Zmagania z językiem polskim

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 12 lut 2012, 22:21

bepe pisze:Ja to widzę tak:
ulica (kogo? czego?) Kierbedzia, Esperanto
jedziemy na Kierbedzia, na Esperanto (a nie na Kierbedzią albo Esperanta)
...ale to jest zły przykład - jedno jest rodzaju męskiego, w dodatku nazwiskiem, a drugie nijakiego.
Poza tym Kierbedzia zawiera już odmianę (bo przecież od nazwiska Kierbedź) - wtórnie odmieniać nie trzeba.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

bepe
Posty: 3469
Rejestracja: 04 wrz 2010, 15:33
Lokalizacja: Gocław

Post autor: bepe » 12 lut 2012, 22:59

MeWa pisze: Poza tym Kierbedzia zawiera już odmianę (bo przecież od nazwiska Kierbedź) - wtórnie odmieniać nie trzeba.
Ale "Esperanto" w nazwie ulicy też już zawiera odmianę, tylko jej nie widać. Być może zastosowano wersję bez odmiany, żeby nie wzbudzać podejrzeń, że jest to ulica pana Esperanta?

W każdym razie ja widzę analogię między ulicą Esperanto a ulicami poświęconymi jakimś osobom. Zresztą tak samo jest z rzeczami - np. ul. Mandarynki (mój ulubiony ZP na Ursynowie :D ): jestem na Mandarynki, a nie na Mandarynce.

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 12 lut 2012, 23:02

bepe pisze:jest to ulica pana Esperanta?
a taka ulica nazywałaby się Zamenhofa :)

P.S.
jestem na Mandarynki, a nie na Mandarynce.
jesteś na (ulicy) Mandarynki. Podobnie jak na Woronicza, a nie Woroniczu.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 12 lut 2012, 23:07

bepe pisze:Ale "Esperanto" w nazwie ulicy też już zawiera odmianę, tylko jej nie widać. Być może zastosowano wersję bez odmiany, żeby nie wzbudzać podejrzeń, że jest to ulica pana Esperanta?

W każdym razie ja widzę analogię między ulicą Esperanto a ulicami poświęconymi jakimś osobom.
Dla mnie bliżej z analogią do ul. Wolność, Okólnik, Suwak itp.
Przyznam, że z pierwszą nazwą miałbym kłopot :-k

[ Dodano: Nie 12 Lut, 2012 ]
chester pisze: Podobnie jak na Woronicza, a nie Woroniczu.
Bo to nazwisko! Co już ustaliliśmy.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

bepe
Posty: 3469
Rejestracja: 04 wrz 2010, 15:33
Lokalizacja: Gocław

Post autor: bepe » 12 lut 2012, 23:09

MeWa pisze:
Dla mnie bliżej z analogią do ul. Wolność, Okólnik, Suwak itp.
Na Wolności/Okólniku/Suwaku. Tu działa analogia z Topielą i Tamką - nazwa ulicy jest w mianowniku. Na Esperanto nazwa jest, moim zdaniem, w dopełniaczu - jest to ulica poświęcona językowi esperanto.

MC
Posty: 1346
Rejestracja: 16 paź 2009, 23:11

Post autor: MC » 12 lut 2012, 23:21

bepe pisze:Na Wolności
Klops będzie, jak ktoś zrobi ulicę Wolności... :-"

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8439
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 12 lut 2012, 23:27

MC pisze:
bepe pisze:Na Wolności
Klops będzie, jak ktoś zrobi ulicę Wolności.
:arrow: No właśnie. Aczkolwiek robić nie musi, bo już taka jest - chociażby w Markach.

bepe
Posty: 3469
Rejestracja: 04 wrz 2010, 15:33
Lokalizacja: Gocław

Post autor: bepe » 12 lut 2012, 23:28

MC pisze: Klops będzie, jak ktoś zrobi ulicę Wolności... :-"
Owszem, będzie. Ale taki już urok mianownikowych nazw ulic... Dlatego w takich sytuacjach lepiej dodawać słowo "ulica" i podawać właściwą nazwę - "jestem na ulicy Wolność", jakkolwiek nienaturalnie to brzmi.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 12 lut 2012, 23:30

bepe pisze:w dopełniaczu - jest to ulica poświęcona językowi esperanto.
Mogła się nazywać Języka Esperanto :P
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
MZ
Słońce Radomia
Posty: 8439
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:25
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

Post autor: MZ » 12 lut 2012, 23:31

:arrow: Czasem słowo "ulica" jest wręcz niezbędne. Przykładowo: ulica Na Przełaj. Jeśli ktoś powie: "jestem na Przełaju", to ktoś inny pomyśli, że chodzi o ulicę "Przełaj".

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36232
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 13 lut 2012, 2:03

bepe pisze:Na Esperanto nazwa jest, moim zdaniem, w dopełniaczu - jest to ulica poświęcona językowi esperanto.
No i właśnie teraz ten dopełniacz jest już zazwyczaj używany w formie odmiennej (Esperanta), stąd ta cała dyskusja.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 13 lut 2012, 4:00

Osobiście powiedziałbym na Esperanto. Ale to moje prywatne zdanie.
Natomiast co się tyczy nazw ulic, to było już o tym obszernie - polecam lekturę tego tematu, str. 33-34.
W przypadku nazw ulic w większości o odmianie decyduje uzus, choć moim zdaniem potrzebna jest wiedza o pochodzeniu nazwy. Bo jeśli ktoś nie wie, że "Woronicza" to D. od nazwiska Woronicz, to będzie odmieniał jak nazwę pospolitą, per analogiam:
Zielona - na Zielonej
Woronicza - na Woroniczej.
Problem pojawia się, gdy nie wiadomo, czy nazwą ulicy jest D. (kogo? czego? Żółwia), czy przymiotnikiem (jaka? [Żółwia).
Kłopot sprawiają też ulice typu Tamka, Freta, Stawki. Moim zdaniem powinno się je odmieniać, ale odmiana ul. Freta (idę Fretą szybko zanikła.

Awatar użytkownika
Solaris U10
Posty: 2660
Rejestracja: 18 gru 2005, 13:26

Post autor: Solaris U10 » 13 lut 2012, 9:06

MZ pisze: No właśnie. Aczkolwiek robić nie musi, bo już taka jest - chociażby w Markach.
W Warszawie też jest (na Gołąbkach).

Ja za to zawsze miałem problem z nazwami zawierającymi przyimki. Mieszkam przy Przy Agorze jakoś mi nie brzmi.

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 13 lut 2012, 11:41

MZ pisze: :arrow: Czasem słowo "ulica" jest wręcz niezbędne. Przykładowo: ulica Na Przełaj. Jeśli ktoś powie: "jestem na Przełaju", to ktoś inny pomyśli, że chodzi o ulicę "Przełaj".
Może należy uznać to za nazwę złej jakości? Przecież to jest/pełni funkcję przysłówka, brrrr! ,,Przełajowa'' - to rozumiem. Ulica jaka, czyja? Ewentualnie: co? A nie: ulica jak?
Nie da się tego umieścić w zdaniu tak, żeby brzmiało naturalnie, bo jest nienaturalne z definicji. No nic, grunt, że dziecku ,,Traktor'' nie można dać na imię. Ani ,,Dazdrapierma'' (skrót od ,,da zdrastwujet pierwoje maja'' ~ niech się świeci 1 maja).

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36232
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 13 lut 2012, 11:51

Jakoś Czesi sobie z nazwami w postaci wyrażeń przyimkowych radzą świetnie, mają ich mnóstwo.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

ODPOWIEDZ