Ustawa o czasie pracy kierowców

Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS

Awatar użytkownika
vernalisadonis
Posty: 3033
Rejestracja: 03 cze 2012, 13:12

Post autor: vernalisadonis » 02 lut 2017, 23:32

No i jeszcze to mnie trochę wkurza
Art. 31b. 1. Kierowcy przysługuje przerwa przeznaczona na odpoczynek w wymiarze nie krótszym niż 30 minut, w przypadku gdy łączny dzienny czas prowadzenia pojazdu wynosi od 6 do 8 godzin, oraz w wymiarze nie krótszym niż 45 minut w przypadku, gdy łączny dzienny czas prowadzenia pojazdu przekracza 8 godzin. Przerwa ta przysługuje kierowcy przed upływem 6 godzin łącznego dziennego czasu prowadzenia pojazdu. 2. Przerwy, o których mowa w ust. 1, mogą być dzielone na okresy krótsze, które są wykorzystywane w czasie prowadzenia pojazdu zgodnie z obowiązującym kierowcę rozkładem jazdy, pod warunkiem że jedna z przerw trwa co najmniej 15 minut.
Skąd ja mam wiedzieć, czy będę prowadził pojazd 7:45 czy 8:11.
Rzadko ale czasami tak jest, że do szóstej godziny prowadzenia pojazdu zdobiło się np. 34 minuty przerwy w tym obowiązkowe 15 ale w ostatecznym rozrachunku prowadziło się pojazd powyżej ośmiu godzin, bo był na mieście spore korki. Czyli nie zrobiło się wymaganych 45 minut i w tym momencie kierowca nie zrobił wymaganej przerwy. Później w razie jakieś kontroli lub poważniejszego zdarzenia można mieć kłopoty.
Warszawa, 08.07.2014r., 8505/4A/519
Wrocław, 04.02.2016r., 4630/010A/146
Bydgoszcz, 05.01.2022 M202/3/55
Kraków, 19.10.2024 mc339/4A/178
Komunikacja miejska oraz kolej

Awatar użytkownika
Emyl
Podrzędne Chamidło
Posty: 7134
Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
Kontakt:

Post autor: Emyl » 02 lut 2017, 23:59

reserved pisze:A co w przypadku np. jakiegoś bezdomnego, który sobie śpi? No ok, jak śmierdzi, jest uciążliwy, to i tak coś trzeba z nim zrobić już na trasie. Ale jak nikomu nie wadzi, tylko sobie śpi, to na każdej pętli będzie trzeba takich wyganiać. I nie tylko takich, także zwyczajnych pasażerów. A tak to podjeżdżasz, otwierasz drzwi i masz wyrąbane na to, kto ci został w wozie, bo może sobie tam być.
Abstrahując od pozostałych argumentów w dyskusji - autobus nie służy do spania sobie i jeżdżenia sobie.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24995
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 03 lut 2017, 7:46

Woronicz pisze:
Bierut pisze:Są miasta w Polsce, które ten zapis respektują i umożliwiają odbywanie przerw przed podstawieniem autobusu na przystanek dla wsiadających (tak ja u nas w niektórych miejscach np. Bokserska).
Krańce powinny wyglądać jak Bokserska, gdzie indziej to jest norma, np. Berlin. Nawet w Australii tak jest. To co się obecnie dzieje w Warszawie w tym temacie to patologia. Spójrzcie sobie przykładowo na pętle Zajezdnia Franowo w Poznaniu. Przystanek dla wysiadających, stanowiska postojowe i przystanek dla wsiadających. Tak powinien wyglądać KAŻDY kraniec. A nie takie buble jak w Warszawie, gdzie na większości krańców autobus stoi 3 metry od krawężnika, a nawet zastawiony przez inny pojazd: 209 na Ursynowie Płd. na przykład. Dziwię się kierowcom, związkom zwłaszcza, że nie organizują jakiś akcji żeby to zmienić. A jeszcze lepszy jest zapis w przepisach porządkowych ZTM, rozdział II, § 4, 5. "Obsługa pojazdu jest obowiązana podstawić autobus lub tramwaj na przystanek początkowy niezwłocznie po zakończeniu czynności związanych ze zmianą kierunku jazdy." Gdzie tu przerwa? Non stop trzeba być z pasażerami. To się nadaje do prokuratury. A najlepsze jest to, że ZTM nawet nie chce tego zmieniać. Nowe krańce budowane są w ten sam błędny sposób. Przykład to Gocławek Wsch. Tam można było zrobić przystanek dla wsiadających na takiej zasadzie jak jest dla wysiadających, a pętla tylko techniczna, ale nieeeee... To samo Tarchomin Kościelny. Dlaczego ta pętla ma perony, po co? Czy nie może być kraniec Mehoffera z przystankami dla wsiadających i wysiadających oraz pętla techniczna. Jednocześnie zadziwiające jest, że przystanek końcowy dla 14 na Wilanowskiej jest techniczny mimo chodnika. Albo Kielecka dla 33. Dobudować chodnik to przecież nie problem. Więc jednak da się zrobić takie przystanki. A potem mamy takie akcje jak na Wilanowskiej z ludźmi włażącymi pod 709 bo plac techniczny to to samo co przystanki dla pasażerów. Albo wykłócanie się z ludźmi wsiadającymi na tych przystankach dla wysiadających. Tragedia.
ZTM dba o pasażerów. Kwestia organizacji pracy kierowców to już kwestia przewoźnika. I mówię to z pełną odpowiedzialnością jako osoba, której te tematy też brużdżą w pracy.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Awatar użytkownika
Domas
(A408 i A451)
Posty: 4997
Rejestracja: 20 wrz 2009, 20:36

Post autor: Domas » 03 lut 2017, 7:50

pawcio pisze:ZTM dba o pasażerów. Kwestia organizacji pracy kierowców to już kwestia przewoźnika. I mówię to z pełną odpowiedzialnością jako osoba, której te tematy też brużdżą w pracy.
O to to, "no bo przecież można dać 4 kierowców do 6 godzin i przerwy mieć nie muszą".

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24995
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 03 lut 2017, 7:59

Można robić wiele różnych rzeczy. Tylko trzeba odejść od podejścia, że jak kierowca usiądzie na fotelu, to się z niego nie rusza przez 10 godzin, a pasażer (wróć: element przewozowy) to najgorszy wróg przewoźnika i jego pracowników.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Awatar użytkownika
Domas
(A408 i A451)
Posty: 4997
Rejestracja: 20 wrz 2009, 20:36

Post autor: Domas » 03 lut 2017, 8:02

pawcio pisze:Można robić wiele różnych rzeczy. Tylko trzeba odejść od podejścia, że jak kierowca usiądzie na fotelu, to się z niego nie rusza przez 10 godzin, a pasażer (wróć: element przewozowy) to najgorszy wróg przewoźnika i jego pracowników.
Obaj o tym wiemy, wie o tym część planistów MZA, ale część nadal boi się zrobić więcej niż 2 zmiany na brygadę, a dzielenie dodatków w jednym szczycie na więcej niż 1 kierowcę to strzał w kolano na miejscu.

reserved
Posty: 13952
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 03 lut 2017, 8:29

Emyl pisze:autobus nie służy do spania sobie i jeżdżenia sobie.
Teoria fajnie brzmi. W praktyce zanim zacząłbyś przerwę, miałbyś cykliczną dyskusję z pasażerami i kłótnie, a może i nożem dostaniesz, zanim tę przerwę rozpoczniesz. Chyba że zrobimy jak w metrze, że na ostatnim przystanku do autobusu wchodzi odpowiedni funkcjonariusz i wyrzuca ludzi.

ashir
Posty: 19972
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 03 lut 2017, 10:20

Woronicz pisze:Durnego wpisu ashira nawet nie skomentuję bo on patrzy na to oczami miłośniczka, który nie będzie sobie mógł do autobusiku wsiąść (gdyby były jeszcze ikarusy to pewnie by mnie zlinczował za odbieranie możliwości siedzenia w nich i doznawania z tego powodu orgazmów) a ja patrzę na to od strony człowieka, który tam pracuje. I mój punkt widzenia jest jednak ważniejszy.
Jakiego miłośniczka? Chłopie, dla mnie to przystanek dla wsiadających to może być i dopiero na Al. Lotników zamiast na Metro Wilanowska i tak się dostosuję, zawsze szanuję wybór przewoźnika/organizatora odnośnie ulokowania przystanków dla wysiadających/wsiadających/technicznych/krańcowych i nawet przy ekstremalnych warunkach pogodowych surowo się tego stosuję i marka pojazdu tego nie zmienia (zresztą od zawsze mam inną ulubioną). Podajesz przykład Poznania, super, my też mamy takie pętle, które zresztą wymieniłeś i czego to ma dowodzić, że kierowcy MPK Poznań mają lepiej? Bo że czasem się robi takie pętle to nie trzeba większości uświadamiać, ale czy w każdym przypadku na miejscu pierwszym było to dobro kierowcy to już taki pewny bym nie był. Z Poznania jako kontrprzykład mogę podać pierwsze lepsze pętle, np. Rondo Śródka, Os. Sobieskiego, Górczyn, nawet jak jest przystanek dla wysiadających (pierwszy i ostatni przykład) to i tak się od razu podjeżdża na przystanek dla wsiadających, który jest na pętli. I co znaczy mój punkt widzenia jest jednak ważniejszy? Najważniejszy jest pasażer (nie jest to ani przewoźnik, ani organizator, ani kierowca, ani tym bardziej miłośnik) co wiele razy już podkreślałem, jeśli co do tego się nie zgadzamy to rzeczywiście nasza rozmowa nie ma sensu. Każdą decyzję należy podejmować pod kątem pasażera, a nie nikogo innego. Owszem Gwiaździstą można zrobić jako pętlę techniczną, na Metro Marymont można wyznaczyć dla wszystkich linii przystanek dla wysiadających przed pętlą, ale czegoś takiego już nie można zrobić na Nowodworach czy Os. Derby, a dlaczego? Bo sami pasażerowie wybrali, że im dojazd i odjazd z tych przystanków jest potrzebny i wyłączanie ich z obsługi byłoby tylko kosztem pasażerów, a nic w zamian nie zyskują. A ja wcale nie mówiłem tego złośliwie, żebyś wybrał inne miasto, patrz KZK GOP i przymuszanie pasażerów do odbijania karty przy wejściu i mile widzianym odbijaniem przy wyjściu, nie mówiąc już o obowiązku wsiadania pierwszymi drzwiami i okazywania biletu kierowcy na wielu liniach, choć UOKIK wezwało do zaprzestania obowiązku odbijania karty, to KZK GOP to dopóki będzie mogło to będzie się broniło przed tym. Tu masz przykład: "najważniejszy jest organizator", a i pod kątem kierowcy zwracam uwagę na (teoretyczny) "obowiązek wsiadania pierwszymi drzwiami przez pasażerów", zresztą nie tylko w tym mieście, co dla części kierowców oznaczałoby pewnie nieludzkie traktowanie zwłaszcza w zimę (zapraszam EEC to jakiegoś przetargu). Podajesz Berlin, to ten w którym nie ma tablic bocznych w pojazdach, a na wyświetlaczu widzę tylko następny przystanek/kierunek, dobrze pamiętam? Może zamiast się na kimś wzorować, wyznaczajmy sami standardy, które jeśli są dobre to później są od nas kopiowane. Powiedz od razu, że Sochaczew jest Twoim ideałem, w środku dnia większość linii zjeżdża do zajezdni, żeby kierowcy się mogli zmienić (i na zmianę B wyjechać ewentualnie nowym wozem). Żyć nie umierać dla kierowcy (i dla przewoźnika myślę, że też nie), ale czy już dla pasażera to taki genialny system? Szczerze wątpię. A mówienie jak kierowca ma źle, bo nie ma prawa spuścić z oka swojego pojazdu też jest ciekawe, może z punktu prawa nie może, ale jakoś tak się składa, że praktyka jak zwykle rozmija się z rzeczywistością i jakoś dla kierowcy nie stanowi to problemu w robieniu zakupów w Biedronce, ba nawet zdarzyło mi się, że w metrze maszynista opuszcza skład na ok. minutę i udaje się do pomieszczeń technicznych, pewnie w celu skorzystania z toalety i jakoś żaden z pasażerów tego nie wykorzystał, żeby uprowadzić metro. Sytuacje są różne i do każdej należy podchodzić indywidualnie. A nie ma nic bardziej durnego, jak wydzielić takie miejsce dla kierowcy do odpoczynku w spokoju, tylko jednocześnie zrobić rozkład z tak krótkimi postojami, że w przypadku korków i tak od razu trzeba jechać z powrotem, takie przykłady również mogę podać. Pod tym względem uważam, że w Warszawie na większości linii są jednak całkiem dobre postoje. ;)

Walas
Posty: 6763
Rejestracja: 17 cze 2008, 10:27
Lokalizacja: Pruszków

Post autor: Walas » 03 lut 2017, 10:48

Domas pisze:
pawcio pisze:Można robić wiele różnych rzeczy. Tylko trzeba odejść od podejścia, że jak kierowca usiądzie na fotelu, to się z niego nie rusza przez 10 godzin, a pasażer (wróć: element przewozowy) to najgorszy wróg przewoźnika i jego pracowników.
Obaj o tym wiemy, wie o tym część planistów MZA, ale część nadal boi się zrobić więcej niż 2 zmiany na brygadę, a dzielenie dodatków w jednym szczycie na więcej niż 1 kierowcę to strzał w kolano na miejscu.
A 172/012(B) to pies? Chyba jedyny przypadek dodatku, który robi 2 kierowców.
1069, 7722
Ulubione wozy: 5240, 5243, 6207
817, WKD, R1, S1

Awatar użytkownika
Domas
(A408 i A451)
Posty: 4997
Rejestracja: 20 wrz 2009, 20:36

Post autor: Domas » 03 lut 2017, 10:49

Walas pisze:
Domas pisze:Obaj o tym wiemy, wie o tym część planistów MZA, ale część nadal boi się zrobić więcej niż 2 zmiany na brygadę, a dzielenie dodatków w jednym szczycie na więcej niż 1 kierowcę to strzał w kolano na miejscu.
A 172/012(B) to pies? Chyba jedyny przypadek dodatku, który robi 2 kierowców.
Sam potwierdzasz powyższą wypowiedzią, że jest to wyjątek od reguły...

Woronicz
Posty: 206
Rejestracja: 20 cze 2015, 15:31
Lokalizacja: skrzyżowanie Woroniczej i Wołowskiej

Post autor: Woronicz » 07 lut 2017, 13:59

pawcio pisze:ZTM dba o pasażerów. Kwestia organizacji pracy kierowców to już kwestia przewoźnika. I mówię to z pełną odpowiedzialnością jako osoba, której te tematy też brużdżą w pracy.
Ok, rozumiem, ale można dbać w inny sposób, a nie kosztem kierowców. Bo ludzie naprawdę stają się coraz mniej przyjemni i kilka chwil spokoju by nie zaszkodziło. Ludziom na prawdę się już w dupach przewraca: http://warszawawpigulce.pl/autobus-stoi ... zytelnika/
A zanim powiecie, że pan Jarosław miał rację, to dodam, że gdy ja otwieram tylko 3. drzwi to ludzie walą mi do kabiny zamiast się rozejrzeć. Więc słucham jakie jest rozwiązanie idealne?? Zamknie, źle. Otworzy, jeszcze gorzej. I tak jest w wielu kwestiach!
Domas pisze:
pawcio pisze:Można robić wiele różnych rzeczy. Tylko trzeba odejść od podejścia, że jak kierowca usiądzie na fotelu, to się z niego nie rusza przez 10 godzin, a pasażer (wróć: element przewozowy) to najgorszy wróg przewoźnika i jego pracowników.
Obaj o tym wiemy, wie o tym część planistów MZA, ale część nadal boi się zrobić więcej niż 2 zmiany na brygadę, a dzielenie dodatków w jednym szczycie na więcej niż 1 kierowcę to strzał w kolano na miejscu.
Nie wiem komu takie dzielenie by się opłacało. Kierowcy nie wyrabialiby nominału, bo 6h dziennie to za mało, a wciskanie dwóch takich zmian dziennie to już raczej za dużo. Musieliby chyba zacząć zatrudniać na 3/4 etatu. No i trzeba by zatrudnić więcej kierowców, więc dla przewoźników mało to opłacalne.

Ale ja chciałem zwrócić uwagę na jedną zasadniczą rzecz. Że ja nie chcę robić czegoś dla kierowców kosztem pasażerów. Nie mówicie, że poczekanie kilka minut na autobus na pętli (przystanku początkowym) to jakiś dramat, bo na zwykłych przelotowych przystankach ludzie też czekają po 10-15 min i jakoś żyją. Sam przecież też jestem pasażerem. To raz, a dwa, że ja przecież proponuję bardzo fajne wyjście z tej sytuacji czyli bardziej zabudowane wiaty na pętlach. ZTM powinien przyklasnąć takiemu rozwiązaniu bo miałby dodatkową ścianę na reklamy ;) Chodzi mi o coś takiego: https://goo.gl/maps/6nCmz6YdS312 Tylko zrobić wejście z jednej strony. Można też dać ogrzewanie. Na zachodzie montują ogrzewanie pod chodnikami, więc nie mówcie mi, że to jakieś s-f.

Może moja wypowiedź zabrzmiała jakbym żądał nie wiadomo jakich udogodnień dla kierowców i może jeszcze frytki do tego, ale sami chyba wiecie, że ta praca do lekkich nie należy, więc co szkodzi zrobić jakieś udogodnienia w większym stopniu niż minimum, które ustawa przewiduje? 10 min snu na prawdę czasami ratuje dupę gdy człowiek jest wymęczony. Na prawdę taki problem pójść na troszkę na rękę? Jazda po Warszawie jest bardzo męcząca.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24995
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 07 lut 2017, 14:02

Woronicz pisze:
Domas pisze:Obaj o tym wiemy, wie o tym część planistów MZA, ale część nadal boi się zrobić więcej niż 2 zmiany na brygadę, a dzielenie dodatków w jednym szczycie na więcej niż 1 kierowcę to strzał w kolano na miejscu.
Nie wiem komu takie dzielenie by się opłacało. Kierowcy nie wyrabialiby nominału, bo 6h dziennie to za mało, a wciskanie dwóch takich zmian dziennie to już raczej za dużo. Musieliby chyba zacząć zatrudniać na 3/4 etatu. No i trzeba by zatrudnić więcej kierowców, więc dla przewoźników mało to opłacalne.
Tramwaje tak kombinują do kilku lat i cały czas zatrudniają głównie na cały etat. Ba, nawet się w międzyczasie większości zasilających pozbyły.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

fraktal
Posty: 5630
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 07 lut 2017, 14:40

Woronicz pisze:
pawcio pisze:ZTM dba o pasażerów. Kwestia organizacji pracy kierowców to już kwestia przewoźnika. I mówię to z pełną odpowiedzialnością jako osoba, której te tematy też brużdżą w pracy.
Ok, rozumiem, ale można dbać w inny sposób, a nie kosztem kierowców. Bo ludzie naprawdę stają się coraz mniej przyjemni i kilka chwil spokoju by nie zaszkodziło. Ludziom na prawdę się już w dupach przewraca: http://warszawawpigulce.pl/autobus-stoi ... zytelnika/
A zanim powiecie, że pan Jarosław miał rację, to dodam, że gdy ja otwieram tylko 3. drzwi to ludzie walą mi do kabiny zamiast się rozejrzeć. Więc słucham jakie jest rozwiązanie idealne?? Zamknie, źle. Otworzy, jeszcze gorzej. I tak jest w wielu kwestiach!
Rozwiązanie idealne? Proszę bardzo - dobrze dobrana czasówka tak jak w swingach z dobrze działającymi fotokomórkami. Naprawdę w swingach jest to rozwiązane idealnie, drzwi nie przytrzaskują ludzi, a jednocześnie nie muszą być cały czas otwarte. A że w autobusach rozwiązanie to jest ciągle niedopracowane, bo albo fotokomórki są źle ustawione, albo czasówka za krótka i drzwi się zamykają po 2 sekundach itp. Otwieranie trzecich drzwi jest niedobrym rozwiązaniem, bo pasażer z wózkiem nimi nie wejdzie - zwłaszcza w solówce, więc jeśli już to 2. otwierać, ale wtedy niepotrzebnie wóz się wietrzy.

Woronicz
Posty: 206
Rejestracja: 20 cze 2015, 15:31
Lokalizacja: skrzyżowanie Woroniczej i Wołowskiej

Post autor: Woronicz » 07 lut 2017, 14:58

pawcio pisze:Tramwaje tak kombinują do kilku lat i cały czas zatrudniają głównie na cały etat. Ba, nawet się w międzyczasie większości zasilających pozbyły.
Ok, tu się nie upieram, bo nie jestem tak dobrze obeznany w temacie jak Ty.
fraktal pisze:Rozwiązanie idealne? Proszę bardzo - dobrze dobrana czasówka tak jak w swingach z dobrze działającymi fotokomórkami. Naprawdę w swingach jest to rozwiązane idealnie, drzwi nie przytrzaskują ludzi, a jednocześnie nie muszą być cały czas otwarte. A że w autobusach rozwiązanie to jest ciągle niedopracowane, bo albo fotokomórki są źle ustawione, albo czasówka za krótka i drzwi się zamykają po 2 sekundach itp. Otwieranie trzecich drzwi jest niedobrym rozwiązaniem, bo pasażer z wózkiem nimi nie wejdzie - zwłaszcza w solówce, więc jeśli już to 2. otwierać, ale wtedy niepotrzebnie wóz się wietrzy.
No właśnie. Zostawisz drugie otwarte to zaraz znów Ci jakiś zidiociały pan Jarosław nagra filmik, bo kretyn nie wie, że wszystkie inne wozy dookoła to mogą być 85 z opcją auto, a on siedzi w 88 lub 81, gdzie tej opcji nie ma. A ja mówię o rozwiązaniu bez konieczności inwestowania w cokolwiek. Wszystkie wozy 81, 88, deski i szarpaki nie mają opcji auto i nikt Ci nie zainwestuje żeby teraz w nich wszystkich to montować.

fraktal
Posty: 5630
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 07 lut 2017, 15:39

Ale czemu właściwie? Skoro piszesz, że ZTM mógłby zainwestować w przebudowę pętli, dobudowanie przystanków itp (bo nie zawsze jest odpowiedni przystanek dla wsiadających) to i MZA mogłyby zainwestować w modernizację autobusów. Przynajmniej teoretycznie. ;)

ODPOWIEDZ