Strona 18 z 20

: 20 maja 2011, 23:35
autor: fik
Michał W. pisze: To rzeczywiście nie obwodnica, ale nie jest to powód, żeby przeszkadzać w ruchu pojazdów skoro PRZEJŚCIE PODZIEMNE ISTNIEJE.
Dlaczego mamy przeszkadzać w ruchu pieszych, a nie przeszkadzać w ruchu pojazdów?

: 20 maja 2011, 23:39
autor: Michał W.
Bo jest bezpieczniej, bo w 90% przypadków jest szybciej (czas na zmianę świateł), bo osoby z problemami powinny mieć zapewnione, to o czym powyżej, bo na EP te pojazdy są w dużej ilości zbiorkomem.

: 20 maja 2011, 23:42
autor: MichalJ
I tak są światła zatrzymujące samochody, zezwolenie na przejście w tym czasie pieszych nic samochodom nie szkodzi.

: 20 maja 2011, 23:46
autor: fik
Michał W. pisze:Bo jest bezpieczniej
Gdyż ponieważ?
Michał W. pisze:bo w 90% przypadków jest szybciej (czas na zmianę świateł)
Bez kozery powiem pińcet!
Michał W. pisze:bo osoby z problemami powinny mieć zapewnione, to o czym powyżej
Ale a) nie mają b) wyganianie ich do podziemi, nawet klimatyzowaną windą, i tak jest szykanowaniem.
Michał W. pisze:bo na EP te pojazdy są w dużej ilości zbiorkomem.
Nawet tak nie żartuj.


Oczywiście, można zlikwidować wszystkie przejścia naziemne, zastąpić je tunelami i innymi dysfunkcyjnymi rozwiązaniami, a na górze zostawić samochodziki. Będzie fajnie.

: 20 maja 2011, 23:59
autor: MeWa
Michał W. pisze:bo na EP te pojazdy są w dużej ilości zbiorkomem.
zresztą nietrafiony argument - przejście naziemne zapewnia lepszą dostępność przystanków i pętli. Jestem zresztą przekonany, że ludzie zagłosują nogami. Po prostu tak jest wygodniej.
I wcale nie musi się to wiązać z utrudnieniem dla ruchu pojazdów - obok i tak są światła wyjazdowe z pętli, wystarczy zgrać.
Michał W. pisze:bo w 90% przypadków jest szybciej (czas na zmianę świateł)
jakieś przykłady na poparcie tej tezy?

: 21 maja 2011, 8:09
autor: kajo
Kurde o jest centrum, tutaj powinno się utrudniać ruch samochodom, nawet KM.
Takie podejście jakie jest stosowane na Emilii Plater (dół+jezdnia) Powinno być stosowane częściej, w ten sposób miasto staje się bardziej przyjazne ludziom.

: 21 maja 2011, 8:15
autor: MichalJ
Wszędzie tam, gdzie część ludzi i tak idzie na dół docelowo, powinni dostać przejście podziemne. Z kolei ci, którzy na dół iść nie potrzebują, nie powinni być do tego zmuszani.

Idealnie jest przy metrze Politechnika - wchodzący do metra mają przejście dołem, pozostali idą góra - tak przy Nowowiejskiej, jak i przy rondzie.

Rozwiązanie z samym przejściem podziemnym jest do kitu, ale samo przejście naziemne - w takich miejscach jak przy metrze Świętokrzyska albo Pole Mokotowskie - to też jest zły pomysł.

: 06 lip 2011, 10:05
autor: Bywalec
KLIK
Obrazek
Idzie remont E. Plater. Prowizorka bez drogi rowerowej

Obrazek

Cykliści znowu czują się lekceważeni. Urzędnicy biorą się za remont zniszczonej Emilii Plater na odcinku "zabytkowym", ale obiecywanej od wielu lat ścieżki rowerowej jeszcze długo tam nie będzie.


Przygotowania do rozpoczęcia prac między Wspólną a Koszykową zbiegają się z ogłoszeniem raportu Zielonego Mazowsza. Paradoksalnie wynika z niego, że w ostatnich latach podejście urzędników do ruchu rowerowego zmienia się na korzyść, ale zbyt powoli. Autor opracowania nie omieszkał jednak wytknąć prezydent miasta Hannie Gronkiewicz-Waltz, że czas na spotkanie się z cyklistami miała tylko jako kandydatka na prezydenta stolicy, i to w poprzedniej kampanii wyborczej w 2006 r. Raport potwierdza, że urzędnicy często decydują o budowie ścieżek tam, gdzie jest to łatwiejsze dla nich, a nie tam, gdzie są najpilniej potrzebne. Skutek jest taki, że w Śródmieściu, gdzie rower byłby dobrą alternatywą dla stojących w korkach aut, wciąż ciężko poruszać się na dwóch kółkach. Wiele osób boi się jeździć na rowerze ruchliwymi arteriami - Al. Jerozolimskimi czy Marszałkowską, przy której ścieżka jest tylko na krótkim fragmencie i z niczym się nie łączy.

Znowu prowizorka

Sytuację w Śródmieściu miała poprawić nowa droga rowerowa wzdłuż ul. Noakowskiego i Emilii Plater od Politechniki Warszawskiej do Dworca Centralnego. Jej wstępny projekt opracowali studenci tej uczelni Karolina Jesionkiewicz i Krzysztof Masłowski. Z dumą prezentowali go w 2007 r. na konferencji "Miasto przyjazne pieszym i rowerzystom". Śródmiejski Zarząd Terenów Publicznych obiecał wtedy, że ścieżka powstanie w następnym roku podczas remontu ul. Emilii Plater. Prace wciąż jednak przesuwano.

Dopiero teraz urzędnicy ogłosili przetarg na odnowienie fragmentu "zabytkowej" części ul. Emilii Plater. Okazało się jednak, że w czasie robót nie powstanie tam obiecana ścieżka rowerowa. Ma być tylko wyremontowana jezdnia i chodnik po wschodniej stronie. - Znowu robi się jakąś prowizorkę. Tym sposobem ta ścieżka może nie powstać jeszcze przez wiele lat - oburza się dr Andrzej Brzeziński z Politechniki Warszawskiej, specjalista od komunikacji, który wspiera rozwój ruchu rowerowego. To właśnie jego studenci stworzyli wstępny projekt drogi dla cyklistów wzdłuż ul. Emilii Plater. Na uczelni zorganizowali zaś wypożyczalnię rowerów.

Dyrektor Zarządu Terenów Publicznych Renata Kaznowska broni się, że planowany remont nie będzie duży i że ścieżka "kiedyś" jednak powstanie. - Nie stać nas na wypłatę odszkodowań dla kierowców, którzy niszczą tam zawieszenie na dziurawej ulicy. Teraz skupiamy się głównie na wymianie nawierzchni na najbardziej zniszczonym odcinku - mówi szefowa ZTP. Twierdzi, że na całościowy remont ulicy z budową ścieżki rowerowej nie ma pieniędzy. - Potrzebujemy na to ok. 6 mln zł. Burmistrz Śródmieścia od dawna zwraca się do władz Warszawy o pieniądze na odnowienie ul. Emilii Plater - dodaje.

Przegrywają z parkingami

Tyle że ten pilny remont, o którym mówi, też nie będzie taki tani - ma pochłonąć ok. 1,5 mln zł. Nowy chodnik po stronie wschodniej ma być już ułożony w docelowym kształcie, w dodatku w wersji przyjaznej dla parkujących kierowców. Część trotuaru urzędnicy zamierzają obniżyć, by zajmowały go samochody, choć to rozwiązanie niestosowane w europejskich miastach. U nas śródmiejski ZTP wpuszcza auta na chodniki remontowanych ulic (wzdłuż Poznańskiej) albo zwęża trotuary kosztem parkingów (Mokotowska).

W ratuszu nie wiedzą, kiedy znajdą pieniądze na pozostałą część remontu ul. Emilii Plater. Rzecznik władz miasta Bartosz Milczarczyk powtarza utartą formułkę: "Sytuacja budżetowa jest trudna". Co ciekawe, Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych przez kilka lat nie potrafił jednak wydać zapisanych w budżecie pieniędzy na ścieżki rowerowe.

Jeśli na ul. Emilii Plater nie będzie prędko wygodnego przejazdu dla cyklistów, to może wzorem wielu miast w Polsce i Europie dopuścić tam na razie ruch rowerów pod prąd? Na to też urzędnicy się nie zgadzają. - Zgodnie z przepisami musielibyśmy zlikwidować parkowanie po jednej stronie, a to jest teraz niemożliwe - twierdzi Renata Kaznowska.

Niestety, rowerzystów zawiódł też zeszłoroczny remont szerokiej części ul. Emilii Plater - od Świętokrzyskiej do Dworca Centralnego. Wprawdzie wytyczono tam pasy rowerowe na jezdni, ale urywają się one daleko przed skrzyżowaniami i często blokują je parkujące auta.

: 08 lip 2011, 8:47
autor: Bywalec
KLIK
Obrazek
Przejście-klawiatura zostało
Nikt się do niego nie przyznaje


Obrazek

Miała zniknąć na wiosnę. Choć pogoda na to nie wskazuje, mamy lato, a zebra w kształcie klawiatury fortepianu na Emilii Plater trwa w najlepsze i póki co nikt nie zamierza jej usuwać.


W tej opowieści jeden urzędniczy absurd goni kolejny. Zaczęło się od konkursu na gadżet promujący Rok Chopinowski, którym ogłoszono rok 2010. Konkurs wygrały studenki ASP Helena Czernek i Klara Jankiewicz. Zaproponowały, by przejścia dla pieszych zmienić w klawiatury fortepianów.

Od razu odezwali się jednak stołeczni drogowcy, którzy stwierdzili, że kodeks ruchu drogowego nie przewiduje takiego "oznakowania poziomego" i zapowiedzieli, że na fortepiany się nie zgodzą.

Kreatywna interpretacja przepisów

Stołeczni urzędnicy się jednak nie poddali i wspólnie z ministerstwem infrastruktury znaleźli sposób. Ogłosili eksperyment, który miał odpowiedzieć na pytanie, czy zebra w kształcie klawiatury jest bezpieczna. Eksperymentalną zebrę udało się wprawdzie wymalować dopiero w połowie Roku Chopinowskiego, ale w końcu pojawiła się na ulicy Emilii Plater.
Autorki zapowiadały wtedy, że to dopiero początek, ale na tym eksperyment się skończył. Klawiatury nie pojawiły się m.in. na Tamce, w rejonie muzeum Chopina.

Eksperyment nieudany

31 marca 2011 roku eksperyment dobiegł końca. Ratusz wnioskował wprawdzie o jego przedłużenie, ale na to nie zgodziła się podległa ministerstwu infrastruktury Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

- Przedłużyć badania na Emilii Plater nie mogliśmy dlatego, że we wniosku wyraźnie napisano, że chodzi o Rok Chopinowski, a ten dobiegł już przecież końca - tłumaczył wtedy Marek Wierzchowski z KRBRD.

Okazało się też, że wyniki eksperymentu są właściwie bez znaczenia - nawet gdyby prowadzący go Instytut Dróg i Mostów potwierdził, że zebra jest bezpieczna, to w ocenie KRBRD cały eksperyment był i tak niemiarodajny.

Wiosną wydawało się pewne, że zebra zniknie.

Nie ma chętnych do zamalowania

Czemu oznakowanie Emilii Plater nie wróciło do stanu zgodnego z obowiązującymi przepisami? Czy ktoś walczy jeszcze o to, żeby chopinowskie przejścia dla pieszych pozostały w Warszawie na dłużej?

Zapytaliśmy o to w Zarządzie Dróg Miejskich. - Czekamy na decyzję ministerstwa - odpowiada rzecznik ZDM Andrzej Sobieraj. - Z tego, co wiem, ratusz stara się ciągle o zgodę na przedłużenie eksperymentu - dodaje.

W ministerstwie tej informacji nie potwierdzają. - Eksperyment się zakończył. Droga powinna być oznakowana zgodnie z przepisami - mówią w biurze promocji MI. Ale na wytyczne warszawski ZDM może się nie doczekać, okazuje się bowiem, że ministerstwo nie zamierza ich wydawać. - ZDM podlega prezydentowi miasta, a nie nam. Nie mamy tu funkcji kontrolnej ani nadzorczej. Nie możemy niczego nakazać - tłumaczy Jakub Dąbrowski z MI.

Wygląda więc na to, że po raz pierwszy urzędnicza niemoc przyniosła jakąś korzyść - zabawne przejście dla pieszych trwa, bo nikt nie poczuwa się do tego, by je zlikwidować. A biorąc pod uwagę, jak długo potrafią trzymać się warszawskie prowizorki, klawiatura może nam służyć jeszcze całe lata.

Karol Kobos //mz

: 12 sie 2011, 0:31
autor: Bernard
Obrazek

Popularne przejście przy Centralnym zostaje na stałe

Po monitach i protestach ratusz wreszcie zdecydował: popularna zebra wytyczona tymczasowo w poprzek ul. Emilii Plater nie będzie zlikwidowana. Zarząd Dróg Miejskich ma tu urządzić przejście z prawdziwego zdarzenia.


Kiedy w zeszłym roku kolejarze zamknęli do remontu podziemny korytarz prowadzący z Dworca Centralnego pod ul. Emilii Plater w pobliże Dworca Śródmieście, na jezdni wyklejono żółte pasy. Nie od razu, bo najpierw straż miejska wlepiała mandaty pieszym przebiegającym w tym miejscu na dziko. Upomnieliśmy się o nich w "Gazecie", potem Zielone Mazowsze zorganizowało happening i miasto zdecydowało się na prowizoryczne rozwiązanie, zastrzegając, że to "tylko na czas remontu". Ten się jednak skończył i w maju pytaliśmy, co dalej z zebrą, z której korzysta mnóstwo osób spieszących z bagażami do pociągów albo idących do Złotych Tarasów. Rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk nie wykluczał wtedy, że przejście na powierzchni zostanie na zawsze.

Wczoraj okazało się, że to już pewne. Taką informację przekazał nam Daniel Łaga, śródmiejski radny PO, który złożył kolejną interpelację w tej sprawie. - Właśnie dostałem krótką odpowiedź, która mnie bardzo cieszy: miejski inżynier ruchu Janusz Galas informuje, że zgodnie z decyzją wiceprezydenta miasta Jacka Wojciechowicza zebra nie zostanie zlikwidowana - mówi radny Łaga. Dodaje, że Zarząd Dróg Miejskich ma teraz tak przystosować przejście, by przestało być prowizorką.- Trzeba tam trochę pogłówkować, np. jak zabezpieczyć pieszych przed autobusami, które wyjeżdżając z pętli przy Dworcu Centralnym, skręcają w lewo w stronę ul. Świętokrzyskiej. Zauważyliśmy, że kierowcy nie zwracają uwagi na przechodzących ludzi. Musimy też przystosować to przejście dla niepełnosprawnych i obniżyć krawężniki - wylicza rzecznik ZDM Adam Sobieraj. Dodaje, że ustawienie sygnalizacji z prawdziwego zdarzenia (bez kabli dyndających na wietrze) to wydatek przynajmniej pół miliona złotych.

W czerwcu wicedyrektor ZDM Maciej Michniewicz informował radnego Łagę, że takiej kwoty nie ma zarezerwowanej w tegorocznym budżecie. Przytoczył też wyniki obserwacji. Okazuje się, że w godz. 13-13.30 po włączeniu zielonego światła przez zebrę przy Dworcu Centralnym przechodzi nawet 80-120 osób. "W tym samym czasie do klatek schodowych przejścia podziemnego usytuowanych po obu stronach ul. Emilii Plater kierują się pojedyncze osoby" - odnotowują drogowcy.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... stale.html

: 14 lis 2011, 22:16
autor: SławekM
Zbudują garaż pod E. Plater! Rozkopią nowiutką ulicę

Krzysztof Śmietana, 14.11.2011 aktualizacja: 2011-11-13 18:27


Wyremontowana niedawno ul. Emilii Plater może być znowu totalnie rozkopana. Ratusz planuje, że prywatny inwestor zbuduje tu pierwszy podziemny parking.


Dwupoziomowy garaż pod tą ulicą planowano od wielu lat. Miał powstać przy okazji jej generalnej przebudowy. Rok temu ratusz uznał jednak, że nie ma pieniędzy na tę inwestycję. Ul. Emilii Plater była jednak w tak katastrofalnym stanie, że zdecydowano się na mniejszy remont. Miejski Zakład Remontów i Konserwacji Dróg wymienił chodniki, ułożył nowy asfalt, a pośrodku posadził brzozy i zbudował kamienne gabiony, który układają się w łańcuch DNA. Wszystko kosztowało ponad 5 mln zł.

Już niedługo ulica może być jednak znowu rozkopana wszerz i wzdłuż. Ratusz powraca do pomysłu podziemnego parkingu. Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych wystąpił właśnie o pozwolenie na jego budowę. Pieniądze miałaby jednak wyłożyć prywatna firma. Urzędnicy liczą, że garaż na ul. Emilii Plater będzie pierwszym zbudowanym w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego (w taki właśnie sposób miasto chce budować parkingi w centrum). Firma, która go postawi, wzięłaby go w dzierżawę i przez długi czas zarabiała na opłatach od kierowców.

Parking pod Emilii Plater może być zbudowany najszybciej, bo na zlecenie ZMID-u przygotowano już jego projekt, a wkrótce uzyskane zostaną też potrzebne pozwolenia. Ratusz we wrześniu przeprowadził wstępne rozmowy z prywatnymi firmami, żeby sprawdzić, czy byliby chętni na budowę takich garaży. - Zainteresowanie jest bardzo duże - mówi Paweł Pawłowski, dyrektor miejskiego biura obsługi inwestorów. Miasto czeka teraz na analizę przygotowywana przez firmę Ernst & Young, która odpowie, jaki model współpracy z inwestorami powinno wybrać. Dokument ma być gotowy do grudnia. Paweł Pawłowski zapowiada, że w pierwszym kwartale przyszłego roku ratusz zacznie szukać firm, które będą chciały wybudować parkingi i zostać ich operatorem.

Według Małgorzaty Gajewskiej, rzeczniczki ZMID-u, podziemny garaż pod ul. Emilii Plater miałby 33-metry szerokości i 400 m długości i ciągnąłby się od Świętokrzyskiej niemal do Złotych Tarasów. Na pierwszym poziomie byłoby 340 miejsc, na drugim - prawie 400. Cenę za postój ustali prywatny operator.

W kolejnych etapach planuje się budowę parkingów podziemnych na pl. Defilad koło przyszłego Muzeum Sztuki Nowoczesnej, na pl. Teatralnym i na pl. Powstańców Warszawy.
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... ulice.html

: 28 gru 2011, 20:06
autor: MichalJ
Miało być dobrze, wyszło jak zwykle.
Świeżo wyremontowana E.P. ozdobiona została potężnymi dziurami - jedna w połowie drogi między Hożą a Wilczą, druga na samiutkim środeczku skrzyżowania z Wilczą. W dziurach grzebią wodociągowcy, na rogu Hożej stoi beczkowóz. Kilka ekip wodociągowców stawiało też barierki na Polnej przy pl. Politechniki...

: 01 lut 2012, 16:28
autor: bepe
Obrazek
Taxiblokada na Emilii Plater

Taksówkarze zablokują ul. Emilii Plater, walcząc z pasami. Ratusz: „Zebra” zostanie. Nawet kosztem korków


Przejście przez ul. Emilii Plater od gitary Hard Rock Cafe w Złotych Tarasach do Pałacu Kultury zostało wyznaczone na czas remontu przez PKP przejścia podziemnego. Decyzję wymusił happening Zielonego Mazowsza, podczas którego ekolodzy namawiali do wręczania mandatów dla prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz za ignorowanie potrzeb pieszych.

Protest taksówkarzy

Kolejowy remont przejścia podziemnego w ramach przebudowy Dw. Centralnego za 47 mln zł dobiegł końca (tunel dla pieszych jest już wysprejowany). Ale wymalowana na żółto „zebra" wciąż istnieje i bije rekordy popularności. To denerwuje taksówkarzy, którzy mają problemy z wyjazdem spod największego dworca w Polsce.

– Spod Centralnego robimy kilkaset kursów dziennie. To przejście na powierzchni to przekleństwo – mówi Dariusz Jasiński z Sawa Taxi. – Przez te pasy w czasie szczytu wyjazd spod dworca w lewo, do Świętokrzyskiej, zajmuje 20 minut. Skoro jest tunel pod ziemią, te pasy powinny zniknąć – apeluje.

Wersję taksówkarzy potwierdzają kierowcy miejskich autobusów, którzy też mają problemy z włączeniem się do ruchu w Emilii Plater. Przegubowy solaris Miejskich Zakładów Autobusowych potrafi całkowicie zablokować skrzyżowanie.

Taksówkarze z Sawa Taxi bombardują pismami i telefonami miejskie urzędy. Twierdzą, że szykują blokadę ul. Emilii Plater. Organizacja ruchu mniej przeszkadza korporacji MPT, która ma postój od strony Alej.

– Ratusz nie myśli o ułatwieniach dla taksówek. Ostatnio podał nas do sądu klient z Kanady, który spóźnił się na samolot. Z powodu korków podróż spod Centralnego na lotnisko Okęcie trwała 1 godz. 20 minut – twierdzi Dariusz Jasiński.

Pieszy nie górnik

Na zapowiedź taxiblokady ostro reagują ekolodzy.

– Pod ziemią może przebywać górnik, a nie przechodzień – mówi Wojciech Szymalski z Zielonego Mazowsza. – W Śródmieściu większość ruchu to piesi, którzy powinni chodzić po powierzchni. Warszawa w rejonie Dworca Centralnego została zaprojektowana w sposób nieprzyjazny dla ludzi i czas to wreszcie zmienić.

– To przejście przez ul. Emilii Plater nie poprawia warunków dla ruchu samochodów i autobusów. Wahaliśmy się, czy go nie zlikwidować – przyznaje miejski inżynier ruchu Janusz Galas. – Ale centrum miasta jest też dla pieszych. Dlatego będziemy tu uspokajać ruch, a przejście z tymczasowego zamienimy na stałe – zapowiada.

– Czekamy tylko na pieniądze. Wymalujemy pasy na biało i ukryjemy wszystkie instalacje pod ziemią. Bo dzisiaj znajdują się na „przewieszkach" – mówi rzecznik ZDM Adam Sobieraj.

Według taksówkarzy, władze miasta działają w interesie Złotych Tarasów, do których łatwiej dotrzeć dzięki pasom.

Ratusz ma dla taksówkarzy kolejne złe wiadomości. Niewykluczone, że na Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej powstaną kolejne pasy dla pieszych. Takie zapisy znalazły się w miejscowym planie zagospodarowania okolic Pałacu Kultury z 2006 r.

Może uda się przestawić światła? – Nie mamy tutaj możliwości dużego manewru. Cudu nie będzie – mówi Janusz Galas.

: 01 lut 2012, 16:55
autor: MeWa
I bardzo dobrze! Z tego przejścia korzystają tłumy.

: 01 lut 2012, 18:41
autor: bepe
Oczywiście, że bardzo dobrze. Sam może ze dwa razy w życiu skorzystałem z tunelu - zawsze chodzę górą, a szczególnie od czasu pojawienia się tego nowego przejścia.