: 01 lis 2012, 22:00
O, właśnie, o zamachu z punktu widzenia chemika ciekawie (dla mnie, jako laika, poprawności merytorycznej nie jestem w stanie ocenić) pisze Wojtek Orliński.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
No, jak Szamot coś napisze, to od razu warto zapamiętaćSzamot pisze:Nie, nie pomylili mi sie premierzy. Kaczyński grzecznie wisi na sznurku Rosji i tańczy jak mu zagrają. Tylko kiwną palcem, natychmiast niczym dobrze opłacany szpieg zaczyna napieprzać w Polskiego Premiera, Polskiego Prezydenta, Polski Rząd, w rezultacie osłabia kraj. I jeszcze napuszcza Polaków na siebie nawzajem przy dowolnej demonstracji, szukając bojówek nawet wśród kiboli, byśmy w tej chorobie psychicznej wreszcie skoczyli sobie do gardeł. Po co opłacać szpiegow jak można ten kraj rozpieprzać całkowicie za darmo śmiejac się w kułak z bandy schizofreników.
Przecież to Tusk jest mordercąSzamot pisze:Bo niby jak oni te bombę mieli tam włożyć?
No więc ja z tego samego punktu widzenia pisałem, a dodatkowo z punktu widzenia człowieka, który pracę dyplomową pisał o materiałach wysokoenergetycznych (tak się zowią fachowo materiały wybuchowefik pisze:o zamachu z punktu widzenia chemika
Właśnie widzisz, jak odsunęło. Poza tym jego nienowoczesność nie opiera się na tym, że jest nie wiem, niemodny, tylko nieefektywny i niepewny. Po co tworzyć własne teorie i udawać, że się na czymś zna?Poc Vocem pisze:Z drugiej strony zastosowanie trotylu nie byłoby takie głupie, właśnie zważywszy na to od jak dawna jest on wykorzystywany do tych celów. Wystarczy przypomnieć sobie, że natychmiast po pojawieniu się w "Rzepie" tego feralnego artykułu, pojawiły się głosy, że trotyl nie mógł być użyty, bo jest nienowoczesny. Albo że na samolocie osadziły się resztki trotylu z II Wojny Światowej. Ergo byłby to bardzo dobry środek do zrobienia zamachu, bo odsunąłby jeszcze dodatkowo podejrzenie wystąpienia takowego.
Nie, nie jest ciężko. Dopóki nie ma na coś dowodu, odrzuca się hipotezę w ogóle się nią nie zajmując. Brzytwa Ockhama, zgrana do cna. To, że prokuratura w ogóle zajmowała się tą hipotezą to tylko grzeczność uczyniona w kierunku części rodzin smoleńskich sterowanych szaleństwem PiS-u, i było to coś, co wyszło jej tylko na złe - tak samo jak każdy ukłon w stronę tych szaleńców. Z nimi trzeba tak: dopóki podskakują w swoim kojcu niewysoko, to olewać; jak zaczną się wspinać na barierkę, to walić pozwami o zniesławienia, aż będzie furczeć, aż będą musieli pozastawiać domy i zamieszkać pod mostem. Tymczasem Komorowski dopiero dziś się zastanawia, czy 'może' nie potrzebny byłby pozew po ostatnich wyskokach Kaczyńskiego.Natomiast obecnie ciężko wyrokować z naukowego punktu widzenia o wystąpieniu zamachu, jak również nie można go całkowicie odrzucić, stąd ten tryb przypuszczający.
Znakomity sposób na to aby nigdy na nic nie uzyskac dowodu.blinski pisze: Nie, nie jest ciężko. Dopóki nie ma na coś dowodu, odrzuca się hipotezę w ogóle się nią nie zajmując.
Gdyby przyjąć takie założenie do dzisiaj nie byłoby mechaniki relatywistycznej ani szeregu innych nauk fizycznych.blinski pisze:Dopóki nie ma na coś dowodu, odrzuca się hipotezę w ogóle się nią nie zajmując.
Nie obraź się, ale w takiej sytuacji raczej nie liczy się na szczęście nawet w przypadku najlepszych nawet materiałów wybuchowych. A nawet najlepsze materiały nie dają stuprocentowej skuteczności, dlatego trzeba się dodatkowo zabezpieczać, jak choćby przy wyburzaniu budynków, gdzie stosuje się dodatkowo ładunki rezerwowe na wypadek gdyby coś nie wyszło.blinski pisze:nieefektywny i niepewny.
Teza o wybuchu nie wytrzymje próby logicznego myślenia. Kto gdzie i po co miałby te ładunki ładować?Poc Vocem pisze:Nie obraź się, ale w takiej sytuacji raczej nie liczy się na szczęście nawet w przypadku najlepszych nawet materiałów wybuchowych.
Do wysadzenia samolotu w powietrze (-u) wystarczyłby.blinski pisze:Poza tym jego [trotylu] nienowoczesność nie opiera się na tym, że jest nie wiem, niemodny, tylko nieefektywny i niepewny.
Musisz sprawdzić, czy dowód jest. Dopóki go nie ma, to hipotezy nie możesz awansować do stopnia teorii, ale czemu ją w całości odrzucać?blinski pisze:Dopóki nie ma na coś dowodu, odrzuca się hipotezę w ogóle się nią nie zajmując. Brzytwa Ockhama, zgrana do cna.
Morderca TuskMeWa pisze:Kto gdzie i po co miałby te ładunki ładować?
Łoj, mój błąd. Miało być przesłanek - oczywiście, że najpierw jest przecież budowanie hipotez, które można potwierdzać lub obalać dowodami. Tak więc jeśli nie ma ku czemuś przesłanek, to tak jak napisał KwZ, po wstępnej analizie należy dany scenariusz odrzucić.Rosa pisze: Znakomity sposób na to aby nigdy na nic nie uzyskac dowodu.
Nie zmienia to faktu że, mając dostępne najlepsze możliwe środki, wykorzystasz je, a nie inne, po to, by zwiększyć prawdopodobieństwo osiągnięcia celu. No bo co to za wytłumaczenie: 'nic nie da mi pewności, że mi się uda, więc wykonam plan w sposób kiepski'? Czy ktokolwiek postępuje w ten sposób?Poc Vocem pisze:Nie obraź się, ale w takiej sytuacji raczej nie liczy się na szczęście nawet w przypadku najlepszych nawet materiałów wybuchowych. A nawet najlepsze materiały nie dają stuprocentowej skuteczności, dlatego trzeba się dodatkowo zabezpieczać, jak choćby przy wyburzaniu budynków, gdzie stosuje się dodatkowo ładunki rezerwowe na wypadek gdyby coś nie wyszło.
To ciekawe co piszesz, z tego względu, że pojęcie 'wszystkie' jest tutaj raczej mało konkretne. Wszystkie tzn. każdy, jaki zdarzył się kiedykolwiek w przeszłości na świecie? Każdy, jaki zdoła podpowiedzieć wyobraźnia, łącznie np. z katastrofą jako początkiem końca świata zapowiedzianym przez Nostradamusa? Każdy motyw, jaki ktoś mógłby mieć, chcąc przeprowadzić zamach, np. z powodu czyjejś zdrady czy zawiści? Nie uważasz, że raczej dużo czasu by to zajęło?KwZ pisze:W przypadku prokuratury jest jeszcze inaczej. Dla zachowania należytej staranności powinna ona sprawdzić wszystkie możliwe scenariusze, a na koniec podać, który z nich jest najprawdopodobniejszy (i jak bardzo) oraz dlaczego inne nie.
Pierwsze słyszę, żeby stosować dodatkowe ładunki przy wyburzaniu budynków. Jeśli te pierwotne odpalą zgodnie z planem to zapasowe nie, więc co potem? Gruzowisko do przeszukania i rozbrojenia przez saperów? Przecież budowlańcy na uzbrojone, nieodpalone ładunki pchać się nie będąPoc Vocem pisze:jak choćby przy wyburzaniu budynków, gdzie stosuje się dodatkowo ładunki rezerwowe na wypadek gdyby coś nie wyszło.
A wiedziałem, że coś mi się pomieszało.Wolfchen pisze:Podwójne zapalniki - dość powszechnie stosowane.
Wykonam plan w taki sposób, żeby odsunąć od siebie podejrzenia. Przecież wiadomo, że Macierewicz będzie tam podejrzewał zamach niezależnie od wszystkiego. Nawet jeśli jedyne co znaleźliby w pobliżu tego samolotu, to byłyby cząsteczki H2O. Chodzi raczej o to, aby zmylić środowiska nieco poważniejsze, a więc te, które mogłyby coś ze sprawą zrobić.blinski pisze:No bo co to za wytłumaczenie: 'nic nie da mi pewności, że mi się uda, więc wykonam plan w sposób kiepski'?
Nie myślałeś o tym, żeby na ochotnika zostać pomocnikiem Macierewicza przy ciężkiej pracy nad konstruowaniem nowych teorii spiskowych?;)Poc Vocem pisze:Wykonam plan w taki sposób, żeby odsunąć od siebie podejrzenia. Przecież wiadomo, że Macierewicz będzie tam podejrzewał zamach niezależnie od wszystkiego. Nawet jeśli jedyne co znaleźliby w pobliżu tego samolotu, to byłyby cząsteczki H2O. Chodzi raczej o to, aby zmylić środowiska nieco poważniejsze, a więc te, które mogłyby coś ze sprawą zrobić.