O spółce PKP Intercity

Moderator: JacekM

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27757
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 13 lip 2014, 19:42

przewoz pisze:Wyobraź sobie, że również cenię taki komfort, że w każdej prawie chwili idę do Warsu czy kibelka, ale płacąc za bilet mniej niż połowę tego co za EIC i w ogóle mniej niż za TLK (a to też kłopotem nie jest) już bym tego nie wymagał ;)
No ja płacąc za bilet cokolwiek i jadąc dłużej niż 2h oczekuję, że będę mógł skorzystać z toalety w dowolnym momencie - w PB jest to praktycznie niemożliwe. Z Warsem to mniejszy problem, ale mimo wszystko lubię zjeść coś ciepłego i smacznego, nie tracąc na to godziny czasu po przyjeździe.
KwZ pisze:Tylko po co mi kuszetka na bodaj 4h? A w Warsie obiad kosztuje 2x tyle co normalnie na mieście i 3x więcej, niż w domu, łaski bez. Wolę żyć na kanapkach.
Dwudaniowy obiad w Warsie kosztuje 30 PLN, pokaż mi restaurację w centrum Warszawy, gdzie zjem (smacznie!) za 15 PLN zupę + drugie. Barom mlecznym podziękuję.
ashir pisze:W Polskim Busie to kawa/herbata/sok, rogalik maślany, lody, herbatniki i orzeźwiająca woda, oczywiście tylko na wybranych połączeniach realizowanych przez Astromegi. :)
Prawo do autokompromitacji zawsze smaczne i zdrowe.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

bepe
Posty: 3469
Rejestracja: 04 wrz 2010, 15:33
Lokalizacja: Gocław

Post autor: bepe » 13 lip 2014, 19:50

ashir pisze:
fik pisze:Ja chciałbym się jeszcze dowiedzieć, ile w połączeniach nocnych kosztuje dopłata do kuszetki, a w dziennych - jakie jest menu w autobusie restauracyjnym.
W Polskim Busie to kawa/herbata/sok, rogalik maślany, lody, herbatniki i orzeźwiająca woda, oczywiście tylko na wybranych połączeniach realizowanych przez Astromegi. :)
Ozywiście nie napisano, na których połączeniach jest poczęstunek. Nie udało mi się też znaleźć żadnego wykazu "wybranych połączeń" (może słabo szukałem?). Więc tego poczęstunku może nie być nigdzie, a PB każdemu będzie mógł powiedzieć, że akurat jego połączenie nie jest "wybrane".
Piottr pisze:półtorej godziny krócej niż pociąg
Ja tam w rozkładzie widzę kursy, które jadą 5 h (czyli godzinę krócej niż EIC Górnik oraz 10 minut krócej niż EIC Fredro) oraz kursy, które jadą 5 h 50 min (czyli 45 min dłużej niż EIC Fredro), przy czym tych ostatnich jest większość.

Awatar użytkownika
Vilén
Posty: 787
Rejestracja: 14 sty 2012, 11:47
Lokalizacja: z getta pozawarszawskiego

Post autor: Vilén » 13 lip 2014, 20:00

fik pisze:No ja płacąc za bilet cokolwiek i jadąc dłużej niż 2h oczekuję, że będę mógł skorzystać z toalety w dowolnym momencie - w PB jest to praktycznie niemożliwe.
Wow, a na kolei to nawet w malutkich szynobusach SA135 jest toaleta…

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27757
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 13 lip 2014, 20:07

W lubelskich SA107 bodaj nie ma. Co jest problematyczne, gdy takowy jedzie z Lublina do Rozwadowa...

A do toalety w PB wszedłem dwa razy. Pierwszy raz przodem, drugi raz chwilę później tyłem, bo w środku nie byłem w stanie się normalnie obrócić...
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

ashir
Posty: 19969
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 13 lip 2014, 20:57

fik pisze:Prawo do autokompromitacji zawsze smaczne i zdrowe.
Nie rozumiem? Jest darmowy catering? Jest, syty nie będziesz, ale z głodu też nie umrzesz. :)
bepe pisze:Ozywiście nie napisano, na których połączeniach jest poczęstunek. Nie udało mi się też znaleźć żadnego wykazu "wybranych połączeń" (może słabo szukałem?). Więc tego poczęstunku może nie być nigdzie, a PB każdemu będzie mógł powiedzieć, że akurat jego połączenie nie jest "wybrane".
A było kiedyś, że na P1 i P10 ze względu na to, że na tych liniach jeździły tylko planowo Astromegi wyposażone w lodówki. A teraz chyba to się trochę pozmieniało, ale za często nie jeżdżę Polskim Busem, żeby powiedzieć na których liniach jest catering, bo niestety już nie zawsze tam, gdzie jadą piętrowe VanHoole. Stali pasażerowie pewnie będą wiedzieli, gdzie masz poczęstunek. :wink:

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27757
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 13 lip 2014, 21:15

ashir pisze:
fik pisze:Prawo do autokompromitacji zawsze smaczne i zdrowe.
Nie rozumiem?
Tak, wiemy.

Jem obiad w pociągu po to, aby zaoszczędzić czas. Gówniane przekąski z PB, oprócz tego, że są totalnie śmieciowym żarciem, nie pozwolą mi zaoszczędzić czasu, bo po przyjeździe do miasta docelowego nadal będę musiał iść na obiad.


Swoją drogą, wychodząc z pracy o 15.30 jestem we Wrocławiu:
- jadąc pociągiem o 20.57, syty i wypoczęty
- jadąc PB o 21.30, głodny i obolały.

Rewelacja :)
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 13 lip 2014, 21:59

fik pisze:Swoją drogą, wychodząc z pracy o 15.30 jestem we Wrocławiu:
- jadąc pociągiem o 20.57, syty i wypoczęty
- jadąc PB o 21.30, głodny i obolały.

Rewelacja :)
Wysiadasz na rozkopanej stacji, bo nie uznałeś za stosowne podać czasu przyjazdu na Główny, żeby porównanie z PB było sensowne. Zapewne 21:06 brzmiała brzydko, 5:11 w podróży z Centralnego licząc, więc nie pasuje do koncepcji. Cena EIC jest absolutnie z dupy. Jeśli podróż nie jest planowana na tyle wcześnie, żeby kupić bilet w ramach weekendowej biletomanii, to bilet normalny kosztuje jedyne 134zł. Porównując PB z pociągiem, porównuj z TLK. Inaczej możesz równie dobrze porównywać z wynajętym Bentleyem z kierowcą. Też bez sensu. Ja właśnie świeżutkie porównanie mam, w piątek punkt 10:00 opuściłem Warszawę w autobusie PB, 15:10 (5:10 jazdy, kwadrans postoju w jakiejś czarnej dupie przy okazji zmiany kierowców) wysiadłem we Wrocławiu. Klima (dzisiaj mi tego bardzo w pociągu brakowało) hulała aż miło, z toalety skorzystałem raz, bo więcej nie musiałem (nie jeżdżę, żeby srać, nie wiem jak ty), dostałem drożdżówkę, soczek i herbatniki. Po wyjściu musiałem zrobić parę kroków, żeby zastane nogi ruszyć, bo jest ciasno. Obiad zjadłem po przyjeździe za 13,40. Dwie minuty piechotą od rynku. Obiad z dwóch dań. I nie był to bar mleczny (z tego, co wiem, we Wrocławiu został aż jeden, "Miś"), ale widocznie inaczej pojmujemy sensowne restauracje. Za podróż zapłaciłem 40zł, bilet kupiony dwa dni przed wyjazdem.
Wracałem natomiast dzisiaj, TLK Pogoń. Wyjazd i przyjazd o czasie, kibel był, skorzystałem tak samo raz, jak w PB. Może i luźniej, za to w PB czyściej. Albo inny podgatunek ludzki PB jeździ, albo przewoźnik bardziej dba o takie detale, jak czystość, mydło, papier toaletowy i możliwość wysuszenia rąk. Obstawiam jednak to drugie. Klima - brak. Wyszedłem spocony, bo 7 osób w przedziale i jazda "do tyłu" (nie ogarniam numeracji miejsc w przedziałach, bo nie jestem pierdolnięty, więc to zawsze jest loteria) sprawiły, że o komforcie termicznym można zapomnieć. Plus słońce. Ciężko zasłonkę zaciągnąć przy otwartym oknie. O panu konduktorze "Nie wie, że bilet imienny i dokument ma dać!?!" nie wspominam, miałem pecha, buractwo trafia się wszędzie. W PB jest tępione, ale widocznie to bonus, nie standard i tego oczekiwać nie należy. Detale techniczne (co mówił gość w głośniku nie wiem. Głośniej się go ustawić nie dało, a pikacz zapowiadający zapowiedź był naprawdę głośno) również pomijam, bo to mało istotne. Przynajmniej dopóki nie trzeba nakazać ewakuacji, ale jestem urodzonym optymistą. A, jeszcze o toalecie: Jeśli pociąg zatrzymuje się w jakichś zadupiach pokroju Twardogóry Sycowskiej, gdzie nie wsiada nikt, nie wysiada nikt, ale wyszczać się nie można, to to nie jest komfortowe dla pasażera. Jedziesz przez las, nagle wioska, trzy domki, postój. Zwieraj zwieracz i czekaj minutę, aż ruszymy. No, kurde, super.
Tak, pociąg ma zalety, chociaż gdyby nie cena (29zł, dwa tygodnie przed podróżą) to pewnie wracałbym również PB, bo jadący dłużej i kosztujący więcej pociąg by mnie jakoś nie zachęcił. Odrobinę, naprawdę odrobinę obiektywizmu w porównaniu.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27757
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 13 lip 2014, 22:21

Szeregowy_Równoległy pisze:Wysiadasz na rozkopanej stacji, bo nie uznałeś za stosowne podać czasu przyjazdu na Główny, żeby porównanie z PB było sensowne.
Podałem czas przyjazdu na Główny. Taki mam na miejscówce na 25 lipca.
Porównując PB z pociągiem, porównuj z TLK.
Na razie to PB zostało zasugerowane jako alternatywa dla EIC, więc z tym będę je porównywał. Jeśli chcesz dyskutować o czymś innym, to nie ze mną.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Aleksander2560
(Aleksander2634)
Posty: 1194
Rejestracja: 23 gru 2005, 16:34
Lokalizacja: Warszawa-Białołęka

Post autor: Aleksander2560 » 13 lip 2014, 22:30

Jak ktoś jest niereformowalnym szynofilem to żaden argument do takiej osoby nie przemówi...

Żal cokolwiek więcej napisać.
Miejskie Zakłady Autobusowe m. st. Warszawy
ul. Włościańska 52
01-710 Warszawa

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 13 lip 2014, 22:42

Powinniście juz się nauczyć że z Fikiem sie nie dyskutuje, on po prostu obwieszcza swoje prawdy :)

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27757
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 13 lip 2014, 22:55

O, akolitom skończyły się argumenty merytoryczne, zaczęły personalne. To ja podziękuję za rozmowę, zwykłem dyskutować na poziomie faktów, a nie emocji i wierzeń.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Vilén
Posty: 787
Rejestracja: 14 sty 2012, 11:47
Lokalizacja: z getta pozawarszawskiego

Post autor: Vilén » 13 lip 2014, 22:56

Szeregowy_Równoległy pisze:Porównując PB z pociągiem, porównuj z TLK.
Skoro mówisz o porównaniach z TLK, to mogę ci np. powiedzieć, że spora część moich podróży nie byłaby możliwa gdybym miał korzystać z PB zamiast pociągów. Jadąc TLK mogłem wsiąść na stacji w swoim mieście w odpowiedni pociąg, i bezpośrednio bez przesiadek dojechać na 15 na spotkanie ze znajomymi w Katowicach. Kiedy wracałem z Olsztyna, mogłem dojechać pociągiem regionalnym na stację przesiadkową w Działdowie, przesiąść się na TLK jadący z Gdańska, i wysiąść u mnie w miejscowości. Jadąc TLK mogłem wsiąść w najbliższy pociąg na stacji w Skierniewicach bez wcześniejszej znajomości godziny powrotu. PB nie dość że nie da się, to jeszcze nie zatrzymuje się w „mniejszych”, 50-tysięcznych miejscowościach, bo gdyby można było, nigdy nie uzyskanoby czasu przejazdu chociażby porównywalnego do czasu przejazdu pociągu.

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 13 lip 2014, 23:13

I PB nie jest dla ciebie. Robisz tak, jak normalny podróżny: patrzysz co ci pasuje. Mieszkasz w mniejszej miejscowości, więc PB ma cię gdzieś, oczywisty jest wybór PKP. Ja mieszkam w większej miejscowości, więc mam alternatywy. Zresztą: samego dojazdu do i z PB/PKP nie brałem pod uwagę w porównaniu. A PB wygrywał, bo na Młociny pojechałem spod domu jednym tramwajem, a wracając z centralnego miałem wybór: przesiadać się, albo zasuwać z torbą z Centralnego do centrum. Fik rzucił relacją, poparł ją godzinami, ja się odniosłem, opisując swoje wrażenia, bo rzuconą przez Fika relację właśnie przerobiłem. Jest dość sporo relacji, w których wybrałbym pociąg pomimo jego wad. Tak jak, gdybym miał ponownie wracać z Wrocławia, po przejażdżce TLK, wybrałbym PB pomimo mankamentów PB. Fik z uporem godnym lepszej sprawy w pociągu widzi same zalety (albo bogata z Fika bestia, jak 30zł za obiad to dla niego akceptowalna opcja), a w PB widzi tylko wady. Mi generalnie zwisa po czym jedzie pojazd, który mnie wiezie i ilu mam współtowarzyszy podróży. Interesuje mnie koszt, mój komfort i czas, który na podróż mam poświęcić. I w niektórych relacjach, Wrocław jest jedną z tych relacji, PB wygrywa. Bo ponad stówki za przejazd do Wrocławia nie wydam, a TLK zahacza o chujwiegdziewa, toczy się pół dnia i oferuje niższy komfort. Tylko i aż tyle.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27757
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 13 lip 2014, 23:44

Raz jeszcze: to nie ja rzuciłem relacją.

I dwa: godzina mojego czasu kosztuje więcej niż 15 PLN, więc tak, nie mam problemu z wydaniem dodatkowych 15 PLN, żeby zaoszczędzić godzinę.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

ashir
Posty: 19969
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 14 lip 2014, 11:57

fik pisze:Jem obiad w pociągu po to, aby zaoszczędzić czas. Gówniane przekąski z PB, oprócz tego, że są totalnie śmieciowym żarciem, nie pozwolą mi zaoszczędzić czasu, bo po przyjeździe do miasta docelowego nadal będę musiał iść na obiad.
Że jakie? Śmieciowe? Bułka maślana czy też rogalik chyba z SPC to jest śmieciowe żarcie? A może herbatniki firmy Be-Be czy sok jabłkowy z Aro? Wszystko dostępne w normalnym spożywczym sklepie. A te rogaliki/bułeczki to w piekarni, nie wiedziałem, że tam jest sprzedawane śmieciowe jedzenie? :-s

ODPOWIEDZ