: 11 gru 2012, 21:16
No jak, technologia już istnieje i widziałem ją zastosowaną na polskiej kolei(!).
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Takimi głośno wypowiadanymi niby w powietrze tekstami można sobie zafundować co najwyżej awarię. No skoro wam, szanowni pasażerowie, szarpie - to przecież nie mogę jechać dalej uszkodzonym wozem. Serio - nic nie drażni mnie bardziej niż uwagi o szarpaniu w wozie, który po prostu tak ma. Mieszkamy w wolnym kraju, każdy może sobie komentować co chce i nie mam nic przeciwko - dopóki nie robi tego celowo tak, by kierowca usłyszał, a jednocześnie nie ma w sobie na tyle ikry by kierowcy o tym po prostu powiedzieć. Raz mi się zdarzyła pani, która podeszła i powiedziała "strasznie pan szarpie". Wytłumaczyłem, że to nie ja tylko autobus, przeprosiłem i oboje byliśmy usatysfakcjonowani.reserved pisze:"Boże, jak on szarpie" (...) Nie wiem czy to wina kierowcy czy wozu, który jest jeszcze bardziej szarpiący niż zwykle.
Czasem to jest uzasadnione - dzisiaj jechałem 127 z zaciągniętym retarderem na max, więc wóz szarpał jak tylko kierowca zdjął nogę z gazu, po czym kierowca się reflektował i kontrował ponownym naciskaniem gazu - i tak cały czas... Ale poza takimi ekstremami to faktycznie zależy głównie od autobusu...Adam G. pisze:Takimi głośno wypowiadanymi niby w powietrze tekstami można sobie zafundować co najwyżej awarię. No skoro wam, szanowni pasażerowie, szarpie - to przecież nie mogę jechać dalej uszkodzonym wozem. Serio - nic nie drażni mnie bardziej niż uwagi o szarpaniu w wozie, który po prostu tak ma
Zmień pracę, bo szkoda nerwówAdam G. pisze:Serio - nic nie drażni mnie bardziej niż uwagi o szarpaniu w wozie, który po prostu tak ma.
No niestety - ale wiesz, zwykle pierwszy oberwie kierowca, bo to on jest "ten zły".R-9 Chełmska pisze:Ale poza takimi ekstremami to faktycznie zależy głównie od autobusu...
Dokładnie tak jest w 99,9% przypadków.reserved pisze:Ale oni to mówili do siebie pod nosem nie winiąc za to nikogo. Coś w rodzaju "eh... ale ciężkie warunki". I tyle.
Super... i wejdzie taka biedna babinka, mało co się nie przewróci zanim dojdzie do siedzenia a potem ma pójść do kierowcy i zwrócić mu uwagę?Adam G. pisze: Raz mi się zdarzyła pani, która podeszła i powiedziała "strasznie pan szarpie". Wytłumaczyłem, że to nie ja tylko autobus, przeprosiłem i oboje byliśmy usatysfakcjonowani.
Nie musi. Ale niech nie rzuca w powietrze "boże, jak on szarpie". No bo co chce w ten sposób osiągnąć?reserved pisze:Super... i wejdzie taka biedna babinka, mało co się nie przewróci zanim dojdzie do siedzenia a potem ma pójść do kierowcy i zwrócić mu uwagę?Adam G. pisze: Raz mi się zdarzyła pani, która podeszła i powiedziała "strasznie pan szarpie". Wytłumaczyłem, że to nie ja tylko autobus, przeprosiłem i oboje byliśmy usatysfakcjonowani.
Z nerwami wszystko w porządku, takie komentarze zdarza mi się słyszeć naprawdę bardzo rzadko. Znacznie rzadziej niż serdeczne podziękowaniaWolfchen pisze:Zmień pracę, bo szkoda nerwów
Zapewne upust swoim emocjom? No przepraszam Cię ale jak jedziesz samochodem i nagle ktoś Ci zajedzie drogę i krzykniesz "jak jedziesz palancie!" a nikt tego nie usłyszy bo zamknięte szyby to co chcesz przez to osiągnąć? Też zapewne upust swoim emocjom i to wszystko.Adam G. pisze:Nie musi. Ale niech nie rzuca w powietrze "boże, jak on szarpie". No bo co chce w ten sposób osiągnąć?
Taaak?reserved pisze:Przecież jest na temat.