Tramwaje dla Warszawy-plany, przetargi, zamówienia, dyskusje
-
Stary Pingwin
- Posty: 6075
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Moja mała uwaga. Za nowoczesny sprzęt polegnie w walce z mrozem i śniegiem. Tramwaje klasyczne wyjeżdżały w mrozy, bo były proste w budowie- pantograf do opuszczania miał linkę. Przy podnoszeniu wystarczyło kilka razy stuknąć w oblodzoną sieć, aby pałąk dolegał. Nowoczesny wagon po dwóch próbach podniesienia stwierdzi- brak napięcia w sieci. To samo autobusy- elektryk zostanie w zakładzie, wóz z silnikiem diesla wyjedzie.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
No i tutaj Ciebie zaskoczę, jesteś w błędzie. Autobus elektryczny jest cały czas podłączony do prądu dzięki czemu jest włączone ogrzewanie w środku. Tak więc elektryk ma większe szanse wyjechać niż diesel.Stary Pingwin pisze: ↑09 sty 2026, 18:38To samo autobusy- elektryk zostanie w zakładzie, wóz z silnikiem diesla wyjedzie.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6075
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Elektryk przypadkiem nie posiada webasta (na olej napędowy) do ogrzania wnętrza?
Wyjedzie za bramę i polegnie- aku na mrozie pada po 60 kilometrach.
Wyjedzie za bramę i polegnie- aku na mrozie pada po 60 kilometrach.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
Mają piec na ropę, baterie wytrzymują i dają radę.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6075
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Nie będę się z Tobą spierał, jako kierowca znasz lepiej sytuację w firmie.
Zobaczę w weekend, na 165 powinny być elektryki.
Zobaczę w weekend, na 165 powinny być elektryki.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
Na 165 nie muszą jeździć elektryki, mogą być diesle. 
- ZielonyJamnik
- Posty: 1786
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
Ale w starych elektrykach. Adolfów bym pod tą deklarację nie podciągał
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
W Adolfach też, piece działają bez problemu.
- ZielonyJamnik
- Posty: 1786
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
Ale baterie nie dają rady
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
Linie 2 i 16 chyba nie miały obnżonej częstotliwości to znaczy, że nowoczesne tramwaje też wyjeżdżają.Stary Pingwin pisze: ↑09 sty 2026, 18:38Moja mała uwaga. Za nowoczesny sprzęt polegnie w walce z mrozem i śniegiem. Tramwaje klasyczne wyjeżdżały w mrozy, bo były proste w budowie- pantograf do opuszczania miał linkę. Przy podnoszeniu wystarczyło kilka razy stuknąć w oblodzoną sieć, aby pałąk dolegał. Nowoczesny wagon po dwóch próbach podniesienia stwierdzi- brak napięcia w sieci. To samo autobusy- elektryk zostanie w zakładzie, wóz z silnikiem diesla wyjedzie.
Dają radę spokojnie.
Nowoczesne łazienki też są bardziej awaryjne niż klasyczne sławojki lub krzaki - te wszystkie złączki, uszczelki, rury, zawory... Może nowoczesne wc nie mają sensu i lepiej wrócić do starych, sprawdzonych metod oczyszczenia/wypróżnienia?Stary Pingwin pisze: ↑09 sty 2026, 18:38Moja mała uwaga. Za nowoczesny sprzęt polegnie w walce z mrozem i śniegiem.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6075
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Nie wiem jak Ty, ja nigdy sławojki nie posiadałem w obejściu. Brakuje mi jeszcze uwagi, że powinniśmy wrócić do podróży pieszych z kosturem. W poście o tramach chciałem zwrócić uwagę, że NOWOCZESNE pojazdy polegną na mrozie. Przemęczymy i za tydzień będzie bliżej zera, komunikacja miejska i krajowa wróci do normy.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
Ja tam nie widziałem jakiejś masy odwołanych kursów. Mało, nawet pojawiły się autobusy mrozowe. A to że czasem trzeba podmienić pojazd - no zdarza się. Oczywiście że elektronika czy komputery pracują inaczej, inaczej interpretują sygnały, niż człowiek ze starym tramwajem, gdzie jak nie działało, to wystarczyło wziąć większy młotek.Stary Pingwin pisze:Nie wiem jak Ty, ja nigdy sławojki nie posiadałem w obejściu. Brakuje mi jeszcze uwagi, że powinniśmy wrócić do podróży pieszych z kosturem. W poście o tramach chciałem zwrócić uwagę, że NOWOCZESNE pojazdy polegną na mrozie. Przemęczymy i za tydzień będzie bliżej zera, komunikacja miejska i krajowa wróci do normy.
Pociągi to co innego, często jeździ się po liniach, gdzie pociąg jedzie raz na kilka godzin, więc szyny i sieć trakcyjna są inaczej oblodzone. Wtedy griffiny wariują bardziej niż siódemki.
ŁK
O to to. O to chodziło w metaforze. Również o to, by nie wyciągać mylnych wniosków o przyczynach i skutkach.Łukasz pisze: ↑10 sty 2026, 11:31Ja tam nie widziałem jakiejś masy odwołanych kursów. Mało, nawet pojawiły się autobusy mrozowe. A to że czasem trzeba podmienić pojazd - no zdarza się. Oczywiście że elektronika czy komputery pracują inaczej, inaczej interpretują sygnały, niż człowiek ze starym tramwajem, gdzie jak nie działało, to wystarczyło wziąć większy młotek.Stary Pingwin pisze:Nie wiem jak Ty, ja nigdy sławojki nie posiadałem w obejściu. Brakuje mi jeszcze uwagi, że powinniśmy wrócić do podróży pieszych z kosturem. W poście o tramach chciałem zwrócić uwagę, że NOWOCZESNE pojazdy polegną na mrozie. Przemęczymy i za tydzień będzie bliżej zera, komunikacja miejska i krajowa wróci do normy.
Pociągi to co innego, często jeździ się po liniach, gdzie pociąg jedzie raz na kilka godzin, więc szyny i sieć trakcyjna są inaczej oblodzone. Wtedy griffiny wariują bardziej niż siódemki.