Błoto i kałuże
Sprawa obiecanego od dawna parkingu Park & Ride (Parkuj i Jedź), koło stacji PKP w Legionowie, zaskakująco wpisuje się w rytm przyrody, bowiem odżywa zawsze wraz z porą deszczową....
Plac, na którym podróżujący zostawiają swoje samochody, zamienia się wtedy w kałużę. Miejsc na nim jest zbyt mało, a jego stan nie zachęca do korzystania z promowanego przez Koleje Mazowieckie samochodowo–kolejowego sposobu dojazdu do pracy i na uczelnie.
Na rynku bezpieczniej
Na taki stan narzekają zarówno mieszkańcy okolicznych domów, pod których oknami od rana pozostawiane są auta nie mieszczące się na prowizorycznym parkingu, właściciele zakładów rozmieszczonych na ulicach Piłsudskiego, Kopernika i Kościuszki, jak sami kierowcy–pasażerowie. Znaczna część właścicieli aut z góry rezygnuje z dojazdu pod samą stację, parkując wokoło Rynku, przy bocznych podwórkach, blokując miejsca na cały dzień.
– Tak, parkuję zawsze koło Rynku, albo na ul. Batorego. To po prostu bezpieczniejsze. Wolę dojść sobie ten kawałek, ale na ulicy zawsze ktoś się kręci, więc trudniej o nieproszonych amatorów nowego samochodowego radia – przyznaje dojeżdżający z Łajsk do stacji PKP student Bartek Tucholski.
Osoby chcące uczciwie nie blokować miejsc i zajmujące miejsca na placu koło kas przyznają, że ich irytacja zwiększa się z każdym dniem.
Jaki parking? To kawałek byłego trawnika! Błoto, dziury i kałuże. Bardzo ciężko się tam jeździ, nie mówiąc już o tym, że mycie samochodu mija się z celem, a buty trzeba wycierać w pociągu – przyznaje Joanna Kuczyńska, tłumacz j. niemieckiego.
Klient nie zaparkuje
Właściciele okolicznych zakładów są bezradni wobec tego, co od rana zastają pod oknami i drzwiami swoich miejsc pracy. Sklepy i punkty usługowe rozpoczynają dzień ok. godz. 9.00. Najczęściej już wtedy wszystkie miejsca parkingowe w ich sąsiedztwie są zajęte. Tomasz Krauze – właściciel zakładu fryzjerskiego mieszczącego się niemal przy samej stacji – zapowiada, że wraz z innymi usługodawcami planuje, po załatwieniu formalności z urzędem miasta, oznakować część miejsc jako „parking jedynie dla klientów”.
– Rozumiem ludzi, którzy chcą podróżować pociągiem. Jestem za, ale taka sytuacja nie może trwać dłużej – mówi pan Tomasz. Obserwując codzienne „bitwy o miejsca” zauważa też: – Potrzebny jest nam parking co najmniej na 150, 200 aut.
Rzeczywiście, we wczesne piątkowe popołudnie w okolicach dworca zaparkowano ponad 70 samochodów. Potrzeby z pewnością wzrosną wraz z początkiem funkcjonowania Szybkiej Kolei Miejskiej. Jak wynika z rozmów przeprowadzonych z wieloma podróżującymi w ten sposób – poza zapotrzebowaniem na miejsca parkingowe, wymagany jest również odpowiedni nadzór kamer. Jego brak może spowodować, że osoby, dla których argumentem jest bezpieczeństwo auta, i tak zostawiać je będą na cały dzień np. naprzeciwko banku.
Jest nadzieja?
Chociaż temat planowanego parkingu żywo dyskutowany jest w korespondencji między mieszkańcami miasta a prezydentem, na legionowskiej stronie internetowej, już od 2007 r., Marek Prokurat – naczelnik Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta Legionowo – informuje, że w krótkim czasie „parkingowe kłopoty” powinny się zmniejszyć. Jeśli pozwolą na to warunki pogodowe, jeszcze w tym miesiącu rozpocznie się budowa przy ul. Kościuszki, tuż obok kas biletowych. Planowany parking, realizowany ze środków PKP, przeznaczony jest na 43 miejsca, w tym 3 dla osób niepełnosprawnych. Będzie to pierwsza z części kompleksu miejskiego dworca kolejowego.
Chociaż z pewnością taka liczba miejsc nie rozwiąże do końca problemu ilości samochodów pozostawionych codziennie na kilkanaście godzin w centrum miasta, można mieć nadzieję, że to pierwszy krok do zmiany sytuacji. Bowiem wraz z rozwojem stacji, pojawić ma się drugi – większy parking – od strony Osiedla Piaski. Powstać ma na miejscu ogródków działkowych.
Póki co, nie przewidziano tu instalacji kamer zapewniających większe bezpieczeństwo zaparkowanych aut. Zaplanowany na przyszłość monitoring całego kompleksu stacji – peronów, części handlowo–usługowej, zapewne obejmie jednak i to miejsce.
Tymczasem wszystkim osobom korzystającym z tej formy komunikacji pozostaje uzbrojenie się w cierpliwość. Dobrze jednak, że cokolwiek zaczyna się już dziać.
Aleksandra Karkowska
Zdjęcie: Mycie samochodu mija się z celem, a buty trzeba wycierać w pociągu