(!) Budżet miasta 2013 - komunikacja miejska
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Ciekawi mnie co tam robi jakikolwiek związek zawodowy. Wydawało mi się, że rolą związków zawodowych powinno być jednak coś innego.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36164
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No, mnie także.Szeregowy_Równoległy pisze:Ciekawi mnie co tam robi jakikolwiek związek zawodowy.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
-
Płowieszczołak
- Posty: 274
- Rejestracja: 27 lip 2011, 18:08
Strajk, strajk, strajk. Najlepsze i tak są komentarze. Jeden, jakiś Tomek, uparcie twierdzi, że nowy kierowca nie zarabia 2500 do 'ręki', a drugi, że 2500 za taką pracę to zbyt dużo, a trzeci o tym, że jak chce się tyle zarobić, to trzeba nadgodziny robić. O losie - i jak tu żyć?
Powiem więcej: uważam, że (poza małymi wyjątkami) robienie cięć rozkładów jest najgorszą rzeczą jaką można zrobić. Bo i co tu ciąć? Nawet na najsilniejszych liniach takty poranne czy wieczorne wynoszą po 30 min., w DS w środku dnia dominuje takt 20 min. Czy to jest za często?bepe pisze:Fakt, że na razie padają tylko rachityczne propozycje pocięcia czegoś tu, a czegoś tam, bez jakiejś ogólnej wizji, wywołuje takie, a nie inne reakcje.Bastian pisze: A kto i co ma wiedzieć? Przecież dopiero ZTM zdecyduje.
Jak spojrzy się do archiwalnych rozkładów z lat 70-tych czy 80-tych, to łza się w oku kręci. Silne linie kursowały w takcie 4/8/8, zaś linie o takcie 6/12/12 zaliczane były do średnich. Wcześnie rano i późno wieczorem (także w DS) częstotliwość wynosiła zazwyczaj 10-12 min. A dzisiaj 30 min. jest normą.
Brakujące 190 mln dla ZTM-u - o czym już wszyscy chyba wiedzą, i z koniecznością robienia oszczędności się pogodzili - jest, moim zdaniem, doskonałą okazją do tego, by wreszcie zaproponować jakąś całościową wizję organizacji komunikacji w stolicy. Ostatnie takie propozycje zaprezentowano w roku 1992, przedtem w 1974, więc może pora, aby przygotować propozycję nową.
Moim zdaniem nie cięcie rozkładów, a całościowe uporządkowanie przebiegu tras może przynieść realne oszczędności. Uważam bowiem, że - generalnie - nie ma złych rozkładów, są tylko nietrafione trasy. I dopiero zmiana ich przebiegu może tu coś realnie uzdrowić.
521 zapewne powinno się skrócić do Wiatracznej, ale skoro dajemy po uszach mieszkańcom Falenicy, to bądźmy konsekwentni (i sprawiedliwi) i skróćmy też 125, bo dubluje tramwaje na Grochowskiej czy 510, bo nakłada się na tramwaje na Jana Pawła. Skoro mamy za krótką kołdrę, to wycofajmy 115 z Witolina, skróćmy 123 do Gocławia, 130 do Rakowieckiej, 187 do Torwaru, zróbmy coś ze 151 itp., itd.
Jeżeli mają być oszczędności, to pomyślmy o nich systemowo, a nie róbmy tego po linii najmniejszego oporu, czyli poprzez cięcie rozkładów, bo w takiej sytuacji zawsze tracą na tym najsilniejsze linie.
-
JanekzMarek
- Posty: 2
- Rejestracja: 15 sty 2013, 15:51