bartoni722 pisze: ↑14 lip 2019, 15:51
To znaczy kto konkretnie cierpi i w jakiej relacji? Bo póki co to jedyne co widzę, w podmianie 517 na 162 jest to że Witebska (jeden z najlepiej wykorzystywanych przystanków na obwodnicy, o ile nie najbardziej wykorzystywany) będzie miał bardzo utrudniony dojazd do metra. Nie mówiąc o konieczności ruszania 159.
Moim zdaniem Myszkowska jest lepiej wykorzystywana, ale nie ma to znaczenia. Po prostu z pozostałych przystanków po zsumowaniu korzysta bez wątpienia więcej pasażerów niż tylko z samej Witebskiej. Po co reszcie osiedla 36-metrowy autobus co 20 minut? Poza tym sam sobie zaprzeczasz, skoro Witebska jest tak ważna (moim zdaniem przesadzasz, przystanek ważny, ale tak jak pozostałe) to dlaczego tam nie pojechało
162 zamiast
517? Przecież w DP, który jest ważniejszy niż DŚ nie można tych linii skoordynować. Koordynacja w międzyszczycie z Witebskiej wyglądała następująco 2-15-3-12-8-7-13, a od DKS Targówek dochodziło
162, które ani wcześniej ani teraz nie było skoordynowane z
160 i koordynacja wyglądała następująco 2-2-11-4-3-8-4-8-3-4-11. Ba, nawet popołudniowy mikroszczyt dla
517 z Witebskiej od 15:10 do 16:00 co 10 minut oznaczał to, że jechał razem z
160. Oczywiście to przeciwpotok, ale nawet wtedy nie udało się skoordynować linii ze sobą. Teraz nawet jeszcze łatwiej skoordynować
160 z
162, ponieważ obydwie jeżdżą co 10/15//20. Także koordynację z
159 w godzinach szczytu i tak szlak trafił. Zresztą odważę się zaryzykować stwierdzenie, że wakacyjne podbicie częstotliwości w popołudniowym szczycie dla
162 i zostawienie
256 w DP to kwestia tego, że są teraz jedynymi liniami na Handlowej. Wracając do Witebskiej to jednak ZTM stwierdził, że zbędne są podjazdy
162 pod Witebską, przecież dopóki było rondo to nie było przeszkód w podjazdach, tak jak to robiło
156,
212 i
256. Poza tym koordynacje mogą być różne 7-13 dla Witebskiej i 6-6-7 dla reszty to wcale nie tak źle dla Witebskiej, a dużo lepiej dla reszty niż 0-10-10, może też być 10-10 dla Witebskiej, a dla reszty 5-5-10 to też oznacza poprawę. Oczywiście w drugą stronę też jest równie kiepsko. Tragicznie jest też w obydwie strony rano i wieczorem kiedy większość linii kursuje co 30 minut, a i tak jadą jeden za drugim.
bartoni722 pisze:Czyli relacja np. Gościeradowska - Rzeszotarskiej jest w hierarchii wyżej niż Witebska - metro?
Witebska - metro nie jest ważniejsza niż reszta przystanków - metro i przy okazji polepszenie relacji lokalnych. Chyba, że koniecznie chcesz dodatkowych przystanków dla linii przyśpieszonych, bo zwykłe muszą jeździć razem.
bartoni722 pisze:To już kompletnie inna sprawa i nie powinna mieć wpływu na koordynacje wewnątrzosiedlowe. 120 powiązane jest z 527, 140 z 738, 190 ze 171, 160 z 517, a 162 ze 159. Powodzenia w uzasadnianiu zmian rozkładów tylu linii żeby dziury na Gorzykowskiej wynosiły 5 minut zamiast 9.
Między
120, a
140 i
738 też jest gorzej niż tragiczna koordynacja. Między
120, a
527 też nie jest idealna, momentami nawet kuleje. Wspólny kurs
527 z
N11 również nie powinien mieć miejsca. Ale to też przerasta ZTM, tak jak przez długi czas były wspólne kursy
170 z
N16. Poza tym znowu ta koordynacja tylko w DŚ, bo w DP nawet w międzyszczycie mają inne częstotliwości. A
120 już teraz przydałoby się podbicie w międzyszczycie do 15 minut. Zakładając optymistycznie, że przejdzie proponowane przez ZTM skrócenie
527 do Metro Trocka to przez jaki czas będzie jeździło co 5/10//10. Do pierwszych ferii, wakacji?
bartoni722 pisze:I to też temat na inną rozmowę. Ostatnio próbowałem poruszyć ten temat na przykładzie rozkładu linii 105 w DS - gdy napisałem że nawet 114 i 165 ma później obniżone częstotliwości to jedyna riposta brzmiała mniej-więcej tak: "i tak jest dobrze, bo 114 i 165 potem jeżdżą co 30 a 105 nie". Tegoroczne wakacyjne cięcia są naprawdę ostre (szczyty na 171, 190 załamujące się o 18 na takt co 15!), 107 co 30 w DS, zawieszone 501. A z drugiej strony mamy 104, 161, 219 jeżdżące od 4 rano w niedzielę co 30 minut, czy właśnie 227 jeżdżące w ogóle w DS.
114 też jest przykładem jak częstą linię można stopniowo osłabiać. Z 10/10//10 spadła częstotliwość do 10/10//12, a później do 12/15//15, co też i na trasę skróconą negatywnie się odbiło było co 5/5//10, a zmieniło się na 6/7,5//15 (pomijam, że tak jak na
120 to i na
114 ZTM miał problem ze skoordynowaniem kursów pełnych ze skróconymi nawet na papierze, a co dopiero mówić o rzeczywistości).
bartoni722 pisze:Ale 160 na Centralny nie musiało. I gdyby nie jeździło, byłoby silniejsze. Ale tak się kończą protesty bo muszę bezpośrednio.
Byłoby silniejsze na początku, później przy jakiejś okazji zostałoby ścięte. Pół biedy jeśli np. tylko na wakacje, a nie na stałe. Patrz, a teraz na wakacje jakoś
160 nie zostało pocięte, bo nie bardzo było z czego. Już widzę, jak super silne
160 z Targówka do Dw. Wileńskiego nie zostałoby ścięte. Przecież
262 zostało ścięte w DŚ z 15 do 20 minut.
212, które kursowało co 6 minut w szczycie (z porannym mikroszczytem co 5 minut) do Ronda Żaby też długo nie przetrwało i jeżeli dobrze pamiętam to częstotliwość spadła jeszcze zanim trasę wydłużono do Pl. Hallera. Zresztą nawet wtedy był poranny mikroszczyt co 8 minut, który został uwalony później na rzecz podjazdów do Witebskiej. Nawet budowa metra nie zabiła tego mikroszczytu, tylko dopiero później jak dodano podjazd. A przecież wszystko zaczęło się od połączenia
212 z
406 i postawienia na krótką, ale bardzo częstą dowozówkę. Był zestaw
199+212+406, później zostało
199+212, a skończyło się na samym
212. I wcale mniej numerków na przystanku nie oznacza większej liczby kursów, wręcz zupełnie na odwrót. Zostało samo
212 co 12/15//30. Wieloletnia polityka ZTM udowadnia, że komasacja linii i skracanie tras na dłuższą metę raczej dobrze się nie kończy.