: 08 paź 2009, 16:11
A na Politechnice patrzyłeś może z jakim czasem następstwa odjeżdża?
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
jaco pisze:każdy milczy a tu bach nasz nowy nabytek poprostu odbierakiem"przyspawał się" do szyny prądowej poprzez przetarcie kołem przewodu biegnącego od odbieraka do urzadzen odbierających-przez to nie dało sie załaczyc wysokiego napicia,bo ten przetarty przewód dotykał koła a koło szyny jezdnej i każda proba załaczenia wysokiego napiecia powodowała uszynienie szyny prądowej i zwalenie wysokiego napięcia.czas awarii wynikał z problemow z oderwaniem tego odbieraka od szyny pradowej-brawo metro za te tandete,ale tak to jest jak chce sie miec duzo i tanio to ma sie gówno
nie badz taki dokładny,chodziło o "uszynienie"czyli w prosty sposob wytłumaczenie skutków załączenia WN przy takim zwarciu poprzez wagon co powoduje identyczny skutek jakby załączyc WN po załozeniu uszyniacza przez maszyniste,ktory jest na wyposazeniu pociągu i załaczenie uszynienia zdalnie przez DE z CD co w tych wszystkich przypadkach spowoduje jak wspomniałes blokade po 2 probach załączenia.metron pisze:jaco pisze:każdy milczy a tu bach nasz nowy nabytek poprostu odbierakiem"przyspawał się" do szyny prądowej poprzez przetarcie kołem przewodu biegnącego od odbieraka do urzadzen odbierających-przez to nie dało sie załaczyc wysokiego napicia,bo ten przetarty przewód dotykał koła a koło szyny jezdnej i każda proba załaczenia wysokiego napiecia powodowała uszynienie szyny prądowej i zwalenie wysokiego napięcia.czas awarii wynikał z problemow z oderwaniem tego odbieraka od szyny pradowej-brawo metro za te tandete,ale tak to jest jak chce sie miec duzo i tanio to ma sie gówno
@jaco nie uszynienie bo uszyniacz załącza się wyłącznie ręcznie i jest to zupełnie oddzielne urządzenie, a blokada wyłącznika trakcyjnego który po dwóch próbach załączenia przy zwarciu w końcu blokuje się na stałe
To można było taką infromację przekazać, tak jak podano tę o konieczności cofnięcia pociągu. Wydaje mi się, że to pomogłoby a nie zaszkodziło.przewoz pisze:Skąd wiesz, czy rozpędził się aż tak, że to właśnie to było powodem. Powodów może być na prawdę dużo. W grę wchodzą również przyczyny techniczne, na co żaden maszynista nie ma wpływu.
troche fantazjujesz-przejechanie stacji 3 wagonami jest nie możliwe,chyba,zezrobi sie to celowo.to jest przeciez ok 60 metrów,nawet jak maszynista zacznie hamować z predkosci ok 58 km/h w połowie peronu to zatrzyma sie prawidłowo-wiec chyba musiał zaczać hamowac wyjezdzając juz se stacji,zeby tak sie zatrzymac.Walas pisze:Wczoraj:
O godz. 15:42 na stacji metra Wilanowska->Młociny wjechało metro(Alstom) i przejechało tą stację(połowa składu była na stacji, a połowa w tunelu) i nagle z głośników poleciało:
"Uwaga pociąg metra stojący na torze w kierunku Młocin będzie cofał proszę odsunąć się od krawędzi peronu i zachować szczególną ostrożność". I dopiero jak cofnął to otworzył drzwi, a pasażerowie jacy wnerwieni. Gadali takie rzeczy jak:
"Pijany czy trzeżwy" "Mądry on jest" i różne takie słowana k... i wogóle.
Powiedzmy sobie szczerze - jak jest trup, to są nagrania z kamer przemysłowych i wiadomo, że nic wielkiego się tam nie wymyśli. Fotki, wyciągamy trupa, gdzieś na zaplecze, zbieramy co tam ew. z niego zostało na torowiskach, pociąg zjeżdża do bazy na badanie techniczne, a mechanik na badanie krwi i przywracamy ruch. Szczególnie, że nasze metro w przypadku jakiego problemu staje na całej linii, bo nie ma jak ominąć zablokowanego kawałka dzięki inteligentnemu rozplanowaniu torowiska.geograf_OSU pisze:uwazasz to za dobre rozwiazanie?