: 18 maja 2011, 22:55
Dziś w 8040 to samo.
całkowicie się zgadzam - zimą mi również najlepiej jeździ się Ikarusami. (niestety okazji jest coraz mniej, ze względu na ś.p. 506)Pagan pisze:Tak się zastanawiam, czy w przypadku dostania zapalenia płuc, kogo mam zaskarżyć... Przewoźnika za grzanie w pojazdach, czy ZTM za wydaną taką dyspozycję przewoźnikom ( o ile taka jest).
Możecie uznać mnie za kretyna, ale osobiście uważam, że w pojazdach wyposażonych w ogrzewanie jest za ciepło! Dotyczy to głównie nowego taboru. Wychodząc z domu jestem przygotowany na panujące na zewnątrz warunki. Wsiadam do autobusu, w którym już od pierwszego przystanku zaczynam się "topić". Gdy wysiadam uderza mnie zimno, przez które niekiedy czuję się jakby było co najmniej -20. Staram się przez to ubierać w miarę lekko, aby jakoś ciepło na zewnątrz mi było. W pojeździe ciężko jest się rozebrać gdy trzyma się poręczy jedną ręką, a w drugiej narzędzia swej pracy, które mogą swoje ważyć np. plecak z laptopem.
Moim zdaniem włączone ogrzewanie przy +3 stopniach jest bezsensowne. Rozumiem, gdyby było -10, wtedy można już zmarznąć i wsiadając do autobusu czy tramwaju chciałoby się ogrzać. Wychodzę z założenia, że nowy tabor jest szczelny i ciepło powstałe przez liczne ciała oraz wydychane powietrze jest wystarczające.
Dlatego chwała Ikarusom! W nich dla mnie osobiście temperatura latem czy zimą jest odpowiednia.
Przypomniał mi się przypadek, gdy to we wrześniu ja jeszcze potrafiłem założyć krótki rękaw ponieważ rankiem tragedii nie było, a popołudniu było całkiem przyjemnie. Wsiadłem sobie do autobusu (czuć na dzień dobry zaduch), a tam młody facet zamyka okna! Ubrany w kurtkę i czapkę! Ja krótki rękaw więc na złość otworzyłem ( w wypadku MAN-a 33xx to uchyliłem lufcik), a za mną jeszcze jakaś kobieta.
To tylko moje zdanie. Ciekawy jestem, jak wiele osób myśli podobnie.
Widzę, że niektórzy mają tu naprawdę problem. Otóż ja co roku w zimę mam kłopot w sklepach, czy w marketach, gdzie nie ma szatni - jest mi strasznie gorąco w kurtce, gdyż nie mogę jak większość ludzi zdjąć sobie kurtki i nieść jej w ręku - i jakoś sobie radzę, żadnego zapalenia płuc nie dostałem! Co więcej staram się nosić odzież rozpinaną/rozsuwaną, aby jeśli będzie mi gorąco, szybko się rozsunąć bądź szybko zapiąć jak jest mi zimno. Poza tym duża część ciepła ucieka przez głowę, więc zakładam czapkę, bądź zdejmuję w zależności od warunków termicznych. A temperatura na zewnątrz to jest rzecz bardzo względna, bo raz może być +5 stopni i nie ma wiatru, więc jest ciepło, a raz jest +7 i wiatr, i wtedy jest dość zimno podczas oczekiwania na przystanku. Ale oczywiście, nie popieram, żeby w autobusie była sauna, ale włączone ogrzewanie może być, zwłaszcza że zawsze można uchylić okno jak jest zbyt gorąco w autobusie, a bez ogrzewania może być jednak zimno.Pagan pisze:Tak się zastanawiam, czy w przypadku dostania zapalenia płuc, kogo mam zaskarżyć... Przewoźnika za grzanie w pojazdach, czy ZTM za wydaną taką dyspozycję przewoźnikom ( o ile taka jest).
Z tym zaskarżeniem to niesłychanie ciężka sprawa. Musiałbyś udowodnić zależność przyczynowo-skutkową pomiędzy temperaturą w pojeździe a faktem, że dostałeś zapalenia płuc. Przy czym ciężar dowodu spoczywa na Tobie, tzn. musiałbyś wskazać konkretny autobus, w którym tego zapalenia płuc się nabawiłes. Nadto musiałbyś udowodnić także, że przewoźnik dopuścił się tzw. rażącego niedbalstwa.Pagan pisze:Tak się zastanawiam, czy w przypadku dostania zapalenia płuc, kogo mam zaskarżyć... Przewoźnika za grzanie w pojazdach, czy ZTM za wydaną taką dyspozycję przewoźnikom ( o ile taka jest).
Możecie uznać mnie za kretyna, ale osobiście uważam, że w pojazdach wyposażonych w ogrzewanie jest za ciepło! Dotyczy to głównie nowego taboru. Wychodząc z domu jestem przygotowany na panujące na zewnątrz warunki. Wsiadam do autobusu, w którym już od pierwszego przystanku zaczynam się "topić". Gdy wysiadam uderza mnie zimno, przez które niekiedy czuję się jakby było co najmniej -20. Staram się przez to ubierać w miarę lekko, aby jakoś ciepło na zewnątrz mi było. W pojeździe ciężko jest się rozebrać gdy trzyma się poręczy jedną ręką, a w drugiej narzędzia swej pracy, które mogą swoje ważyć np. plecak z laptopem.
Moim zdaniem włączone ogrzewanie przy +3 stopniach jest bezsensowne. Rozumiem, gdyby było -10, wtedy można już zmarznąć i wsiadając do autobusu czy tramwaju chciałoby się ogrzać. Wychodzę z założenia, że nowy tabor jest szczelny i ciepło powstałe przez liczne ciała oraz wydychane powietrze jest wystarczające.
Dlatego chwała Ikarusom! W nich dla mnie osobiście temperatura latem czy zimą jest odpowiednia.
Przypomniał mi się przypadek, gdy to we wrześniu ja jeszcze potrafiłem założyć krótki rękaw ponieważ rankiem tragedii nie było, a popołudniu było całkiem przyjemnie. Wsiadłem sobie do autobusu (czuć na dzień dobry zaduch), a tam młody facet zamyka okna! Ubrany w kurtkę i czapkę! Ja krótki rękaw więc na złość otworzyłem ( w wypadku MAN-a 33xx to uchyliłem lufcik), a za mną jeszcze jakaś kobieta.
To tylko moje zdanie. Ciekawy jestem, jak wiele osób myśli podobnie.