Wiele osób z Łodzi, które znam, głosowały na "Kropka" tylko po to żeby dopiec lewicyMeWa pisze:A nie ze względu na osobę Kropiwnickiego?R-11 Kleszczowa pisze: Bastion bastionem, ale póki co to od dwóch kadencji rządzi tam "prawica"![]()
[PL] Infrastruktura drogowa
Moderator: JacekM
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Gazeta Wyborcza pisze: Przez dwa lata rząd PiS groził Janowi Kulczykowi odebraniem koncesji na budowę autostrady do Świecka. Aż wreszcie bez rozgłosu zgodził się na budowę trasy. I to za 365,75 mln euro więcej
Budowa ma ruszyć w przyszłym roku i zakończyć się w 2010 r. Tymczasem ten najważniejszy odcinek A2 łączący nas z siecią europejskich autostrad miał być gotowy już rok temu.
Właścicielem koncesji na budowę i eksploatację trasy z Nowego Tomyśla do zachodniej granicy jest Autostrada Wielkopolska SA kontrolowana przez Kulczyka. W 2004 r. rząd SLD ustalił z Kulczykiem cenę - 6,1 mln euro za kilometr. Ale nic się nie działo, bo ciągle zmieniały się przepisy.
Potem zaś zmienił się rząd i sprawa utknęła na dobre. Politykom PiS nie podobało się, że na płatnej autostradzie zarobi firma, w której przewodniczącym rady nadzorczej jest Jan Kulczyk - dla władzy uosobienie oligarchy, który dorobił się w III RP dzięki bliskim relacjom z SLD. Jako przykład uprzywilejowanego biznesmena przedstawiały go nawet reklamówki wyborcze PiS w 2005 r. - Jeżeli ktoś w Polsce ma kilkanaście miliardów złotych, to jest to co najmniej 1,5 proc. polskiego dochodu narodowego. To jest rzecz w najwyższym stopniu zastanawiająca. Dlaczego mamy przyjmować, że wszystko jest w porządku? Że tego nie należy badać? - pytał wtedy Jarosław Kaczyński.
Po wyborach premier PiS Kazimierz Marcinkiewicz mówił: - To sytuacja skandaliczna, jeśli nie możemy doprowadzić autostrady do granicy. Jeżeli władze Autostrady Wielkopolskiej SA nie radzą sobie, to niech zrezygnują z budowy. Oddajcie nam tę autostradę, my ją zbudujemy szybciej.
Rząd narzekał też na zbyt wysoki koszt budowy A2. Miesiącami zwlekał z przystąpieniem do negocjacji w sprawie ceny autostrady, nie odpowiadał na pisma Autostrady Wielkopolskiej SA. W Ministerstwie Transportu obliczano już nawet, ile milionów trzeba byłoby zapłacić spółce w przypadku rozwiązania umowy koncesyjnej.
Temat odżył, gdy Polska dostała prawo organizacji piłkarskich mistrzostw Europy. Autostrada do Niemiec stała się priorytetem. I niespodziewanie wczoraj na stronie internetowej Ministerstwa Transportu pojawił się suchy komunikat, że w czwartek "została ustalona cena budowy autostrady A2 na odcinku Nowy Tomyśl - Świecko". 104,5 km ma kosztować ok. miliarda euro, czyli ok. 9,6 mln euro za kilometr. To o ponad połowę więcej, niż zakładano w 2004 r.
Dlaczego minister Jerzy Polaczek zgodził się na tak wysoką kwotę? - To jest cena akceptowalna - ucina Teresa Jakutowicz, rzeczniczka resortu. - Gdyby nie długie negocjacje, inwestycja byłaby tańsza prawie o 400 mln euro - zapewnia Andrzej Patalas, prezes Autostrady Wielkopolskiej SA. Nowy kosztorys tłumaczy przede wszystkim wzrostem cen w budownictwie i koniecznością budowy większej liczby przejść dla zwierząt, niż zakładano - w ostatnich latach część terenów, po których ma biec droga, objął ekologiczny program Natura 2000.
Pięknie - niech mi teraz ktoś powie, że to nie jest sprytny przedwyborczy chwyt
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
No i pięknie. Gdyby nie bzdurna decyzja Polaczka, która jak widać okazała się zła, dziś budowano by już ten odcinek A1...PAP pisze:Decyzją Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie nie wygasa koncesja dla spółki Gdańsk Transport Company (GTC) na budowę i eksploatację autostrady A1 Gdańsk - Toruń.
Sąd uchylił w środę decyzję ministra transportu o wygaśnięciu koncesji dla spółki GTC. Na początku roku minister transportu Jerzy Polaczek ogłosił decyzję o wygaśnięciu koncesji dla GTC. Spółka najpierw odwołała się od tej decyzji do ministra transportu, ale w marcu minister ją podtrzymał. Wobec tego spółka zaskarżyła marcową decyzję do sądu.
GTC buduje obecnie północną część odcinka kontrowersyjnego odcinka Gdańsk - Grudziądz. Cała autostrada A1 od Gdańska do południowej granicy państwa ma być gotowa w 2010 roku.
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
R-11 Kleszczowa pisze:No i pięknie. Gdyby nie bzdurna decyzja Polaczka, która jak widać okazała się zła, dziś budowano by już ten odcinek A1...
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Myślę, że ciekawa statystyka (na dole postu jakby kto szukał
) - w każdym razie od dłuższego czasu czekałem na coś podobnego.
[img]http://www.rzeczpospolita.pl/gifs/head.gif[/img] pisze:TRANSPORT Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych oburzona
Protesty przegranych firm winne opóźnieniom w budowie
Austriacki Strabag znalazł się na cenzurowanym. Składa odwołania od prawie wszystkich przetargów, których nie wygrywa. W sumie firma opóźniła inwestycje drogowe o prawie półtora roku. Kolejne na czarnej liście są Budimex Dromex i Mosty Łódź.
Liderzy odwołań
Strabag jest absolutnym rekordzistą pod względem liczby złożonych odwołań - od 2005 roku nie zgodził się z decyzjami komisji przetargowych aż 24 razy. Administrację drogową najbardziej zirytowało to, że 16 protestów było bezskutecznych. Wszystkie trafiły do sądu arbitrażowego, który przychylił się zaledwie do trzech wniosków Austriaków. Z kolei przed sądem powszechnym Strabag wygrał tylko jedną sprawę.
Jak wyliczyła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, odwołując się od wyników przetargów Strabag opóźnił inwestycje drogowe w Polsce w sumie o 577 dni. Wczoraj generalny dyrektor miał wysłać do władz Strabagu list otwarty, adresowany także do wiadomości ambasadora i radcy handlowego Austrii. Apeluje w nim o zaprzestanie przez firmę blokowania projektów drogowych, co przekłada się - zdaniem drogowców - na wielomiesięczne opóźnienia. Podkreśla, że prawie 70 proc. protestów, ponad 80 proc. odwołań i dwa z trzech pozwów zostało oddalonych.
- Listu jeszcze nie dostaliśmy, ale na pewno wzbudzi on nasze głębokie zdziwienie - mówi Dariusz Słotwiński, prezes Strabag Polska. - Nie można odebrać firmie prawa do odwoływania się, a tak duża liczba składanych przez nas protestów wynika z tego, że jesteśmy największą firmą budowlaną w Polsce i realizujemy najwięcej inwestycji drogowych. Liczba złożonych przez nas odwołań dotyczy ok. 10 proc. przetargów, w jakich co roku startujemy.
Odwołanie austriackiej firmy najbardziej zaszkodziło budowie jednego z odcinków ekspresowej siódemki - drogowcy stracili na nim 90 mln euro unijnych dotacji. Pieniądze te dostało Metro Warszawskie.
Kolejny na liście jest Budimex Dromex, w ciągu ostatnich trzech lat odwoływał się od decyzji komisji przetargowej 16 razy, z tego w dziesięciu przypadkach jego wniosek został oddalony, tylko w dwóch przypadkach zespół arbitrów przyznał rację firmie. - 16 to nie jest dużo, biorąc pod uwagę, w ilu przetargach startujemy - przekonuje Krzysztof Kozioł, rzecznik firmy. Jak dodaje, tylko w zeszłym roku spółka ubiegała się o kontrakty warte w sumie 10 mld złotych. - Odwołujemy się tylko wtedy, kiedy jesteśmy absolutnie pewni swoich racji - mówi Kozioł.
Protestom zdecydowane nie
Generalna Dyrekcja zapowiada jednak, że kończy się jej cierpliwość. - Jeżeli tendencja zaskarżania wszystkich przetargów dla zasady się nie odwróci, będziemy się zwracać z podobnym apelem do pozostałych firm budowlanych - mówi Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA. - Jeżeli i to nie pomoże, sięgniemy po wszelkie zgodne z prawem kroki formalne.
Prawo dopuszcza wykluczenie firm z kolejnych przetargów, ale tylko w przypadku, gdy nie wywiązały się z wcześniej przyjętych zobowiązań i naraziły Skarb Państwa na straty. Liczne odwołania nie są karalne.
Przedsiębiorcy winę za liczne odwołania z kolei przerzucają na Generalną Dyrekcję. - Kosztorysy są sprzed kilku lat, a specyfikacje nieraz błędnie przygotowane, co potwierdzał po naszych odwołaniach zespół arbitrów - mówi Dariusz Słotwiński.
Obie strony: i rząd, i firmy drogowe, muszą jednak jak najszybciej dojść do porozumienia. By zrealizować przyjęty przez rząd plan budowy dróg i autostrad do 2013 roku Generalna Dyrekcja musi w ciągu dwóch najbliższych lat rozpocząć budowę 932 km autostrad i 2283 km dróg ekspresowych. Do wydania ma ponad 121 mld euro
Agnieszka Stefańska
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Owszem, ale jednocześnie - ma całkiem spory udział nieoodalonych, czyli - zasadnych...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- piechocinski
- Posty: 57
- Rejestracja: 17 gru 2006, 22:18
- Lokalizacja: www.Piechocinski.blog.onet.pl
- Kontakt:
Polityka i drogi…
Za tydzień wybory a o ważnych sprawach infrastrukturalnych niewiele. Uczestniczyłem w TVP 3 w debacie o rozwoju cywilizacyjnym Polski i w żaden sposób nie mogłem zmusić moich konkurentów żeby powiedzieli co i jak chcą zrobić aby Polska wkroczyła w tej kadencji chociaż do drugiej europejskiej drogowej ligi. Wieli od konkretów aż dymiło a i do politycznego medialnego starcia partie z czuba sondaży wysyłają młodzież albo starych wyjadaczy w pojedynkach o wszystkim.
A jest o czym rozmawiać….
Z wielkich planów inwestycyjnego skoku niewiele wychodzi. Na początek Polaczek (jak ktoś nie zna przypominam Minister Transportu ) mocno skrytykował poprzedników. W expose premier Marcinkiewicz jak na piarowca przystało obiecał tysiące autostrad i dróg ekspresowych ..Potem zapadła cisza na dłużej –wiadomo trzeba przygotować program drogowy…Jesienią 2006 postraszono denacjonalizacją autostrad koncesyjnych i usłyszeliśmy jak autostrad budować się już nie będzie i to ,ze Państwo da radę z budżetu. Zapowiedziano tez spółki drogowego przyśpieszenia (Po roku mogę ze smutna satysfakcja powiedzieć ze razem z Adrianem Furgalskim mieliśmy rację –miało być przyspieszenie a wyszło jak zwykle do października 2007 żadna spółka nie powstała).W międzyczasie powstawały i waliły się pakty ,pakciki i koalicje za każdym razem informowano społeczność kierowców ,ze nie tylko 3 miliony mieszkań ale te obiecane rekordowe tempo drogowe to tylko kwestia czasu. W międzyczasie zmienił się Premier a resort tylko za ostatni rok ogłosił kilka programów drogowych ciągle zmieniając kilometraż i terminy.Za 2006 nie wydano wszystkich pieniędzy w 2007 kasy okresami brakowało na wykupy gruntów, personalna rewolucja sparaliżowała Bank Gospodarstwa Krajowego gdzie gromadzone są środki na Krajowym Funduszu Drogowym. Co prawda w tym roku dojdzie 8 kilometrów na A1 świętowano 500 metrów ale ustępująca ekipa nie traci animuszu wybudujemy dużo i na czas powiadając.
Co gorsza nie chcą mówić o konkretnych posunięciach i propozycjach tylko uciekają w walkę z drogowym układem a jak przyszło co do czego to A1 przegrana w sądzie a Dwójka dla Kulczykowej Autostrady Wielkopolskiej poszła dużo drożej niż to dwa lata temu zapowiadano. Skoro dziś można w tym systemie zapłacić blisko 10 mln euro za 1000 metrów to dlaczego dwa lata wcześniej protestowano przeciwko siedmiu ????? No i chyba ze zdecydowały wybory dorzucono przecież parę kilometrów do statystyk wyborczych a nawet podpisano list intencyjny ,ze A2 Stryków – Konotopa będzie na czas mimo nie zakończonego postępowania przetargowego. Z drugiej strony dla odmiany Obwodnica Garwolina czekała na wybory prawie dwa miesiące aby był propagandowy sukces a częściowe dojazdy do wybudowanego dwa lata temu mostu na Wiśle w Płocku oddano w minionym tygodniu….Polaczek przygotował rozwiązanie opłat za drogi i autostrady w monstrualnych rozmiarach 2,5 zeta za przejechany kilometr i zapowiedział ,że wprowadzi już w 2009 dla samochodów ciężarowych a po 2013 także dla osobowych. Pewnie to ma być Pis-owski sposób na walkę z bezrobociem. Gdyby brać to na poważnie osoba dojeżdżająca do pracy w jedną stronę 50 kilometrów dziennie płaciłaby 250 złotych nawet Ministerialna Pensja Polaczka nieźle by ucierpiała a cóż dopiero statystycznego obywatela, którego cała statystyczna średnia dzisiejsza pensja poszłaby na drogi…Wykpiłem ten pomysł w wielu miejscach ale licho nigdy nie śpi….
Drogowy serial polityczny trwa oby po wyborach doszło do normalności…
janusz@piechocinski.pl WWW.piechocinski.pl
Za tydzień wybory a o ważnych sprawach infrastrukturalnych niewiele. Uczestniczyłem w TVP 3 w debacie o rozwoju cywilizacyjnym Polski i w żaden sposób nie mogłem zmusić moich konkurentów żeby powiedzieli co i jak chcą zrobić aby Polska wkroczyła w tej kadencji chociaż do drugiej europejskiej drogowej ligi. Wieli od konkretów aż dymiło a i do politycznego medialnego starcia partie z czuba sondaży wysyłają młodzież albo starych wyjadaczy w pojedynkach o wszystkim.
A jest o czym rozmawiać….
Z wielkich planów inwestycyjnego skoku niewiele wychodzi. Na początek Polaczek (jak ktoś nie zna przypominam Minister Transportu ) mocno skrytykował poprzedników. W expose premier Marcinkiewicz jak na piarowca przystało obiecał tysiące autostrad i dróg ekspresowych ..Potem zapadła cisza na dłużej –wiadomo trzeba przygotować program drogowy…Jesienią 2006 postraszono denacjonalizacją autostrad koncesyjnych i usłyszeliśmy jak autostrad budować się już nie będzie i to ,ze Państwo da radę z budżetu. Zapowiedziano tez spółki drogowego przyśpieszenia (Po roku mogę ze smutna satysfakcja powiedzieć ze razem z Adrianem Furgalskim mieliśmy rację –miało być przyspieszenie a wyszło jak zwykle do października 2007 żadna spółka nie powstała).W międzyczasie powstawały i waliły się pakty ,pakciki i koalicje za każdym razem informowano społeczność kierowców ,ze nie tylko 3 miliony mieszkań ale te obiecane rekordowe tempo drogowe to tylko kwestia czasu. W międzyczasie zmienił się Premier a resort tylko za ostatni rok ogłosił kilka programów drogowych ciągle zmieniając kilometraż i terminy.Za 2006 nie wydano wszystkich pieniędzy w 2007 kasy okresami brakowało na wykupy gruntów, personalna rewolucja sparaliżowała Bank Gospodarstwa Krajowego gdzie gromadzone są środki na Krajowym Funduszu Drogowym. Co prawda w tym roku dojdzie 8 kilometrów na A1 świętowano 500 metrów ale ustępująca ekipa nie traci animuszu wybudujemy dużo i na czas powiadając.
Co gorsza nie chcą mówić o konkretnych posunięciach i propozycjach tylko uciekają w walkę z drogowym układem a jak przyszło co do czego to A1 przegrana w sądzie a Dwójka dla Kulczykowej Autostrady Wielkopolskiej poszła dużo drożej niż to dwa lata temu zapowiadano. Skoro dziś można w tym systemie zapłacić blisko 10 mln euro za 1000 metrów to dlaczego dwa lata wcześniej protestowano przeciwko siedmiu ????? No i chyba ze zdecydowały wybory dorzucono przecież parę kilometrów do statystyk wyborczych a nawet podpisano list intencyjny ,ze A2 Stryków – Konotopa będzie na czas mimo nie zakończonego postępowania przetargowego. Z drugiej strony dla odmiany Obwodnica Garwolina czekała na wybory prawie dwa miesiące aby był propagandowy sukces a częściowe dojazdy do wybudowanego dwa lata temu mostu na Wiśle w Płocku oddano w minionym tygodniu….Polaczek przygotował rozwiązanie opłat za drogi i autostrady w monstrualnych rozmiarach 2,5 zeta za przejechany kilometr i zapowiedział ,że wprowadzi już w 2009 dla samochodów ciężarowych a po 2013 także dla osobowych. Pewnie to ma być Pis-owski sposób na walkę z bezrobociem. Gdyby brać to na poważnie osoba dojeżdżająca do pracy w jedną stronę 50 kilometrów dziennie płaciłaby 250 złotych nawet Ministerialna Pensja Polaczka nieźle by ucierpiała a cóż dopiero statystycznego obywatela, którego cała statystyczna średnia dzisiejsza pensja poszłaby na drogi…Wykpiłem ten pomysł w wielu miejscach ale licho nigdy nie śpi….
Drogowy serial polityczny trwa oby po wyborach doszło do normalności…
janusz@piechocinski.pl WWW.piechocinski.pl
lubię naszą okolicę
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Czyżby znowu słynna winieta?Polaczek przygotował rozwiązanie opłat za drogi i autostrady w monstrualnych rozmiarach 2,5 zeta za przejechany kilometr i zapowiedział ,że wprowadzi już w 2009 dla samochodów ciężarowych a po 2013 także dla osobowych.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
2,5 zł.MeWa pisze:Czyżby znowu słynna winieta?Polaczek przygotował rozwiązanie opłat za drogi i autostrady w monstrualnych rozmiarach 2,5 zeta za przejechany kilometr i zapowiedział ,że wprowadzi już w 2009 dla samochodów ciężarowych a po 2013 także dla osobowych.Płacić za drogi, których nie ma...
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Pełna zgoda - winietki powinny zostać wprowadzona, gdy bedzie sieć dróg z prawdziwego zdarzenia.R-11 Kleszczowa pisze:2,5 zł.MeWa pisze:Czyżby znowu słynna winieta?Płacić za drogi, których nie ma...
Ale to chyba dla pojazdów ciężarowych. OIDP to maksymalna kwota dla aut osobowych za przejazd kilometra to 25 groszy. Winiety owszem wprowadzić można, ale tak za 10 -12 lat jak powstanie jako taka sieć "eSek" i dróg klasy A.
I miejmy nadzieję, że formą opłaty za drogi będą właśnie winietki, a nie bramki, albo dodatkowe podatki "ukryte" np. w paliwie.
Pozdrawiam
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Problemem przy wprowadzeniu winietek będą koncesjonariusze o czym już swego czasu wspominałem na forum.
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Poniższa informacja zapewne ucieszy MZeta
Czas trwania tej inwestycji (S69): od 12 do 24 miesięcy.
Dodatkowo dziś podpisano umowę na budowę blisko 5 kilometrów drogi S69 na odcinku Laliki II - Szare. Na odcinek ten składa się także ponad pół kilometrowy tunelPAP pisze: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała w piątek kolejne umowy na przebudowę dróg ekspresowych. Chodzi o modernizację drogi nr 7 do parametrów drogi ekspresowej na odcinku Grójec-Białobrzegi (17,8 km)
Jak poinformowała w piątek w komunikacie GDDKiA, roboty budowlane na drodze krajowej Nr 7 wykona konsorcjum firm "Drogbud" Podkarpacki Holding Budowy Dróg - Przedsiębiorstwo Inżynieryjne "IMB-Podbeskidzie". Inwestycja ta będzie kosztowała ponad 494 mln złotych w okresie 19 miesięcy od daty rozpoczęcia robót.
Inwestycja ta obejmuje m.in. budowę węzłów drogowych, wykonanie elementów odwodnienia, budowę przepustów drogowych, przebudowę kolidujących sieci kanalizacyjnych i energetycznych. W ramach tej modernizacji drogi, powstanie m.in. 6 nowych wiaduktów drogowych, 9 mostów drogowych, 6 kładek dla pieszych, 24 przepustów.
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
A ile by ta S7 kosztowała, gdyby się GDDKiA nie cackała?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.