszych w najbardziej ruchliwym miejscu przy Złotych Tarasach. Czy ZDM, który w wakacje prowadził tu remont, nie mógł o tym przy okazji pomyśleć i ułatwić życia ludziom? Dlaczego jest tak kiepska informacja o tym, jak się teraz dostać na Dworzec Centralny? Przez to można się spóźnić na pociąg" - przekonuje.
Adam Sobieraj odpowiada, że zebry przy Złotych Tarasach nie ma gdzie wymalować, bo z jednej strony ulicy znajduje się ruchliwy wyjazd z pętli autobusowej, a po drugiej - podwójny przystanek (tam właśnie stoją strażnicy miejscy). Z kolei rzecznik PKP Łukasz Kurpiewski zapewnił "Gazetę", że na ul. Emilii Plater staną dodatkowe strzałki z informacjami dla przechodniów. - Załatwiamy też z miastem, żeby choć do końca roku, gdy przywrócimy przejście podziemne, pozwoliło nam wytyczyć w pobliżu tymczasowe pasy na jezdni - deklaruje. Kiedy się pojawią? - To zależy od urzędników ratusza. My jesteśmy gotowi malować od razu.