: 28 lip 2010, 10:40
O ile 46 to w miarę regularnie kursująca linia i efekty zostana zauważone, to czy w przypadku dodatkowego kursu raz na godzinę "gościu" efekt zauważy?
Albo jedną z linii dać na trasę Huta - Woronicza, a drugą Piaski - Kielecka (tak jak kiedyś 16 wspomagało 33). Częstotliwości utrzymać jak obecnie - tzn. dla linii dłuższej obecne 17 a krótszej z 33 - wozokm chyba byłoby tak samo. I stan taki utrzymać do czasu do czasu odbudowy przejezdności Stołecznej.Glonojad pisze:Na dobrą sprawę to powinno się 17 zawiesić, a 33 wydłużyć do Woronicza z częstotliwością 3/5/6
Nie sądzę. Zbyt często bywam pod Halą Mirowską.Glonojad pisze:Nie sądzisz, że pasażer widząc zapchane 33 poczeka na luźniejsze 17 ?
Też uważam, że pasażer wsiądzie w to, co pierwsze podjedzie. A później będzie się skarżył, że jechał na schodachpawcio pisze:Nie sądzę. Zbyt często bywam pod Halą Mirowską.
Ile jeszcze zatem takich wynalazków wtyczkopodobnych o zmodyfikowanych względem wersji podstawowej trasach kursuje po mieście?pawcio pisze:Wtyczki z Mokotowa.Stary Pinwin pisze:To są brygady D31 iD32 , nie ujęte w rozkładach jazdy (wtyczki ? )
Jak widzi coś następnego bliżej niż na horyzoncie a przed sobą wybrzuszone drzwi, to pewnie poczeka. Ale jak nie widzi, to nie uwierzy, że zaraz będzie luźna 17 i dogęści 33.person pisze:Też uważam, że pasażer wsiądzie w to, co pierwsze podjedzie. A później będzie się skarżył, że jechał na schodach
Z tego płynie smutny wniosek, że linie typu d. 16, 44 czy obecnego 46 mają niezbyt wiele sensu i nieuniknione jest wożenie powietrza na końcówkach silnych linii.drapka pisze:Jak widzi coś następnego bliżej niż na horyzoncie a przed sobą wybrzuszone drzwi, to pewnie poczeka. Ale jak nie widzi, to nie uwierzy, że zaraz będzie luźna 17 i dogęści 33.person pisze:Też uważam, że pasażer wsiądzie w to, co pierwsze podjedzie. A później będzie się skarżył, że jechał na schodach
Ewentualnie obsługiwać je właściwym taborem (np. 119 N)Glonojad pisze: Z tego płynie smutny wniosek, że linie typu d. 16, 44 czy obecnego 46 mają niezbyt wiele sensu i nieuniknione jest wożenie powietrza na końcówkach silnych linii.
Rano na pewno, bo inaczej Tarchomin może nie być w stanie wejść do tramwaju. Po południu już taki pewien bym nie był.Glonojad pisze:Czy w takim razie jest sens rozbijać wahadło tarchomińskie na 5 (Winnica - Młociny) i 45 (Tarchomin - Młociny)?
5 to niby E-4 a 45 to niby E-8. Poczytajcie sobie niezalezne opinie ludzi ( mieszkanców ) tarchomina nie na wawkomie bo jest to forum dosc tendencyjne ktore podobnie jak ZTM promuje komunikacje szynowa majac klapki na oczach a ludzi ktorzy od lat tu zyja i korzystaja ze zbiorkomu. ZTM tak pieknie promuje na swojej stronie projekt tramwaju na tarchomin i jego załozenia, wg danych przejazd pomiedzy petla na swiatowida a stacja metro młociny bedzie wynosił 15 minut. Dla porównania przejazd autobusu E-8 na trasie Nowodwory - Metro Marymont wynosi minut 19. To teraz prosze mi powiedziec jaka roznica. Odpowiedz Żadna, dodam wiecej powstanie tramwaju na tarchomin wydłuzy podróz ich mieszkanców do centrum. XXI wiek a promuje sie wolny tramwaj ktory 11 km bedzie pokonywał w 15 minut to jest zenada. W tym układzie linie autobusowe tarchominskie ktore dowoza pasazerów do metra działaja duzo lepiej i szybciej łącznie z ich ewentualnym postojem w korkach ktore i tak nie sa duze bo korzystaja z buspasów. Wprowadzenie tego wolnego tramwaju na tarchomin nie bedzie zadnym swiezym powiewiem. To bedzie wolny przestarzały tramwaj. Taki odcinek do metra powinien pokonywac góra w 7-8 minut jezeli rzeczywiscie chce sie promowac komunikacje szynowa, natomiast wprowadzenie tramwaju ktorego czasy jazdy wynoi tyle samo ile czas jazdy E-4 i E-8 jest nieporozumieniem. Wydłuzy czas jazdy gdyz teraz mieszkancy dojezdzaja do stacji metra marymont z ktorej do centrum jedzie sie okolo 12 minut. Czas jazdy z metra młociny to juz prawie 18 minut do tego wolny tramwaj z tarchomina wychodzi dłuzej niz opcja E-4, E-8 + metro ale tutaj nikt tego otwarcie nie napisze.pawcio pisze:Obecne 46 ma przewieźć potok Ratusz-Wileński i jak najszybciej wrócić na swoje miejsce. Nic więcej. Puste końcówki są wliczone w koszty.Rano na pewno, bo inaczej Tarchomin może nie być w stanie wejść do tramwaju. Po południu już taki pewien bym nie był.Glonojad pisze:Czy w takim razie jest sens rozbijać wahadło tarchomińskie na 5 (Winnica - Młociny) i 45 (Tarchomin - Młociny)?