Strona 56 z 84

: 18 maja 2011, 22:55
autor: Czotyk
Dziś w 8040 to samo.

: 19 maja 2011, 14:36
autor: radeom
Wypisówki piętro niżej...

: 10 lis 2011, 9:41
autor: Pagan
Tak się zastanawiam, czy w przypadku dostania zapalenia płuc, kogo mam zaskarżyć... Przewoźnika za grzanie w pojazdach, czy ZTM za wydaną taką dyspozycję przewoźnikom ( o ile taka jest).
Możecie uznać mnie za kretyna, ale osobiście uważam, że w pojazdach wyposażonych w ogrzewanie jest za ciepło! Dotyczy to głównie nowego taboru. Wychodząc z domu jestem przygotowany na panujące na zewnątrz warunki. Wsiadam do autobusu, w którym już od pierwszego przystanku zaczynam się "topić". Gdy wysiadam uderza mnie zimno, przez które niekiedy czuję się jakby było co najmniej -20. Staram się przez to ubierać w miarę lekko, aby jakoś ciepło na zewnątrz mi było. W pojeździe ciężko jest się rozebrać gdy trzyma się poręczy jedną ręką, a w drugiej narzędzia swej pracy, które mogą swoje ważyć np. plecak z laptopem.
Moim zdaniem włączone ogrzewanie przy +3 stopniach jest bezsensowne. Rozumiem, gdyby było -10, wtedy można już zmarznąć i wsiadając do autobusu czy tramwaju chciałoby się ogrzać. Wychodzę z założenia, że nowy tabor jest szczelny i ciepło powstałe przez liczne ciała oraz wydychane powietrze jest wystarczające.
Dlatego chwała Ikarusom! W nich dla mnie osobiście temperatura latem czy zimą jest odpowiednia.
Przypomniał mi się przypadek, gdy to we wrześniu ja jeszcze potrafiłem założyć krótki rękaw ponieważ rankiem tragedii nie było, a popołudniu było całkiem przyjemnie. Wsiadłem sobie do autobusu (czuć na dzień dobry zaduch), a tam młody facet zamyka okna! Ubrany w kurtkę i czapkę! Ja krótki rękaw więc na złość otworzyłem ( w wypadku MAN-a 33xx to uchyliłem lufcik), a za mną jeszcze jakaś kobieta.

To tylko moje zdanie. Ciekawy jestem, jak wiele osób myśli podobnie.

: 10 lis 2011, 9:45
autor: Walas
Ale zobacz. Nie raz jest taka sytuacja, że kierowca włączy ogrzewanie i zaraz ktoś przyleci i powie, żeby kierowca wyłączył ogrzewanie bo mu jest za gorąco a jak kierowca wyłączy to znowu przyleci ktoś, żeby kierowca włączył, bo mu jest za zimno ;-)

: 10 lis 2011, 9:56
autor: PePe
co Wy tam wiecie o zaduchu i gorącu - proponuję wsiaść 2-3 stacje przed Warszawą do dowolnego składu Kolei Mazowieckich z Tłuszcza, Siedlec czy innej miejscowości - to jest dopiero klimacik ](*,) ](*,) :D ...

za próbę otwarcia okna można zostać poważnie poturbowanym :D :D

: 10 lis 2011, 11:38
autor: paolo11051
Pagan pisze:Tak się zastanawiam, czy w przypadku dostania zapalenia płuc, kogo mam zaskarżyć... Przewoźnika za grzanie w pojazdach, czy ZTM za wydaną taką dyspozycję przewoźnikom ( o ile taka jest).
Możecie uznać mnie za kretyna, ale osobiście uważam, że w pojazdach wyposażonych w ogrzewanie jest za ciepło! Dotyczy to głównie nowego taboru. Wychodząc z domu jestem przygotowany na panujące na zewnątrz warunki. Wsiadam do autobusu, w którym już od pierwszego przystanku zaczynam się "topić". Gdy wysiadam uderza mnie zimno, przez które niekiedy czuję się jakby było co najmniej -20. Staram się przez to ubierać w miarę lekko, aby jakoś ciepło na zewnątrz mi było. W pojeździe ciężko jest się rozebrać gdy trzyma się poręczy jedną ręką, a w drugiej narzędzia swej pracy, które mogą swoje ważyć np. plecak z laptopem.
Moim zdaniem włączone ogrzewanie przy +3 stopniach jest bezsensowne. Rozumiem, gdyby było -10, wtedy można już zmarznąć i wsiadając do autobusu czy tramwaju chciałoby się ogrzać. Wychodzę z założenia, że nowy tabor jest szczelny i ciepło powstałe przez liczne ciała oraz wydychane powietrze jest wystarczające.
Dlatego chwała Ikarusom! W nich dla mnie osobiście temperatura latem czy zimą jest odpowiednia.
Przypomniał mi się przypadek, gdy to we wrześniu ja jeszcze potrafiłem założyć krótki rękaw ponieważ rankiem tragedii nie było, a popołudniu było całkiem przyjemnie. Wsiadłem sobie do autobusu (czuć na dzień dobry zaduch), a tam młody facet zamyka okna! Ubrany w kurtkę i czapkę! Ja krótki rękaw więc na złość otworzyłem ( w wypadku MAN-a 33xx to uchyliłem lufcik), a za mną jeszcze jakaś kobieta.

To tylko moje zdanie. Ciekawy jestem, jak wiele osób myśli podobnie.
całkowicie się zgadzam - zimą mi również najlepiej jeździ się Ikarusami. (niestety okazji jest coraz mniej, ze względu na ś.p. 506)

Ja uważam, że ogrzewanie powinno być absolutnie minimalne, bo jednak czekając na przystanku można sobie pochodzić żeby próbować się ogrzać, a siadając w pojeździe komunikacji miejskiej jest się w bezruchu.

Ale nie powinno być absolutnie tak, że z -20 wchodzi się do +10, bo to przecież czyste szaleństwo.

: 10 lis 2011, 11:43
autor: chester
W środku nie może być za zimno, bo w autobusie się nie rozgrzejesz (nie poskaczesz, nie pochodzisz), a siedząc w zimnie jest jeszcze gorzej. Siadanie na zimnych siedzeniach też więcej szkody, niż pożytku przyniesie.

: 10 lis 2011, 12:08
autor: Rosa
No cóz, ja od autobusu w zimie oczekuje tego aby było w nim ciepło, mozna było rozpiąc kurtke i sie ogrzac. Ikarusy i inne pojazdy w których widze zamarzniete szyby starannie omijam i jakos nie choruje z tego powodu.

: 10 lis 2011, 12:29
autor: TeRrahiel
A ja uważam, że nie powinno się doprowadzać do szoku termicznego i dlatego w autobusie powinno być tylko trochę cieplej niż na zewnątrz (jak trafnie zauważył kolega Pagan - jak wychodzę z domu, to jestem przygotowany na warunki zewnętrzne, a nie na autobus, w którym jest gorąco jak latem)...

: 10 lis 2011, 12:34
autor: ikarus
Jedni w zimie oczekują ciepła (21 stopni) wewnątrz środków komunikacji miejskiej. W cieple szybciej rozwijają się bakterie i wirusy od współpasażerów.
Osobiście szczególnie będąć ubranym w kurtkę puchową na siarczyste mrozy chciałbym by zimą w autobusie było do plus 10 stopni, resztę oddychając nagrzeją pasażerowie.
Gdy pomieszczenie czy autobus jest zbyt szczelne, to też nie czujemy się dobrze i komfortowo. Czasem zdarza się tak , że nie mamy miejsca i warunków by zdejmować w godzinach szczytu kurtkę czy płaszcz, przegrzewanie organizmu podobnie jak zbyt niska temperatura szkodzi. Zobaczymy jaka zima będzie czy po dwóch ostrych zimach przyjdzie ta łagodniejsza i cieplejsza?. Każdy człowiek ma różne oddczucie termiczne chłodu.

: 10 lis 2011, 12:49
autor: fraktal
Pagan pisze:Tak się zastanawiam, czy w przypadku dostania zapalenia płuc, kogo mam zaskarżyć... Przewoźnika za grzanie w pojazdach, czy ZTM za wydaną taką dyspozycję przewoźnikom ( o ile taka jest).
Widzę, że niektórzy mają tu naprawdę problem. Otóż ja co roku w zimę mam kłopot w sklepach, czy w marketach, gdzie nie ma szatni - jest mi strasznie gorąco w kurtce, gdyż nie mogę jak większość ludzi zdjąć sobie kurtki i nieść jej w ręku - i jakoś sobie radzę, żadnego zapalenia płuc nie dostałem! Co więcej staram się nosić odzież rozpinaną/rozsuwaną, aby jeśli będzie mi gorąco, szybko się rozsunąć bądź szybko zapiąć jak jest mi zimno. Poza tym duża część ciepła ucieka przez głowę, więc zakładam czapkę, bądź zdejmuję w zależności od warunków termicznych. A temperatura na zewnątrz to jest rzecz bardzo względna, bo raz może być +5 stopni i nie ma wiatru, więc jest ciepło, a raz jest +7 i wiatr, i wtedy jest dość zimno podczas oczekiwania na przystanku. Ale oczywiście, nie popieram, żeby w autobusie była sauna, ale włączone ogrzewanie może być, zwłaszcza że zawsze można uchylić okno jak jest zbyt gorąco w autobusie, a bez ogrzewania może być jednak zimno.

: 10 lis 2011, 12:56
autor: ikarus
W nowym taborze okien nie otworzysz bo są zablokowane.

: 10 lis 2011, 12:58
autor: fraktal
W zimę są akurat często odblokowane, w lato zaś zablokowane. Ale tu nie ma reguły.

: 10 lis 2011, 13:00
autor: Sławek
Pagan pisze:Tak się zastanawiam, czy w przypadku dostania zapalenia płuc, kogo mam zaskarżyć... Przewoźnika za grzanie w pojazdach, czy ZTM za wydaną taką dyspozycję przewoźnikom ( o ile taka jest).
Możecie uznać mnie za kretyna, ale osobiście uważam, że w pojazdach wyposażonych w ogrzewanie jest za ciepło! Dotyczy to głównie nowego taboru. Wychodząc z domu jestem przygotowany na panujące na zewnątrz warunki. Wsiadam do autobusu, w którym już od pierwszego przystanku zaczynam się "topić". Gdy wysiadam uderza mnie zimno, przez które niekiedy czuję się jakby było co najmniej -20. Staram się przez to ubierać w miarę lekko, aby jakoś ciepło na zewnątrz mi było. W pojeździe ciężko jest się rozebrać gdy trzyma się poręczy jedną ręką, a w drugiej narzędzia swej pracy, które mogą swoje ważyć np. plecak z laptopem.
Moim zdaniem włączone ogrzewanie przy +3 stopniach jest bezsensowne. Rozumiem, gdyby było -10, wtedy można już zmarznąć i wsiadając do autobusu czy tramwaju chciałoby się ogrzać. Wychodzę z założenia, że nowy tabor jest szczelny i ciepło powstałe przez liczne ciała oraz wydychane powietrze jest wystarczające.
Dlatego chwała Ikarusom! W nich dla mnie osobiście temperatura latem czy zimą jest odpowiednia.
Przypomniał mi się przypadek, gdy to we wrześniu ja jeszcze potrafiłem założyć krótki rękaw ponieważ rankiem tragedii nie było, a popołudniu było całkiem przyjemnie. Wsiadłem sobie do autobusu (czuć na dzień dobry zaduch), a tam młody facet zamyka okna! Ubrany w kurtkę i czapkę! Ja krótki rękaw więc na złość otworzyłem ( w wypadku MAN-a 33xx to uchyliłem lufcik), a za mną jeszcze jakaś kobieta.

To tylko moje zdanie. Ciekawy jestem, jak wiele osób myśli podobnie.
Z tym zaskarżeniem to niesłychanie ciężka sprawa. Musiałbyś udowodnić zależność przyczynowo-skutkową pomiędzy temperaturą w pojeździe a faktem, że dostałeś zapalenia płuc. Przy czym ciężar dowodu spoczywa na Tobie, tzn. musiałbyś wskazać konkretny autobus, w którym tego zapalenia płuc się nabawiłes. Nadto musiałbyś udowodnić także, że przewoźnik dopuścił się tzw. rażącego niedbalstwa.
W praktyce - niewykonalne. Co nie zmienia faktu, że czasami jest za ciepło, czasami za zimno - inne odczucie będzie miał ktoś, kto do autobusu biegł i wpadł zziajany, a inne - ktoś, kto czekał pół godziny na przystanku.

: 10 lis 2011, 13:08
autor: radeom
Ja ostatnio trafiam na chłodny nawiew w nowych MAN-ach, dziś jak jechałem 114, to tak mi wiało na głowę, że w autobusie było mi zwyczajnie zimno.