ZTM od kulis
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Nie rozumiem, czemu pracownik zatrudniony przez miasto ma napędzać klientów a) amerykańskiej korporacji, niepłacącej podatków w Polsce; b) jakiejś pizzerii; c) w taki sposób.
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
A to samo po polsku?m72 pisze: Jak dla mnie to jest zwykłą interakcja między profilem a ambasadorem marki i nic w tym dziwnego nie ma. Tym bardziej, że piątek.
Po polsku to znaczy, że społeczeństwo osiągnęło taki poziom zdziczenia i zaślepienia, że nikt nie zwróci na to uwagi albo wszyscy uznają taki sposób prowadzenia rozmowy między przedstawicielem firmy i miejskiego urzędu za normalny.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Ale o co tam w ogóle chodzi? Chyba jestem już za stary, bo nic z tych tweetów nie rozumiem 
noidea
Ja nie rozumiem z tego - ani z 'wyjaśnień' tutaj - kompletnie nic.
A po polsku portale społecznościowe zgodnie ze swoją specyfiką wymagają prowadzenia interakcji nie tylko formalnych.MichalJ pisze:A to samo po polsku?m72 pisze: Jak dla mnie to jest zwykłą interakcja między profilem a ambasadorem marki i nic w tym dziwnego nie ma. Tym bardziej, że piątek.
Inaczej marki stają się słupami informacyjnymi.
Informuję, że powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest dozwolonym ażeby była wiązana z nieoficjalnym lub oficjalnym stanowiskiem organizacji lub firmy, z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36222
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Ja też chyba posługuję się jakimś innym językiem... 
Czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć, w czym rzecz, prostymi słowami (niekoniecznie nieparlamentarnymi, dodam)?
Czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć, w czym rzecz, prostymi słowami (niekoniecznie nieparlamentarnymi, dodam)?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Bastian pisze:Ja też chyba posługuję się jakimś innym językiem...
Czy ktoś jest w stanie wytłumaczyć, w czym rzecz, prostymi słowami (niekoniecznie nieparlamentarnymi, dodam)?
Że jak masz znajomych to gadasz jak ze znajomymi i o rzeczach, które ostatnio wrzucili.
Informuję, że powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest dozwolonym ażeby była wiązana z nieoficjalnym lub oficjalnym stanowiskiem organizacji lub firmy, z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.
W godzinach pracy?
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Twitter jest na tyle specyficzny, że markę można traktować jako znajomego.Poc Vocem pisze:W godzinach pracy?
Ciekawostka: http://pijarukoksu.pl/community-manager ... marki.html
Informuję, że powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest dozwolonym ażeby była wiązana z nieoficjalnym lub oficjalnym stanowiskiem organizacji lub firmy, z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.
Przecież to brednie jakieś.
Gdybym ja miał zlecone jakieś publikowanie czegokolwiek w jakimkolwiek medium w imieniu dziekana wydziału i w piątek w tym imieniu zaczął zapraszać na pizzę, to w poniedziałek mógłbym już nie przychodzić do pracy. Twitter czy nie twitter.
Gdybym ja miał zlecone jakieś publikowanie czegokolwiek w jakimkolwiek medium w imieniu dziekana wydziału i w piątek w tym imieniu zaczął zapraszać na pizzę, to w poniedziałek mógłbym już nie przychodzić do pracy. Twitter czy nie twitter.
Takie czasy, Panowie. Im większego idiotę z siebie robisz, tym większą masz szansę na sukces.
Ja wiem czy ciekawostka... Nie dość, że autor ma odwróconą hierarchię wartości (najpierw film, potem książka...), to jeszcze tekst zawiera trochę bełkotu świadczącego o niewystarczającej znajomości języka polskiego albo przesiąknięciu pseudoamerykańską marketingową nowomową. Jedyne mądre zdanie to jest to o responsywności (tak jakby nie można napisać o odpowiadaniu na pytaniaCiekawostka: http://pijarukoksu.pl/community-manager ... marki.html
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
To spójrzcie jak Rock Radio odpowiada swoim słuchaczom na profilu radia na facebooku. Przy nim ZTM to pikuś.