Strona 13 z 68

: 07 cze 2013, 13:59
autor: aqqaqq
kajo pisze:A ile po samochodach, albo rower-rower? Ile z tego to przypadki poważne?
1) 7,371 pieszych i rowerzystów rannych, 79 zabitych w pierwszej połowie 2012 roku - to dane NYPD i dane policyjne są niskiej jakośći "few if any of these crashes were investigated by trained officers". Dane w raporcie były dane zbierane bezpośrednio ze szpitali. Są więc poważne różnice metodologiczne. W poprzednich latach było ok. 13000 rannych rocznie. Proporcja 13:1 w tak samochodowym mieście jak NY jest niepokojąca.Obrazek


2) Na tyle poważne, że wymagające hospitalizacji "This figure of 1,000, for example, excludes pedestrians involved in cycling accidents who received medical attention at a walk-in clinic or from their own personal physician".

: 07 cze 2013, 21:27
autor: kajo
Nowy York przestaje być samochodowy! Jest to obecnie, podobno najbardziej rowerowe miasto w Ameryce Północnej!
aqqaqq pisze:Na tyle poważne, że wymagające hospitalizacji "This figure of 1,000, for example, excludes pedestrians involved in cycling accidents who received medical attention at a walk-in clinic or from their own personal physician".
A wcześniej jest napisane:
Earlier research, based on a sample of hospitals nationwide, estimated that there were approximately 1,000 pedestrians hit by a cyclist each year in the United States who needed to obtain medical treatment at a hospital.
Co oznacza, że liczba rowerzystów musiała gwałtownie wzrosnąć w ostatnich latach. Ma ktoś może dane z 2010 roku ile tam było rowerzystów?

I nadal nie wiemy na ile były to poważne zdarzenia. Tutaj z tego co rozumiem jest napisane, że wymagało leczenia w szpitalu, a to nie oznacza hospitalizacji (zostania w szpitalu na noc) Bo jeśli były to na przykład rozcięcia wymagające zszycia, czy lekkie rany do opatrzenia to nie jest to szczególne groźne dla zdrowia. Tym bardziej, że amerykański system opieki zdrowotnej jest przewrażliwiony z powodu pozwów.

Ale z chęcią bym zobaczył rozkład skutków wypadków rowerów i samochodów vs pieszych przy różnych prędkościach.

A i co do metodologi jak przyznałeś nie ma za bardzo jak porównywać tych dwóch raportów, bo szpitale w USA dokładnie rozliczają się z każdego przypadku, bardzo dokładnie, ubezpieczyciel nie odpuści. I w przypadku rowerzystów mogą zawierać przypadki, gdzie policja nie została w ogóle wezwana.

: 07 cze 2013, 22:40
autor: Glonojad
kajo pisze:Nowy York przestaje być samochodowy!
Trudno nazwać samochodowym miasto, w którym do śródmieścia 90% dojazdów to zbiorkom.

: 07 cze 2013, 23:07
autor: kajo
Glonojad pisze:
kajo pisze:Nowy York przestaje być samochodowy!
Trudno nazwać samochodowym miasto, w którym do śródmieścia 90% dojazdów to zbiorkom.
Fakt, a możesz podzielić się danymi o NY? Najlepiej ze źródłem?

: 08 cze 2013, 0:05
autor: aqqaqq
kajo pisze:A wcześniej jest napisane:
Earlier research, based on a sample of hospitals nationwide, estimated that there were approximately 1,000 pedestrians hit by a cyclist each year in the United States who needed to obtain medical treatment at a hospital.
Co oznacza, że liczba rowerzystów musiała gwałtownie wzrosnąć w ostatnich latach. Ma ktoś może dane z 2010 roku ile tam było rowerzystów?
Nie. Wcześniejsze oszacowania były estymacją na populację NY danych zebranych statystycznie ze szpitali z całego USA. W tym badaniu dokładnie przepytali każdy szpital w NY. To mniej więcej tak, jakbyś oszacował prawdopodobieństwo wpadnięcia pod metro licząc ofiary wypadków we wszystkich szpitalach w Polsce i porównał to z liczbą mieszkańców Polski, a następnie przeliczył to przez ludność Warszawy i stwierdził na tej podstawie, że w metrze w Warszawie nikt nie ginie. Wcześniej wyciągano nieprawidłowe metodologicznie wnioski.
kajo pisze: A i co do metodologi jak przyznałeś nie ma za bardzo jak porównywać tych dwóch raportów, bo szpitale w USA dokładnie rozliczają się z każdego przypadku, bardzo dokładnie, ubezpieczyciel nie odpuści. I w przypadku rowerzystów mogą zawierać przypadki, gdzie policja nie została w ogóle wezwana.
A z drugiej strony wykwalifikowany policjant jest wzywany tylko do wypadków śmiertelnych lub takich, gdzie jest duże prawdopodobieństwo śmierci ofiary. Ameryka to dziwny kraj.

: 08 cze 2013, 7:25
autor: Glonojad
kajo pisze:
Glonojad pisze: Trudno nazwać samochodowym miasto, w którym do śródmieścia 90% dojazdów to zbiorkom.
Fakt, a możesz podzielić się danymi o NY? Najlepiej ze źródłem?
Niestety nie zbieram takich danych (wszystkiego się nie da). Musisz pogóglać.

: 08 cze 2013, 9:50
autor: kajo
Ja ten tekst:
Earlier research, based on a sample of hospitals nationwide, estimated that there were approximately 1,000 pedestrians hit by a cyclist each year in the United States who needed to obtain medical treatment at a hospital.
Tłumaczę sobie jako: Wcześniejsze badania, bazujące na próbce szpitali w całych stanach, przewidywany wył na około 1000 pieszych uderzonych przez cyklistów każdego roku w USA potrzebujących medycznej pomocy w szpitalu.
To ja się mylę, czy ty?
aqqaqq pisze:A z drugiej strony wykwalifikowany policjant jest wzywany tylko do wypadków śmiertelnych lub takich, gdzie jest duże prawdopodobieństwo śmierci ofiary. Ameryka to dziwny kraj.
Dlatego nie porównywałbym tych dwóch danych, bo przypadki rowerowe są znacznie zawyżone, lub samochodowe zaniżone. Zależnie który system przyjmiemy.

: 08 cze 2013, 11:37
autor: aqqaqq
kajo pisze:Ja ten tekst:
Earlier research, based on a sample of hospitals nationwide, estimated that there were approximately 1,000 pedestrians hit by a cyclist each year in the United States who needed to obtain medical treatment at a hospital.
Tłumaczę sobie jako: Wcześniejsze badania, bazujące na próbce szpitali w całych stanach, przewidywany wył na około 1000 pieszych uderzonych przez cyklistów każdego roku w USA potrzebujących medycznej pomocy w szpitalu.
To ja się mylę, czy ty?
Dobrze tłumaczysz, ale źle interpretujesz. Błąd wcześniejszych badań i zaniżenie liczby rannych wynikało z estymacji wyników krajowych na przypadek szczególny miasta o dużym natężeniu ruchu rowerowego. Przykład na zmyślonych liczbach może lepiej to wyjaśni.
Przyjmijmy, że w metrze w Warszawie jest 10 wypadków rocznie.
Wykonano ogólnopolskie badanie ofiar w 100 szpitalach na 1.000.000 pacjentów. Z tych 100 szpitali był tylko jeden warszawski do którego trafiły dwie ofiary z metra. W pozostałych 99 szpitalach nie było rannych w metrze, bo w tamtych miastach nie ma metra. Mamy więc informację, że na ogólnopolskiej próbce na 1.000.000 pacjentów jest tylko dwóch rannych w wypadkach w metrze. Następnie przeprowadzamy wnioskowanie. Jeśli w próbce ogólnopolskiej na 1.000.000 pacjentów jest tylko dwóch rannych z metra, a w warszawskich szpitalach rocznie jest hospitalizowanych 100.000 osób, to wnioskujemy, że w Warszawie w metrze co roku ranne jest 0,2 osoby. Dane zebrane bezpośrednio z warszawskich szpitali pokażą, że rannych było 10 osób.
Stare przysłowie pszczół mówi, że słowo kłamstwo stopnije się: kłamstwa, duże kłamstwa, statystyka i marketing

: 08 cze 2013, 12:03
autor: kajo
Ale tam jest napisane 1000 osób w USA, rozumiem, że w całym. To ile z tego było w NY? 20%?

[ Dodano: Sob 08 Cze, 2013 12:06 ]
A i nadal to nie dowodzi tezy, że rowerzyści są szczególnie niebezpieczni dla pieszych.

: 08 cze 2013, 16:24
autor: adner
kajo pisze: A i nadal to nie dowodzi tezy, że rowerzyści są szczególnie niebezpieczni dla pieszych.
Jeżeli nawet nie są szczególnie niebezpieczni, to czy należy narażać pieszych na kolizje z rowerzystami?

: 08 cze 2013, 16:47
autor: kajo
Ale nie da się całkowicie wyeliminiwać ryzyka urazów w mieście, nie da. Trzeba szukać kompromisów. A rowerzyści praktycznie nie powodują śmierci i kalectwa pieszych. Żadkie są też poważne urazy. W większości przypadków są to siniaki, obtarcia i zranienia. Nieszczególnie groźne.
A na Tamce obecne rozwiązanie znacząco obniżyło prędkość zjeżdżających samochodów, wyeliminowało wyprzedzanie z dużą prędkością tuż przed wyspą, a u rowerzystów niewiele podniosło bo i tak nie stali w korku. Czyli jest bezpieczniej, prawdopodobnie.
Można zwęzić jezdnie do pasa w obie strony, ale wtedy co z rowerami? Poproszę lepsze rozwiązanie.

: 08 cze 2013, 20:27
autor: adner
Zależy co uważasz za ważniejsze, umożliwianie przejazdu rowerów czy bezpieczeństwo pieszych. Ja to drugie. Podobnie jak uważam za ważniejsze bezpieczenstwo pieszych/rowerzystów niż wygodę kierowców samochodów.

Oczywiście tam, gdzie się to da zrealizować bezpiecznie powinno się to robić, ale nic na siłę...

: 08 cze 2013, 20:30
autor: KwZ
Jeżeli nawet nie są szczególnie niebezpieczni, to czy należy narażać pieszych na kolizje z rowerzystami?
Na razie atakujemy tezę, że przy 30 km/h zderzenie z rowerzystą jest niebezpieczniejsze niż z samochodem.
kajo pisze: Poproszę lepsze rozwiązanie.
Była zaproponowana Oboźna z Kopernika. Rozumiem, że w dół to potrzebny byłby lewoskręt w kontrapas na Kopernika.

: 08 cze 2013, 20:54
autor: kajo
adner pisze:Zależy co uważasz za ważniejsze, umożliwianie przejazdu rowerów czy bezpieczeństwo pieszych. Ja to drugie. Podobnie jak uważam za ważniejsze bezpieczenstwo pieszych/rowerzystów niż wygodę kierowców samochodów.

Oczywiście tam, gdzie się to da zrealizować bezpiecznie powinno się to robić, ale nic na siłę...
Ale czy obecne rozwiązanie jest szczególnie niebezpieczne? Ja uważam, że nie. Pewien poziom niebezpieczeństwa, niestety, należy przyjąć za normalny i ja uważam, że siniaki, otarcia i zranienia skutkujące szwami są na tyle niegroźne, że można je przyjąć za akceptowalny poziom ryzyka. Chyba, że chcesz wywalić z miasta wszystko co ma koła.
KWZ pisze:Była zaproponowana Oboźna z Kopernika. Rozumiem, że w dół to potrzebny byłby lewoskręt w kontrapas na Kopernika.
Ciekawy pomysł, ale przydałoby się to dokładnie przemyśleć i pokazać spójną koncepcję który ruch gdzie puścić.

[ Dodano: Sob 08 Cze, 2013 20:55 ]
A i tak patrze to w ciągu z mostem ŚD to jest nieźle na około.

: 08 cze 2013, 20:56
autor: Glonojad
Cóż, pytanie, co ważniejsze - mieć węższe pasy samochodowe na całej długości i poprawić bezpieczeństwo liniowo, czy azyl na przejściu dla pieszych - i punktowo.