Strona 4 z 4

: 03 sie 2012, 14:52
autor: MichalJ
I ten milion ludzi szykował się do walki, czy nie? Wszyscy mieli być w ostatniej chwili przerzuceni do akcji Burza poza miasto? Czy czekać na wyzwolenie bezczynnie?

Całkowicie zgadzam się z Jarkiem, że powstanie musiało wybuchnąć i kropka. 22 lipca Chełm, 23 lipca Lublin, 25 lipca Puławy, 30 lipca Niemcy uciekają z Otwocka - to kiedy się należało spodziewać Rosjan w Warszawie?

Zgadzam się też z zarzutem o bezsensownym przeciąganiu - po 2-3 tygodniach należało skapitulować...

: 03 sie 2012, 14:56
autor: Bastian
MichalJ pisze:I ten milion ludzi szykował się do walki, czy nie?
Niewątpliwie Niemcy świetnie informowali ten milion ludzi o postępach radzieckiej ofensywy...

: 03 sie 2012, 14:57
autor: Kleszczu
osa pisze:Ja przyjmuję taką interpretację: Powstanie Warszawskie było mimo wszystko nie do uniknięcia ze względu na panujące wtedy nastroje wśród zwykłych ludzi.
Ale "panujące nastroje zwykłych ludzi" wcale nie mówiły "tak dla powstania"... :>

: 03 sie 2012, 15:08
autor: MichalJ
Znaczy nikt w Warszawie nie słyszał o postępach Armii Czerwonej, wyzwoleniu Lublina itd, ucieczce z Otwocka? Wszyscy myśleli, że okupacja będzie jeszcze trwała następne 5 lat?

: 03 sie 2012, 15:29
autor: Kleszczu
Znaczy, że 100% mieszkańców Warszawy nie skakało ze szczęścia z powodu krojącego się powstania :>

: 03 sie 2012, 15:29
autor: MichalJ
Ktoś mówił o 100%?

: 03 sie 2012, 16:58
autor: Bastian
MichalJ pisze:Ktoś mówił o 100%?
Ktoś mówił "nikt"?

: 03 sie 2012, 17:06
autor: osa
Oczywiście, że nie wszyscy w Warszawie byli entuzjastycznie nastawieni do rozpoczęcia walk, mnie też bliżej jest do tej części dowództwa, która tonowała nastroje, o których pisałem, i próbowała powstrzymać Powstanie. Nie mniej jednak na podstawie relacji osób, które są dla mnie w tej sprawie autorytetami (spośród żyjących - Władysław Bartoszewski, Edmund Baranowski) przyjmuję przekaz, że to od pewnego czasu po prostu wisiało w powietrzu. Powtarzam: Powstanie nieuniknione, ale za długo.
Za to pamięć o nim przez całą komunę bezcenna, więc to też jest jakiś pozytywny skutek (jeśli tak w ogóle można się wyrazić). Kto wie, czy gdyby nie wzgląd na liczbę ofiar właśnie w Powstaniu Warszawskim, to podczas różnych przesileń za komuny byłoby bardziej krwawo, niż było.