zofey pisze:Jakby sokiści nie zajmowali się wlepianiem mandatów za byle co na stacji Siedlce lub absolutnie nic nie robieniem, lecz chodzili po pociągach różnych relacji, to by nie było takich problemów.
A Ty jak zwykle klepiesz aby klepać. Jakbyś nie zauważył to rozmowa dotyczy linii małkińskiej nie siedleckiej, na której jest o niebo spokojniej. Na linii małkińskiej non-stop coś się dzieje. I tak jak pisał abubu - najgorzej jest do Wołomina. Nie wiele lepiej na odcinku Wołomin-Tłuszcz.
Najwięcej zgłoszeń o demolowaniu składów jest właśnie z odcinka Zielonka - Wołomin i Wołomin -Tłuszcz. Z okazji dyskotek w Mokrej Wsi jeszcze tam potrafi być wesoło.
I wbrew pozorom SOK-iści tam nie zajmują się tylko pisaniem mandatów za palenie. Komenda w Tłuszczu należy do tych z którymi współpraca należy do przyjemności. Nigdy z nimi nie było problemów- wiele razy udało im się zatrzymać sprawców dewastacji. To że w ZW, GW i innych gazetach o tym nie pisali to nie znaczy że nie było takich wydarzeń.
Więc daruj sobie to jęczenie jacy to SOK-iści są niedobrzy bo nic nie robią.
Jak zwykle g... wiesz a się mądrzysz. Jakbyś się zorientował jak naprawdę wygląda sytuacja to może udałoby się Ci napisać coś w miarę mądrego.
ness pisze:...Z tym ze jesli to zabki-wolomin to troche dziwne bo busy 145-199-N62 afaik nie doswiadczaja tam jakiejs ponadnormatywnej demolki.
Uwzieli sie na pociagi?
To proste- jak kierowca autobusu zobaczy demolkę pojazdu zawsze może podjechać pod komisariat- pociag nie ma takiej możliwości.
przewoz pisze:Przecież kiedyś nawet było słychać o grupach, które wchodziły na jednostkę i w zasadzie "zbierały" komórki czy porfele... To oczywiście już legendy (nie wiem czy wierzyć już sam).
Prawda - w I połowie lat 90 to była prawie codzienność. Dopiero wejście Renomy uspokoiło trochę te linię. Wtedy Renoma oprócz sprawdzania biletów miała za zadanie pilnowanie porządku i ładu na pociągach.
Zresztą takie akcje ze zbieraniem portfeli i kosztowności to nie tylko na linii wołomińskiej.
marcin89 pisze:Daleko szukać... Jakieś dwa lata temu byłem świadkiem (chciałem kupić bilet u konduktora) pobicia maszynisty SKM przez dwóch dresików.
Co nieco obiło mi się o uszy o tej sprawie- maszynista tez podobno tam nie był bez winy. Jakby siedział cicho to by nie oberwał.