Ale może przynajmniej zgłosiła! Skoro nikt z TW nie może wsiąść i pojeździć, bo trzeba oficjalnie na biuro podawcze, że tramwaj źle mówi.MichalJ pisze:Osoba może była, ale system na Wschodnim od tego się nie poprawił...
Informacja w Swingach i Jazzach
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
No właśnie jednak nie są. Ale ja żyję w innym matriksie.MichalJ pisze: Ale wystarczy na razie jedna osoba w jednym tramwaju, te błędne zapowiedzi naprawdę są powtarzalne...
Bez taborowych jednak ani rusz, ale w końcu to tylko 140 tramwajów do sprawdzenia.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Słyszałem w 18. Po pierwszym starcie z pętli po korekcie na 1 przystanku przez 2 koła Służewiec - Żerań 100% trafień na wszystkich przystankach. Czyli można. Trzeba chcieć.MichalJ pisze:Z ręką na sercu: słyszałeś poprawną zapowiedź "Następny przystanek Rzymowskiego" w jakiejkolwiek siedemnastce?
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Cały czas uważam, że popychanie przez motorniczych to jest jak okłady na gorączkę - zbiją tem
peraturę, ale prawdiwą przyczyną jest stan zapalny (czy coś w ten deseń)
peraturę, ale prawdiwą przyczyną jest stan zapalny (czy coś w ten deseń)
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
O, o. Co jak co, ale w czasach GPS żadne popychanie nie powinno być konieczne. A w czasach GSM aktualizacja powinna być możliwa od ręki nawet na mieście.
Nie mówiąc o prostym blokowaniu zapowiedzi przystanku N przed odjazdem z przystanku N-1. To są elementarne wymagania dla takiego systemu, jeśli ktoś takiego wymogu nie zrobił, to macki opadają.
Nie mówiąc o prostym blokowaniu zapowiedzi przystanku N przed odjazdem z przystanku N-1. To są elementarne wymagania dla takiego systemu, jeśli ktoś takiego wymogu nie zrobił, to macki opadają.
Popychanie za każdym razem tak, ale ustawienie rzetelne raz na początku pracy powinno być obowiązkiem.Glonojad pisze:Cały czas uważam, że popychanie przez motorniczych to jest jak okłady na gorączkę - zbiją temperaturę, ale prawdiwą przyczyną jest stan zapalny (czy coś w ten deseń)
GPS w mieście, gdy potrzebny jest stały kontakt można sobie w nos wsadzić. Już mieliśmy SIP na GPS-ach to wyświetlał brednie do n-tej potęgi a wykonawcy skarżyli się na źle stojące bloki. Długości odcików są znane, do tego jest system SNRT - wystarzy to wreszcie zgrać, dodać kilka drobiazgów i będzie dobrze.MichalJ pisze:O, o. Co jak co, ale w czasach GPS żadne popychanie nie powinno być konieczne. A w czasach GSM aktualizacja powinna być możliwa od ręki nawet na mieście.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
A obecny system jest na co?MisiekK pisze:Już mieliśmy SIP na GPS-ach to wyświetlał brednie do n-tej potęgi a wykonawcy skarżyli się na źle stojące bloki.
http://www.rynek-kolejowy.pl/36600/Wars ... ygodny.htmPołożenie tramwajów będzie określane na podstawie koordynatów GPS transmitowanych przez moduły pojazdowe zainstalowane w tramwajach – wyjaśnia Michał Powałka, rzecznik prasowy spółki
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
SNRT+GPS, a nie goły GPS.MeWa pisze:A obecny system jest na co?
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
GPS widocznie trzeba umieć użyć. Jeśli mój kieszonkowy działa w tramwaju bez problemu... Owszem, poleganie wyłącznie na GPS może - przy błędach typu 20m - spowodować 'wyprzedzanie się' tramwajów, ale to po pierwsze, jest trywialne do wyeliminowania, po drugie, nijak nie ma wpływu na zapowiadanie przystanków w wozie.
Poza tym GPS mógłby automatycznie reagować razie objazdu, tu już mierzenie przebytej drogi (poślizgów nie ma?) nie wystarczy.
No i oczywiście system mógłby być samouczący się, albo chociaż samoraportujący błędy - jeśli wgrane pozycje przystanków nie pasują do rzeczywistych postojów z otwarciem drzwi, to od razu powinien dzwonić dzwonek. Bez konieczności czekania na list od pasażera. To jest do zaprogramowania w 10 minut, tylko trzeba wyspecyfikować...
Poza tym GPS mógłby automatycznie reagować razie objazdu, tu już mierzenie przebytej drogi (poślizgów nie ma?) nie wystarczy.
No i oczywiście system mógłby być samouczący się, albo chociaż samoraportujący błędy - jeśli wgrane pozycje przystanków nie pasują do rzeczywistych postojów z otwarciem drzwi, to od razu powinien dzwonić dzwonek. Bez konieczności czekania na list od pasażera. To jest do zaprogramowania w 10 minut, tylko trzeba wyspecyfikować...
Co to znaczy działa poprawnie? Bo świeci się i coś wyświetla? To trochę mało. GPS ma za duży błąd wskazu. Owszem w zabawce do jazdy samochodem i unikania radarów 10 metrów nie ma znaczenia, w tramwaju już tak.MichalJ pisze:GPS widocznie trzeba umieć użyć. Jeśli mój kieszonkowy działa w tramwaju bez problemu...
Złóż ofertę poprawy tego systemu skoro wiesz jak go naprawić - za pieniądze oczywwiście. Marnujesz się tu - nie żartuję.MichalJ pisze:To jest do zaprogramowania w 10 minut, tylko trzeba wyspecyfikować..
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Ekhem... Facet, z którym miałem kiedyś geodezję twierdził z uporem, że mu GPS zrobił kiedyś pomiar z błędem bodajże 2,5 km. Przy mierzonym odcinku rzędu 50 km, ale akurat przy tej technologii pomiaru to bez znaczenia.MichalJ pisze:Owszem, poleganie wyłącznie na GPS może - przy błędach typu 20m - spowodować 'wyprzedzanie się' tramwajów
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Serio? Jeśli przystanek ma 60 metrów to nic się nie stanie jeśli zostanie zapowiedziany 10 metrów za wcześnie, jeśli tramwaj pojawi się na mapie 10 metrów obok torowiska to też chyba nikt nie będzie podejrzewał, że naprawdę tam jedzie. Zliczanie z modułu drogi jest jeszcze mniej dokładne (no i ma dwa źródła błędów - urządzenia pomiarowego i zestawów danych), a jednak stosowane. A chyba nie proponowałbyś czujników RFID (czy raczej czegoś podobnego, ale na tej samej zasadzie) co 5 metrów (bo 10 to przecież za duży błąd) wzdłuż trasy, według których orientowałby się tramwaj, a to właściwie jedyne całkowicie pewne rozwiązanie (samo w sobie bez optymalizacji) pod warunkiem, że wandale nie zniszczyliby "tagów"MisiekK pisze:10 metrów nie ma znaczenia, w tramwaju już tak.
Przeciwnie wprost - to właśnie dla zapowiadania przystanków w tramwaju błąd 10m nie ma żadnego znaczenia. Ba, nawet 50m.
Poza tym - nikt chyba nie mówi o wyłącznym oparciu się na danych z GPS. GPS ma tę wadę, że okazjonalnie pojedynczy pomiar może mieć bardzo duży błąd. Ale tę zaletę, że błędy się nie kumulują i że nie są zależne od dodatkowych źródeł typu tabelka długości odcinków toru.
Poza tym - nikt chyba nie mówi o wyłącznym oparciu się na danych z GPS. GPS ma tę wadę, że okazjonalnie pojedynczy pomiar może mieć bardzo duży błąd. Ale tę zaletę, że błędy się nie kumulują i że nie są zależne od dodatkowych źródeł typu tabelka długości odcinków toru.
Do czego?! Przecież to mniej, niż długość tramwaju. Solówki!MisiekK pisze:Owszem w zabawce do jazdy samochodem i unikania radarów 10 metrów nie ma znaczenia, w tramwaju już tak.
MiśkKu, dodaj sobie 1000 liczb pomylonych o plus minus 1 m. O ile średnio statystycznie się pomylisz...? Robiłeś jakieś obliczenia numeryczne może? Co innego, jeśli za każdym razem masz nowy odczyt - wtedy błąd się nie powiększa nieograniczenie.px33 pisze:Zliczanie z modułu drogi jest jeszcze mniej dokładne (no i ma dwa źródła błędów - urządzenia pomiarowego i zestawów danych),
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!