Tm pisze:Dla rożnych ludzi rożne zdarzenia są aberracją.
Taa, jasne, teraz to 'ludzie są różni' i relatywizm, ale gdy mowa o gejach, to już 'bez przesady'. Żeby było jasne - nie mówię nawet o treści, bo każdy ma prawo być kretynem i pokazać to światu, lecz o samym sposobie stawiania sprawy (szantaż) oraz o stylu (agresja i chamstwo, nadmienione wcześniej). Takie fikołki za aberrację mogą nie być uznawane w jakiejś republice bananowej, gdy widzę coś takiego w Polsce, to po prostu krew się we mnie gotuje - i nie jestem mniejszością.
ale kretyńscy ci erfurtczycy!
Kwestia interpretacji sytuacji oraz poczucia skali, a tutaj Erfurtczycy nie mają nic do gadania.
I na odwrót - jeśli może wystąpić zagrożenia życia, zdrowia lub mienia to zgody na demonstrację się nie wydaje.
Zgoda na tę demonstracje świadczy o tym, że w ratuszu albo ocipieli, albo - co gorsza - bardzo dokładnie przemyśleli sprawę.
A może ocipiał ktoś, kto zamiast realnych ludzi którym coś się nie podoba i postanowili zaprotestować w pokojowy sposób widzi szatanów, którzy wciąż są czynni - i to jeszcze swą wizję opiera na relacji niezbyt godnych zaufania źródeł? Nie miej pretensji do ratusza, że on nie widzi sensu w dmuchaniu na lód.
A o tym, że obrońców siłą nie usuną to już pisałem. Wysłanie policji przeciw staruszkom to ciężka decyzja dla każdego rządu, szczególnie tak polegającego na PR jak obecny.
Jedyna słuszna, całkowicie usprawiedliwiona. Te biedne staruszki jak na swój wiek są całkiem żywe, poza tym pomaga im jednak paru wnuczków - którym bardzo wygodnie jest wysyłać babcie na pierwszą linię frontu. 'No jak to, przecież okularnika nie uderzysz', jak to się mówiło w podstawówce.
[ Dodano: |9 Sie 2010|, 2010 16:37 ]
Tm pisze:Coś w tym stylu. Po prostu nie powinno się wydawać zezwolenia na demonstrację, zwłaszcza na ograniczonym obszarze, jeżeli wiadomo, że obydwie strony są do siebie wrogo nastawione, a jedna z nich chce siłowego rozwiązania sprawy.
Czyli jeśli dobrze rozumiem, opowiadasz się za legalizacją prawa dżungli. Pierwsi agresorzy, którzy legalnie lub nie gdzieś wtargną, są nietykalni - zaklepali bazę, a pozwolić nikomu do nich zbliżyć się nie można, bo przecież są niebezpieczni. No po prostu zajebiście żeś to sobie wykoncypował. No bo jeśli mowa o rozwiązaniu siłowym, to mówisz na pewno o obrońcach, którzy już nie raz grozili utratą życia lub zdrowia tym, którzy podniosą rękę na krzyż.