Informacja pasażerska
Powinien być sztywny zakaz jakiegolwiej głosowej informacji o zdarzeniach planowanych*, chyba że z jakichś przyczyn nie ma kartki/informacji wizualnej. Jak taki przeciętny pasażer raz usłyszy informację z głośników to potem zawsze będzie czekał, nawet w Ikarusie.
Niby są ludzie niewidzączy lub słabowidzący, ale oni akurat nie mają w zwyczaju na nic narzekać, są wyjątkowo zaradni i i tak nie czekają aż im się powie.
(Tak, nie jeden raz się zagapiłem i pojechałem na jakiś objazd)
Energię wkładaną w poprawę informacji pasażerskiej powinno się wykorzystać do zdarzeń nagłych.
*Z tym, że zapowiedzi przystanków nie znikną nigdy, już się pogodziłem.
Niby są ludzie niewidzączy lub słabowidzący, ale oni akurat nie mają w zwyczaju na nic narzekać, są wyjątkowo zaradni i i tak nie czekają aż im się powie.
(Tak, nie jeden raz się zagapiłem i pojechałem na jakiś objazd)
Energię wkładaną w poprawę informacji pasażerskiej powinno się wykorzystać do zdarzeń nagłych.
*Z tym, że zapowiedzi przystanków nie znikną nigdy, już się pogodziłem.
Będę oryginalny i zostawię bez podpisu.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
No popatrz, wątpię, żeby w Budapeszcie czy w Niemczech zatrudniano radiowców-motorniczych.MZ pisze:MeWa pisze:Najpierw oczywiście się będą burzyć itp.Nie każdy może mieć "radiowy" głos, więc też nie każdy może chcieć robić za konferansjera.
[ Dodano: Wto 27 Lis, 2012 ]
To już ZTM mógłby nagrać, skoro planowoMZ pisze:oza tym ZTM musiałby chyba wtedy przygotowywać jednolite treści komunikatów, żeby nie było tak, że jeden kierowca lub motorniczy powie: "Szanowni pasażerowie, w związku z zamknięciem ulicy X, linia Y kursuje dziś ulicą Z", a drugi przekaże to samo tak: "Objazd jest, prosto jedziemy!".
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
No wyobraź sobie, że jeszcze nie przeoczyłem, podróż mam zawsze* z góry zaplanowaną, więc o wszystkich zmianach dowiaduję się jeszcze w domu.marcin3001 pisze:Nigdy w życiu (na przykład z pośpiechu) nie przeoczyłeś jakiejś głupiej karteczki A4 albo nie zdarzyło Ci się przeoczyć drobnej zmiany na koralach w Swingu (bo oczywiście zmieniony fragment trasy nie może być wyróżniony na żółto, nie da się...)?Bywalec pisze:Dlatego jestem za tym, by nie robić im udogodnień, ot co.
To poczekaj, na pewno Ci się to zdarzy...
*chyba, że chce się przejechać dla samego faktu przejechania się, to wtedy trasa jest mi obojętna

Może dlatego w Kolonii rozumiałem najwyżej co trzeciego, mimo że jeździłem tą samą trasą przez trzy tygodnie dzień w dzień.MeWa pisze:No popatrz, wątpię, żeby w Budapeszcie czy w Niemczech zatrudniano radiowców-motorniczych.MZ pisze:Nie każdy może mieć "radiowy" głos, więc też nie każdy może chcieć robić za konferansjera.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
A Knapik nie może informować, że jest trasa zmieniona? Nawet nie musi być aktualizowany w przypadku każdej trasy objazdowej. Wystarczy, że kierowca czy motorniczy wypuści np. "Uwaga! Trasa zmieniona!" to pasażerowie już będą czujni.
Poza tym te kartki przyczepione do dechy bocznej to są w różnym stanie. Ja często w Alpino widziałem jak informacja o zmianach tras była przyklejona do mokrej szyby. Nie muszę chyba dodawać, w jakim była stanie.
Poza tym te kartki przyczepione do dechy bocznej to są w różnym stanie. Ja często w Alpino widziałem jak informacja o zmianach tras była przyklejona do mokrej szyby. Nie muszę chyba dodawać, w jakim była stanie.
Biorąc pod uwagę, że w pierwszy weekend objazdu z 26, którym jechałem, po zapowiedzi przystanku "Nowolipki" po ruszeniu z Kina Femina, jakieś 98% pasażerów (czyt. 3 osób, w tym mnie, to nie przejęło, a wszystkie siedzące + stojące to analfabeci) "rzuciło się" na motorniczego, że ma się koniecznie zatrzymać, to chyba odsetek "osób, którym się zdarza czegoś nie przeczytać" jest zdecydowanie za duży.marcin3001 pisze:Nigdy w życiu (na przykład z pośpiechu) nie przeoczyłeś jakiejś głupiej karteczki A4 albo nie zdarzyło Ci się przeoczyć drobnej zmiany na koralach w Swingu (bo oczywiście zmieniony fragment trasy nie może być wyróżniony na żółto, nie da się...)?
To poczekaj, na pewno Ci się to zdarzy...
Co nie zmienia faktu, że informacja pasażerska w tym tramwaju była, łagodnie mówiąc, beznadziejna, a konkretniej było to 123N, z trasą zmienioną na wyświetlaczach (i dobrze zaprogramowanym BUSE), żółtą kartką o zmianach pod wyświetlaczem z boku oraz... Nieobjazdową dechą, która to zmyliła większość pasażerów, i której to zdecydowanie nie powinno być w tym tramwaju (ew. na te 3 weekendy ZTM mógł zrobić dechy objazdowe, chyba nic by się nie stało).
2 3 4 5 6 7 8 9
10 11 12
13 14
15 17
10 11 12
13 14
15 17
Niedasie informować, niedasie zapowiadać (wysyłamy informatorów), niedasie komunikować z motorkowymi przez radio (wysyłamy nadzór do kierowania ruchem), niedasie automatycznie rejestrować opóźnień/przyspieszeń (wysyłamy obserwatorów z zegarkami), niedasie automatycznie liczyć frekwencji (wysyłamy ludzi umiejących liczyć) - może to jest taka forma walki z bezrobociem?
Ja swego czasu informowałem o objazdach gdy jeździłem na 175, po polsku oraz angielsku. Miesiąc później gdy zmieniałem jednego kierowcę zapytał się mnie czy to ja informowałem pasażerów i podczas tej dyskusji on stwierdził, że nie płacą mu za to by jeszcze informować pasażerów... I niestety takie w większości jest podejście kierowców i motorniczych
W wozach MZA wyposażonych w mikrofony często spotykam się, że są one poskręcane i zaklejone taśmą izolacyjną by nie przeszkadzały kierowcy
No to jeszcze przypadek z wczoraj gdy jechałem na zmianę Swingiem, dojeżdżam do pl. Konstytucji, a z głośników słyszę, że to już Centrum... Oczywiście poinformowałem motorniczego, że mu się przystanki rozjechały, ale w odpowiedzi usłyszałem, że on ma to w dupie...
No to jeszcze przypadek z wczoraj gdy jechałem na zmianę Swingiem, dojeżdżam do pl. Konstytucji, a z głośników słyszę, że to już Centrum... Oczywiście poinformowałem motorniczego, że mu się przystanki rozjechały, ale w odpowiedzi usłyszałem, że on ma to w dupie...
Bo nikt z nich nie korzysta (no, prawie), a jeśli już do takiego czegoś dochodzi, to tylko wtedy, kiedy przy II drzwiach nie ma miejsca. Wtedy zaczyna się "Tour de autobus" i pasażerowie sobie przypominają, że w autobusie jest takie coś, jak I drzwi.fik pisze:Otwierania pierwszych drzwi się nie nauczyli do dziś...
A na czym polega problem z elektrodechami w MAN-ach? Co wsiądę w takiego, a wsiadam często, to bardzo często na monitorach do puszczania reklam jakiś windowsowy komunikat a decha pokazuje nieruchomo stan z przeszłości. Co i tak pół biedy, bo czasem się całkiem wyłączy.
W sumie w takim przypadku pożytek z takiego bajeru w porównaniu z zawsze dostępnymi i czytelnymi koralami na plastiku jest żaden, a zwiększa to tylko koszty nie tylko zakupu, ale i eksploatacji.
[ Dodano: |27 Lis 2012|, 2012 11:44 ]
Ani nie jest opóźniona o pół przystanku, a nie się nie zawiesza i niestraszne jej błędy w Windowsach 
W sumie w takim przypadku pożytek z takiego bajeru w porównaniu z zawsze dostępnymi i czytelnymi koralami na plastiku jest żaden, a zwiększa to tylko koszty nie tylko zakupu, ale i eksploatacji.
[ Dodano: |27 Lis 2012|, 2012 11:44 ]
Biorąc pod uwagę opisane przeze mnie przypadki manów to taka forma informowania jest najbardziej niezawodna. Oczywiście jeśli nie jest przyklejona do mokrej szybyreserved pisze:Poza tym te kartki przyczepione do dechy bocznej to są w różnym stanie. Ja często w Alpino widziałem jak informacja o zmianach tras była przyklejona do mokrej szyby. Nie muszę chyba dodawać, w jakim była stanie.
Popatrz, jaka franca!
No niestety... dziś np. jechałem 208, który w środku miał włączony monitor ten na górze i decha boczna i na obu tylko napis "Brak informacji pasażerskiej - zerwane połączenie z komputerem". Ehh... gdzie te kochane Ikarusy, w których informacja pasażerska zawsze była kompletna. Żebyśmy z tą elektroniką nie przesadzili.
Jakimiś feralnymi MAN-ami jeździszdrapka pisze:A na czym polega problem z elektrodechami w MAN-ach? Co wsiądę w takiego, a wsiadam często, to bardzo często na monitorach do puszczania reklam jakiś windowsowy komunikat a decha pokazuje nieruchomo stan z przeszłości. Co i tak pół biedy, bo czasem się całkiem wyłączy.
A co do samych elektrodech, to potrzeba ich montowania jest mocno wątpliwa (zwłaszcza gdy, tak jak w Swingach nie pokazują możliwości przesiadek...)
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Pasażerowie tych kartek nie czytają, a jeśli czytają, to pobieżnie. Ewentualnie są kretynami nie rozumiejącymi zdań pojedynczych. Dzisiaj jeździłem z plakatem informującym, że od godziny 22 przystanek przy Rozdrożu w kierunku wschodnim nie funkcjonuje, a w zamian autobusy iluś linii, w tym moje 523, będą się zatrzymywać przy Rozbrat. I na trzy półkursy w kierunku wschodnim, które dziś wykonałem, trzykrotnie miałem awanturę, że nie zatrzymałem się przy Rozbrat. Co najdziwniejsze: kierunek wschodni ogarniali.reserved pisze:Poza tym te kartki przyczepione do dechy bocznej to są w różnym stanie. Ja często w Alpino widziałem jak informacja o zmianach tras była przyklejona do mokrej szyby. Nie muszę chyba dodawać, w jakim była stanie.