Czy na powsińskich parkingach było więcej aut niż zawsze?TGM pisze:Muszę przyznać, że tłoku w 519, mimo ładnej pogodny, nie zaobserwowałem. Coraz mniej ludzi jeździ autobusem do Powsina. Ale w sumie jak jest jeden na pół godziny to to raczej zniechęca. A chyba nie o to chodzi...
422, 501 i 519
Moderator: Wiliam
Na Prawdziwka też nie było tłoku w autobusach. Za to samochodów pełno i nikt nigdy nie przejdzie się dać po mandacie tym, którzy żałują 7 zł na parking...
Tak często to ja tam nie bywam aby porównywać, ale raczej problemu z zaparkowaniem nie było. Tam jednak chyba coraz mniej emerytów jeździ. Pewnie internet odkryliperson pisze:Czy na powsińskich parkingach było więcej aut niż zawsze?TGM pisze:Muszę przyznać, że tłoku w 519, mimo ładnej pogodny, nie zaobserwowałem. Coraz mniej ludzi jeździ autobusem do Powsina. Ale w sumie jak jest jeden na pół godziny to to raczej zniechęca. A chyba nie o to chodzi...
Natomiast smutne jest, że już nawet w dni wolne ruch między Kabatami a Konstancinem korkuje Przekorną. Powinni światła przeregulować.
Miasto piętnastominutowe - czekaj piętnaście minut na przesiadkę.
Chodziło mi o coś innego: jeśli samochodów w Powsinie było więcej niż zwykle, to znaczy że faktycznie część osób mogła zrezygnować ze zbiorkomu. Ale jeśli sytuacja była jak zwykle...
Jeśli ktoś ma możliwość dojechania samochodem to wątpię, aby rozważał autobus przy takiej czy innej jego częstotliwości. Natomiast ci co chcieli dojechać autobusem i wywiozło ich na pętlę Wilanów albo czekali kilkadziesiąt minut i odechciało im się wycieczek do Powsina... Myślę, że takich mogło być sporo.
Miasto piętnastominutowe - czekaj piętnaście minut na przesiadkę.
Obawiam się, że możesz mieć rację. Znów sie kłania "Prawo Podoskiego"...TGM pisze:Jeśli ktoś ma możliwość dojechania samochodem to wątpię, aby rozważał autobus przy takiej czy innej jego częstotliwości.
Niewątpliwie coś w tym jest. W niedzielę była ładna pogoda, mijałem 519 w Powsinie, zapełnieniem nie grzeszyło.TGM pisze:Natomiast ci co chcieli dojechać autobusem i wywiozło ich na pętlę Wilanów albo czekali kilkadziesiąt minut i odechciało im się wycieczek do Powsina... Myślę, że takich mogło być sporo.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....