Strona 14 z 32
: 10 kwie 2007, 12:13
autor: Dennis
Gazeta pisze:Ale obowiązujący plan też jest krytykowany.
- To prawda. Moim zdaniem błędem jest np. pomysł budowy domów na skraju parku Świętokrzyskiego - przy Marszałkowskiej i ul. Emilii Plater. Przecież zieleń daje oddech w zagęszczającej się zabudowie w centrum i zapewnia lepszą ekspozycję wieżowcom.
Nie znam szczegółów tamtego planu, ale z tego tekstu taki właśnie wniosek wyciągnąłem

: 10 kwie 2007, 12:15
autor: Tm
ale to tylko na skraju, a nie w samym parczku
zupełnie inna sprawą jest to, że sam plac ma tak naprawdę z tysiąc prawowitych właścicieli
: 10 kwie 2007, 12:21
autor: Bastian
Mowa o narożnikach - np. od Marszałkowskiej chodzi o placyk przed obecnym wejściem do KDT. Doprawdy, nie będzie mi go bardzo żal.
: 10 kwie 2007, 12:24
autor: Dennis
A mnie będzie, bo to powienien być właśnie placyk stanowiący niejako przedsionek parku, początek jakiejś głównej jego alejki, alejki prowadzącej do miejsca ważnego komunikacyjnie. Podobnie zresztą ten drugi placyk, przy Plater. Idąc dalej tym sposobem, to z owego parku przy Świętokrzyskiej, za którego zostawieniem się opowiadasz, raczej niewiele by zostało

: 10 kwie 2007, 15:39
autor: MeWa
Dennis pisze:Bastian pisze:A co do Parku i placu - mało mamy parków i placów w centrum miasta?
A uważasz, że dużo

tu nawet nie o to chodzi! Plac Defilad wielokrotnie sprawdził się pod imprezy miejskie. Duży, znakomicie położony - zdala od zabudowy mieszkaniowej, więc nie jest uciążliwy, idealny dojazd.
Poza tym tym samym znowu odkładamy na niezdefiniowaną przyszłość kwestię zagospodarowania okolic pałacu. Unikanie podjęcia decyzji i tyle. Przez dłuuugi czas znwou teren ten będzie straszyć.
W ogóle ja nie wiem, czy należałoby np. zabudowywać plac przed stacją Centrum... Tam przechodzi wieele ludzi, a jak dołożymy tam jakieś centrum handlowe czy coś, to po prostu zatka się ten korytarz. Pomijam już rolę jaką obiektywnie ten plac spełnia w tkance miejskiej - a spełnia i to nie taką małą.
Bastian pisze: Nie marnujmy gruntu.
od lat jest marnowany - vide parking nad stacją WKD czy stacją Świętokrzyska.
Bastian pisze:Miałem wrażenie, że park przy Świętokrzyskiej zostaje we wszelkich wariantach
nawet jeśli zostaje, to i tak we wszystkich wariantach będzie musiał zostać rozkopany.
dennis pisze:w guście Złotych Tarasów
jakkolwiek ten obiekt nie byłby kontrowersyjny, jest charakterystyczny i zauważalny. Moim zdaniem nawet nie wygląda źle.
: 10 kwie 2007, 15:55
autor: Kra
MeWa pisze: Plac Defilad wielokrotnie sprawdził się pod imprezy miejskie. Duży, znakomicie położony - zdala od zabudowy mieszkaniowej, więc nie jest uciążliwy, idealny dojazd.
W ogóle ja nie wiem, czy należałoby np. zabudowywać plac przed stacją Centrum... Tam przechodzi wieele ludzi, a jak dołożymy tam jakieś centrum handlowe czy coś, to po prostu zatka się ten korytarz. Pomijam już rolę jaką obiektywnie ten plac spełnia w tkance miejskiej - a spełnia i to nie taką małą.
To też jakieś rozwiązanie, tylko trochę więcej zieleni, np. na miejscu hali Marcpolu.
MeWa pisze:
od lat jest marnowany - vide parking nad stacją WKD czy stacją Świętokrzyska.
Dodałbym dalej w kierunku zachodnim, d. Dworzec Główny, tory chyba można przykryć.
Ja akurat nie lubię gęstej zabudowy i tzw. zachód wcale mnie nie satysfakcjonuje pod tym względem. Wolę takie wolne przestrzenie w Centrum i nie przekonują mnie przekonania, że to jakaś nienowoczesność. Osobiście (jak już wcześniej pisałem) dodałbym zadrzewienia od strony Alej (na terenie PKP) i próbował stworzyć tam też park, wtedy południowa strona Alej (oryginalna) byłaby świetnie wyeksponowana taj jak jest teraz.
A KDT - no cóż w jakiejś postaci trzeba się go pozbyć, może zlikwidować te pawilony w kierunku Królewskiej i tam postawić nowy KDT ?
: 10 kwie 2007, 16:01
autor: patryk148
zalozenia planu to to ze ma pozostac plac na 50000 widzow (miedzu msn a kdt). niestetu nie wiem jaka jest ostateczna wersja, ale widzialem prace przygotowawcze i najwiekszym bledem jest niewytyczenie ulicy widok. miedzy al.jerozolimskimi nastepna bedzie chmielna przez palacem (od strony poludniowej). plan jesttak skonstruowany, zeby nie powstaly zlote tarasy. tzn. kazdy kwartal jest podzielony na oklo 16 dzialek. a kwartalow od poludnia ma byc 3 :
1. em.plater - cmielna - al.jerozolimskie - pankiewicza
2. pankiewicza - chmielna - poznanska - al.jerozolimskie
3. marszalkowska - cmielna - al.jerozolimskie - poznanska
poznanksa nie bedzie jednak przedluzeniem poznanskiej, przedluzeniem ulicy sprzed palacu po wschodniej stronie. kazdy kawartal ma kilka funkcji (mieszkania, rozrywka, uslugi, teatr, kino itp)
: 11 kwie 2007, 0:56
autor: MZ
Bastian pisze:W tym miejscu w zupełności wystarczyłby mi park od strony Świętokrzyskiej, byle był ładny i bezpieczny. Póki co nie widzę, by chętni do odpoczynku się w nim nie mieścili.

A popatrz, ile osób w pogodne dni odpoczywa na ławeczkach w pasażu równoległym do Alej Jerozolimskich, łączącym stację metra Centrum z Dworcem Centralnym.
Czy ten teren również nie powinien być zagospodarowany jako park, nawet na zasadzie lustrzanego odbicia (od północy park, od południa park, a w środku pałac)?
: 13 kwie 2007, 10:29
autor: Tm
jednak się udało:
Rzeczpospolita pisze: KULTURA
Klamka zapadła: PKiN zabytkiem
Decyzja uznająca Pałac Kultury i Nauki za zabytek nie zostanie uchylona. - To policzek dla warszawiaków - mówią ci, którzy domagali się zburzenia daru Stalina. Jego zwolennicy nie kryją zadowolenia
Rozpatrywanie odwołań trwało od lutego. Dopiero teraz generalny konserwator zabytków podjął decyzję: - Minister Tomasz Merta uznał, że autorzy odwołań nie mieli interesu prawnego, aby oprotestować decyzję wpisującą pałac do rejestru zabytków -mówi "Rz" rzecznik ministra kultury Jan Kasprzyk.
Do Ministerstwa Kultury wpłynęły cztery odwołania. -Trzy od osób prywatnych, a jedno od związanych ze środowiskiem Szarych Szeregów -wyjaśnia Kasprzyk. Tymczasem jedynym uprawnionym do zablokowania wpisu pałacu do rejestru był jego właściciel, czyli miasto. Ale ratusz z tego prawa nie skorzystał.
-Z tego powodu decyzja uznająca pałac za zabytek jest ostateczna. Cieszę się, że tak się stało -komentuje pełniący obowiązki wojewódzkiego konserwatora zabytków Maciej Czeredys.
Minister stracił twarz
Decyzja Tomasza Merty zdenerwowała Jana Pospieszalskiego, zwolennika wyburzenia PałacuKultury. - Minister stracił okazję, aby zachować twarz swoją i formacji, którą reprezentuje -mówi "Rz". - Poprzedni system perwersyjnie zmieniał znaczenie słów i te działania są tego kontynuacją, bo symbolu zniewolenia nie można nazywać zabytkiem i elementem dziedzictwa kulturowego Polski - zauważa Jan Pospieszalski, autor emocjonalnego artykułu na temat PKiN ("Rz", 6.02.2007 r.).
Oburzony decyzją ministra jest urbanista z Politechniki Warszawskiej prof. Lech Kłosiewicz, który uznanie pałacu za zabytek nazywa "niegodnym wydarzeniem i policzkiem". -Zwyciężył brak kompetencji w ocenie wartości architektonicznej pałacu, który nie zasługuje na najwyższą ochronę, jaką jest wpis do rejestru -uważa.
Krytykują tylko frustraci
Na krytykach decyzji konserwatora suchej nitki nie zostawia prof. Waldemar Baraniewski z Uniwersytetu Warszawskiego, znawca socrealizmu: -Głosy ludzi sprzeciwiających się uznaniu PKiN za zabytek to głosy ludzi ciężko sfrustrowanych. Przecież to właśnie wyburzanie pałacu byłoby brakiem pamięci o własnej historii, która była, jaka była.
Zadowolony jest też prezes zarządu PKiN Lech Isakiewicz. - Staję się jednak odrobinę sceptyczny -przyznaje. -Wpis ochroni co prawda budynek przed radykałami chcącymi jego wyburzenia, ale boję się konieczności uzgodnień z konserwatorem wszystkich remontów.
A one nastąpią już niedługo. Wczoraj na biurko wojewódzkiego konserwatora zabytków trafiło pismo prezesa z prośbą o wytyczne do tegorocznych prac w budynku. Ambitne plany zakładają modernizację Sali Kongresowej, adaptację pomieszczeń szóstego piętra na miejską bibliotekę oraz remont dachu (wszystko za ok. 12 mln zł).
Zabudują drapaczami chmur
Zdaniem władz stolicy, które nie skorzystały z prawa zablokowania wpisu pałacu do rejestru, decyzja ministra ma uzasadnienie. - Niech zostanie w swoim kształcie ku pamięci i ku przestrodze -mówi wiceprezydent Janusz Wojciechowicz.
Wiceprezydent nie wyklucza jednak, że dar Stalina zostanie częściowo zasłonięty wysoką zabudową. - Chcemy zneutralizować jego dominację innymi obiektami - tłumaczy. Dziś w tej sprawie spotka się z Andrzejem Skopińskim i Bartłomiejem Biełyszewem - autorami koncepcji (z 1992 r.) zabudowy centrum wieżowcami. Architekci przedstawią swoje pomysły, jak zmodyfikować uchwalony w ub.r. plan miejscowy dla pl. Defilad.
- Podwyższyliśmy zabudowę uwzględnioną w tym planie - zdradza "Rz" Biełyszew. Pałac nie zostanie jednak zasłonięty całkowicie. -Abstrahując od konotacji politycznych, jest to najlepiej zakomponowany wysoki budynek w stolicy. Wygrywa z wszystkimi prostopadłościanami. Chcemy tylko przenieść ciężkość pałacu na całe nowe urbanistyczne centrum.
MACIEJ SZCZEPANIUK, MONIKA GÓRECKA-CZURYŁŁO
Budowa Pałacu Kultury i Nauki rozpoczęła się w maju 1952 r., a inicjatorem daru od ZSRR był Wiaczesław Mołotow, szef sowieckiej dyplomacji. Prace zakończyły się w lipcu 1955 r. Pałac ma 230 m wysokości (z iglicą) i 42 piętra. Na jego powierzchni mogłoby się zmieścić 16 boisk piłkarskich
RAFAŁ GUZ
Jak Pałac trafił do rejestru zabytków
¦ 2004 r. - dyrektor miejskiego Biura ds. Teatrów Janusz Pietkiewicz wpada na pomysł przebudowy Sali Kongresowej na Teatr Muzyczny. Sprzeciwiają się temu niektórzy historycy sztuki, m.in. stojący na czele Komisji Ochrony Zabytków przy Prezydencie m.st. Warszawy Andrzej Tomaszewski.
¦ 2005 r. - Lech Kaczyński wycofuje się z planów inwestowania w Salę Kongresową, a do wojewódzkiego konserwatora zabytków trafia wniosek Towarzystwa Opieki nad Zabytkami o wpisanie Pałacu Kultury i Nauki do rejestru zabytków.
¦ 2005 - 2007 - trwają prace dokumentujące decyzję uznającą Pałac Kultury i Nauki za dziedzictwo kulturowe.
¦ styczeń 2007 r. - p.o. konserwatora zabytków na Mazowszu Maciej Czeredys ogłasza swoją decyzję: Pałac zostanie wpisany do rejestru. Natychmiast wpływają protesty, a kilka dni później świeżo upieczony wojewoda Wojciech Dąbrowski (PiS) próbuje storpedować decyzję, ale nie ma do tego prawa.
¦ marzec 2007 r. - przeciwnicy Pałacu Kultury i Nauki wysyłają apel do Lecha Kaczyńskiego z prośbą o interwencję. Pod listem podpisują się m.in. Erazm Ciołek, Jan Pietrzak i ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
¦ 12 kwietnia 2007 r. - generalny konserwator zabytków Tomasz Merta odrzuca odwołania, a decyzja uznająca Pałac Kultury i Nauki za zabytek staje się ostateczna.
: 13 kwie 2007, 12:01
autor: MZ

Nareszcie!

Przeciwnicy pałacu jeszcze trochę pokrzyczą i będą musieli pogodzić się z tym faktem

.
: 13 kwie 2007, 12:04
autor: Kleszczu
Bogu dzięki
: 13 kwie 2007, 12:32
autor: MeWa
MZ pisze:
Nareszcie!

Przeciwnicy pałacu jeszcze trochę pokrzyczą i będą musieli pogodzić się z tym faktem

.
albo będą czynić starania o wykreślenie. U nas wszystko jest możliwe...
: 13 kwie 2007, 23:45
autor: Sindbad
 ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
Już IPN się tym zajmie
 ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
: 14 kwie 2007, 0:25
autor: MZ
MeWa pisze:Albo będą czynić starania o wykreślenie. U nas wszystko jest możliwe.

Podejrzewam, że to nie będzie dla nich takie łatwe, bo chyba nie można raczej wykreślić zabytku z rejestru tylko z powodu czyichś postulatów

.
: 17 kwie 2007, 1:21
autor: MZ

Opinia eksperta, którą prawie w całości popieram:
GW pisze:Jak zabudować centrum Warszawy
inż. Rafał Wodzicki, ekspert eksploatacji, ostatnia aktualizacja 2007-04-16 23:03
Przywoływane przez zwolenników zburzenia Pałacu Kultury w Warszawie zburzenie cerkwi na placu Saskim jest zwyczajną manipulacją. Jej zburzenie było wynikiem zbiegu kilku okoliczności, które w przypadku Pałacu nie występują. Po pierwsze, była ona postawiona na środku najważniejszego założenia urbanistycznego Warszawy. Po drugie, było to bezpośrednio po odzyskaniu niepodległości po 123 latach. Po trzecie, cerkwi w Warszawie tyle nie potrzeba (na Pradze np. pozostała i nikt od niej nic nie chce). Po czwarte, istniała możliwość odzyskania status quo ante. Ponieważ Pałac Kultury już jest zabytkiem, można spokojnie omawiać jego sytuację. Po pierwsze, nic się nie odzyska w razie jego zburzenia, prócz pustego miejsca. Po drugie, ma on istotne walory eksploatacyjne. Po trzecie, wrósł on w Warszawę jako miejsce licznych wydarzeń kulturalnych, politycznych, gospodarczych, a także patriotycznych i kilka pokoleń ma z nim związane wspomnienia, mając w nosie łobuza Stalina i często nic o historii wieżowca nie wiedząc. Po czwarte, Pałac Kultury paradoksalnie był swego rodzajem wzorcem skończonego dzieła, gdzie każdy detal ma swoje miejsce. Po piąte, był dla wielu symbolem Warszawy, co usłyszałem w Nowym Sączu, czytając z tamtejszymi kolegami mój list w "Dzienniku". Zabudowanie placu powoduje umieszczenie Pałacu w strukturze urbanistycznej miasta. Niewątpliwie warto zbudować wyższe budynki od strony Marszałkowskiej, choć zdecydowanie należy się sprzeciwiać robieniu z Pałacu środka Warszawy przez budowanie kolistego czy owalnego pasażu wokół niego.
Zgodzę się nawet na zburzenie jednak zabytkowego Dworca Centralnego, jeśli dzięki temu powstanie Dworzec Główny tam, gdzie był od początku, w bezpośredniej bliskości metra, Marszałkowskiej i kolei aglomeracyjnej oraz regionalnej. Nikt jakoś nie wspomina, że dworzec został wywalony ze swojego miejsca z powodu konieczności zapewnienia widoku na Pałac Kultury. Dziś, gdy może on być w podziemiu i dolnych piętrach nawet wysokich budynków, to jest bardzo dobre rozwiązanie. Można nawet tu wpasować dworzec autobusowy (na Ochocie to daleko) z podziemnymi parkingami, nie tracąc zbytnio na cennych działkach. Tych operacji wymaga tworzenie prawidłowych systemów eksploatacyjnych w warunkach normalnej gospodarki.