A czy my mówimy o aborcji w przeddzień porodu?Pink pisze:Załóżmy, że mały Maciuś rodzi się 8 listopada. Otóż 7 listopada i 9 listopada będzie to bardzo podobne "żyjątko", w którym nie zaszły żadne poważniejsze zmiany (dramatycznie to się zmieniło jego "środowisko").
Ateizm, wiara i tematyka kościelna...
Moderator: Szeregowy_Równoległy
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36145
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
To w sumie też dyskusyjne, czy uzyskanie biologicznej autonomiczności (oddychanie, odżywianie, wydalanie, czyli 3/7 z listy) to nie jest "żadna poważniejsza zmiana".Pink pisze:w którym nie zaszły żadne poważniejsze zmiany
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
A czy ja mówię o aborcji w przeddzień porodu?Bastian pisze:A czy my mówimy o aborcji w przeddzień porodu?Pink pisze:Załóżmy, że mały Maciuś rodzi się 8 listopada. Otóż 7 listopada i 9 listopada będzie to bardzo podobne "żyjątko", w którym nie zaszły żadne poważniejsze zmiany (dramatycznie to się zmieniło jego "środowisko").
Ze dwie-trzy strony temu ktoś (Bastian pisze:A czy my mówimy o aborcji w przeddzień porodu?Pink pisze:Załóżmy, że mały Maciuś rodzi się 8 listopada. Otóż 7 listopada i 9 listopada będzie to bardzo podobne "żyjątko", w którym nie zaszły żadne poważniejsze zmiany (dramatycznie to się zmieniło jego "środowisko").
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36145
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No to co cię obchodzi, jak Maciuś wygląda i funkcjonuje 7 listopada, skoro tu trwa dyskusja o tym, czy Maciuś był sobą 20 lutego...?Pink pisze:A czy ja mówię o aborcji w przeddzień porodu?Bastian pisze: A czy my mówimy o aborcji w przeddzień porodu?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
To bodajże blinski jakoś przedwczoraj twierdził, że człowiek człowiekiem staje się w dniu narodzin, bo wcześniej jest tylko potencjalnie człowiekiem, a potencjalnością poważna dyskusja zajmować się nie powinna.Bastian pisze:A czy my mówimy o aborcji w przeddzień porodu?
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36145
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Pawciu, czy aby na pewno wiesz?pawcio pisze:I teraz wiem, o co Ci chodzi.blinski pisze:No więc napisałem o 'niewygodzie żywego organizmu', tzn. płodu. Jeśli płód doświadcza bólu (dostarczanego przez system nerwowy), to jest to niewygoda.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Nie w Polsce czegoś takiego jak okres nieobcowania z doktryną KK, i przy tym będę się upierał twardo.Uparłeś się z tym Kościołem. Nie - to po prostu moja silna filozoficzna ciekawość świata. Nikt mi nie wmawiał, że mam oczywistości traktować jako coś skomplikowanego. Samo przyszło. Długo przed tym, nim zacząłem w jakikolwiek sposób obcować z doktryną KK czy jakiegokolwiek innego.
Absolutnie nie. Ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu, a nie - po potencjalnym imieniu.Nie wiem, czy takie odcinanie jakiegokolwiek kontekstu jest prawidłowym podejściem.
Ale też nikt (łącznie ze mną) nie wiązał bezpośrednio znajdowania się w stadium płodu z nieograniczoną możliwością dokonywania aborcji. To że płód jest płodem, nie człowiekiem - jedna sprawa, kiedy dopuszczalna jest aborcja - druga sprawa.pawcio pisze:To bodajże blinski jakoś przedwczoraj twierdził, że człowiek człowiekiem staje się w dniu narodzin, bo wcześniej jest tylko potencjalnie człowiekiem, a potencjalnością poważna dyskusja zajmować się nie powinna.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36145
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Otóż to! Tego rozróżnienia w dyskusji nie zastosował Pink...blinski pisze:To że płód jest płodem, nie człowiekiem - jedna sprawa, kiedy dopuszczalna jest aborcja - druga sprawa.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
...czy objawia ubóstwo języka/myślenia? Piesek ma na wszystko ma ,,hau''; a noworodek płacze, albo nie - to chyba nie są kolejne poziomy abstrakcji?Bastian pisze:Gdzie ty tu wyjeżdżasz z wyższą matematyką? Dwuletnie dziecko z wyciągniętym do kota i psa palcem, mówiące "to zwierzak... i to zwierzak..." też myśli abstrakcyjnie.grzegorz pisze: Twierdzisz, że takie dwuletnie dziecko ma zdolność abstrakcyjnego myślenia? Przemyśl to jeszcze. Jak sądzisz, czemu nie wprowadza się pojęcia przestrzeni Banacha w podstawówce, mimo że ponoć młode głowy najchłonniejsze?
Człowiekiem jest. Podobnie jak zarodek jest zarodkiem człowieka, a męski plemnik jest plemnikiem człowieka. Nie mówiąc już o tym, że trup jest zwłokami człowieka, a więc nadal człowiekiemPink pisze:Czy więc człowiek podtrzymywany przy życiu przez aparaturę nie jest już człowiekiem?
Kwestia tego, od kiedy do kiedy trwa życie. Medycyna przyjmuje, że chwilą śmierci jest obumarcie pnia mózgu. Czyli teoretycznie pacjent kompletnie bez mózgu może "żyć" - będzie odżywiany dożylnie, a pompa będzie mu pompowałą krew. Tylko, czy to nie jest wtedy osoba zmarła przypadkiem?
Gorsze problemy są ze zdefiniowaniem prawnym początku życia. Zasadniczo jedynym miarodajnym momentem jest dzień urodzin, ale w ustawach przewija się kwestia płodów (w dziedzinie prawa spadkowego np).
Moim zdaniem momentem przeistoczenie ze zlepku komórek na myślący zlepek komórek jest wykształcenie się układu nerwowego (w szczególności pnia mózgu) - i to powinna być moim zdaniem granica aborcji. Rzecz jasna - aborcja powinna być płatna, za wyjątkiem wiadomych przypadków (zagrożenie zdrowia i życia, gwałt, wady rozwojowe).
ATSD, to przypominam, że jakakolwiek potencjalna (a nie szczątkowa - <10% OIDP) szansa rozwinięcia się zapłodnionej komórki jajowej w choćby płód nastaje z chwilą zagnieżdżenia się jej w macicy. Wcześniej to po prostu "równia pochyła ku okresowi".
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Nie przyszło mi do głowy, by tłumaczyć inteligentnym, dorosłym ludziom takie banały.Bastian pisze:Otóż to! Tego rozróżnienia w dyskusji nie zastosował Pink...blinski pisze:To że płód jest płodem, nie człowiekiem - jedna sprawa, kiedy dopuszczalna jest aborcja - druga sprawa.
Jeśli idzie o mnie to faktycznie, nie jest łatwo, bo choć odciąłem się od mediów, felietonów, nie chodzę do kościoła, etc. to jednak z tą doktryną jestem mniej lub bardziej za pan brat, więc nie mogę wykluczyć, że zostawiła na mnie swój "ślad". Znam natomiast osobę (dorosłą!), która jest totalnym ignorantem w sferze doktryny, nie chodzi do kościoła, nie ogląda i nie oglądała żadnych programów, w których ten katolicki głos można usłyszeć, podobnie z lekturą gazet/książek (bo w ogóle nie czyta), spotykając się - i tak sporadycznie - z ludźmi nie rozmawia z nimi na takie tematy i najprawdopodobniej nigdy nie spędziła 10 sekund na refleksji o aborcji i możliwych argumentach. Myślę, że nie skłamię, jeśli powiem, że tenże człowiek jest (prawie) całkowicie odcięty od kościelnej propagandy, mimo że żyje w Polsce od 30 lat. EOTNie w Polsce czegoś takiego jak okres nieobcowania z doktryną KK, i przy tym będę się upierał twardo.