Strona 4 z 10

: 14 sty 2006, 21:10
autor: JacekM
Doktor Borensztajn pisze:Ojej, przepraszam. Taka jestem ostatnio rozkojarzona... W zeszłym tygodniu zostawiłam torebkę w autobusie, a tam były klucze do gabinetu. Nie wiem, gdzie jej szukać.
podzwonić do zajezdni, jeśli pamiętasz z której to będziesz miała łatwiej: http://www.mza.waw.pl/organizacja.html

: 14 sty 2006, 21:12
autor: Maciek
JacekM (2357) pisze:
Doktor Borensztajn pisze:Ojej, przepraszam. Taka jestem ostatnio rozkojarzona... W zeszłym tygodniu zostawiłam torebkę w autobusie, a tam były klucze do gabinetu. Nie wiem, gdzie jej szukać.
podzwonić do zajezdni, jeśli pamiętasz z której to będziesz miała łatwiej: http://www.mza.waw.pl/organizacja.html
jak kasowałaś bilet jednorazowy to praktycznie odnalazłaś torebkę.

: 14 sty 2006, 21:29
autor: Doktor Borensztajn
maciek8610 pisze:
JacekM (2357) pisze: podzwonić do zajezdni, jeśli pamiętasz z której to będziesz miała łatwiej: http://www.mza.waw.pl/organizacja.html
jak kasowałaś bilet jednorazowy to praktycznie odnalazłaś torebkę.
Miałam kartę miejską, oczywiście była w torebce. Ktoś mi powiedział, że można zastrzec kartę, by nieuczciwy znalazca nie mógł się nią posługiwać. Tylko, że paragon był w portmonetce, razem z kartą. Nic mi się w tym roku nie udaje. Dziękuję wszystkim za radę, będę musiała jeszcze zadzwonić do biura rzeczy znalezionych, może ktoś już znalazł.

: 14 sty 2006, 21:33
autor: Maciek
Doktor Borensztajn pisze:
maciek8610 pisze: jak kasowałaś bilet jednorazowy to praktycznie odnalazłaś torebkę.
Miałam kartę miejską, oczywiście była w torebce. Ktoś mi powiedział, że można zastrzec kartę, by nieuczciwy znalazca nie mógł się nią posługiwać. Tylko, że paragon był w portmonetce, razem z kartą. Nic mi się w tym roku nie udaje. Dziękuję wszystkim za radę, będę musiała jeszcze zadzwonić do biura rzeczy znalezionych, może ktoś już znalazł.
chodziło mi o to że na bilecie jednorazowym masz wybita brygadę, numer wozu, linie i godzinę
a po tym z łatwością dotrzesz do swojej torebki
sprawdzasz numer wozu, wiesz jaka to zajezdnia i dzwonisz do odpowiedniego zakładu i pytasz się czy przypadkiem w wozie o numerze takim nie znaleziono torebki.

: 14 sty 2006, 21:36
autor: Piotrek
maciek8610 pisze:chodziło mi o to że na bilecie jednorazowym masz wybita brygadę, numer wozu, linie i godzinę
a po tym z łatwością dotrzesz do swojej torebki
sprawdzasz numer wozu, wiesz jaka to zajezdnia i dzwonisz do odpowiedniego zakładu i pytasz się czy przypadkiem w wozie o numerze takim nie znaleziono torebki.
...i niby nikt wcześniej jej sobie nie przywłaszczył...

: 14 sty 2006, 21:37
autor: Maciek
no to przecież logiczne, dlatego warto zadzwonić i się spytać bo jest jakaś szansa.

: 15 sty 2006, 10:29
autor: reserved
moja mama zgubila dokumenty na pl. narutowicza w tramwaju, znaczy wysiadla a tramwaj z waznymi dokumentami pojechal, wiec poszla do nadzoru ruchu na pl. narutowicza , powiedziala o wszystkim i tamten kazal motorniczemu tego tramwaju przywiezc ta torebke spowrotem wracajac, a mama musiala czekac :-D

: 15 sty 2006, 10:40
autor: Brzydal
Piotrek pisze:
maciek8610 pisze:chodziło mi o to że na bilecie jednorazowym masz wybita brygadę, numer wozu, linie i godzinę
a po tym z łatwością dotrzesz do swojej torebki
sprawdzasz numer wozu, wiesz jaka to zajezdnia i dzwonisz do odpowiedniego zakładu i pytasz się czy przypadkiem w wozie o numerze takim nie znaleziono torebki.
...i niby nikt wcześniej jej sobie nie przywłaszczył...
Torebka - nie sądzę by ktoś jej sobie nie wziął czy przynajmniej opróżnił ale jakoś tak kilka dni temu facet w 108 znalazł czapkę na siedzeniu obok i oddał kierowcy. Więc tańsze rzeczy można odnaleźć :)

: 15 sty 2006, 15:09
autor: Jamnik
Jakiś rok temu, gdy jechałem SU15 :arrow: 158, jakaś kobieta znalazła torebkę i oddała ją kierowcy. Chwilę później do kierowcy zgłosiła się jakaś inna kobiecina, twierdząc że torebka należy właśnie do niej. Kierowca zwrócił jej torebkę, ale nie wiadomo, czy faktycznie należała ona do tej kobiety. :roll:

: 23 cze 2006, 20:27
autor: Santos
Wycieczki ze starym jako kiermanem wozem 831 zwłaszcza na pamietniej linii 802 i 728 zrobiły swoje :smile: =P~ .W sumie zainteresowałem się KM od 1992,gdy powoli zaczynali rozwalac R12 :P.Później był juz tylko dylizans 3008,ktory jest jednym z kilku skladanych automatów z 92 roku :smile:

PzDr :smile:

: 23 cze 2006, 23:04
autor: Jamad
5291 pisze:Odkąd do Warszawy dostarczono Ikarusy 280.37 zacząłem przejawiać zainteresowanie ich wykorzystaniem. Odkrywałem świat zajezdni, systemu numeracyjnego, podglądałem pracę kierowców. Pamiętam ajenta na linii 117, firmę Akpol, która dostała od miasta prawieże nowe "duże kabiny"... Pomykał tam wtedy mój przyszły wóz- A306, potem 2960, a obecnie 5291 :D Boże, jak ja zazdrościłem kierowcom możliwości poprowadzenia tych wozów. Moje sny się spełniły, a teraz przyglądam się funkcjonowaniu KM i całej jej otoczce jako zjawisku społecznemu i subkulturze :P Poza tym dokumentuję ginący świat R-9 i czule pochylam się nad zbitymi w stadko spłoszonymi chełmskimi solóweczkami, przeczuwającymi swój kres. A tak BTW- nie znoszę nimi jeździć... Ale pogłaskać po atrapie mogę :P
Witam wszystkich - jest to mój pierwszy post na tym Forum.

Urodziłem sie i wychowałem w okolicach R9. Kiedy przyszły pierwsze PR 100 miałem kilkanaście lat i marzyłem, żeby kiedyś nimi powozić. W 82' lub 83' roku - nie pamiętam - dowiedziałem sie z prasy, że niedługo ostatni PR 100 pójdzie na złom więc przerwałem naukę na osiem lat i do 1990 roku jeździłem na Chełmskiej. Były to najpiękniejsze lata w moim życiu :dance:.

Ciekawe, kto z Was również może się pochwalić, że spełnił swoje marzenia z dzieciństwa ;-) ...

: 24 cze 2006, 9:26
autor: Dennis
Interesuję się KM bo...
A bo ja wiem :-k Kiedyś, jak byłem mały, matka mi przerwala jakiś słowotok i zapytała co ja tak ciągle o tych autobusach (na Urysnowie nie było także wtedy tramów :P) :mrgreen: I ja tak od tamtych lat nieprzerwanie o tych autobusach... ;-)

: 24 cze 2006, 9:40
autor: Ryży
Za moich lat dziciństwa [czyli w wieku 5-9 lat] zaczełem sie jakoś interesować dużymi furami [może to zabrzmieć, że mam kompleksy z moim ... :D ale jednak nie].Nadal nie wiem co mnie w nich zaciekawiło.Przez 2 lata gdzieś od 10 roku życia do 11 zapomniałem o wszystkim lecz gdy dowiedziałem sie, że znam kierowce autobusów odrazu mi sie wszystko cofneło i nadal sie trzyma te hobby.Nie raz mam takiego bzika na ten temat, że matka chce iść ze mną do psychologa :D I taka krótka historia o mnie ;-)

: 24 cze 2006, 10:15
autor: mobil one
dzidek pisze:Żeby było śmieszniej na Woronicza
=D> =D> :dance:
A ty szefuniu,suchej nitki na tej bazie nie zostawiasz...
ładnie to tak :?: [-X ;-)

: 24 cze 2006, 10:19
autor: Dennis
Fischlein pisze:sprzężenie między moimi dwoma szarymi komórkami
To Ty masz komórki szare rodzaju męskiego :?: :lol: ;-)