Ale w takim razie trzeba tez porzucić uzasadnianie dodania przystanku na żądanie tym, że taki przystanek w zasadzie nic nie zmienia, bo jak nikt nie będzie wsiadał czy wysiadał, to autobus nie stanie. A takie dodawanie przystanku na żądanie też przecież nic nie zmieniało jeśli chodzi o czas rozkładowy przejazdu. A już najśmieszniejszą ilustracją tematu jest to, że kiedy 513 przemianowano na 166, to były takie pory dnia, kiedy 166 dostał mniejszy czas przejazdu bez zmiany trasy.
Jesli dla większości brygad niezrobienie przyspieszenia jest sporym wysiłkiem, to taki przystanek może coś pogorszyc tylko subiektywnie. Ale jak już spowoduje on, ze nie da rady załapać się na dwa kolejne zielone światła, przez co notorycznie będzie pięć miut spóźniony, to już jest kłopot.