Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych

Komunikacja podmiejska

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9755
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 21 lip 2011, 10:09

Chyba zbaczamy z tematu i nie rozumiemy się.
Pisząc "nie w każdej wsi potrzeba" mam na myśli "nie ma potrzeby aby w każdej konkretnej wsi pracował policjant itp.". To truizm, ale na wszelki wypadek napiszę: im coś większego, tym ma większe potrzeby.

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 21 lip 2011, 10:16

por.Arek pisze: Z założenia służby publiczne typu straż, policja, ratownictwo medyczne obsugują obszar całego kraju, kanary - tylko obszar na którym poszczególne władze gminne uznały, że jest to konieczne. Różnica jest ogromna...
No właśnie - czy, skoro różnica jest ogromna, nie warto zrezygnować z porównywania kanarów do "służb publicznych"?
Przypominam, że w takich PKS, gdzie też bilety sprzedaje kierowca i też wpuszcza co do zasady pierwszymi drzwiami, kontrole są. Bo patologia w takim wydaniu też może się zdarzyć. W ogóle gdybyś głębiej podrążył temat, to dojdziesz do ogólnego wniosku (uwaga, odkrywam Amerykę zapisaną w wielu źródłach), że pracownik pozostawiony bez kontroli ponad wszelką wątpliwość zacznie uprawiać patologię.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

por.Arek
Posty: 246
Rejestracja: 14 lut 2011, 11:29

Post autor: por.Arek » 21 lip 2011, 10:33

chester pisze:
No właśnie - czy, skoro różnica jest ogromna, nie warto zrezygnować z porównywania kanarów do "służb publicznych"?
Przypominam, że w takich PKS, gdzie też bilety sprzedaje kierowca i też wpuszcza co do zasady pierwszymi drzwiami, kontrole są. Bo patologia w takim wydaniu też może się zdarzyć. W ogóle gdybyś głębiej podrążył temat, to dojdziesz do ogólnego wniosku (uwaga, odkrywam Amerykę zapisaną w wielu źródłach), że pracownik pozostawiony bez kontroli ponad wszelką wątpliwość zacznie uprawiać patologię.
Masz rację i dlatego kontrola wewnętrzna w każdej, absolutnie każdej firmie jest niezbędna. Z tym, że kontrola wewnętrzna a praca kanara, to dwie zupełnie odrębne kwestie. W przytoczonym przykładzie PKS-u kontrolerzy niby zachowują się jak kanary, a naprawdę kontrolują w imieniu właściciela/zarządcy firmy swojego pracownika, czyli kierowcę - coś jak kontrola rewizyjna w pociągach

Awatar użytkownika
R-9 Chełmska
Posty: 6095
Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec

Post autor: R-9 Chełmska » 21 lip 2011, 10:46

w PKS nie ma kontrolerów - są rewizorzy z zewnętrznych firm
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 21 lip 2011, 10:59

por.Arek pisze:Masz rację i dlatego kontrola wewnętrzna w każdej, absolutnie każdej firmie jest niezbędna. Z tym, że kontrola wewnętrzna a praca kanara, to dwie zupełnie odrębne kwestie. W przytoczonym przykładzie PKS-u kontrolerzy niby zachowują się jak kanary, a naprawdę kontrolują w imieniu właściciela/zarządcy firmy swojego pracownika, czyli kierowcę - coś jak kontrola rewizyjna w pociągach
Obojętnie jaka jest przyczyna, skutek ten sam - kontrolowani są pasażerowie, bo tylko w taki sposób sprawdzisz, czy nie doszło do nadużycia, popełnionego przez kierowcę czy kierownika pociągu, przy sprzedaży biletu, lub przez samego pasażera, który takiego biletu nie skasował. Kontrola prawidłowości zachowania ludzi jest potrzebna. A więc (zaczynając tak zdanie) wracamy do negacji tezy, że kanarzy nie są potrzebni na pipidówie, jak kierowca wpuszcza przednimi drzwiami i sprzedaje bilety - tam też są potrzebni, obojętnie czy to będą "kanarzy", czy rewizorzy, czy swoi, czy obcy.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

por.Arek
Posty: 246
Rejestracja: 14 lut 2011, 11:29

Post autor: por.Arek » 21 lip 2011, 11:41

Nie, chłopie, nie przekonasz mnie, że kontrola wewnętrzna i kanarostwo to jeden ch...

Po pierwsze, nie postawiłem tezy, że"kanarzy nie są potrzebni na pipidówie", nawet 200-tysięczne miasta radzą sobie bez, chciałbym zauważyć...Obraźliwe nazywanie miast mniejszych niż Wawa jest co najmniej lekko zawstydzające

Po drugie, uwierz mi, że tam gdzie komunikacja miejska jest sprywatyzowana, gdzie rządzą minibusy - właściciele spółek transportowych są w stanie poradzić sobie bez kanarów, a kontrola wewnętrzna sprzedaży i sprawdzania biletów nie odbywa się w tak siermiężny sposób jak np. na pkp czy w państwowych pekaesach

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 21 lip 2011, 12:44

por.Arek pisze:Po pierwsze, nie postawiłem tezy, że"kanarzy nie są potrzebni na pipidówie", nawet 200-tysięczne miasta radzą sobie bez, chciałbym zauważyć...Obraźliwe nazywanie miast mniejszych niż Wawa jest co najmniej lekko zawstydzające
Skoro w tym OT uderzasz w kolejny OT, to zważ różnicę między "pipidówa w stylu Koluszek" a "pipidówa" bez nazwy. Jedna mogłaby być skrytykowana (gdyby wystąpiła ever), natomiast druga jest ilustracją, niczym wąchocki, pcimie, wólki i inne. W ogóle wyciąganie tego tutaj sugeruje odlot w tematy zastępcze, dlatego albo ad rem, albo EOT, proponuję.
Po drugie, uwierz mi, że tam gdzie komunikacja miejska jest sprywatyzowana, gdzie rządzą minibusy - właściciele spółek transportowych są w stanie poradzić sobie bez kanarów, a kontrola wewnętrzna sprzedaży i sprawdzania biletów nie odbywa się w tak siermiężny sposób jak np. na pkp czy w państwowych pekaesach
Oczywiście, niemniej wszystko jest kwestią skali. Po przekroczeniu pewnej skali mamy też klasycznych kanarów.

Przepraszam bardzo, ale w tej offtopicznej dyskusji zaczynamy osiągać poziom dupy Maryni (nie pisz, pls, że Marynię obrażam). Ja nie widzę sensu ciągnięcia na siłę wątku. Proponuję podpisać protokół rozbieżności, każdy określa że kanarzy są/nie są potrzebni i do widzenia.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

por.Arek
Posty: 246
Rejestracja: 14 lut 2011, 11:29

Post autor: por.Arek » 21 lip 2011, 13:58

chester pisze:Proponuję podpisać protokół rozbieżności, każdy określa że kanarzy są/nie są potrzebni i do widzenia.
OK. Kanary są potrzebne, choć nie wszędzie, ich praca jest pożyteczna. Nadużyciem jednak jest porównywanie charakteru ich pracy do policjanta czy lekarza. EOT

Łukasz
Posty: 12190
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 22 lip 2011, 23:03

Tak, zwłaszcza taki policjant stojący za krzakiem z radarem to gotowość do wyższych czynów. Albo sprawdzanie RMUA u lekarza. Przecież kto by oszukiwał lekarzy. Albo kontrole w muzeach, teatrach, galeriach - przecież tam chodzą tylko kulturalni ludzie, którzy na pewno kupili odpowiedni bilet.

Ufać znaczy kontrolować. Taki świat mamy od wieków, co tu drążyć. Chcą płacić? Niech oddają 100% kary, jeśli zarabiają na tym, że dzięki temu ludzie kupują bilety. Co mi do tego, rynek jest rynek - może trochę regulowany, ale... Jak będzie dużo kanarów to ceny pewnie spadną, bo znajdą się tacy, co za 10% a nie 20 czy 50, będą z chęcią pracować.
ŁK

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 23 lip 2011, 15:24

Łukasz pisze:Ufać znaczy kontrolować. Taki świat mamy od wieków, co tu drążyć.
Mała poprawka: kraj, społeczeństwo, nie świat. Są państwa, w których - przynajmniej w niektórych sprawach - znacznie bardziej ufa się drugiemu człowiekowi :)
noidea

Łukasz
Posty: 12190
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 24 lip 2011, 23:21

Tak, świat nasz, najbliższy, jako jeden ze światów.
ŁK

Awatar użytkownika
rufio198
Posty: 3561
Rejestracja: 19 sie 2006, 13:47
Lokalizacja: Z Doliny Muminków
Kontakt:

Post autor: rufio198 » 26 lip 2011, 9:29

fik pisze:160h to jakoś dużo?
To 13 służb 12 godzinnych + uzupełnienie 4h. Na 8 godzin to cały czerwiec bez sobót, niedziel i świąt. Jak dla studenta który tylko dorabia to jednak dużo. Czas na odwiedziny uczelni i na naukę kiedy?
fik pisze: Znam takich, co studiują i dziergają dwa pełne etaty. Nie, nie wiem jak.
Pół biedy jak dorabia w firmie zgodnej z jego kierunkiem studiów, gorzej jak nie. Później mamy niedouczonych magistrów i inżynierów.
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę :D
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach

SławekM
(solaris8315)
Posty: 14369
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:57
Kontakt:

Post autor: SławekM » 26 lip 2011, 10:31

rufio198 pisze:
fik pisze:160h to jakoś dużo?
To 13 służb 12 godzinnych + uzupełnienie 4h. Na 8 godzin to cały czerwiec bez sobót, niedziel i świąt. Jak dla studenta który tylko dorabia to jednak dużo. Czas na odwiedziny uczelni i na naukę kiedy?
To pewnie student, który pojawia się jedynie na pierwszych i ostatnich zajęciach kiedy są egzaminy.

kajo
Posty: 2871
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 26 lip 2011, 22:43

rufio198 pisze:
fik pisze:160h to jakoś dużo?
To 13 służb 12 godzinnych + uzupełnienie 4h. Na 8 godzin to cały czerwiec bez sobót, niedziel i świąt. Jak dla studenta który tylko dorabia to jednak dużo. Czas na odwiedziny uczelni i na naukę kiedy?
fik pisze: Znam takich, co studiują i dziergają dwa pełne etaty. Nie, nie wiem jak.
Pół biedy jak dorabia w firmie zgodnej z jego kierunkiem studiów, gorzej jak nie. Później mamy niedouczonych magistrów i inżynierów.
Ja miałem kolegę na studiach który robił 180-200 h/mc (po szkole 8h i weekendy trochę) wystarczy nie chodzić na wykłady, a pod koniec pobrać notatki od miłej koleżanki:)
Pół roku zdolny! student może nadrobić w 3-4 godziny:)
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
Delfino
Posty: 920
Rejestracja: 03 lut 2007, 14:42
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Delfino » 27 lip 2011, 1:35

Widać zależy od studiów. U nas nawet przy 1/4 etau szanse utrzymania się były raczej marne ;)

ODPOWIEDZ