: 08 kwie 2009, 17:05
A stalowa 1 i 2/174 DŚ BokserskaSwider pisze:5/174 Hallera
A stalowa 1 i 2/174 DŚ BokserskaSwider pisze:5/174 Hallera
Już wyjaśniam ten absurdAdam G. pisze:no to tym bardziej ciekawe, czemu podzielili to w tak kretyńskim miejscuJamnik pisze:Ale tutaj zmiana A ma 8 godzin, a zmiana B 8.03.
Nie zawsze to wychodzi, choć próby w miarę możliwości są podejmowane.Sadek pisze:Jeżeli kiedyś się dało zmiany ustawić blisko zajezdni , to i teraz przy odrobinie chęci ze strony ZTM-u też by się dało.
R-10 na Wilanów nie ma dalej niż Ostrobramska. A dojazdy płatne robi się tam, gdzie to ma sens a, nie tam, gdzie jest to korzystne dla MZA.Sadek pisze:Jak widzę wóz z Ostrobramskiej na pusto goniący na Wilanów aby zacząć tam kursowanie na linii 117 , to nie ma się co dziwić że potem zmiana też wychodzi na Wilanowie.
Nie można zaprzeczyć, skoro R-10 i Ostrobramska mają taką samą odległość na Wilanówpawcio pisze:R-10 na Wilanów nie ma dalej niż Ostrobramska.
Tylko wozy z R-7 powinny zabierać ludzi już od Wołoskiej i mogą jechać i w kierunku Wilanowa jak i Gocławia , dzięki czemu , przy odrobinie chęci i pracy , można by było dopasować miejsce zmiany. Co do płatnych dojazdów to mnie osobiście szlag trafia jak widzę wozy z Redutowej na pusto lecące na pętle na Starym Bemowie i czekających ludzi na przystanku na Radiowej róg Powstańców Śląskich których te autobusy nie zabierają. Nawet gdyby jedna osoba skorzystała na takim kursie dojazdowym lub zjazdowym z podwiezienia , to powinna mieć taką możliwość , bo po to te autobusy jeżdżą po mieście aby wozić ludzi a nie powietrze.pawcio pisze:R-7 na Wilanów nie ma dalej niż Ostrobramska. A dojazdy płatne robi się tam, gdzie to ma sens a, nie tam, gdzie jest to korzystne dla MZA.
Tylko MZA ma wpisane w umowę określoną liczbę wozokilometrów do wykonania. Szkoda je marnować na takie dojazdy, które będą mieć znikome wykorzystanie.Sadek pisze:Nawet gdyby jedna osoba skorzystała na takim kursie dojazdowym lub zjazdowym z podwiezienia , to powinna mieć taką możliwość , bo po to te autobusy jeżdżą po mieście aby wozić ludzi a nie powietrze.
Wozokilometrów płatnych , bo niestety jakoś ten wóz musi do pętli dojechać i te kilometry dojazdowe zrobić. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć że dojazd do krańca, bez zabierania pasażerów, jest drogą najkrótszą nie pokrywającą się z trasą linii. , ale jeżeli dojazd jest już po trasie linii , to tu górę powinna wziąć logika a nie ekonomia.pawcio pisze:Tylko MZA ma wpisane w umowę określoną liczbę wozokilometrów do wykonania.
A górę bierze polityka. Bo to polityka decyduje o ilości pieniędzy na zbiorkom.Sadek pisze:to tu górę powinna wziąć logika a nie ekonomia.
Tak jest teraz na 184, gdy Kleszczowa zjeżdża brygadami 5 i 6 z Huty do zajezdni bez pasażerów, bo przy okazji zmian obsługowych ZTM zabrał płatne zjazdy, które miała wcześniej Redutowa.Sadek pisze:Wozokilometrów płatnych , bo niestety jakoś ten wóz musi do pętli dojechać i te kilometry dojazdowe zrobić. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć że dojazd do krańca, bez zabierania pasażerów, jest drogą najkrótszą nie pokrywającą się z trasą linii. , ale jeżeli dojazd jest już po trasie linii , to tu górę powinna wziąć logika a nie ekonomia.