Bezpieczeństwo w pojazdach komunikacji

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

Qbeer
Posty: 101
Rejestracja: 21 cze 2007, 19:16

Post autor: Qbeer » 30 sie 2008, 0:53

To co piszecie najfajniej kontrastuje ze zdaniem które pada często w innych sporach dotyczących tego co wolno, a czego nie wolno robić kierowcom w autobusach. Otóż mówicie, że kierowca w autobusie to gospodarz. Więc wszyscy pasażerowie maja się go słuchać, a on jako że jest "u siebie" może nieco wykraczać poza sztywne reguły. Ale jak widać jeśli przychodzi co do czego i gospodarz powinien się tą gospodarnością wykazać i coś zrobić to nagle zmiana planu, kierowca jest tylko robocikiem który nic nie może i nie jest w stanie zrobić, nawet na milimetr odstąpić od tego co ma napisane w punkcikach regulaminu. Tylko zamykamy drzwi kabiny i jazda z jakimś towarem który niestety się załadował.



Inna sprawa to to, że jestem w szoku co do zachowania kierowcy, z wielu postów można odnieść wrażenie, że kierowcy tylko czekają aż najmniejsza pierdółka się zepsuje, albo powstanie jakiś zator który można ominąć, ale po co się męczyć. Lepiej zadzwonić i poinformować że potrzebna jest podmiana a samemu mieć wolne. A tu taka okazja i nie chciał kierowca wykorzystać. Dopiero wredny policjant zmusił go do postoju.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 30 sie 2008, 16:48

gregory5576 pisze: Po bilety? U mnie nikt nie posili się w ten towar po prostu BRAK. Bilety to ja posiadam tylko na okazanie dla instuktora.
gratuluję dobrego podejścia ](*,)
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 30 sie 2008, 22:01

Frencher pisze:
Solaris pisze:Z tego co pisze Frencher, to kierowca nie jest tylko od prowadzenia autobusu, ale także ma robić za budkę telefoniczną, kiosk z biletami, policjanta/strażnika miejskiego, strażaka, ochroniarza, sanitariusza, itp. Może nie długo zgłosisz postulat, żeby był też pracownikiem agencji towarzyskiej oraz bykiem rozpłodowym.
Kierowca odpowiada za to, co dzieje się wewnątrz pojazdu który prowadzi. Obojętnie czy trzeba wezwać służby porządkowe, pogotowie ratunkowe, czy straż pożarną - to kierowca jest pierwszym odpowiedzialnym, na którego (nawet prawnie) ten obowiązek spada. Nikt nie karze kierowcy reagować osobiście na widok np. bójki w prowadzonym przez siebie autobusie. Ale wezwać odpowiednie służby już musi, i łaski nie robi.
Nie nie musi szczególnie że nie wszyscy kierowcy mają własne komórkii, a nikt mnie nie zmusi do kupna takiego sprzętu bo nie może. Chyba że dostanie służbowy.

[ Dodano: Sob 30 Sie, 2008 22:03 ]
MeWa pisze:gratuluję dobrego podejścia ](*,)
:arrow: sory ale nie mam czasu na takie rzeczy, a handlować powinien ten biletami kto widnieje nań. :D

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 30 sie 2008, 22:16

gregory5576 pisze:Chyba że dostanie służbowy
to wtedy znajdzie wytłumaczenie, że nienaładowany itp.
gregory5576 pisze:sory ale nie mam czasu na takie rzeczy
a na co masz czas? komunikaxcja jest dla pasażerów i skoro są wprowadzane dla pasażerów udogodnienia, to powinny obowiązywać. No ale rozumiem, że niektórzy idą po najmniejszej linii oporu, lekceważąc pasażerów...
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Frencher
Zgryźliwy Tetryk
Posty: 2390
Rejestracja: 21 gru 2005, 23:42

Post autor: Frencher » 30 sie 2008, 22:25

gregory5576 pisze:Nie nie musi szczególnie że nie wszyscy kierowcy mają własne komórkii, a nikt mnie nie zmusi do kupna takiego sprzętu bo nie może. Chyba że dostanie służbowy.
Jestem pewny, iż nawet istnieje w jakiejś ustawie zapis, który mówi wprost, iż kierowca autobusu (czy innego środka transportu publicznego) jest prawnie zobowiązany do zawiadomienia odpowiednich służb (osobiście, bądź za pośrednictwem swojego pracodawcy) o każdym zdarzeniu, które wymaga ich interwencji - swego czasu było nawet o tym zapisie głośno w mediach, gdyż weszło ono chyba przy okazji dostosowywania naszego prawa do wymogów UE. A to czy kierowca zrobi osobiście, czy przez dyspozytora, i czy zrobi to telefonem służbowym, telefonem prywatnym, przez CB radio czy czymkolwiek innym co zapewnia łączność to już sprawa firmy przewozowej.

Jak znajdę trochę czasu, to postaram się wyszukać i zacytować konkretny paragraf z odpowiedniej ustawy.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą

Awatar użytkownika
gregory5576
Posty: 1082
Rejestracja: 21 lut 2006, 11:22
Lokalizacja: BIAŁOŁĘKA, TARCHOMIN
Kontakt:

Post autor: gregory5576 » 30 sie 2008, 22:36

MeWa pisze:skoro są wprowadzane dla pasażerów udogodnienia
:arrow: Oky zgoda, a gdzie w/w dla prowadzących pojazdy, to może jeszcze bedziemy sprzedawać gazety, lizaki i inne tam takie rzeczy. W latach 70 i jescze 80 nikt nie sperzedawał biletów w busach i tramwajach i ludzie mieli bilety , bo kupowali je całymi bloczkami w kioskach i było w porządku ? Żeby chociaż prowizja dla kioskaży i prowadzących pojazdy była jakaś rozsądna to jeszcze oky. Ale nie rozumiem dlaczego skutecznie "przeszkadza" się w wykonywania obowiązków, do jakich został prowadzący pojazd zatrudniony, czyli do jazdy ? To strasznie opóźnia jazdę, a potem dziwią się wszyscy, że kierowca zamienia się w Hołowczyca, bo chce na krańcu, coś zjeść załatwić swoje potzreby w W.C. A ludzie stoją i czekają na busa na przystanku to już nie łaska sobie kupić biletu w drodze na przystanek lub na nim samym? Ja ostatnio na 701 mogłem zhandlować nawet cały bloczek biletów, ale gdybym to robił to jeździłbym w kółko bez odpoczynku.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 30 sie 2008, 22:42

gregory5576 pisze:to może jeszcze bedziemy sprzedawać gazety, lizaki i inne tam takie rzeczy
przesadzasz. Co innego sprzedawać lizaki, a co innego bilety.
gregory5576 pisze: latach 70 i jescze 80 nikt nie sperzedawał biletów w busach i tramwajach i ludzie mieli bilety , bo kupowali je całymi bloczkami w kioskach i było w porządku
wybacz, lata komuny dawno się skończyły, świat poszedł do przodu. Tak trudno wyobrazić sobie, że mogą być takie sytuacje, że po prostu nie da się wcześniej kupić biletu?
gregory5576 pisze:Ale nie rozumiem dlaczego skutecznie "przeszkadza" się w wykonywania obowiązków, do jakich został prowadzący pojazd zatrudniony, czyli do jazdy
sprzedaż biletów nie jest obowiązkiem? Dla mnie to jest lekceważenie i nic więcej.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 30 sie 2008, 23:44

W sumie to dobrze, że sprawa wyszła na jaw. ZTM będzie wiedział, że trzeba urządzać kontrole kierowców z zaskoczenia.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24896
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 30 sie 2008, 23:45

I na zakup kontrolowany.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

jgas
Posty: 579
Rejestracja: 28 gru 2006, 21:05
Lokalizacja: z ukrycia

Post autor: jgas » 30 sie 2008, 23:51

Skoro Gregory napisał, że nie ma czasu, to nawet nie powinien sprzedawać biletów.
Kierowca ma dbać o 1) bezpieczeństwo jazdy 2) punktualność 3) inne duperele, tylko jeśli pkt 1) i 2) są spełnione
Nie dajmy się zwariować. Kierowcy mają wystarczająco dużo obowiązków.

Według instrukcji ZTM kierowca ma jednemu pasażerowi sprzedać bilet, innemu nie sprzedać (bo złapał opóźnienie). Na nocnych w godz 23-1 większość kursów jest opóźnionych, a pasażerowie zapamiętale pukają w szybkę kierowcy z bluzgami, że nie chce sprzedać. Porąbany system ](*,)

Tm
Posty: 7492
Rejestracja: 13 gru 2005, 21:27
Lokalizacja: Boskie Buenos

Post autor: Tm » 31 sie 2008, 0:00

jgas pisze:Porąbany system ](*,)
Tak, przede wszystkim zawsze powinna być możliwość kupna biletów. Mogą one być droższe (można to zrobić zgodnie z prawem), można nie wydawać reszty, ale jeśli ktoś wchodzi do pojazdu z zamiarem zapłacenia za przejazd, to nie wolno za to go karać.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى

desert_eag
Posty: 938
Rejestracja: 07 lis 2007, 13:12

Post autor: desert_eag » 31 sie 2008, 0:05

A ja tam lubię sprzedawać bilety i zawsze sprzedaję. Chociaż dzieje się coś ciekawego. A to podejdzie gbur i rzuci trzy blachy bez słowa. A to z kolei paniusia sypnie setką i zażąda wydania reszty...;) Najciekawsze, że jeszcze nigdy przez to nie złapałem konkretnego opóźnienia, nawet na samolotach. Wprawdzie jest prikaz, aby sprzedaż prowadzić wyłącznie na przystankach, ale równie dobrze można rzec do paxa aby chwilę poczekał i sprzedać mu bilet na czerwonym świetle, gdzie i tak się czeka, a nie sprawia to zagrożenia. Jeśli ma sie bilety na wierzchu to cała sprzedaż nie trwa więcej niż 10 sekund (zakładając odliczoną kwotę, ale ludzie są obecnie dość zdyscyplinowani). Do tego, że kierowcy trzymają bilety tylko na czas kontroli przyczynił się fakt zlikwidowania prowizji i można było się tego spodziewać.
A ten temat to sie do takich dyskusji nie nadaje ;)
Tm pisze: Tak, przede wszystkim zawsze powinna być możliwość kupna biletów. Mogą one być droższe (można to zrobić zgodnie z prawem), można nie wydawać reszty, ale jeśli ktoś wchodzi do pojazdu z zamiarem zapłacenia za przejazd, to nie wolno za to go karać.
Powinny być odczuwalnie droższe (nawet i o 50%) i zawsze dostępne, pełna zgoda.

reserved
Posty: 13895
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 31 sie 2008, 8:42

desert_eag pisze:ale równie dobrze można rzec do paxa aby chwilę poczekał i sprzedać mu bilet na czerwonym świetle, gdzie i tak się czeka, a nie sprawia to zagrożenia.
Dokładnie. Bardzo często takie sytuacje oglądałem.
Frencher pisze:Jestem pewny, iż nawet istnieje w jakiejś ustawie zapis, który mówi wprost, iż kierowca autobusu
Zareagować w takiej sytuacji to jest po prostu dobra wola kierowcy. W przypadku napadu na autobus (broń Boże :neutral: ) kierowca ma wyjść i bić się z napastnikiem czy co? Nie jest także zobowiązany do posiadania telefonu.
Zresztą... są też różni kierowcy. Kiedyś przewrócił się w autobusie pasażer (w wyniku szarpnięcia), kierowca wyszedł, spytał czy wszystko w porządku, pomógł wstać, spytał czy zadzwonić po karetkę... wykazał się ogromną uprzejmością i takich tylko chwalić. Ale nie wińmy kierowców za to że nie reagował... może też się bał? Kierowca to nie Szwarceneger. A dwa to to, że po służby równie dobrze może zadzwonić ktoś z pasażerów (z pewnością ktoś komórkę ma).

Awatar użytkownika
Solaris
Posty: 462
Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG

Post autor: Solaris » 31 sie 2008, 16:14

Mewa:
Po pierwsze, sprzedaż biletów przez kierowców, miała być tylko uzupełnieniem i nie jako ostatnią deską ratunku, jeżeli nie ma innej możliwości. Na chwilę obecną, po zrównaniu cen, stała się prawie podstawową. Traktujmy ją więc jako uzupełnienie i nałóżmy pewne ograniczenia. Na liniach podmiejskich całą dobę, na liniach miejskich od 18-tej do 7-mej rano.
Przykład: stoi sobie pasażer (tryb warunkowy nazwy, gdyż nazywa się takich inaczej) i ogląda kiosk w koło. Jak wsiądzie do busa, to wyrecytuje jednym tchem co było na wystawie. I co taki ludzik robi :?: Wali do kierowcy i prosi o bilet dobowy. Gdy się dowie, że nie ma takowych, to jest ciężko zdziwiony i obrażony. No i oczywiście płaci papierkiem z NBP, oczekując wydania reszty. Taki ktoś u mnie nie kupi biletu.
I od razu dodam, że są to sytuacje nagminne, a nie wyjątki, jak zaraz byś to stwierdził.
Po drugie, prowizja ze sprzedaży biletów jest tak śmiesznie niska, że nie opłaca się jej prowadzić kierowcom i nie tylko zresztą.
Po trzecie, z której rzeczywistości się wyrwałeś ze swoimi teoriami :?:
Frencher pisze:A to czy kierowca zrobi osobiście, czy przez dyspozytora, i czy zrobi to telefonem służbowym, telefonem prywatnym, przez CB radio czy czymkolwiek innym co zapewnia łączność to już sprawa firmy przewozowej.
No właśnie, to firma powinna zabezpieczyć kontakt pomiędzy kierowcą i dyspozytorem/ekspedytorem/CR lub kimkolwiek innym.
To po trzecie w/w też się Ciebie dotyczy.
A te niby cudowne urządzenia, co je teraz montują w autobusach, to też pozostawiają wiele do życzenia. Kontakt i to szybki, jest tylko wtedy, jeżeli ktoś w CR/ZTM (cholera wie, gdzie ten ktoś siedzi) będzie miał czas/chęci/dobry humor, żeby odebrać połączenie od kierowcy. Sprawdzone empirycznie.

MANiek
Posty: 27
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:46
Lokalizacja: warszawa

Post autor: MANiek » 31 sie 2008, 21:00

MeWa pisze:
gregory5576 pisze:to może jeszcze bedziemy sprzedawać gazety, lizaki i inne tam takie rzeczy
przesadzasz. Co innego sprzedawać lizaki, a co innego bilety.
gregory5576 pisze: latach 70 i jescze 80 nikt nie sperzedawał biletów w busach i tramwajach i ludzie mieli bilety , bo kupowali je całymi bloczkami w kioskach i było w porządku
wybacz, lata komuny dawno się skończyły, świat poszedł do przodu. Tak trudno wyobrazić sobie, że mogą być takie sytuacje, że po prostu nie da się wcześniej kupić biletu?
gregory5576 pisze:Ale nie rozumiem dlaczego skutecznie "przeszkadza" się w wykonywania obowiązków, do jakich został prowadzący pojazd zatrudniony, czyli do jazdy
sprzedaż biletów nie jest obowiązkiem? Dla mnie to jest lekceważenie i nic więcej.
Tylko ikarusy pozostały z tamtych lat...

ODPOWIEDZ