rzeznik pisze:Niestety to debile w osobowkach kodeks drogowy widzieli chyba tylko na polce w ksiegarni
 ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
nie sposób mi się z tobą nie zgodzić, ostatnio kulturalnie zwróciłem uwagę kobiecie w osobówce która zatarasowała przejazd przez tory na wileńskim żeby poczytała kodeks drogowy to jeszcze chwila i doszło by do linczu, obrazu większość kierowców na mnie naskoczyła.Oni są w końcu królami szos.
Kolejny przykład Dw Centralny po co te strzałki jak i tak każdy na nie ... kładzie.Ostatnio walczyłem o wjazd tam 8 minut

gdzie wtedy była drogówka??
Niech oni lepiej wezmą się za osobówki a nie za pojazdy komunikacji miejskiej

no chyba ze jak on tak ma jeździć to niech sam usiądzie za kierownica/pulpitem i poczuje czy to tak milo i fajnie.
Co do strajku nie widzę szans i celu bo to nic nie zmieni
Kod: Zaznacz cały
JEŻDŻĄC PO MIEŚCIE JAKO MOTORNICZY
Z punktu bezpieczeństwa jazdy zmieniona trasa linii 28 z Koła do Żerania FSO pozornie wydaje się być jedną ze spokojniejszych. Torowiska zabezpieczają solidne wygrodzenia, a krzaków, ograniczających widoczność nie jest wiele.
Zdarzają się oczywiście wyjątki: jak przed przystankiem Golędzinów 02, gdzie na łuku motorniczy poprzez nisko opadające gałęzie ma mocno ograniczoną widoczność skrzyżowania torowiska z drogą wjazdową do dawnych koszar ZOMO.
Natomiast jadąc z FSO niezrozumiałym jest utrzymywanie przy samym torowisku krzaków rosnących pomiędzy przystankami Batalionu Platerówek 01 a Golędzinów 01.
Do napisania o pracy motorniczego na linii 28 natchnęły mnie rozbieżności pomiędzy jazdą zgodnie z obowiązującymi motorniczych przepisami a rozkładem jazdy opracowanym przez ZTM.
Całą trasę Koło-FSO przejechałem z prędkością nie większą niż 50 km/h, obowiązującą na terenie zabudowanym m. st Warszawy (chyba, że przepisy mówią inaczej). Zwrotnice, rozjazdy i krzyżaki, skrzyżowania sieci trakcyjnej, łuki węzłów rozjazdowych i pętli 15 km/h (inst.§ 46), wjazd na przystanek 10 km/h (inst.§ 15.4). Pamiętałem o zachowaniu również bezpiecznej odległości pomiędzy tramwajami i mając ograniczone zaufanie do innych użytkowników. Ten eksperyment miał miejsce przy średnim natężeniu ruchu samochodowego i niewielkim ruchu pasażerskim, co wydaje się bardzo istotne ze względu na wynik końcowy.
Po wyjeździe z pętli Koło wjechałem na drewniany wiadukt, ciekawostka techniczna z jednostronnym ograni-czeniem prędkości do 10 km/h (w kierunku Koła), w stronę FSO brak ograniczenia? Jednak profilaktycznie jechałem tylko 15 km/h.
Kolejne światła i przystanki, z „Radiowej 06” tramwaj odjeżdża już (-3 min.). W niedzielę na tym skrzyżowaniu wystąpiła awaria sygnalizacji, po naprawie okazało się, że brak jest fazy świateł tramwajowych, jednak instrukcja nic mi nie podpowiedziała, więc jak inni dzielni motorniczowie pokonałem skrzyżowanie na wyczucie z dużą dozą nieufności w stosunku do innych użytkowników drogi.
Kolejnym „kółkiem” ten trudny manewr przekraczania tramwajami ulicy Radiowej koordynowali instruktorzy CR. „Wrocławska 06” (-4 min.) Powolny przejazd przez cały teren krzyżaków pętli Nowe Bemowo.
Piaski, grupa krzyżaków i rozjazdów nie pozwala zmniejszyć opóźnienia.
Niebezpieczne skrzyżowanie z Rudnickiego, tutaj samochody i piesi potrafią wyskoczyć jak diabeł z pudełka wprost pod nadjeżdżający tramwaj, nic sobie nie robiąc z czerwonego światła, więc zachowałem bezpieczną prędkość 30 km/h.
Ruszając z przystanku „Park Olszyna” trzeba bardzo ostrożnie przejeżdżać przez skrzyżowanie z Al. Armii Krajowej. Z „Włościańską” żegnamy się mając odnotowane opóźnienie (– 6) Wiadukt na Jana Pawła II, Rondo Radosław, odjazd już (-7.)
Podczas przejazdu pod wiaduktem przy Dworcu Gdańskim przez kilkadziesiąt metrów toczyłem się 20 km/h.
Czerwone światło przy Międzyparkowej i zajechała mnie „6”. Most Gdański niebezpieczny teren, więc raczej nie przekraczam 30 km/h.
Pamiętałem o jadącej przede mną „6”, braku widoczności na łuku przed przystankiem „Rondo Starzyńskiego 04”, oraz rozrastających się nie wiadomo dlaczego krzakach, które jeszcze bardziej ograniczają widoczność, z przystanku odjechałem (-9.)
Za rondem monotonię pracy zakłóca pukanie w szybę kabiny, to pasażerowie, którzy zawierzyli bezgranicznie tablicy bocznej wewnątrz wagonu, iż dojadą na Dworzec Wschodni. Kolejny przykład niewłaściwego podejścia do pasażerów (ludzi płacących za przejazd) przez ZTM i TW na spółkę. Do pętli FSO dojechałem z 9 minutowym opóźnieniem.
Jednak to nie jest jedyna linia dla której rozkłady dostosowuje się tylko i wyłącznie do pragnień je tworzących.
Na zmienionej trasie linii 8 FSO- Rogalińska-FSO, do Rogalińskiej dojeżdżam (-5) na FSO melduję się już (-12). Linia 18, FSO-Służewiec (-8) i takie wyniki możemy osiągać na każdej linii jeżeli tylko przestrzegamy przepisy.
Dlatego uważam, że każdy motorniczy, który nie ma opóźnień musi nagminnie łamać przepisy ruchu drogowego, oraz instrukcji służby ruchu. Działa tym na własną szkodę szczególnie w razie nieszczęścia i również przeciw interesowi pozostałych pracowników.
Dlaczego ZTM ma zmieniać rozkłady, skoro motorniczowie odjeżdżają o czasie przy-stanków?
Popatrzcie na Rondzie Dmowskiego, jaki procent tramwajów przejeżdża przez krzyżaki 15 km/h? Jeżdżąc prawidłowo nie zdążyliby opuścić skrzyżowania, blokując tym samym przeciwny kierunek ruchu. Może wówczas ktoś wreszcie zacząłby działać, aby problem ten rozwiązać?
http://www.wzzsierpien80.pl/post/przecinak-numer-58-38/