Strona 5 z 21
: 06 cze 2006, 11:11
autor: MZ
MeWa pisze:Jak wsiadasz do pociągu, to mniej więcej widzisz, kto jest w przedziałach - zresztą o ile się pamięta o podstawowych rzeczach jak nieprzyjmowanie poczęstunku, unikanie pustych przedziałów, to raczej nic nie powinno się zdarzyć

A jak na którejś stacji wszyscy z Twojego przedziału wysiądą i zostaniesz sam, to przenosisz się zgodnie z tą zasadą do innego przedziału?

: 06 cze 2006, 14:22
autor: MeWa
to zależy tylko i wyłącznie od zdrowego rozsądku...
: 06 cze 2006, 17:29
autor: MZ

No widzisz, a jak współpasażer z PKS-u wysiądzie, to masz więcej miejsca dla siebie, ale nie musisz się nigdzie przenosić.
Kolega z pracy podał mi ostatnio niesamowity argument, dlaczego woli jeździć pociągami

.
: 06 cze 2006, 17:31
autor: JacekM
MZ pisze:Kolega z pracy podał mi ostatnio niesamowity argument, dlaczego woli jeździć pociągami

.
To może go podasz?

: 06 cze 2006, 17:34
autor: MeWa
MZ pisze:
No widzisz, a jak współpasażer z PKS-u wysiądzie, to masz więcej miejsca dla siebie, ale nie musisz się nigdzie przenosić.
Kolega z pracy podał mi ostatnio niesamowity argument, dlaczego woli jeździć pociągami

.
w pociągu też nie musisz się nigdzie przenosić, nikt nikogo nie zmusza.
: 06 cze 2006, 20:30
autor: MZ
MeWa pisze:w pociągu też nie musisz się nigdzie przenosić, nikt nikogo nie zmusza.

Nie zmusza. Ale sugeruje

:
MeWa pisze:o ile się pamięta o podstawowych rzeczach jak unikanie pustych przedziałów
----------
jacek2357 pisze:To może go podasz?
Podam, podam, tylko wcześniej nie miałem czasu, żeby to napisac. Otóż ów kolega twierdzi, że z autobusów wszystkie podwórka wyglądają ładnie, a oni lubi je oglądac od zaplecza, czyli od strony stodół, drewnianych wygódek itp. A to właśnie widac z pociągów

.
: 06 cze 2006, 20:56
autor: JacekM
MZ pisze:Podam, podam, tylko wcześniej nie miałem czasu, żeby to napisac. Otóż ów kolega twierdzi, że z autobusów wszystkie podwórka wyglądają ładnie, a oni lubi je oglądac od zaplecza, czyli od strony stodół, drewnianych wygódek itp. A to właśnie widac z pociągów

.

Racja, racja
![krzywy :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Choć pewnie i podwórka widziane z Intercity różnią się od tych widzianych z osobowych... ciekawe czy też jest rozróżnienie na klasy

: 07 cze 2006, 0:01
autor: MZ

Każdy ogląda to co lubi, aczkolwiek ja zdecydowanie wolę oglądać wszystko z tej ładniejszej strony, czyli od strony ulicy. Prawda jest taka, że do torów prawie wszyscy odwracają się plecami (mam na myśli układ podwórek).
: 12 sie 2006, 10:46
autor: Kleszczu
Po raz pierwszy od kilkunastu lat wzrasta liczba osób jeżdżących koleją. - Ludzie przesiadają się do pociągów - cieszą się kolejarze
W pierwszym półroczu 2006 r. spółki z Grupy PKP przewiozły 110 mln pasażerów. To o 1,2 mln więcej niż w tym samym okresie zeszłego roku. Jeśli ten trend się utrzyma, to pod koniec roku przewoźnicy PKP mają szansę na przewiezienie 220 mln ludzi, czyli o 2 mln więcej niż rok wcześniej.
Ten mniej więcej 1-proc. wzrost nie wygląda imponująco, ale trzeba pamiętać, że od kilku lat liczba osób jeżdżących pociągami stale spada. W 2001 r. polskie koleje przewiozły 332 mln ludzi, w 2005 r. już tylko 218 mln (do tego jeszcze 40 mln pasażerów Kolei Mazowieckich). W tym roku wynik może być lepszy. Po pierwszym półroczu z usług PKP Intercity skorzystało 5,08 mln pasażerów (o 567 tys. więcej niż w pierwszej połowie 2005 r.), Szybką Koleją Miejską w Trójmieście jechało 19,4 mln osób (o 896 tys. więcej), a Warszawską Koleją Dojazdową 3,3 mln (o 121 tys. osób więcej). Gorzej wiodło się tylko spółce PKP Przewozy Regionalne, której pociągami jechało 82,2 mln ludzi (o 365 tys. mniej niż rok wcześniej). - To stosunkowo niewielki spadek, zważywszy że PKP PR zlikwidowało ponad sto połączeń w wyniku niewystarczającego dofinansowania z samorządów - mówi Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA. Wzrost przewozów notuje też spółka samorządowa Koleje Mazowieckie, która na początku 2005 r. została wydzielona z PKP PR. W zeszłym roku przewiozła 40 mln osób, w pierwszym półroczu tego roku - już 23 mln.
Skąd ta rosnąca popularność pociągów? - To zasługa lepszej oferty i lepiej dopasowanych rozkładów jazdy - mówi Wrzosek. Stąd np. pociągi nadzwyczajne uruchamiane w związku z różnymi wydarzeniami jak wizyta papieża czy mundial. Przewoźnicy inwestują też w tabor - remontują stare wagony i kupują nowe, korzystając z pieniędzy unijnych.
Jak przewoźnicy kolejowi chcą walczyć o pasażerów w przyszłości? Jeszcze lepszym dopasowaniem do ich potrzeb i promocjami skierowanymi do ludzi, którzy pociągami nie jeżdżą. Według Michała Wrzoska warunkiem powodzenia będzie m.in. usprawnianie infrastruktury kolejowej i likwidacja wąskich gardeł, gdzie pociągi muszą zwalniać nawet do 40 km/godz. - Tylko tak możemy wygrać konkurencję z samochodami - mówi Wrzosek.
: 12 sie 2006, 11:27
autor: MZ
GW pisze:Jak przewoźnicy kolejowi chcą walczyć o pasażerów w przyszłości? Jeszcze lepszym dopasowaniem do ich potrzeb i promocjami skierowanymi do ludzi, którzy pociągami nie jeżdżą.

Czyli między innymi do mnie

No dobrze, niech się starają. Zobaczymy, co z tego wyjdzie

.
: 12 sie 2006, 21:43
autor: piotram
Ortodoksów ciężko przekonać

: 13 sie 2006, 0:22
autor: MZ
piotram pisze:Ortodoksów ciężko przekonać.

Żebyś wiedział

. Nawet darmowe przejazdy chyba by mnie nie zachęciły

.
: 13 sie 2006, 0:50
autor: Bastian
Na razie to nie udało mi się na Zachodnim dowiedzieć o PKS-y z Przemyśla do Sanoka. Jeszcze niedawno było to możliwe. Teraz kantorek z informacją został zlikwidowany, zostało tylko zwykłe okienko informujące tylko o odjazdach z Warszawy. Tyle to ja mam na rozkładzie dwa metry wyżej...

: 14 sie 2006, 9:15
autor: MZ

Narzekałem, narzekałem, a wczoraj mimo wszystko jechałem pociągiem na odcinku Częstochowa (18:48) - Warszawa Zachodnia (21:54). Potem o 22:00 pospieszny PKS (tu już tradycyjnie) i 5 minut przed północą byłem w domu. Gdyby nie to, że pociąg przyjechał na Zachodni sześć minut przed czasem, to spotkałbym hafilipa84, jadącego innym pociągiem

.
: 14 sie 2006, 9:32
autor: Wolfchen
MZ pisze:Narzekałem, narzekałem, a wczoraj mimo wszystko jechałem pociągiem na odcinku Częstochowa (18:48) - Warszawa Zachodnia (21:54).
MZ się wypości, to i w pociągu zagości...
PS. Ja natomiast jeżdżę koleją ze względów ekonomicznych, chociaż jestem już mocno zniechęcony, bo z Radomia co roku ubywa kilka pociągów. KM ratują trochę sytuację, ale PR zasadniczo ucieka (z paroma wyjątkami, jak nowy pociąg Lublin - Poznań przez Radom, Łódź). I jak na ironię - pasażerów na peronach przybywa, bo ludzie wreszcie przejrzeli na oczy i zauważyli, że pociągi nie stoją w korku w Raszynie...