Tak tak, co prawda 523 o 7 rano potrafi być niezabieralne w niedzielę, ale co tam, skasujmy je...
Tramwaje tzw. mocnych linii i tak już w niedzielę rano jeżdżą co 20 minut, tak, jak Niezwykle Ważne w Układzie Komunikacyjnym 6, ale potnijmy i je...
Bez żartów, nie na ślepo! O godzinę można nocne w niedzielę wydłużyć, ale do 7 to jednak przesada. Można by też rozważyć opóźnić uruchomienie różnych linii mniej istotnych (także tramwajowych), tyle, że np. na tramwajach marszrutyzacja skończyła się w pół kroku i okazuje się chociażby, że:
na Grójeckiej:
9 - powinno jeździć bo linia podstawowa,
7 - powinno jeździć bo Kawęczyńska,
15 - powinno jeździć bo Nowowiejska, Andersa, Mickiewicza
na Wołoskiej:
17 - powinno jeździć bo linia podstawowa
18 - powinno jeździć, bo Woronicza, bo Jagiellońska
i ostatecznie można opóźnić kursowanie i tak zbędnej w DS 31;
na W-Z
26 - podstawowe, jedyne na 11 listopada
23 - podstawowe, jedyne na Czynszowej
20 - jedyne na Boernerowie
18 - już wcześniej uznaliśmy za konieczne
itd. okazuje się, że sensownie przetrzebić rozkłady można jedynie kosztem kilku linii i to i tak niezbyt priorytetowych (z czego część cięć, np. na 8 czy 16, już i tak zrobiono).
No ale czy to oznacza, że skoro nie możemy wybrać sensownie, to kasujmy wszystko "bo niedziela rano"?
